Żołnierze z 15 Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej oraz z 5 Kresowego Batalionu Saperów w Krośnie Odrzańskim zostali zaangażowani w usuwanie skutków pożaru w Domu Pomocy Społecznej w Szczawnie koło Krosna Odrzańskiego. Wywozili mienie z placówki, a także oczyszczali pogorzelisko. Wojskowi ruszyli z pomocą na wniosek wojewody lubuskiego.
Pożar w Domu Pomocy Społecznej w Szczawnie wybuchł 21 lutego przed południem. Ogień pojawił się w pokoju na piętrze budynku z użytkowym poddaszem. Na miejsce zdarzenia szybko dotarły zastępy strażaków. W kulminacyjnym momencie akcji gaśniczej brało udział około 20 zastępów bojowych z państwowych i ochotniczych straży pożarnych. Po jej zakończeniu do ustalania przyczyn zdarzenia przystąpili policjanci wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa. Śledztwo w sprawie pożaru nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Krośnie Odrzańskim.
Po tym, jak inspektorzy nadzoru budowlanego zakończyli prace i wykonane zostały ekspertyzy: budowlaną oraz z zakresu instalacji elektrycznej i centralnego ogrzewania, a także po sprawdzeniu, czy stropy, które w wyniku akcji gaśniczej mocno nasiąknęły wodą, nie stanowią zagrożenia, ruszyła akcja usuwania zniszczeń po pożarze. Na wniosek wojewody lubuskiego Marka Cebuli do pomocy służbom cywilnym skierowano 16 żołnierzy z 15 Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej i 10 saperów z 5 Kresowego Batalionu Saperów w Krośnie Odrzańskim.
– Żołnierze 15 Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej w ramach wsparcia mieszkańców DPS Szczawno zaangażowali się w ewakuację mienia, które nie uległo zniszczeniu podczas pożaru.
Z budynku wyniesiono i zabezpieczono przedmioty codziennego użytku – m.in. łóżka, stoły oraz telewizory. Sprzęt został przetransportowany do pomieszczeń podległych organowi prowadzącemu placówkę, gdzie będzie przechowywany do czasu zakończenia remontu obiektu – relacjonuje oficer prasowy 15 LBOT kpt. Tomasz Kozłowski.
Niestety pożar w DPS-ie w Szczawnie miał tragiczne skutki. Ze względu na duże zadymienie konieczne było ewakuowanie 97 osób mieszkających w budynku. Jedna z nich, 40-letni mężczyzna, była bardzo długo reanimowana, ale nie udało się jej uratować. Dziewięcioro poparzonych i podtrutych pensjonariuszy trafiło do szpitali – troje było w stanie ciężkim. Część podopiecznych DPS-u zabrały do domów ich rodziny, pozostali zostali czasowo rozmieszczeni w innych domach pomocy społecznej w województwie lubuskim – najwięcej w Zielonej Górze i Międzyrzeczu.
autor zdjęć: st. szer. spec. Justyna Szemberska/ 15 LBOT

komentarze