moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Jak ORP „Piorun” walczył o Clydebank

Tablica ku czci załogi niszczyciela ORP „Piorun” została odsłonięta w szkockim Clydebank. W marcu 1941 roku marynarze bronili miasta podczas nalotu dywanowego Luftwaffe. Dzięki nim ocalał tamtejszy port. – To dla nas zaszczyt, że mogliśmy upamiętnić polskich żołnierzy – podkreśla William Hendrie, stojący na czele władz regionu West Dunbartonshire.

To był jeden z najtragiczniejszych epizodów w najnowszej historii Szkocji. Na skutek nalotu Clydebank, które stanowi część aglomeracji Glasgow, w znacznej części legło w gruzach. A byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie polscy marynarze. – Dzięki ogromnej determinacji pomogli oni zapobiec całkowitemu zniszczeniu miasta – podkreśla William Hendrie, stojący na czele władz regionu West Dunbartonshire.

W sobotę, w towarzystwie polskiego wicekonsula Michała Zawiszy, odsłonił on tablicę ku czci Polaków z ORP „Piorun”. Została ona umieszczona przy nabrzeżu, gdzie podczas feralnych dni cumował niszczyciel. Społeczność Clydebank upamiętniła jego załogę po raz drugi. Od pewnego czasu w sercu miasta stoi bowiem poświęcony Polakom obelisk. Sama uroczystość poprzedziła przypadającą dziś rocznicę tragicznych wydarzeń.

– Latem 1940 roku Niemcy zajęli Norwegię. Jej terytorium stało się dogodnym punktem wypadowym na Wielką Brytanię – mówi Adam Jarski z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. – Wkrótce rozpoczęła się lotnicza bitwa o Anglię. Luftwaffe przeprowadzała zakrojone na szeroką skalę naloty na Londyn, a potem również na inne brytyjskie miasta. Jednym z celów stało się Clydebank – wyjaśnia. Miasto było ważnym ośrodkiem przemysłowym. Mieściła się tam stocznia budująca okręty dla brytyjskiej marynarki wojennej. Nie tylko zresztą dla niej. – W zakładach John Brown&Company zbudowany został niszczyciel, który początkowo nosił nazwę HMS „Nerissa”. W listopadzie 1940 Royal Navy przekazała go Polakom. Miał nam zrekompensować stratę innego niszczyciela – ORP „Grom”, zatopionego pod Narwikiem. Nowa jednostka otrzymała nazwę ORP „Piorun” – mówi Jarski. W marcu 1941 roku okręt pod dowództwem kmdr por. Eugeniusza Pławskiego przebywał akurat w macierzystej stoczni. Przechodził tam remont.

Bombowce Luftwaffe pojawiły się nad Clydebank w nocy z 13 na 14 marca 1941 roku. – Brytyjczycy mieli poważny problem, ponieważ ta część kraju była stosunkowo słabo obsadzona artylerią przeciwlotniczą. Po prostu przemysł nie zdążył jeszcze zaopatrzyć armii w dostateczną ilość tego rodzaju broni – wyjaśnia Adam Jarski. Kiedy bomby zaczęły spadać na miasto, marynarze z ORP „Piorun” zajęli na okręcie swoje stanowiska i otworzyli ogień do samolotów. Artyleria na tego typu jednostce stanowi znaczącą siłę, a polski niszczyciel był wówczas uzbrojony m.in. w jedenaście armat różnego typu i kalibru.

Nalot trwał z przerwami przez dwa dni. – W sumie wzięło w nim udział 260 samolotów. Zrzucone przez nie bomby zabiły kilkaset osób, zaś kilkaset kolejnych raniły – mówi pracownik muzeum. Zniszczenia dotknęły większość zabudowań. Tylko siedem na dwanaście tysięcy budynków w Clydebank nie miało żadnych uszkodzeń. – Straty Niemców były niewielkie. Do baz nie wróciły zaledwie dwa ich bombowce, zestrzelone najprawdopodobniej przez pilotów stacjonującego w pobliżu 602 Dywizjonu RAF. Głównego celu Niemcom nie udało się jednak osiągnąć – tłumaczy Jarski. Nie zniszczyli stoczni, bo przeszkodził im w tym ogień prowadzony z polskiego okrętu. – Marynarze z ORP „Piorun” nie strącili co prawda żadnej nieprzyjacielskiej maszyny, ale ich aktywność miała wpływ na precyzję niemieckich uderzeń – podkreśla znawca historii. Polacy pomagali też gasić pożary w porcie, stoczni i na pokładach stacjonujących tam okrętów, choćby budowanym po sąsiedzku pancerniku HMS „Duke of York”. Bomby zapalające dwukrotnie dosięgały też samego „Pioruna”, ale marynarze zdołali je usunąć z pokładu, zanim wybuchły. Podczas nalotu nikt z załogi nie zginął. – Nie znaczy to jednak, że wśród ofiar nie było Polaków. Niemcy atakując Clydebank i Glasgow, zbombardowali też jedno z pobliskich lotnisk – informuje Jarski. Stacjonował tam 309 Dywizjon do Współpracy z Wojskami Lądowymi. Zginęło dwóch polskich żołnierzy.

ORP „Piorun” pod biało-czerwoną banderą służył do 1946 roku. Przepłynął w sumie 218 tysięcy mil morskich, co czyni go rekordzistą wśród polskich okrętów zaangażowanych w II wojnę światową. Operował na Atlantyku, Morzu Północnym i Śródziemnym. Eskortował konwoje, osłaniał alianckie lądowanie w Normandii, brał udział w bitwie pod Ushant. Na kartach historii zapisał się także jako jeden z okrętów ścigających „Bismarcka”. Niemiecki pancernik był wówczas największym okrętem świata. „Piorun” zdołał go odnaleźć na oceanie, doszło do wymiany ognia, Polacy wskazali też pozycję „Bismarcka” innym jednostkom. Ostatecznie w wyniku zakrojonej na szeroką skalę operacji pancernik został zatopiony. Niezależnie jednak od tego, jak długa jest lista wojennych zasług „Pioruna”, obrona Clydebank pozostaje jedną z najważniejszych kart jego historii. Jak przekonuje Hendrie, pamięć o Polakach w Clydebank od lat pozostaje żywa. – Nasi mieszkańcy już zawsze będą im wdzięczni – podkreśla.

Tymczasem walki o szkockie miasto, to nie jedyna taka historia z udziałem polskiego okrętu. – W nocy z 4 na 5 maja 1942 roku, podczas postoju w stoczni Cowes na wyspie Wight, niszczyciel ORP „Błyskawica” pod dowództwem kmdr por. Wojciecha Franckiego również pomagał bronić miasta przed niemieckim nalotem – wyjaśnia Jarski. Raz w roku organizowane są tam uroczystości, które mają upamiętnić wydarzenia z czasów II wojny światowej oraz rolę, którą odegrali wówczas Polacy.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: mat. organizatora

dodaj komentarz

komentarze


Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
„Zielona lista” już za miesiąc
Prezydencka wizyta na MSPO
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Pomerania Has Potential
Polska bliżej Turcji
Laserowy Rosomak
Polska stal dla K2PL
Pomorze ma potencjał
Antydronowe ponczo z Polski
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
„Model 44”. Mniej wozów, więcej dronów
Nowy hełm dla polskich żołnierzy
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
Karaluch pokazał się na MSPO
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Flanka pod strażą
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Eksportowy Rosomak
Battalions of the Future
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Borsuk z unikatowym Rakiem na MSPO
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
„Horyzont” przedłużony
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Pole wokół Baobaba
Hity MSPO 2026: polski CBWP, Gladius 2 i systemy antydronowe
Toczki na miny, radary na granicę
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Z prądem i pod prąd
Polska wzmacnia ochronę nieba
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Najpierw poligon, potem studia
Wyrok po tragedii w Krzekowie
Walka w dwóch światach
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Europejski debiut Iryda+ X1
Naprawianie Jelcza
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Kanada – wiodący kraj MSPO
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Wspólne zakupy z SAFE
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
San nabiera kształtów
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
PZL Mielec w planach MON-u
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Fachowcy od zadań specjalnych
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Nowa odsłona Wizjera
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Bezzałogowe wsparcie na lądzie
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Nowości z „Łucznika”
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Pod okiem Chronosa
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Drony „przewodowe”
Gorący lipiec PKW Łotwa
Ważka, czyli bezzałogowce w wirtualnym świecie
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Abordaż z polskim wsparciem
Hercules PL za półtora roku

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO