moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Rodeo na u-boocie

Niemieckie okręty podwodne – osławione u-booty – przeszły do legendy i stały się jedną z ikon II wojny światowej. Złożyły się na to zarówno sukcesy bojowe, jak i ekstremalnie ciężka służba, która z ich załóg czyniła elitę Kriegsmarine. Każdy zniszczony u-boot dla marynarzy alianckich był okazją do hucznego świętowania, a zdobycie nieuszkodzonego okrętu i wzięcie do niewoli załogi traktowano jako wielki wyczyn, porównywalny do rozbicia nieprzyjacielskiego pułku na froncie.

Przejęcie nieuszkodzonego u-boota było nie lada gratką nie tylko dla marynarki, ale i wywiadu. Wszak na pokładzie każdego niemieckiego okrętu podwodnego znajdowała się maszyna szyfrująca – Enigma – z aktualnymi kodami szyfrów. Takim trofeum mogło się poszczycić niewielu dowódców alianckich okrętów, między innymi dlatego, że kapitanowie u-bootów, gdy nie mieli już szans na ucieczkę, przed opuszczeniem okrętu nakazywali zniszczenie go. Jeden z takich nielicznych zdobytych i sprawnych u-bootów wcielono do Royal Navy jako HMS „Graph”. Okoliczności jego przejęcia były niezwykłe, gdyż został „wzięty do niewoli” przez… samolot.

27 sierpnia 1941 roku brytyjski Lockheed Hudson – morski samolot patrolowy – wystartował z bazy  Kaldadarnes na Islandii. Jego załoga otrzymała rozkaz wytropienia u-boota, który niepokoił przepływające obok tej wyspy konwoje. I rzeczywiście, w czasie patrolowania tego sektora Atlantyku, kapitan pilot James Thompson dostrzegł wynurzający się z głębin kiosk niemieckiego okrętu podwodnego. Ale niemieccy marynarze również zauważyli na niebie grożące im niebezpieczeństwo i próbowali szybko skryć się pod wodą. Brytyjczycy wykazali się jednak większym refleksem i obrzucili okręt bombami. Uszkodzony poważnie U-570 nie miał już innego wyjścia, jak wynurzyć się i przyjąć walkę na powierzchni oceanu. Lotnicy z Hudsona byli jednak czujni. Podbiegającą do rufowego działa obsługę skosili celnymi seriami karabinów maszynowych i krążąc nad zdobyczą wciąż trzymali ją w szachu. Niebawem Niemcy wywiesili na peryskopie białą flagę, dając do zrozumienia, że się poddają.

Powstała niezwykła sytuacja. Marynarze U-570 poddali się wprawdzie, lecz samolot Thompsona nie mógł bez końca nad nimi krążyć. Kończyło się bowiem paliwo, więc kapitan przez radio zawiadomił bazę i poprosił o przysłanie niszczycieli, które przejęłyby zdobycz na morzu. Pech chciał, że pogoda na Atlantyku była tego dnia pod psem i w pobliżu nie było żadnego alianckiego okrętu. Zamiast niszczycieli na pomoc przybyła łódź latająca typu Catalina, która przejęła wartę, luzując Hudsona. Catalina krążyła nad u-bootem całą noc. W tym czasie w jego kierunku spieszyły, zmagając się ze sztormowymi falami, okręty naprędce zebrane w brytyjskiej bazie. Po przybyciu na miejsce miały one jedynie problem z obsadzeniem pryzu, jak w języku marynarskim nazywa się zdobycz morską. Wysoka fala uniemożliwiała bowiem podejście do U-570. W końcu jednak udało się w pełni opanować okręt i przyholować do brzegów Islandii.

Zniszczony dzięki… WC

Wyjątkowego pecha miał kapitan U-1206 zwodowanego 30 grudnia 1944 roku w Gdańsku. Mianowicie Karl-Adolf Schlitt przeszedł do historii jako ten, który swój okręt stracił przez nieumiejętną obsługę toalety. Odór panujący na okrętach podwodnych po wielu dniach i nocach bojowego rejsu, mówiąc delikatnie, stawał się nie do wytrzymania. By temu zaradzić, niemieccy inżynierowie wyposażyli najnowocześniejsze typy u-bootów, do których należał także U-1206, w specjalny mechanizm usuwania nieczystości z toalety. Dzięki niemu było to możliwe w pełnym zanurzeniu. Felerem tego urządzenia była dość skomplikowana obsługa, którą musiał wykonywać specjalnie do tego przeszkolony marynarz. Na u-bootach tę nową „specjalizację” zaczęto nazywać „Scheiße-Mann”.

U-1206 wypłynął w swój dziewiczy – i jak się miało okazać ostatni – rejs 28 marca 1945 roku z Kilonii, by patrolować akwen w rejonie norweskiego Horten. Feralnego 14 kwietnia kapitan zamknął się w toalecie. Prawdopodobnie Schlitt chciał mieć chwilę spokoju i pomedytować w samotności, co pod pokładem ciasnego u-boota było luksusem. Odprawił więc „Scheiße-Manna”, twierdząc że bardzo dobrze zna zasady działania toaletowego mechanizmu. Na nieszczęście dla całej załogi, nie było to prawdą… Przez nieumiejętne „spuszczenie wody” uszkodził zewnętrzny zawór toalety i do wnętrza U-1206 zaczęła wdzierać się woda morska. Szybko zalała dziobowy przedział torpedowy, a co gorsza jej sól zaczęła wchodzić w reakcję z płynem akumulatorów i zaczął wytrącać się niebezpieczny dla życia chlor. Kapitan zmuszony był dać rozkaz do natychmiastowego wynurzenia, by przewietrzyć okręt i naprawić usterkę. Kiedy u-boot pojawił się na powierzchni, momentalnie namierzyły go alianckie samoloty i ruszyły do ataku. Trafiony bombami okręt zatonął, ale jego załoga zdążyła ewakuować się na tratwy. Śmierć poniosło czterech marynarzy, a reszta, czyli 46 ludzi z pechowym kapitanem na czele, trafiła do brytyjskiej niewoli.

Ujeżdżanie u-boota

Niecodzienną przygodę z u-bootem przeżyła w czerwcu 1942 roku załoga amerykańskiego niszczyciela USS „Borie”. Podczas jednego z nocnych patroli Atlantyku kapitan niszczyciela, porucznik Charles H. Hutchins, rozkazał zapalić reflektor i niespodziewanie w jego świetle dostrzeżono szary kadłub wynurzonego u-boota! Natychmiast rozpoczął się pojedynek na śmierć i życie, gdyż niemieccy marynarze otworzyli huraganowy ogień ze swych sprężonych karabinów maszynowych w stronę rozświetlonego reflektora. Amerykanie odpowiedzieli kanonadą ze swych działek, zmiatając podwodniaków z pokładu u-boota. Wówczas niemiecki okręt zaczął uciekać, a „Borie” rzucił się za nim w pościg. Kiedy niszczyciel zrównał się wreszcie z u-bootem, porucznik Hutchins zakomenderował przez interkom: „Przygotować się do taranowania!”.

Marynarze z „Borie” skulili się w oczekiwaniu na gwałtowny wstrząs, który jednak nie nastąpił. W chwili, gdy niszczyciel już miał zmiażdżyć kadłub okrętu podwodnego, ogromna fala uniosła dziób „Borie” wysoko ponad wodę i opuściła łagodnie na pokład u-boota, tuż przed jego kioskiem. I tak dwa okręty sczepiły się z sobą dziobami i płynęły w konfiguracji przypominającej z góry literę „X”. Kapitan Hutchins wspominał po latach: „Był to z pewnością jeden z najbardziej niezwykłych widoków w historii wojen morskich – amerykański niszczyciel jadący wierzchem na wynurzonym u-boocie”. Jednak dla amerykańskiego kapitana ta sytuacja nie była wcale łatwa. Nie mógł obrzucić nieprzyjacielskiego okrętu bombami głębinowymi, ponieważ od ich detonacji ucierpiałby również „Borie”. Mniej więcej po piętnastu minutach od kolizji okręty zaczęły się powoli rozdzielać. Walczący o życie u-boot rzucił się natychmiast do ucieczki, ale nie odpłynął już daleko. Przygotowani na to kanonierzy niszczyciela posłali go na dno kilkoma strzałami w sam środek kadłuba. Po powrocie do bazy porucznik Hutchins okrzyknięty został „pierwszym kowbojem” US Navy.

Bibliografia:

Picture History of World War II, New York 1966
W. Wilczek, Rejs samotnej eskadry, Warszawa 1978

Piotr Korczyński , historyk, redaktor kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Outside the Box
Pies pomaga walczyć z PTSD
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Negocjacje w sprawie gruntów pod bazę śmigłowców
Oko na Bałtyk
Obiekty ze Wschodu nad Polską. Wojsko wprowadziło ograniczenia
Polscy żołnierze na podium Pucharu Świata
To nie mogło się udać, ale…
Zmiana warty na wschodniej granicy
Sprawdzili się na macie i w ringu
Ottokar-Brzoza w zawieszeniu
Badania i leki dla Libańczyków od żołnierzy z PKW UNIFIL
Wojsko Polskie wspiera 34. finał WOŚP
Szef MON-u o wzmacnianiu NATO
Miliardy euro na polskie bezpieczeństwo
Ostatnia minuta Kutschery
Amerykanie zarobią na Duńczykach
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
Trójkąt Warszawa–Bukareszt–Ankara
Rosyjskie inwestycje wojskowe na kierunku północnym
Maj polskich żywych torped
HIMARS-y w Rumunii
Ferie na poligonie, czyli zimowa próba charakteru
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Partnerstwo Polski i Litwy
Na styku zagrożeń
Amerykański szogun
Rusza kwalifikacja wojskowa 2026
Bezzałogowa rewolucja u brzeskich saperów
PKW „Noteć” – koniec misji
Sojusz ćwiczy szybką odpowiedź
„Tarcza Wschód” – plany na 2026 rok
Nowoczesna hala remontowa dla Abramsów
Zimowi podhalańczycy
Rada Pokoju Trumpa rusza bez Polski
Terytorialsi konstruktorami dronów
Polscy oficerowie obejmą prestiżowe stanowiska
Litwa stawia na poligony
Kosiniak-Kamysz o strategii na 2026 rok
Kierunek Rumunia
GROM szkoli przyszłych operatorów
Szwedzi z Piorunami
Ekstremalnie ważny cel
Co nowego w przepisach?
Snajperzy WOT-u szkolili się w Beskidzie Wyspowym
Polscy żołnierze pokonali w szermierce Francuzów
Partnerstwo daje siłę
ORP „Garland” w konwoju śmierci
Przeprowadzka CSWOT-u
Ferie z wojskiem
Antydronowa tarcza dla polskiego nieba
Szef MON-u spotkał się z olimpijczykami w mundurach
Together on the Front Line and Beyond
GROM w obiektywie. Zobaczcie sami!
Prawie co trzeci polski olimpijczyk jest żołnierzem
Gladius wzmacnia armię
Experience It Yourself
„Bezpieczny Bałtyk” z podpisem prezydenta
Premier wojenny

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO