Żołnierze z kilkunastu krajów przećwiczą przemieszczanie wojsk i rozmieszczenie ich na potrzeby ewentualnej misji stabilizacyjnej po zakończeniu wojny w Ukrainie. W ćwiczeniach tzw. koalicji chętnych, czyli państw aktywnie wspierających Kijów w obronie przed Rosją, weźmie udział około 5 tys. żołnierzy, w tym prawie 2 tys. Polaków, którzy będą odpowiadać za logistykę.
Zdjęcie ilustracyjne
Jesienne ćwiczenia „koalicji chętnych” w lipcu zapowiedział premier Donald Tusk. Zaplanowano je w terminie od 9 do 22 listopada, ale przemieszczanie pododdziałów na poligon w Nowej Dębie rozpocznie się wcześniej. W ćwiczeniach weźmie udział około 2,8 tys. żołnierzy z zagranicy: z Francji, Wielkiej Brytanii, a także z Belgii, Estonii, Niemiec, Litwy, Holandii, Hiszpanii, ze Szwecji i z Turcji. Polacy, w sile około 2 tys., mają odpowiadać za zaplecze logistyczne. Ich główne zadania to zabezpieczenie transportu i przeładunku sprzętu wojskowego, pomoc techniczna, naprawy sprzętu, tankowanie pojazdów czy zabezpieczenie medyczne.
Międzynarodowe pododdziały będą ćwiczyć przemieszczanie wojsk i utrzymanie sił na potrzeby wsparcia bezpieczeństwa po zakończeniu wojny w Ukrainie. Manewry to również demonstracja zdolności państw europejskich. Polska, która od początku wojny wspiera Ukrainę, podkreśla, że w ramach ewentualnej misji stabilizacyjnej własnych wojsk nad Dniepr nie wyśle.
O ćwiczeniach w poniedziałek informował także francuski dziennik „Le Monde”, podkreślając, że mają one „stanowić demonstrację wiarygodności militarnej” państw zaangażowanych w „koalicję chętnych”. Wskazano też, że NATO jest informowane o ćwiczeniach, ale nie weźmie w nich bezpośredniego udziału. Dziennik podkreśla, że Polska była naturalnym wyborem na gospodarza pierwszych ćwiczeń, ponieważ ma doświadczenie w organizowaniu tego rodzaju szkoleń.
„Koalicja chętnych” została powołana 2 marca 2025 roku z inicjatywy premiera Wielkiej Brytanii. W jej skład wchodzą państwa, które zadeklarowały gotowość do aktywnego wspierania Kijowa w walce z rosyjską agresją. Celem koalicji jest koordynowanie międzynarodowej pomocy wojskowej, politycznej i logistycznej, a także przygotowanie mechanizmów, które w przyszłości mogłyby zapewnić gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Do tej pory zajmowano się kwestiami dotyczącymi m.in. dostaw broni, szkoleń dla ukraińskich żołnierzy oraz utworzenia wspólnej struktury dowodzenia przyszłymi siłami stabilizacyjnymi (Multinational Force Ukraine).
Koalicja skupia 37 krajów, to m.in. Francja, Wielka Brytania, Polska, Turcja, Kanada, Niemcy, Włochy, Hiszpania, Holandia i państwa bałtyckie. Polska od początku uczestniczy w jej pracach, co więcej, należy do grona państw, które deklarują i realizują szerokie wsparcie dla Ukrainy, ale rząd zapewnia, że własnych wojsk na ewentualną misję stabilizacyjną nie wyśle.
autor zdjęć: st. szer. Anna Wolska

komentarze