W kopalni w miejscowości Galczyce pod Koninem w woj. wielkopolskim dziś przed południem pracownik znalazł drona niewiadomego pochodzenia. Na miejscu obecnie pracuje Żandarmeria Wojskowa i policja. O incydencie został poinformowany przez dowódcę operacyjnego sił zbrojnych minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Sprawa jest wyjaśniana.
O znalezieniu drona służby zostały powiadomione około godziny 11.00. Jak poinformowała w serwisie X Żandarmeria Wojskowa, „Wydział ŻW w Poznaniu, pod nadzorem prokuratora z Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald, prowadzi czynności na miejscu odnalezienia niezidentyfikowanego obiektu powietrznego”.
Do zdarzenia odniósł się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który potwierdził, że został poinformowany o incydencie. – Żandarmeria Wojskowa wspólnie z policją wyjaśnia sprawę. Przed chwilą minister obrony Szwecji Pål Jonson mówił mi o naruszeniu szwedzkiej przestrzeni przez dron, najprawdopodobniej realizujący misje na rzecz naszych adwersarzy ze Wschodu. Ta sprawa (z kopalni w Galczycach – przyp. red.) podlega wyjaśnieniu – powiedział szef MON-u.
Na chwilę obecną nie ma żadnych informacji, które świadczyłyby o tym, że dron znaleziony w Galczycach transportował niebezpieczny ładunek. Jak poinformowały służby, nie odnotowano zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi. – Obiekt został zabezpieczony, postępowanie jest w toku. W tej chwili czekamy na wydanie opinii przez biegłego – mówi płk Paweł Durka, rzecznik Żandarmerii Wojskowej.
Polska Agencja Prasowa, powołując się na źródła zbliżone do resortu obrony, podaje, że bezzałogowiec ujawniony na terenie kopalni w Galczycach to najprawdopodobniej jeden z tych, które wleciały w przestrzeń powietrzną Polski we wrześniu ubiegłego roku. Na razie jednak służby ani ministerstwo nie potwierdzają tych informacji.
autor zdjęć: OZW Bydgoszcz

komentarze