moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Bałtyk do głębi

Chciałbym, by nasze dowództwo było komórką, która o sytuacji na Bałtyku wie wszystko. Bez względu na to, czy mówimy o naszych wodach terytorialnych, czy Zatoce Fińskiej – podkreśla wiceadm. Piotr Nieć, stojący na czele Centrum Operacji Morskich – Dowództwa Komponentu Morskiego w Gdyni. Oficer mówi m.in. o planach przejęcia przez Polskę odpowiedzialności za dowództwo NATO na Bałtyku.

W czerwcu otrzymał Pan nominację na dowódcę COM-DKM. Jakie cele Pan sobie postawił?

wiceadm. Piotr Nieć : Skupiłem się na dwóch. Pierwszy jest raczej ogólny, trudny do zmierzenia, niemniej z mojego punktu widzenia niezwykle istotny. Chciałbym, aby Centrum Operacji Morskich – Dowództwo Komponentu Morskiego było dowództwem, które o Bałtyku wie wszystko. Bez względu na to, czy mówimy o naszych wodach terytorialnych czy o Zatoce Fińskiej, musimy mieć pełną świadomość sytuacyjną. Wiedzę o tym, co działo się tam wcześniej, co dzieje się teraz, a także świadomość trendów, które mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo akwenu.

REKLAMA

Ambitne założenie…

Tak. Jego realizacja na pewno wymaga codziennej, mozolnej pracy. Musimy porównywać zgromadzone wcześniej dane z aktualnymi informacjami, analizować zmiany i oceniać, jakie mogą być ich konsekwencje.

Ważne, by każdy w siłach zbrojnych miał przekonanie, że jeśli tylko potrzebuje jakichkolwiek informacji na temat sytuacji związanej z bezpieczeństwem na Bałtyku, może po prostu chwycić za telefon, bądź wysłać wiadomość do dyżurnej służby operacyjnej COM-DKM. A ona będzie mu w stanie zapewnić dostęp do wszelkiej potrzebnej mu wiedzy.

Pytanie, po jakie narzędzia sięgnąć, by taką szeroką świadomość zbudować? Czym dysponujemy?

Możliwości jest mnóstwo. Zacznijmy od naszego wybrzeża. Mamy brzegowy system obserwacji, który pozwala nam utrzymywać świadomość sytuacyjną w obrębie polskich wód terytorialnych. Dodatkowe informacje pozyskujemy za sprawą współpracy ze Strażą Graniczną, policją, zarządami portów.

Cenne źródło danych stanowią nasze okręty. Do tego dochodzą wojskowe statki powietrzne: samoloty – choćby rozpoznawcze Bryzy z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, śmigłowce i bezzałogowce, które wykonują loty na naszą rzecz. Dzięki nim możemy śledzić sytuację także w większej odległości od wybrzeża. Bacznie obserwujemy również wskazania cywilnych systemów AIS i MarineTraffic. Pierwszy został stworzony po to, by identyfikować jednostki pływające, drugi – aby monitorować ich ruch.

Bardzo ważna pozostaje współpraca z sojusznikami. Państwa regionu, podobnie jak my, gromadzą informacje o sytuacji na morzu. Są one zbierane i dystrybuowane między innymi przez natowskie dowództwo CTF-Baltic, które obecnie mieści się w Rostocku. Niemal codziennie kontaktujemy się także ze służbami operacyjnymi marynarek wojennych Niemiec, państw skandynawskich czy bałtyckich. Wspólnie omawiamy sytuację na akwenie, analizujemy możliwe scenariusze i zagrożenia, konsultujemy ewentualne działania.

Nie możemy wreszcie zapominać o dynamicznie rozwijającym się komponencie kosmicznym. Satelity monitorują przecież Bałtyk przez okrągłą dobę…

Tyle że samo gromadzenie danych nie wystarczy. Trzeba jeszcze zadbać o sprawny przepływ informacji między poszczególnymi dowództwami czy instytucjami.

To prawda. Nie powiedziałbym jednak, że system, którym dysponujemy wymaga jakichś gruntownych zmian. Przede wszystkim musimy zadbać o to, by w optymalnym stopniu wykorzystywać obecne zasoby i możliwości. To trochę jak ze skomplikowanym mechanizmem: jeśli się go regularnie nie konserwuje i nie sprawdza, prędzej czy później zacznie działać wolniej albo się rozreguluje. Właśnie dlatego tak ważna jest praca wspomnianej już dyżurnej służby operacyjnej COM-DKM. Jej zadaniem jest właśnie utrzymywanie tego mechanizmu w ciągłym działaniu. Wykorzystywaniu go do maksimum.

A co z drugim celem, o którym Pan wspomniał na wstępie?

On z kolei jest bardziej konkretny i wymierzalny. Chodzi o przygotowanie COM-u do przejęcia przez Polskę odpowiedzialności za CTF-Baltic, czyli natowskie dowództwo na Bałtyku. Zgodnie z planem powinno to nastąpić w drugiej połowie 2028 roku. To zadanie pochłania obecnie najwięcej mojej energii.

Uporządkujmy zatem fakty: jaka jest rola wspomnianego dowództwa?

Przede wszystkim sprawuje ono kontrolę nad wszystkimi sojuszniczymi okrętami, które zostały wydzielone do struktur NATO i w danej chwili operują na Bałtyku. Dotyczy to jednostek zgrupowanych w stałych zespołach okrętowych Sojuszu i bezpośrednio zaangażowanych w działania pod szyldem „Baltic Sentry”. CTF-Baltic stawia im zadania, koordynuje ćwiczenia, a jednocześnie stale monitoruje sytuację na Bałtyku, dbając o bezpieczeństwo szlaków żeglugowych czy infrastruktury krytycznej.

Przed polską marynarką stoi więc bardzo poważne wyzwanie.

Na jakim etapie jesteście?

Przygotowania obejmują kilka obszarów. Pierwszy dotyczy samego personelu. Oficerowie i podoficerowie służący w COM-DKM przechodzą szereg szkoleń i kursów. Część z nich wysyłamy do Rostocku, gdzie obecnie pracuje CTF-Baltic. Mają zdobywać doświadczenie i w praktyce poznawać sposób funkcjonowania dowództwa.

Drugi obszar wiąże się z infrastrukturą. Wytypowaliśmy już miejsce, w którym CTF-Baltic będzie funkcjonować po przenosinach do Polski…

I gdzie się ono znajduje?

W Gdyni, choć na razie nie chcę zdradzać więcej szczegółów. Obecnie prowadzimy tam prace remontowe. Ale na tym oczywiście nie koniec. Równolegle pracujemy nad przygotowaniem odpowiednich systemów łączności i dowodzenia. Musimy zapewnić sobie sprawną komunikację zarówno z operującymi na morzu okrętami, dowództwami sojuszniczych marynarek, MARCOM-em, czyli dowództwem morskim NATO i wszelkimi innymi placówkami, które będą z CTF-Baltic współpracować.

Tak więc prace trwają i mogę powiedzieć, że na razie wszystko idzie zgodnie z planem.

Pan akurat CTF-Baltic zna jak mało kto. Przez dwa lata służył Pan w Rostocku, gdzie był zastępcą dowódcy. Jakie doświadczenia Pan stamtąd wyniósł?

Do Rostocku trafiłem jesienią 2024 roku, właściwie na samym początku tworzenia tej instytucji. Miałem więc okazję obserwować problemy typowe dla organizacji, która dopiero zaczyna funkcjonować. W pierwszym roku powstawały więc struktury, do dowództwa dołączali kolejni fachowcy, tworzono procedury, rozwijana była współpraca z sojusznikami z regionu. Dzisiaj CTF-Baltic wygląda już zupełnie inaczej. Działa na podstawie rozwiązań wypracowanych w początkowej fazie funkcjonowania.

Z mojego punktu widzenia najważniejszy wniosek dla Polski dotyczy jednak nie tyle samych procedur, co naszej pozycji w sojuszniczym systemie bezpieczeństwa. Pokazaliśmy partnerom, że w regionie Bałtyku jesteśmy państwem ważnym, zdolnym do szybkiego reagowania i wspierania pracy dowództwa. Potrafimy dzielić się informacjami, ale też w razie potrzeby kierować do Rostocku dodatkowy personel. Czasem odbywa się to na wezwanie, w bardzo krótkim czasie. Naszych oficerów i podoficerów jesteśmy w stanie wysłać do CTF-Baltic w ciągu kilku zaledwie tygodni. Co ważne, nie jadą tam po naukę. Są równoprawnymi partnerami dla służących w dowództwie oficerów. Nie wszystkie państwa radzą sobie z tym tak sprawnie.

Tymczasem skupmy się przez chwilę na coraz bardziej skomplikowanej sytuacji międzynarodowej. W ostatnim czasie obserwujemy w Europie wzrost napięć związanych z działaniami Rosji. Wystarczy wymienić naruszenia przestrzeni powietrznej państw NATO i kampanie dezinformacyjne w Internecie. Czy wspomniane napięcia znajdują odzwierciedlenie także w domenie morskiej. Słowem: czy zagrożenie na Bałtyku jest dziś większe niż choćby kilka miesięcy temu?

Zagrożenie w domenie morskiej, podobnie jak w innych domenach, jest w dużej mierze pochodną tego, co dzieje się w Ukrainie. Znaczenie ma przebieg negocjacji w sprawie zakończenia wojny, ale też sposób, w jaki strony konfliktu prowadzą działania militarne i dyplomatyczne.

Niestety Bałtyk jest jednym z obszarów, które mogą być wykorzystywane do wywierania nacisku na Zachód. Z jednej strony ma on ogromne znacznie ze względu na znajdujące się w jego obrębie szlaki komunikacyjne oraz infrastrukturę krytyczną. Od ich bezpieczeństwa zależy gospodarcza stabilność poszczególnych państw. Z drugiej – prawo morskie gwarantuje swobodny do niego dostęp. Przeciwnikowi łatwo więc demonstrować tam możliwości eskalacji, budować napięcia, a przez to wywoływać społeczny niepokój. Trzeba jednak pamiętać, że sytuacja na Bałtyku jest tylko jednym z elementów znacznie większej układanki dotyczącej bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO, a nawet całego Sojuszu.

Jakich działań Rosji powinniśmy się jednak spodziewać?

Musimy być przygotowani na działania, które jeszcze niedawno określaliśmy mianem hybrydowych, a teraz coraz częściej nazywa się je po prostu dywersją. Należy się spodziewać przede wszystkim takich aktów, które nie doprowadzą automatycznie do uruchomienia artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Granica oczywiście nie została tutaj jasno określona, więc Rosja zapewne będzie testowała, jak daleko może się posunąć. Niewykluczone więc, że na Bałtyku dojdzie do kolejnych prób uderzeń w gazociągi czy kable telekomunikacyjne, operacji mających na celu sparaliżowanie żeglugi czy pracy portów. Nasze reakcje na wszelkie takie działania muszą być stanowcze. Powinniśmy jasno pokazywać, że jesteśmy gotowi bronić własnego terytorium, naszych interesów i wartości.

A jakie zdolności powinna rozwijać polska marynarka, żeby sprostać tego typu wyzwaniom?

Z operacyjnego punktu widzenia najważniejsza jest właśnie wspomniana świadomość sytuacyjna. Działania poniżej progu wojny mają to do siebie, że sprawca może zaprzeczać swojemu udziałowi, twierdzić, że nie odpowiadają za nie jego ludzie albo przedstawiać zdarzenie jako przypadek. Dobra świadomość sytuacyjna pozwala ustalić, co rzeczywiście się wydarzyło i identyfikować sprawców. To ma zasadnicze znaczenie dla właściwej reakcji.

Od kilku lat prowadzimy operację „Zatoka”. Pomaga ona gromadzić niezbędne dane i chronić to, co jest dla nas ważne na morzu. W tym obszarze nie widzę obecnie potrzeby przeprowadzania radykalnych zmian.

Jeśli chodzi o sprzęt, wyposażenie, które posiadamy, pozwala nam realizować zadania. Dużym atutem są na przykład nowoczesne niszczyciele min typu Kormoran II, które umożliwiają prowadzenie szerokiego spektrum działań w polskiej strefie ekonomicznej.

To dodajmy jeszcze, że dzięki całej gamie bezzałogowych pojazdów podwodnych są w stanie pomóc w szczegółowym monitoringu tak zwanej dolnej półsfery, czy mówiąc inaczej – morskiej toni i dna.

Właśnie tak. Jeśli chodzi o tego rodzaju zdolności, Kormorany II zaliczają się dziś do najlepszych jednostek w NATO.
Niezależnie jednak od tego marynarka potrzebuje kolejnych okrętów. Dlatego cieszy mnie, że trwa ich budowa. Już wkrótce do służby wejdą fregaty rakietowe projektu „Miecznik”, okręty rozpoznawcze typu Delfin czy podwodne Orki. Z każdą nową jednostką możliwości marynarki będą rosły.

Tymczasem COM-DKM odpowiada nie tylko za budowanie świadomości sytuacyjnej na Bałtyku, lecz także nadzoruje akcje ratownicze nad obszarami morskimi. Czy tutaj w najbliższym czasie planowane są jakieś zmiany. Pytam zwłaszcza w kontekście rosnących potrzeb sprzętowych.

Jeżeli chodzi o same procedury, nie planujemy zmian. Stosujemy rozwiązania międzynarodowe, a nie procedury opracowane wyłącznie na potrzeby polskiej marynarki. Musimy działać zgodnie z obowiązującymi międzynarodowymi zasadami i instrukcjami. Nie widzę obecnie potrzeby modyfikowania tego systemu.

Kwestie sprzętowe to osobny temat. Nowe wyposażenie jest potrzebne, ale nie chciałbym wchodzić w szczegóły, ponieważ decyzje dotyczące zakupów nie należą do moich kompetencji. To obszar odpowiedzialności innych struktur, w tym Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Rozmawiał: Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: COM-DKM

dodaj komentarz

komentarze


Co z wysługą po powrocie do wojska?
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
DiBaX ‘26 – eksperymenty dla rozwoju NATO
Jelcze, Rosomaki i czołgi ze Śląska z mniejszym CIT
Więcej niż rehabilitacja
Bój na cyberpoligonie
Nowe mosty szturmowe
„Edukacja z wojskiem”, czyli lekcja patriotyzmu i odporności
Pomnik Jordan-Rozwadowskiego odsłonięty
Nigdy nie zostawiamy swoich
Grecki test współdziałania
Promień nie do zniesienia
Szkoleniowe wsparcie dla Ukrainy
Żołnierska pamięć na wieki
Wojna na satelitarnym łączu
Wojna o dane
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
MON zmienia system gotowości obronnej
Ratunek pod ogniem
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Gorący lipiec PKW Łotwa
Hub serwisowy pocisków PAC-3 w Polsce
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Nowość dla żołnierzy. Sprawdź, co znajdziesz w aplikacji
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Flanka pod strażą
Bazy F-16. O kulisach służby opowiadają dowódcy
Odporni na kryzys
Powrót do wojska, pytania o emeryturę
MON dementuje informacje o braku pilotów F-16
Kolejne Kraby w Czarnej Dywizji
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Constans historii
Kleszcze w Białej Podlaskiej
Mały start-up też może mieć wpływ na zmiany pola walki
„Tarcza Wschód” – bezpieczne granice i odporność społeczna
Kroton-bis gotowy do działania
Abordaż z polskim wsparciem
Modułowe schrony i zdalne koparki
„Gdynia” koło Jastarni
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Bombowiec na dnie Bałtyku
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Kolejne MiG-i-29 polecą do Ukrainy
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Kolejne sukcesy „armii mistrzów”
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
„Horyzont” przedłużony
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Generał z cienia
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Legion Medyczny rozwija się
AWL uruchomi centrum badawcze z Koreańczykami
SkyGuardian w styczniu
‘Blind’ Sees More
Szpej dla wojska
ASzWoj stawia na bezpieczeństwo
Polska i Wielka Brytania umacniają strategiczne partnerstwo
Leopardy atakują z zarośli
Modelowy test na poligonie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO