Na początku lutego w stoczni w Bohai został zwodowany pierwszy chiński nuklearny uderzeniowy okręt podwodny nowego typu. Typ 95 (Sui) nie jest wersją rozwojową wcześniejszego typu 093B (Shang II). To całkowicie nowa konstrukcja, która oznacza nową jakość w marynarce wojennej Chin. Dodatkowo należy się spodziewać, że liczba chińskich jednostek tego typu będzie w najbliższych latach szybko wzrastać.
Chiny operują dziś flotą 12 okrętów podwodnych z napędem jądrowym, z których połowa należy do typu Jin (094), tj. klasy tzw. boomerów (SSBN), nosicieli międzykontynentalnych pocisków balistycznych, połowa zaś do typu Shang I i II (odpowiednio dwie i cztery jednostki), klasyfikowanych najczęściej jako okręty nosiciele pocisków manewrujących (SSGN). W raporcie amerykańskiego Departamentu (jeszcze wówczas) Obrony z 2024 roku pojawiła się informacja, że w 2025 roku Chiny mogą wcielić do służby kolejne trzy lub cztery okręty typu Shang II, jednak do chwili obecnej nic takiego nie nastąpiło, a w kolejnej edycji raportu nie było już wzmianki na ten temat. W doniesieniach prasowych pojawia się za to liczba nawet siedmiu lub ośmiu okrętów tego typu zwodowanych między 2022 a 2023 rokiem. Czas zweryfikuje, na ile jest ona prawdziwa. Faktem jest jednak zwodowanie jednostki nowego typu.
Chiński okręt podwodny na ćwiczeniach.
Typ 095 ma mieć wymiary około 115 × 13 m i wyporność między 9 tys. a 10,7 tys. ton, co jest wartością znacząco wyższą od wyżej wymienionych poprzedników (około 7 tys. ton). Co więcej, ma się on zasadniczo różnić od nich także konstrukcją, tj. budową jedno-, a nie dwukadłubową. Dzięki takiemu rozwiązaniu znacząco wzrosła kubatura okrętu, która została wykorzystana do instalacji sensorów o lepszych parametrach, m.in. sonaru dziobowego czy holowanego. Dodatkowo na typie Sui zaimplementowano również nowe w chińskiej marynarce wojennej rozwiązanie, jakim są stery w kształcie litery X, co przekłada się na zwiększoną manewrowość przy niskich prędkościach oraz zmniejszone charakterystyki szumowe, również podczas operowania na płytkich wodach litoralnych. Obok charakterystyk taktyczno-technicznych trzeba jednak podkreślić strategiczne znaczenie trendu, jakim jest wzmacnianie podwodnego komponentu chińskiej marynarki wojennej.
Podpisanie w 2021 roku porozumienia AUKUS było jak uderzenie ostrogą, które zmusiło Chiny do rozbudowy floty podwodnej. I chociaż porozumienie to trapią turbulencje i dziś nie sposób przewidzieć, jak będzie przebiegać jego implementacja, to jednak Pekin musi w swoich kalkulacjach uwzględniać, że w perspektywie około sześciu lat w służbie może pojawić się pierwszy australijski okręt podwodny z napędem jądrowym. Stąd też szybka decyzja o budowie kolejnych jednostek typu Shang II. Jeśli jednak przyjrzeć się chińskiej filozofii rozbudowy marynarki wojennej w ostatnich trzech dekadach, można wysnuć tezę, że każdorazowo, tj. w odniesieniu do decyzji o wielkoseryjnej produkcji danego typu okrętu, była to wypadkowa dwóch czynników: konieczności zaspokojenia doraźnych potrzeb operacyjnych oraz potrzeby wypracowania docelowej konstrukcji w danej klasie. Można by do tego dodać również jedno ograniczenie – bieżące umiejętności kadry inżynierskiej. Ten sam cel przyświecał rozbudowie floty nuklearnych okrętów podwodnych, pierwsze dwa Shangi wcielono do służby w latach 2006–2007, w tym czasie w służbie znajdowały się jeszcze starsze jednostki typu Han (trzy z nich do dziś pozostają w rezerwie).
Przerwa, która nastąpiła później, służyła udoskonaleniu konstrukcji, kolejne cztery jednostki trafiły do służby w latach 2015–2018. Można zaryzykować hipotezę, że sześć jednostek zaspokajało już doraźne potrzeby marynarki, zatem zamiast na budowie kolejnych skupiono się na opracowaniu jednostek nowego typu. Podpisanie AUKUS zmieniło jednak sytuację strategiczną, konieczne stało się szybkie zwiększenie liczby dostępnych jednostek, stąd też decyzja o budowie kolejnych platform. Niezależnie od tego, czy będą to cztery okręty, czy nawet osiem, priorytetem było jednak opracowanie okrętu nowej generacji. Typ Sui zapewne nim będzie, choć po wprowadzeniu do służby jednej lub dwóch jednostek może nastąpić przerwa mająca na celu dopracowanie konstrukcji. Jeśli jednak spojrzeć na programy budowy takich klas i typów okrętów, jak niszczyciele Luyang III, fregaty Jiangkai II czy korwety Jingdao II, a także niszczycieli, czy jak wolą niektórzy, krążowników typu Renhai, widoczne jest, że opracowanie takiej konstrukcji szybko przekłada się na tempo budowy nowych okrętów. Należy zatem spodziewać się, że liczba chińskich atomowych uderzeniowych okrętów podwodnych będzie w najbliższych latach szybko wzrastać. Tym bardziej że coraz częściej podobne zamiary sygnalizuje Korea Południowa, a nawet Japonia.
autor zdjęć: Pang Zhiwei/ Ministry of National Defense of the People's Republic of China

komentarze