moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Siły NATO u bałtyckich sąsiadów

W ostatnich miesiącach Rosja przerzuciła na swoje zachodnie granice około 330 tysięcy żołnierzy. Amerykańscy eksperci, w tym znany politolog profesor Paul Miller, twierdzą, że kraje bałtyckie mogą stać się epicentrum III wojny światowej. Tymczasem gry sztabowe pokazują, że w przypadku zaatakowania przez Rosję państw bałtyckich raczej dojdzie do błyskawicznej klęski wojsk NATO rozmieszczonych na ich obszarze. A to ze względu na miażdżącą przewagę wojsk rosyjskich.

Kryzys ukraiński i aneksja Krymu przez Rosję doprowadziły do pogorszenia stosunków NATO z Moskwą. NATO traktuje Rosję jako zagrożenie. Stąd na szczycie NATO w Warszawie postanowiono wzmocnić tzw. wschodnią flankę NATO, czyli wprowadzić wojska Sojuszu do Polski, państw bałtyckich oraz innych państw Europy, byłych członków Układu Warszawskiego. Po warszawskim szczycie Stany Zjednoczone przeznaczyły na wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu 3,4 mld USD.

Kilkanaście dni temu w Polsce powitano amerykańską brygadę pancerną w składzie 4,5 tysiąca żołnierzy, wyposażoną w 87 czołgów, ponad 300 pojazdów gąsienicowych i ponad 2 tysiące pojazdów kołowych. Ze składu brygady w każdym kraju bałtyckim zostanie rozmieszczony jeden batalion, liczący około tysiąca żołnierzy, wyposażony w ciężki sprzęt, m.in. najnowocześniejsze czołgi M1A2 Abrams, bojowe wozy piechoty M2 Bradley, helikoptery Apache i Black Hawk oraz haubice Paladin. Amerykanie pozostaną w tych krajach do momentu zastąpienia ich przez wielonarodowe bataliony NATO, co ma nastąpić około kwietnia 2017 roku. 800-osobowym batalionem, który zostanie skierowany do miejscowości Tapa w Estonii, będą dowodzili Brytyjczycy, 600-osobowym batalionem w Rukłe na Litwie – Niemcy, a około tysięcznym batalionem stacjonującym w Ainazi na Łotwie – Kanadyjczycy.

W ostatnich miesiącach Rosja przerzuciła na swoje zachodnie granice około 330 tysięcy żołnierzy. Amerykańscy eksperci, w tym znany politolog profesor Paul Miller, twierdzą, że kraje bałtyckie mogą stać się epicentrum III wojny światowej. To na ich obszarze Putin może rozpocząć kolejny światowy konflikt. Były zastępca naczelnego dowódcy Sojuszniczych Sił Zbrojnych w Europie, gen. Richard Shirreff, kreśli hipotetyczny plan ataku Rosji na państwa bałtyckie (plan oparty na scenariuszach gier wojennych), z którym NATO nie potrafi sobie poradzić. Generał twierdzi, że jego książka „2017. Wojna z Rosją” ma być sygnałem alarmowym dla Zachodu, który uważa, że takiego zagrożenia nie ma. Stąd część państw zachodnioeuropejskich nie jest skłonna wysłać do republik bałtyckich sił zbrojnych. Uzasadniają to dodatkowymi obciążeniami dla budżetu oraz obawami przed reperkusjami ze strony Rosji. Natomiast według litewskiego wywiadu państwa bałtyckie mogą być następnym, po Ukrainie, obiektem agresji rosyjskiej. Stąd litewskie elity uważają Rosję za wroga nr 1 Litwy, który stanowi dla niej śmiertelne zagrożenie.

W ocenie wielu ekspertów NATO, prawdopodobieństwo wszczęcia wojny przez Rosję ma wynikać z wysokiej obecnie gotowości bojowej armii rosyjskiej, utrzymywanej m.in. za sprawą dużej liczby manewrów w ciągu ostatnich 2 lat oraz z powodu skłonności kierowniczych kręgów Rosji do działań o wysokim stopniu ryzyka. Zachodni eksperci oceniają, że Rosja może opanować kraje bałtyckie w 24 godziny. Obecny potencjał wojsk rosyjskich pozwala im na zajęcie państw bałtyckich, ale pokonanie Polski nie byłoby już takie łatwe, a na zaatakowanie tzw. starych członków NATO Rosja po prostu nie ma dostatecznego potencjału. Gry sztabowe pokazują, że w przypadku zaatakowania przez Rosję państw bałtyckich raczej dojdzie do błyskawicznej klęski wojsk NATO na ich obszarze ze względu na miażdżącą przewagę wojsk rosyjskich. Zagrożenie płynie zwłaszcza z obwodu kaliningradzkiego, gdzie jest wyjątkowo duża koncentracja wojsk rosyjskich i sprzętu. Są tam wojska rakietowe, lotnictwo i marynarka wojenna. Gdyby doszło do wojny, Litwa musiałaby walczyć na dwóch frontach: od wschodu i od zachodu. Jedynym kierunkiem do wycofania się byłby tzw. korytarz suwalski, którym również mogłaby nadejść pomoc sojuszników. Zajęcie korytarza suwalskiego przez Rosję oznaczałoby odcięcie Litwy od źródła pomocy, co zresztą Rosja ćwiczyła w czasie manewrów „Zapad 2009” i „Zapad 2013”. Może właśnie dlatego 800-osobowy batalion przybyłej brygady amerykańskiej rozmieszczono w Orzyszu, który znajduje się w tym korytarzu.

Siła państw bałtyckich

Kraje bałtyckie mają niewielkie siły zbrojne. Wojska lądowe Litwy liczą około 10 tysięcy osób, w marynarce służy zaledwie 600 osób. Wyposażenie litewskich sił zbrojnych opiera się głównie na poradzieckim sprzęcie i pojazdach. Dopiero ostatnio dokonywano zakupów w państwach skandynawskich i w Niemczech. W 2008 roku zlikwidowano na Litwie pobór do wojska, który jednak wznowiono w 2015 roku, po wzroście zagrożenia ze strony Rosji. Siły zbrojne Estonii liczą w sumie około 6 tysięcy osób, przy czym połowa pochodzi z poboru. Łotwa dysponuje około 6 tysiącami żołnierzy we wszystkich rodzajach sił zbrojnych. Ponadto po wejściu do NATO kraje bałtyckie zaczęły oszczędzać na obronności – wydawały na nią rocznie poniżej 1,0% PKB. Jedynie Estonia dochodzi do 2%, a Litwa przekracza 1% dopiero od niedawna. Próg 2%, wymagany przez Sojusz, Litwa i Łotwa mogą osiągnąć dopiero w 2018 roku. Skuteczna obrona republik bałtyckich własnymi siłami jest więc niemożliwa. Bałtowie praktycznie nie mają lotnictwa wojskowego, stąd ich przestrzeń powietrzną od lat patroluje 8 myśliwców z różnych państw NATO, w tym z Polski.

W ostatnich miesiącach Amerykanie bez rozgłosu rozmieszczają swe oddziały specjalne w liczbie kilkudziesięciu komandosów w państwach bałtyckich. Oddziały te szkolą miejscowe wojska i są wyposażone w najnowsze urządzenia podsłuchowe i wywiadowcze, co pozwala im na monitorowanie działalności Rosji. Na ten temat nic nie mówi Estonia, Litwa nie ukrywa, że korzysta z amerykańskiej pomocy wywiadowczej, natomiast Łotwa otwarcie głosi, że są to dla niej „dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa”.

Według niektórych ekspertów wojskowych Rosja wykorzystuje państwa bałtyckie do testowania gwarancji bezpieczeństwa NATO.

Bałtowie dążą do zbliżenia politycznego i militarnego ze Szwecją i Finlandią. Te państwa także odczuwają zagrożenie ze strony Rosji i są skłonne udostępnić na operacje NATO swoje terytorium dla obrony państw bałtyckich.

Czy możliwe są stałe bazy na wschodniej flance?

Jest oczywiste, że amerykańska brygada pancerna nie zmieni równowagi sił w Europie. Jej sprowadzenie jest symboliczną akcją polityczną, która z jednej strony ma uspokoić sojuszników USA czujących zagrożenie ze strony Rosji, a z drugiej strony jest demonstracją transatlantyckiej solidarności Stanów Zjednoczonych.

Niektórzy dowódcy NATO i politycy amerykańscy, np. senator John McCain, przewodniczący Komisji Sił Zbrojnych Senatu USA, opowiadają się za stałym stacjonowaniem wojsk USA w krajach bałtyckich, a nie na zasadzie rotacji. Obecnie, zgodnie z ustaleniami warszawskiego szczytu, oddziały stacjonujące w krajach bałtyckich będą wymieniane co kilka miesięcy, tak by między nimi nie było przerwy.

Rosja już zareagowała. Poza wrogimi oświadczeniami Kremla do Wojskowego Okręgu Zachodniego trafią w najbliższym czasie 4 dywizjony najnowszych systemów rakietowych ziemia–powietrze S-400 Triumf. W nomenklaturze NATO są to SA-21 Growler, które mogą niszczyć samoloty i pociski manewrujące na odległość do 400 km, czyli pokrywają swym zasięgiem wszystkie kraje bałtyckie.

Jacek Potocki , publicysta zajmujący się bezpieczeństwem międzynarodowym

dodaj komentarz

komentarze


Sprawdzian na Bornholmie
SAFE: jest kolejna umowa – na dostawę amunicji
Początek wielkiej historii
Biało-czerwona na Monte Cassino
Zmiana resortowych planów: jeszcze więcej OPW
Syndrom Karbali
Wsparcie ma znaczenie
Ochrona lasu dla obronności
Nie tylko USA, również Kanada. Współpraca transatlantycka Polski
Pierwsze pieniądze z SAFE już w Polsce
Strzelcy wyborowi muszą się lubić
Żołnierze na podium imprez w strzelectwie i kajakarstwie
Symbol skupiający wiele znaczeń
Pracownik zbrojeniówki podejrzany o szpiegostwo
Ogniowy debiut polskich AH-64D
Kraków zaprosił weteranów
Rekordowy XII Ćwierćmaraton Komandosa
Masz problem prawny? Pomogą studenci ASzWoj-u
Drony z SAFE
„Wulkan” w programie „Ratownik”
Celne oko strzelców z „armii mistrzów”
Rosyjskie myśliwce przechwycone nad Bałtykiem
Czerwieńsze będą…
Ślady, których nie widać
Marsz prawdę ci powie
Adaptacja i realizm
Groźny incydent w Libanie
Traktat o partnerstwie z Wielką Brytanią
Rumuni rozdzielają środki z SAFE
Podziemny szpital na trudne czasy
Strzały na granicy. Żołnierz uniewinniony
Historyczny dzień z SAFE w Stalowej Woli
Roboty saperskie bez tajemnic
Tatuaże pod mundurem
Australijską armią będzie dowodzić kobieta
Wyposażenie osobiste i pojazdy dla logistyki z SAFE
Od cyberkursu po mundurówkę
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Rosyjski dron uderzył w Rumunii
Wypadek w PKW UNIFIL
Florecista i kajakarka na pucharowym podium
Szef MON-u o obecności wojsk USA: reorganizacja, nie redukcja
Bez patosu o misjach
Pierwsze umowy z SAFE
Przed misją w Rumunii
Specjalsi: mała, wielka siła
SAFE dla Tarczy Wschód
Tu nie ma miejsca na błędy
SAFE – czas kontraktów
Oddawanie krwi to cichy akt odwagi
SAFE dla marynarki
Generał z cienia
Odbić farmę z rąk przeciwnika
Polsko-kanadyjska współpraca
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Równanie z „Iksem”
Pilecki – mniej znane oblicze bohatera
Polska i Kanada zacieśniają współpracę zbrojeniową
Bez zmian w emeryturach
Czy amunicja do Patriotów powstanie w Polsce?
Śledztwo w sprawie „snajperskiego safari”
Blizny, których nie widzimy
WOT pomaga gasić ogromny pożar na Mazowszu
Polsko-estońska współpraca
Leopardy 2PL na podium
NATO i USA o Iranie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO