moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Pierwszy krok do F-16

Godziny wykładów za nimi, teraz czas na podniebne misje w symulatorze. Przyszli piloci F-16 przechodzą szkolenie podstawowe w bazie lotnictwa taktycznego w Krzesinach. Wkrótce zasiądą za sterami myśliwców, by szkolić się m.in. z walki powietrznej, przechwytywania maszyn i bombardowania.

W 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego trwa Initial Qualification Track – szkolenie podstawowe przyszłych pilotów F-16. – To pierwszy etap nauki, który musi przejść kandydat na pilota F-16 – wyjaśnia ppłk pil. Łukasz Gradziński, dowódca Grupy Działań Lotniczych bazy w Krzesinach. W szkoleniu bierze udział trzech absolwentów Lotniczej Akademii Wojskowej, którzy mają za sobą rok w USA, gdzie trenowali loty na samolotach T-38. – Przyszli piloci F-16 dzielą się na dwie grupy. Jedni przechodzą szkolenie w USA, inni w Polsce na samolotach M-346 – wyjaśnia jeden z instruktorów. – Naszym zadaniem jest wyrównanie poziomu ich umiejętności pilotażu – dodaje oficer. O jakie różnice chodzi? – Szkoleni w USA latali samolotem starszej generacji, który nie pozwalał na wykonywanie takich manewrów, jakie można wykonać na M-346. Ale za to oni zwykle lepiej odnajdują się w sytuacji, gdy całe szkolenie odbywa się po angielsku – mówi ppłk Gradziński. I dodaje: – Obie grupy mają więc nad czym pracować, a to tylko jeden przykład takich różnic.

Szkolenie podstawowe rozpoczyna się od wykładów, podczas których przyszli piloci poznają systemy samolotu i podstawy taktyki. Następnie idą na szkolenie na symulatorach połączone z kolejnymi wykładami. – W tym roku będzie się ono odbywało w 32 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku, ponieważ symulatory w Krzesinach są wymieniane – wyjaśnia oficer. W trakcie całego kursu podstawowego kandydaci na pilotów wykonają na symulatorach 56 lotów, których czas łącznie wyniesie 90 godzin.

Następnie czeka ich szkolenie w powietrzu. – Najpierw siedem lotów z instruktorem i lot egzaminacyjny, zakładam, że zaliczony sukcesem. Następnie szkolenie z manewrowej walki w powietrzu „jeden na jeden” – BFM (Basic Fighter Maneuvers – przyp. red.). Potem „dwa na jeden” ACM (Air Combat Maneuvering – przyp. red.), przechwycenia maszyn w ugrupowaniach „dwa na dwa” oraz „czterech na dwóch”. I na koniec walki w grupie, czyli cztery samoloty na cztery – opowiada ppłk pil. Łukasz Gradziński. – Na kolejnym etapie młodzi uczą się lotu koszącego, bombardowań na poligonie i używania precyzyjnych środków rażenia. W końcu przychodzi czas na misje CAS (Close Air Support – przyp. red.), czyli wsparcia z powietrza wojsk na ziemi – wyjaśnia oficer.

Kolejny blok to zajęcia w nocy w goglach noktowizyjnych oraz nauka tankowania w powietrzu. Na koniec tej części szkolenia piloci mają wykorzystać podczas jednej misji zdobyte do tej pory umiejętności, a więc działania powietrze–ziemia, walki w powietrzu, przechwycenia i bombardowania. Całe szkolenie trwa około roku, jego długość zależy od wielu czynników, m.in. od pogody. – Pilot, który ukończy szkolenie podstawowe, ma status skrzydłowego, czyli Basic Mission Capable, i jest w stanie wykonywać misje podstawowe na F-16 samodzielnie, bez nadzoru instruktora – mówi ppłk Gradziński.

Kolejny etap stanowi szkolenie do poziomu Combat Mission Ready – gotowy do misji bojowych. Osiągnięcie go daje pilotowi uprawnienia do wykonywania m.in. dyżurów bojowych.

Oczywiście, w każdym momencie kandydat może odpaść. – W programie są ustalone konkretne kryteria. Jeśli ktoś ich nie spełnia, eliminujemy taką osobę. Można odpaść na przykład za trzykrotne niezaliczenie konkretnego lotu. Ale brane są również pod uwagę inne kryteria związane z tzw. kompetencjami miękkimi. W komisji, która decyduje o tym, czy kandydat zostaje, czy odpada, jest psycholog, który ocenia go pod kątem predyspozycji psychicznych i osobowościowych – mówi ppłk Łukasz Gradziński.

Oficer przyznaje, że program szkolenia jest trudny. – Nigdy nie można powiedzieć, że teraz to już będzie z górki. Wręcz przeciwnie, każdy kolejny etap jest trudniejszy i coraz bardziej wymagający – mówi dowódca Grupy Działań Lotniczych z Krzesin. – Są osoby, które dochodzą do jakiegoś poziomu i to jest koniec ich szkolenia, nie są w stanie spełnić kolejnych wymagań – przyznaje oficer. To często kwestia predyspozycji, na które instruktorzy nie mają wpływu. – Jeszcze kilka lat temu taki człowiek mógł znaleźć swoje miejsce w lotniczych jednostkach transportowych czy śmigłowcowych, ale dziś ten system przestaje się sprawdzać. Chodzi nie o to, że kandydat nie może poradzić sobie z szybkością czy mocą samolotu, lecz raczej o umiejętność analizowania danych, szybkość reakcji i umiejętność podejmowania właściwych decyzji. Dziś, czy służysz w bazie transportowej, czy myśliwskiej, takie umiejętności musisz mieć – podsumowuje ppłk Łukasz Gradziński.

Ewa Korsak

autor zdjęć: 31 BLT

dodaj komentarz

komentarze


Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Gry w wojnę w AWL-u
Latający miecz przy granicy
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Oni podjęli wyzwanie
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
„Horyzont” przedłużony
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Flanka pod strażą
Koniec przerw w lataniu. Szkoła Orląt zmieni system szkolenia
Urzędnicy na poligonie
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Batalion Model 44 pokazał moc
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Z prądem i pod prąd
Polska w koalicji antybalistycznej
Koniec okularów w służbie?
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Obrona powietrzna będzie strzelać szybciej
Wojsko wraca do Łowicza po 14 latach
Silny gryf na Litwie
Zawsze gotowi, zawsze blisko
Medale strzelców z „armii mistrzów”
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Ocean dronów
Poczuć się jak działonowy
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Pierwszy „europejski” Husarz już w Polsce
Abordaż z polskim wsparciem
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Co zrobić, gdy wybuchnie konflikt?
Alert RCB? Nie panikuj, działaj
„Rybitwa” wyszła na morze
FA-50 na straży polskiego nieba
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Pięściarka Wojska Polskiego z brązem
Odeprzeć siły przeciwnika od rzeki
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Gorący lipiec PKW Łotwa
Okoń z bezzałogowcami
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Offset za Apache'e
Saperzy przesiadają się na nowe mosty PFM
Długa droga do domu
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Latające oko dla polskich żołnierzy
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Cios w plecy
Ogień z Czarnych Panter w Orzyszu

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO