moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Na straży nieba

Potrzebujemy systemów bardzo krótkiego zasięgu do zwalczania tanich, masowo produkowanych bezzałogowców – mówi gen. bryg. Michał Marciniak, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia i pełnomocnik szefa MON-u ds. budowy systemu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Tłumaczy też, dlaczego wojsko musi zmodyfikować trójwarstwowy system obrony powietrznej kraju.

System obrony powietrznej kraju, czyli Tarcza Polski, w początkowych założeniach miał składać się z trzech warstw dysponujących bronią bardzo krótkiego, krótkiego oraz średniego zasięgu. Zmieniły się jednak potrzeby wojska i pod koniec 2025 roku resort obrony ogłosił, że musimy znacząco rozbudować zdolności antydronowe. Odpowiedzią na to ma być SAN.

Gen. bryg. Michał Marciniak: Kiedy zaczęliśmy projektować system zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, założyliśmy, że nie może to być rozwiązanie ostateczne, tylko takie, które będziemy mogli w razie potrzeby ulepszać i modyfikować. Potrzeba niezbędnych korekt pojawiła się dość szybko. Najlepszym przykładem jest Pilica, która dzięki nowym efektorom oraz środkom radiolokacyjnym wyewoluowała do wyższego standardu, czyli Pilicy+.

REKLAMA

Teraz przyszedł czas na kolejne ulepszenia Tarczy Polski?

System SAN jest odpowiedzią Sił Zbrojnych RP na wyzwania współczesnego pola walki w zakresie środków napadu powietrznego, ale ujmowanie tego jako jedną zdolność, czyli zwalczanie systemów bezzałogowych, jest zbyt dużym uproszczeniem, nie do końca trafnym merytorycznie. Często padają sugestie, że dzięki niemu nasza armia pozyska zdolności do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych, bo do tej pory ich nie miała. A to nieprawda, bo każda z warstw systemu obrony powietrznej ma efektory, które mogą być w razie potrzeby użyte do walki z bezzałogowcami. Oczywiście pomijam kwestię zasadności użycia pocisków za miliony czy setki tysięcy do zwalczania celu za kilka tysięcy dolarów.


Gen. bryg. Michał Marciniak.

A tak właśnie byłoby, gdyby do walki z dronami użyć zestawów Wisła. Ale jak można zaobserwować na podstawie działań w Ukrainie, do zwalczania bezzałogowców czasami używa się także najdroższych pocisków antybalistycznych.

Siły Zbrojne RP, analizując doświadczenia z wojny w Ukrainie, szczególnie dużo uwagi poświęciły kwestii efektywności zwalczania środków napadu powietrznego i temu, jak reagować na zagrożenie ze strony nie jednego czy dwóch obiektów, ale dziesiątek czy wręcz setek. W takich sytuacjach rzeczywiście zdarza się im sięgać po kosztowne środki. Ale przede wszystkim sprawdzają się systemy bardzo krótkiego zasięgu. I właśnie takich potrzebujemy do zwalczania tanich, masowo produkowanych bezzałogowców. Chodzi o ich namierzenie, a potem eliminację.

Systemy Pilica oraz Pilica Plus się do tego nie nadają?

One są przeznaczone głównie do zwalczania klasycznych zagrożeń powietrznych i mają ograniczone zdolności do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych.

Punktem zwrotnym na etapie podejmowania decyzji o zakupie nowego systemu okazały się jednak nie doświadczenia z wojny w Ukrainie, ale realne zagrożenie dla mieszkańców naszego kraju.

Określenie „punkt zwrotny” sugeruje jedno, bardzo konkretne wydarzenie, tymczasem pogarszające się środowisko bezpieczeństwa Polski, w tym w szczególności naruszenia przestrzeni powietrznej kraju przez bezzałogowe statki powietrzne, było procesem, który obserwowaliśmy przez miesiące. Ale owszem, jego kumulacja nastąpiła jednej nocy, dokładnie z 9 na 10 września 2025 roku, gdy na naszym niebie pojawiła się cała flota rosyjskich dronów.

Wart 15 mld zł kontrakt na dostawę do końca 2027 roku 18 baterii SAN robi wrażenie z kilku powodów. Zacznijmy od szczegółów technicznych. Czym będzie dysponował pluton ogniowy tego systemu?

Każdy z plutonów ogniowych zostanie wyposażony w stacje radiolokacyjne FIELDctrl Ultra i Follow, stanowisko dowodzenia i kierowania SanView oraz wóz amunicyjny. Jeżeli chodzi o efektory, to poza systemem zwalczania dronów opartym na platformach bezzałogowych, będą to klasyczne przeciwlotnicze systemy kinetyczne, czyli pociski rakietowe kalibru 70 mm oraz artyleria lufowa, w tym: armata kalibru 35 mm, armata kalibru 30 mm oraz wielolufowy karabin maszynowy kalibru 12,7 mm.

Poza trzema plutonami ogniowymi w baterii systemu SAN znajdą się jeszcze pluton wsparcia z bateryjnym stanowiskiem dowodzenia oraz dodatkowymi sensorami radiolokacyjnymi, a dokładniej radarem Xenta-M oraz systemem rozpoznawania „swój–obcy”. Całość uzupełni sprzęt logistyczny w postaci cystern i warsztatów radiolokacyjnych oraz artyleryjskich.

Jakie było kryterium wyboru poszczególnych elementów systemu SAN?

Ze względu na przewidywany przez nas bardzo krótki czas dostaw przyjęliśmy, że bierzemy pod uwagę tylko takie rozwiązania, z których można utworzyć komponent bateryjny i które są na co najmniej ósmym poziomie gotowości technologicznej [dziewiąty poziom to rozwiązania gotowe do produkcji seryjnej], czyli muszą być już po badaniach zakładowych.

Z założeniem, że głównym wykonawcą w tym wypadku będzie Polska Grupa Zbrojeniowa?

Powierzenie dostaw polskiej zbrojeniówce to jedno z najważniejszych kryteriów, jakie Ministerstwo Obrony Narodowej narzuciło Agencji Uzbrojenia.

Warunki podpisanej umowy przewidują wręcz błyskawiczne terminy dostaw, biorąc pod uwagę to, że mówimy o rozwiązaniu, które w docelowej formie bateryjnej jeszcze nie istnieje.

To prawda, ale uważam, że przyjęty przez nas harmonogram dostaw jest kompromisem pomiędzy zdolnościami przemysłu obronnego i potrzebami Sił Zbrojnych RP. Zważywszy na poziom gotowości technologicznej każdego z poszczególnych elementów systemu, osiągnięcie celu w postaci dostaw w 2027 roku wydaje się możliwe, choć niewątpliwie stanowi wyzwanie.

Skoro sięgamy po rodzime rozwiązania, to dlaczego nie kupujemy stacji radiolokacyjnych z PIT Radwaru, a sięgamy po duńskie systemy Xenta-M?

Są dostępne od ręki. Projektując SAN, musieliśmy bazować na rozwiązaniach już produkowanych albo takich, które będą produkowane zaraz, w niedługim czasie, a nie za rok czy dwa. Nie oznacza to jednak, że one do tego systemu nie trafią. Systemy dowodzenia i kierowania walką, które zakontraktowaliśmy, pozwalają rozbudowywać zdolności baterii o nowe, inne, lepsze stacje radiolokacyjne. Możemy zatem później wymienić te, które są do dyspozycji obecnie, na nowocześniejsze.

Mamy świadomość, że poszczególne radary są przeznaczone do określonych zadań i na przykład urządzenie do kierowania ogniem nie będzie nigdy odgrywało roli radaru wstępnego wykrywania. Właśnie dlatego SAN ma tak dużą paletę stacji radiolokacyjnych – różnych do różnych zadań. Ale powtórzę to bardzo wyraźnie: jeśli pojawią się lepsze systemy, jak Tuga [jest w trakcie badań zakładowych – red.] z PIT Radwaru, to po nie sięgniemy.

Czy planowana jest dalsza rozbudowa systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej o kolejne tak kompleksowe rozwiązanie jak SAN?

Jak wspomniałem, polski wielowarstwowy system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej będzie się rozwijał wraz ze zmianami środowiska, w którym funkcjonuje, i forma tej ewolucji będzie adekwatna do potrzeb wojska.

Gen. bryg. Michał Marciniak od 1 stycznia 2022 roku jest zastępcą szefa Agencji Uzbrojenia i jednocześnie pełnomocnikiem ministra obrony narodowej do spraw budowy systemu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. W latach 2017–2021 pełnił funkcję pełnomocnika ministra obrony narodowej do spraw pozyskania i wdrożenia do Sił Zbrojnych RP systemu Wisła.

Krzysztof Wilewski

autor zdjęć: Michał Wajnchold, MON, PIT-Radwar, Kongsberg

dodaj komentarz

komentarze


Tour przez garnizony
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku
Ostatni lot „Pałera”
Nowa koalicja dronowa
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
Wielki sukces podchorążych z AMW
Marzenia częściowo spełnione
Saperzy w akcji pod wodą
PIRX-1 na orbicie
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Żywią i bronią
Zbrodnicza farsa
Prezydent RP o szczycie NATO
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Wsparcie ma znaczenie
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
USA znów uderzyły w Iran
Dawka wiedzy na trudne czasy
„Bezpieczny zachód” przedłużony
Polski projekt, światowe znaczenie
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Vespa Battle Challenge
Polski Gnom
Borsuki i roje dronów
MON i MSZ o szczycie NATO
Piętnasty polski F-35 w powietrzu
Szerszeń z Sochaczewa
Mundur i bokserskie rękawice
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Cyfrowa niedyskrecja
Wzorowa żołnierska postawa terytorialsa
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Połączeni na Bałtyku
NATO zwiększy produkcję broni
Przełomowe porozumienie
PKW Irak zostaje w Jordanii
Pieta Michniowska
Piksele prawdy w morzu fałszu
Dronowy kierunek przyszłości
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
Kolejny incydent z udziałem rosyjskich myśliwców
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Gen wojownika
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Sportowa rewolucja na AWL-u
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Integracja F-35 rozpoczęta
Lądowanie na fińskiej drodze, czyli Bieliki i F-16 na Ramstein Flag’26
Śmierć w sercu Azji
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
W drodze po oficerskie gwiazdki
Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Morska bryza w dwóch odsłonach
Wojna hybrydowa trwa
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty
Paliwowy krwiobieg NATO
Ostatnia niedziela…
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO