Polski przemysł zbrojeniowy zyska unikatowe zdolności, a województwo lubuskie – nowe miejsca pracy. Dziś w Gorzowie rozpoczęła się budowa fabryki, która będzie produkować pociski rakietowe precyzyjnego rażenia do wyrzutni Homar-K. To efekt współpracy koncernu Hanwha Aerospace z Korei Południowej i polskiej Grupy WB.
Najpierw były okolicznościowe przemówienia, potem symboliczne wbicie łopat w ziemię, wreszcie toast wzniesiony przez oficjeli. Na opłotkach Gorzowa, gdzie dziś rozciąga się jeszcze puste pole, już niebawem powstanie jedna z najnowocześniejszych fabryk zbrojeniowych w Polsce. A wszystko dzięki współpracy południowokoreańskiej firmy Hanwha Aerospace i Grupy WB z Polski oraz wsparciu resortu obrony i lokalnych samorządów.
Kompleks wyrośnie na terenie o powierzchni 116 ha. Będzie się składał z 60 budynków różnej wielkości, a zatrudnienie w nim znajdzie 250 osób – fachowców z Korei Południowej i Polski. W 2029 roku w zakładzie powinna ruszyć produkcja CGR-080 – pocisków rakietowych precyzyjnego rażenia o zasięgu 80 km. Właśnie taka amunicja jest używana do wyrzutni Homar-K, czyli spolonizowanej wersji wyrzutni K239 Chunmoo. W grudniu ubiegłego roku resort obrony podpisał kontrakt na dostawę 10 tys. tego typu rakiet. Zapłaci za nie 14 mld zł. Gorzowska fabryka zacznie je dostarczać w 2030 roku. Jednak to zaledwie wstęp. W niedalekiej przyszłości amunicja z polskiej fabryki może popłynąć także za granicę. – Już dziś mamy zapytania z Norwegii, Estonii, Chorwacji, czyli krajów, które użytkują koreański sprzęt – przyznaje Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceminister obrony narodowej.
Podczas dzisiejszej uroczystości polityk podkreślała, że inwestycja doskonale odzwierciedla filozofię polskiego rządu – z jednej strony rozwijać potencjał polskiego wojska i zdolności odstraszania potencjalnych przeciwników, z drugiej wzmacniać rodzimą gospodarkę i tworzyć nowe miejsca pracy. – Dotychczas polski przemysł zbrojeniowy nie miał zdolności do produkcji tak zaawansowanych technologicznie pocisków, dlatego po pierwsze zyskujemy nowe zdolności, po drugie około 250 nowych miejsc pracy. Ale to dopiero początek zakrojonych na szeroką skalę inwestycji, które zamierzamy realizować w zachodniej Polsce. To efekt podpisywania kolejnych kontraktów zbrojeniowych – zapewniała wiceminister Sobkowiak-Czarnecka. Przypomniała przy tym, że państwo na armię znów zamierza przeznaczyć około 5 proc. PKB. Co więcej, Polska stała się największym beneficjentem unijnego programu SAFE. – To, co wydarzyło się w Gorzowie, stanowi również świetny przykład, że Ministerstwo Obrony Narodowej wspiera polski przemysł zbrojeniowy, niezależnie od tego, czy jest on prywatny, czy państwowy – mówiła wiceszefowa MON-u.
Jednocześnie prezes Grupy WB Piotr Wojciechowski tłumaczył, że na inwestycji skorzystają też inne polskie firmy. – Z regionalnymi partnerami będziemy współpracować na etapie budowy fabryki, ale również po uruchomieniu produkcji – mówił. Łańcuchy dostawców zostały bowiem zbudowane tak, by obejmowały nie tylko Koreę Południową, lecz także Polskę. O wadze współpracy pomiędzy obydwoma państwami zgodnie mówili też koreańscy goście. – Polska nie jest już tylko odbiorcą naszego uzbrojenia, ale również partnerem strategicznym, z którym budujemy naszą przyszłość – zaznacza Boo-hwan Lee, prezes Hanwha Aerospace. Wtórował mu Jun Youl Tae, ambasador Korei Południowej w Polsce. – Kiedy na nowo kształtuje się porządek międzynarodowy oparty na sile, Polska i Korea Południowa, jako państwa średniej wielkości, powinny ściśle współdziałać w trosce o bezpieczeństwo własnych obywateli – mówił.
Nową inwestycję w kontekst międzynarodowy wpisała również wiceminister Sobkowiak-Czarnecka. – Wojna na Ukrainie przynosi jedną bardzo istotną lekcję. Ważne jest nie tylko to, że masz silną, dobrze wyposażoną armię pierwszego dnia wojny, ale też że potrafisz podtrzymać zdolności produkcyjne, by odtwarzać i podtrzymywać jej potencjał – zaznaczyła. A fabryka w Gorzowie ma pomóc właśnie w szybkim zaopatrywaniu polskiego wojska.
Zakład to inwestycja obliczona na dekady. Jego właściciele zakładają, że w przyszłości może też produkować inne rodzaje amunicji. – Dziś mamy za sobą pierwszy kamień milowy. Ale w najbliższym czasie będzie ich dużo więcej – podsumowuje prezes Wojciechowski.
autor zdjęć: Magdalena Sobkowiak, MON

komentarze