moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Walka z wielką wodą

Black Hawki, Mi-2, W-3... Łącznie 19 wojskowych śmigłowców różnych typów, których działania należało skoordynować z maszynami innych służb. W szybkim tempie i w stresie. Za perfekcyjne poradzenie sobie z tym wyzwaniem nagrodę Buzdygan odbiera płk pil. Krzysztof Zwoliński, szef Zarządu Lotnictwa Śmigłowcowego, zastępca inspektora sił powietrznych w Dowództwie Generalnym RSZ.

Wrzesień 2024. Fala powodziowa sunie przez południową Polskę, zagrażając kolejnym miejscowościom. Do akcji wkracza armia. Płk pil. Krzysztof Zwoliński, szef Zarządu Lotnictwa Śmigłowcowego, zastępca inspektora sił powietrznych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, zostaje skierowany do Komendy Głównej Policji. Właśnie stamtąd ma kierować działaniami wojskowych śmigłowców. Pobiera przepustkę, wchodzi do budynku i... niemalże traci rachubę czasu. Jak opowiadają jego podwładni, pracuje praktycznie na okrągło. On sam przyznaje, że budynek po raz pierwszy opuścił dopiero po tygodniu. – Pani w biurze przepustek była trochę zdziwiona. „Pan tutaj?! A ja zastanawiałam się, dlaczego pana przepustka tak długo do mnie nie wracała. Czy ktoś u nas ją zawieruszył, czy może pan wyszedł i zapomniał oddać” – wspomina pułkownik, zaraz jednak zastrzega, że z komendy nie zniknął na długo. – Wyjechałem o pierwszej w nocy, żeby podpisać ważne dokumenty w Dowództwie Generalnym. O piątej rano byłem z powrotem – mówi.

Łącznie w Centrum Koordynacji Operacji Powietrznych pracował przez dwa tygodnie. – To był dla nas wszystkich wielki sprawdzian. Test naszych zdolności i umiejętności, ale też próba nerwów – przyznaje. W operację wojsko zaangażowało 19 różnego typu śmigłowców. Piloci – przede wszystkim polscy, ale też czescy – latali na okrągło. Zajmowali się ewakuacją mieszkańców zalanych miejscowości, przewozili żywność i leki, pomagali w umacnianiu wałów. Tak było choćby w Nysie i jej okolicach. – Żołnierze uratowali nasze miasto – nie ma wątpliwości burmistrz Kordian Kolbiarz. – Kiedy sposobiliśmy się do przyjęcia fali kulminacyjnej, w zakolu Nysy Kłodzkiej, mniej więcej 200 m od bazyliki, w wałach pojawiła się wyrwa. Gdyby wdarła się przez nią woda, i tak już podtopione wcześniej miasto, zostałoby całkowicie zalane – wyjaśnia. Katastrofy szczęśliwie udało się jednak uniknąć. Załogi dwóch śmigłowców Mi-17 przez całą noc zrzucały w wyrwę tzw. big bagi, czyli ogromne worki wypełnione piaskiem. Luka w ostatniej chwili została załatana. 

Akcji o podobnym znaczeniu było o wiele więcej. – Operacja wymagała przede wszystkim ogromnej elastyczności. Zwykle na spływające do nas sygnały musieliśmy reagować w mgnieniu oka. Rozważnie wydzielać i kierować w zagrożone miejsca śmigłowce takich typów, które będą w stanie wykonać określone zadania. Jednocześnie mieliśmy świadomość, że w każdej chwili okoliczności mogą zmusić nas do przekierowania maszyn w jeszcze inne rejony. Zaplanowanie i skoordynowanie wszystkich działań było nie lada wyzwaniem. Ale dzięki wysiłkowi całej rzeszy wspaniałych i oddanych służbie ludzi, zrobiliśmy to, czego od nas oczekiwano – przyznaje płk pil. Zwoliński.

Walka z powodzią była jednym z ważniejszych epizodów jego służby, która trwa już przeszło 30 lat. Sam płk pil. Zwoliński zapewnia, że pilotem śmigłowca chciał zostać, od kiedy pamięta. – To zaczęło się w dzieciństwie. W okolicy, z której pochodzę, trwała elektryfikacja. Do dziś pamiętam widok Mi-6, które przenosiły wielkie stalowe słupy. Byłem zafascynowany tym, że mogły wylądować niemal w każdym miejscu – opowiada. Kilkanaście lat później wstąpił do Szkoły Orląt w Dęblinie. Potem były kolejne szczeble wojskowej kariery – służba w ówczesnym 49 Pułku Śmigłowców Bojowych, misja w Afganistanie, gdzie oficer pełnił funkcję starszego inspektora bezpieczeństwa lotów i wykonywał loty bojowe na śmigłowcu Mi-24, dowodzenie 56 Bazą Lotniczą w Inowrocławiu.

W 2022 roku płk pil. Zwoliński przeszedł do DGRSZ, gdzie objął stanowisko szefa Zarządu Lotnictwa Śmigłowcowego i zastępcy inspektora sił powietrznych. Trafił na czas wielkich zmian w polskiej armii. Resort obrony na niespotykaną wcześniej skalę kupuje nowe uzbrojenie, wzmacniając poszczególne rodzaje sił zbrojnych. Modernizacja dotyczy także wojsk śmigłowcowych, dla których pozyskano S-70i, AW149, AW101 i rozpoczęto proces zakupu AH-64. A zespół płk. pil. Zwolińskiego znajduje się w samym środku tej rewolucji. Członkowie planują zmiany, sygnalizują potrzeby, opracowują dokumenty związane z wdrożeniem nowych śmigłowców do służby, ich operacyjnym użyciem, szkoleniem załóg. – Nigdy nawet nie marzyłem, że kiedyś będę miał wpływ na tego typu projekty, a ich doprowadzenie do końca jest dla mnie ogromnym, o ile nie najważniejszym, wyzwaniem, z jakim przyszło mi się mierzyć podczas mojej służby – opowiada oficer. Tymczasem gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak, inspektor sił powietrznych, podkreśla: Płk pil. Zwoliński wyciągnął wojska śmigłowcowe z zaścianka. Śmiało mogę powiedzieć, że to kreator i doświadczony lider. Wiele jego pomysłów zostało wcielonych w życie. Co więcej, zdołał zebrać wokół siebie zespół świetnych ludzi, którzy mają jasną wizję tego, jaką rolę powinny odgrywać w wojsku śmigłowce. Zresztą sam Krzysztof, mówiąc kolokwialnie, zjadł na tym zęby. A swoją postawą podczas powodzi raz jeszcze udowodnił, że można na niego liczyć w każdej sytuacji.

W podobnym tonie wypowiada się ppłk pil. Piotr Ciechan, dowódca Powietrznej Jednostki Operacji Specjalnych, który z płk. pil. Zwolińskim współdziałał m.in. podczas wrześniowej operacji. – On koordynował nasze działania z Warszawy, ja natomiast pozostawałem na stanowisku dowodzenia we Wrocławiu. Współpraca poszła bardzo gładko. Niczego innego zresztą się nie spodziewałem. Płk. pil. Zwolińskiego znam od ponad 20 lat. Kiedy zaraz po szkole przychodziłem do jednostki w Pruszczu Gdańskim, on już tam był. Potem służyliśmy razem w Afganistanie. Część lotów odbyłem w jego załodze. I nigdy się na nim nie zawiodłem – zapewnia ppłk pil. Ciechan. – A tak po ludzku, jaki to człowiek? – dopytuję. – Bardzo otwarty i przyjazny, chociaż też doskonale potrafi odróżnić koleżeństwo od kolesiostwa. Potrafi wymagać – nie tylko od innych, ale przede wszystkim od siebie. A kto pracuje u niego solidnie, naprawdę nie będzie miał źle – podkreśla ppłk pil. Ciechan.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Saperzy w akcji pod wodą
Żywią i bronią
Integracja F-35 rozpoczęta
Połączeni na Bałtyku
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Lądowanie na fińskiej drodze, czyli Bieliki i F-16 na Ramstein Flag’26
Zbrodnicza farsa
Polski projekt, światowe znaczenie
Prezydent RP o szczycie NATO
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
MON i MSZ o szczycie NATO
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Wojna hybrydowa trwa
Piętnasty polski F-35 w powietrzu
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Ostatni lot „Pałera”
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Wielki sukces podchorążych z AMW
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Borsuki i roje dronów
Cyfrowa niedyskrecja
Vespa Battle Challenge
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Wzorowa żołnierska postawa terytorialsa
Piksele prawdy w morzu fałszu
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
PIRX-1 na orbicie
Sportowa rewolucja na AWL-u
W drodze po oficerskie gwiazdki
Szerszeń z Sochaczewa
Marzenia częściowo spełnione
Ostatnia niedziela…
Przełomowe porozumienie
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty
PKW Irak zostaje w Jordanii
Wsparcie ma znaczenie
Pieta Michniowska
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Polski Gnom
Kolejny incydent z udziałem rosyjskich myśliwców
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Paliwowy krwiobieg NATO
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
Mundur i bokserskie rękawice
Morska bryza w dwóch odsłonach
NATO zwiększy produkcję broni
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
USA znów uderzyły w Iran
Dronowy kierunek przyszłości
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Śmierć w sercu Azji
Gen wojownika
„Bezpieczny zachód” przedłużony
Nowa koalicja dronowa
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO