moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Europa skorzystała z okazji, by siedzieć cicho. Dlatego dziś musi krzyczeć

„Jeśli Europa ma przetrwać, musi…” – grzmiał Donald Tusk w Parlamencie Europejskim, przedstawiając priorytety polskiej prezydencji w Radzie UE. Mówił o wielkiej historii i jedności Starego Kontynentu, ale piętnował też naiwność, a raczej interesowność europejskich elit. Czy to wystarczy, by potrząsnąć okrzepłą w dobrostanie Wspólnotą, czy znana z historii polityka appeasementu nie okaże się łatwiejszym wyjściem?

Od kilkudziesięciu lat Europa doświadcza stanu, którego nie było jej dane zaznać w poprzednich stuleciach. Yuval Noah Harari nazywa tę sytuację „prawdziwym pokojem”. Nie oznacza on tylko braku wojny, ale coś więcej: niskie prawdopodobieństwo konfliktu. Cóż bowiem z tego, iż zdarzały się okresy „względnego pokoju” (jak w latach 1871–1914), skoro zawsze kończyły się wojną. Co więcej; wszyscy godzili się z faktem, że kolejna wojna musi wybuchnąć, wręcz jej wyglądali.

Europa podjęła skuteczny wysiłek dla zbudowania „prawdziwego pokoju”, lecz na naszych oczach zmienia się on w „pokój względny”. Propozycje negocjacji przywracających „pokój prawdziwy” składają jawni sojusznicy Kremla lub „użyteczni idioci”, wierzący w układy z szulerem, zmieniającym zasady w trakcie gry. Dygnitarze nie chcieli pamiętać, że radość Neville’a Chamberlaina w 1938 roku, po podpisaniu w Monachium umowy z Hitlerem („Przywiozłem wam pokój!”), z czasem kosztowała życie miliony Europejczyków.

Kijów zrezygnował z atomowego parasola w zamian za ochronę demokratycznych potęg. A dziś sygnatariusze porozumienia z Budapesztu nie chcą udzielić Kijowowi wsparcia adekwatnego do pomocy Jerozolimie. Tłumaczą, że Rosja dysponuje bronią nuklearną. Kiedy Ukraińcy patrzą na swe miasta rujnowane w barbarzyńskich nalotach i porównują je z bezskutecznym atakiem Iranu na Izrael, dochodzą do wniosku, że byli frajerami.

Tymczasem zaserwowano im „nowe Monachium”. W porozumieniu „Mińsk II” podpisanym w 2015 roku stoi, że Rosja jest mediatorem w wojnie domowej, na równych prawach z Francją i Niemcami. Czujecie to? Moskwa nie jest agresorem, ani nawet stroną konfliktu. Jest mediatorem! A wierzyliśmy, że nie da się upaść niżej od Franklina Delano Roosevelta, który do ostatnich godzin życia pozostał „lokajem” Stalina.

Zniszczenia po rosyjskim ataku 4 rakietami balistycznymi w Kijowie na Ukrainie 18 stycznia 2025 r. Fot. AA/ABACA/Abaca/East News

Czy wiedzieliśmy, że Rosja zagrozi Europie? Oczywiście! Wszystkie mniej lub bardziej tajne analizy strategiczne głosiły, że pokojowa dywidenda, określana także jako luka strategiczna, wygaśnie gdzieś około 2018 roku. Cóż bowiem oznaczał ów czas beztroski? Chaos (smutę) u najgroźniejszego sąsiada Europejczyków, po upadku Związku Sowieckiego. W gruncie rzeczy wiedzieliśmy, że rosyjska potęga się odrodzi, bo zawsze się odradzała po klęskach. I nie chodzi tu o nowoczesność, bogactwo czy dobrobyt Rosjan. Oni nigdy nie byli bogaci i nie zaznali dobrobytu. W ich DNA wdrukowane są dwa skrypty; cieszyć się brakiem głodu i potęgą państwa, czyli władzy. Satysfakcję czerpią ze strachu innych przed ich wszechmocą i bezkompromisowym liderem.

Demokracja? Marzą o niej tylko wąskie elity inteligenckie z Moskwy i Petersburga. Rosjanie nigdy jej tak naprawdę nie zaznali i nie poznali. Tu dygresja: czy podobnej sytuacji, z zachowaniem proporcji, nie obserwujemy teraz we wschodnich landach niemieckich? Dlaczego właśnie tam triumfuje AfD? Otóż mieszkańcy byłej NRD, po raz pierwszy w swej historii (jeżeli ominiemy epizod chaotycznej i kryzysowej Republiki Weimarskiej), poznali mechanizmy demokratyczne dopiero po zjednoczeniu kraju. Przedtem przeniesiono ich z systemu faszystowskiego w komunistyczny. W miejsce Hitlerjugend nastali pionierzy z bajki o sowieckim Komsomole.

Czy europejscy liderzy, w pierwszych dwóch dekadach XXI wieku, wyciągnęli wnioski z historii. Żadnych! Paryż, Berlin, Rzym czy Wiedeń (w którym Sowieci siedzieli aż do 1955 roku), nie wspominając o Budapeszcie, Sofii czy Bratysławie przecież wspierali reżimową Moskwę, kupując gaz, ropę i diamenty. Przyjmowali „cara” z honorami przekonując, że już za chwilę go ucywilizują. Tymczasem „car” przyjeżdżał do Brukseli i (nomen omen) Monachium, gdzie otwarcie opowiadał o swych planach. Już w 2007 roku wyłożył czarno na białym, co myśli o niepodległości republik bałtyckich, rosyjskiej strefie wpływów i Unii Europejskiej. I nic. W 2008 roku w Bukareszcie poinformował, że „Ukraina nie jest państwem”. Cisza. Dwie wojny w Czeczenii. Nic. Wojna w Gruzji. Krótkie oburzenie. Najazd na Krym i Donbas. Oburzenie. Wszystko się jakoś ułoży, a bez taniego gazu z Rosji grozi nam kryzys. Czyż nie?

Tymczasem Putin na terenie Wielkiej Brytanii truł bronią chemiczną swych wrogów. Zabijał ich bezkarnie w całej Europie; ostatnio w Niemczech i w Hiszpanii. Alarm podnoszony przez Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię większość w Brukseli nazywała nieuleczalną rusofobią. Otrzeźwienie nadeszło zbyt późno, a dziś płacą za to Ukraińcy.

Modernizacja i stabilizacja Ukrainy doprowadziłyby Rosjan do pytania, dlaczego dobrobyt i liberalizm nie stały się ich udziałem. Dlatego reżim Putina nie ma innego pomysłu na Rosję niż wojna. Putin będzie atakował do końca, bo to strach przed sąsiedztwem kolejnego niepodległego kraju pchnął go do walki. Za inwazją Rosji na Ukrainę stoi bowiem neoimperialna wizja. Kreml chce ponownie rządzić Europą dzięki koncertowi mocarstw, podczas którego duże kraje decydują o losie mniejszych. Tak jak po kongresie wiedeńskim w 1815 roku i po Jałcie – w 1945. To anachronizm; całkowita negacja naszych ideałów i zasad, na których zbudowaliśmy europejską wspólnotę bezpieczeństwa i dobrobytu. Europo, obudź się, to nasza wojna!

Marek Sarjusz-Wolski , pracuje w Akademii Sztuki Wojennej, ale recenzję koncertu mocarstw napisał poza godzinami pracy

autor zdjęć: AA/ABACA/Abaca/East News

dodaj komentarz

komentarze


Inauguracja roku akademickiego na WAT
Leopardy bez tajemnic
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Latające oko dla polskich żołnierzy
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Ryś zamiast Pantery
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Abordaż z polskim wsparciem
Pięściarka Wojska Polskiego z brązem
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
Okoń z bezzałogowcami
Cios w plecy
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
20 kilometrów z radiostacją
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
Urzędnicy na poligonie
Flanka pod strażą
Koniec przerw w lataniu. Szkoła Orląt zmieni system szkolenia
Gry w wojnę w AWL-u
Nowi obrońcy polskiego nieba
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
MON zmienia system gotowości obronnej
Konstelacja MikroGlob już w kosmosie
Wojska przeciwlotnicze i dronowe na Lubelszczyźnie
Podróż pamięci
Obrona powietrzna będzie strzelać szybciej
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Dwie dekady Jastrzębi
Za kulisami zlotu tygrysich eskadr NATO
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Polska w koalicji antybalistycznej
Pierwszy „europejski” Husarz już w Polsce
Nowy bezzałogowiec morski Grupy WB
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
Kłopotliwa pamiątka na dnie Bałtyku
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Długa droga do domu
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Z prądem i pod prąd
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
„Horyzont” przedłużony
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Sukcesy na basenie i strzelnicy
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Gorący lipiec PKW Łotwa
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
Offset za Apache'e
Alert RCB? Nie panikuj, działaj
Oni podjęli wyzwanie
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Geran-5. Rakieta w cenie drona?

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO