moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Reduta historii

Przed II wojną światową w Warszawie w budynku, który znajduje się obecnie pod adresem Aleje Jerozolimskie 97, mieścił się Wojskowy Instytut Geograficzny. Mawiano, że to tam „rysuje się całą Polskę”. Niedawno fasada gmachu przeszła gruntowną renowację. Na budynek powróciły także herby szesnastu miast wojewódzkich II Rzeczpospolitej. Dzisiaj zostały uroczyście odsłonięte. Poznajcie historię tego wyjątkowego miejsca.

Wojskowi geografowie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zostali zobligowani do stworzenia aktualnych map dla młodego państwa. A jak wiadomo, po zaborcach pozostało dziewięć układów triangulacyjnych z ośmioma różnymi punktami odniesienia.

Do wykonania tych prac w 1919 roku powołano Instytut Wojskowo-Geograficzny, który po pewnym czasie zmienił nazwę na Wojskowy Instytut Geograficzny (WIG). Jego specjaliści po ujednoliceniu map rosyjskich, pruskich i austriackich ziem polskich od 1927 roku przystąpili do wytyczania jednolitej sieci triangulacyjnej i sporządzania oryginalnych map w skali 1:100 000. Te wydawane przez WIG stały na bardzo wysokim poziomie i cenione były i w kraju, i w Europie. Wojskowy Instytut Geograficzny od początku istnienia mieścił się w Warszawie przy ul. Wilczej 64. Tamtejsze warunki lokalowe nie ułatwiały geografom i inżynierom pracy. Musiało jednak upłynąć 15 lat, żeby mogli się przenieść do nowej siedziby – jednego z nowocześniejszych budynków biurowych nie tylko w Polsce, lecz także w Europie. Miejsce na nową siedzibę WIG-u wybrano na działce leżącej między Alejami Jerozolimskimi a ul. Nowogrodzką, a zwolniła ją Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych (PWPW), która wtedy przenosiła się do nowoczesnego kompleksu przy ul. Sanguszki. To właśnie tutaj znajdowała się drukarnia poprzedniczki PWPW – Państwowych Zakładów Graficznych (PZGraf), w której w 1922 roku po raz pierwszy wydrukowano polskie banknoty – 100 marek polskich z wizerunkiem Tadeusza Kościuszki.

Być może budynki w Alejach Jerozolimskich 105 (obecnie 97) byłyby znacznie dłużej związane z historią PZGraf, przekształconych w 1926 roku w PWPW, gdyby nie… akcja najsłynniejszego warszawskiego kasiarza – Stanisława Cichockiego „Szpicbródki”. Razem ze swoją szajką pod koniec 1927 roku próbował przekopać się z wynajętego w sąsiedztwie wytwórni lokalu do jej skarbca. Podobno zabrakło im kilku metrów. Ten napad, choć nieudany, miał przyspieszyć decyzję zarządu PWPW o budowie odpowiednio zabezpieczonej i nowoczesnej siedziby.

Historię PWPW i WIG-u połączyło jeszcze jedno: ultranowoczesne, jak na ówczesne czasy, siedziby zaprojektował ten sam architekt, inż. Antoni Dygat (1886–1949). Zasłynął on z projektu domu Ministerstwa Spraw Wojskowych w Warszawie oraz budynków radiostacji w Rzeszowie i we Lwowie. Gmach dla geografów inż. Dygat posadowił na planie litery E, w układzie dwupodwórzowym. Budowa przypadła na lata 1933–1934. Elewacja została obłożona płytami piaskowca oraz brunatnymi płytkami klinkierowymi. Charakteru całości nadała ośmiokondygnacyjna wieża zegarowa w północno-wschodnim narożniku. U jej podstawy na przyziemiu umocowano kartusze z Orłem Białym, otoczone herbami miast wojewódzkich II Rzeczypospolitej. Do wystroju budynku zaangażowano uznanych polskich artystów: Bolesława Cybisa, Jana Zamoyskiego i Edwarda Manteuffla. Dwaj pierwsi wykonali w holu jeden z największych w Warszawie fresków „Bolesław Chrobry wytycza granice Polski”. Z kolei Edward Manteuffel namalował „Mapę II Rzeczypospolitej”. Miejscem szczególnym była sala pod numerem 216, gdzie mieściła się biblioteka WIG-u. Nad drzwiami do tego pomieszczenia umieszczono relief z wizerunkiem kontynentów z zegarem otoczonym znakami zodiaku i podpisany mottem służby geograficznej: „Mapa zwierciadło przyczyny i skutku”.

Rok po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego, w listopadzie 1936 roku, w bibliotece WIG-u urządzono miejsce pamięci z urną, w której znajdowała się ziemia na kopiec Piłsudskiego w Krakowie.

Wojenne losy

Po wybuchu II wojny światowej personel WIG-u został w większości ewakuowany na wschód, wielu geografów dostało się do sowieckiej niewoli i zostało zamordowanych w Katyniu. Ci, którzy przeżyli tę gehennę, znaleźli się w armii gen. Andersa, a nieliczni wrócili do kraju w szeregach wojsk Berlinga. Budynek w Alejach Jerozolimskich stał się wówczas miejscem „pielgrzymek” oficerów wysyłanych przez swe jednostki po brakujące im mapy dynamicznie zmieniającego się pola walki. Po kapitulacji Warszawy gmach zajęli żołnierze niemieccy, a od połowy 1940 roku – personel Kriegskarten und Vermessungsamt. Kiedy Niemcy rozpoczęli przygotowania do agresji na Związek Sowiecki, zwiększyło się zapotrzebowanie na produkcję map, do której zdecydowali się wykorzystać polskich specjalistów. Pod koniec 1940 roku rozesłano do byłych pracowników Instytutu wezwania do stawienia się w pracy. Nie przyniosło to spodziewanych rezultatów, dlatego też Niemcy zorganizowali kursy kartograficzne, którymi szczególnie interesowała się jedna z komórek Komendy Głównej ZWZ/AK.

Chodzi o grupę kartograficzną, którą w 1940 roku powołał ppłk Stanisław Thun „Nawrot”, przed wojną dyrektor Głównej Księgarni Wojskowej, a w czasie okupacji szef Oddziału IV Komendy Głównej ZWZ, czyli kwatermistrzostwa. Początkowo na czele konspiracyjnej kartografii stanął pracownik Państwowego Instytutu Geologicznego (a po wojnie jego wieloletni dyrektor) dr Edward Rühle „Gozdawa”. Na przełomie marca i kwietnia 1943 roku komórkę geograficzną „Gozdawy” wyłączono spod kompetencji ppłk. Thuna i podporządkowano kwatermistrzostwu operacyjnemu Komendy Głównej AK pod dowództwem ppłk. Zygmunta Miłkowskiego „Denhofa”. Jednocześnie komórka otrzymała nazwę Szefostwo Służby Geograficznej i kryptonim „Schronisko”. Nowym szefem instytucji został przedwojenny komendant oficerskiej szkoły topografów przy WIG-u, ppłk Mieczysław Szumański „Bury”. Dr Rühle pod nowym pseudonimem „Zawrat” objął funkcję jego pierwszego zastępcy, drugim był mjr Sylwiusz Berberiusz. Powołano m.in. referat geologiczny pod kierownictwem por. rez. Stefana Zbigniewa Różyckiego „Stefana”. Najważniejsze zadania „Schroniska” były związane z planowanym powstaniem pod kryptonimem „Burza”. Kartografowie zostali zobowiązani do przygotowania mapy w skali 1:25 000 dla 34 miast, m.in. Warszawy, i węzłów kolejowych.

Do druku map wielobarwnych były potrzebne specjalne matryce, które wykupił od niemieckiego kierownika archiwum Kriegskarten Und Vermessungamt Marian Dutkiewicz „Marian”. Dzięki tej transakcji w 1943 roku i na początku 1944 „Schronisko” dysponowało około 5 tys. matryc dla około tysiąca arkuszy map w skali 1:100 000 oraz kompletem matryc map w skali 1:300 000. Pokrywały one cały obszar zainteresowania strategicznego AK.

Dumni z tradycji

W powstaniu warszawskim służba kartograficzna dostała zadanie bieżącego zaopatrywania w mapy oddziałów bojowych. Ponadto planowano, że po opanowaniu przez powstańców kolejnych dzielnic miasta członkowie „Schroniska” obsadzą i zabezpieczą gmach, urządzenia techniczne i składnicę WIG-u w Alejach Jerozolimskich. Na miejsce postoju kierownictwa wyznaczono kamienicę przy ul. Chłodnej 20. Niestety, nic z tego nie wyszło. Wprawdzie po zażartych walkach 2 sierpnia 1944 roku 1 kompania Zgrupowania Chrobry II obsadziła budynki WIG-u, starostwa i Dom Kolejowy, jednak żołnierze długo nie cieszyli się wizerunkiem swego patrona z fresku z holu siedziby WIG-u. Od 4 sierpnia niemieccy grenadierzy pancerni i kolaboranci z Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej przypuszczali ataki na ich pozycje. 12 sierpnia oddziały AK musiały się wycofać z południowej części Alej, m.in. także z budynku WIG-u.

 

Po upadku powstania parter i pierwsze piętro gmachu w Alejach Jerozolimskich 97 zostały wypalone, a wszelkie ocalałe sprzęty i wyposażenie rozszabrowali Niemcy. Podobno fresk przedstawiający Chrobrego i jego drużynę ocalał od płomieni miotaczy ognia, dlatego że zdołano przekonać niemieckich saperów, iż przedstawia on wytyczanie granicy polskiej na wschodzie. Po wojnie nowi włodarze Polski zmienili jego tytuł na „Bolesław Chrobry wbijający słupy graniczne w Odrę”. Szef Służby Topograficznej WP gen. bryg. Teodor Naumienko nie zgodził się m.in. na odrestaurowanie fresku w takiej formie, w jakiej stworzył go Edward Manteuffel. Wymalowano więc mapę Polski w granicach powojennych. Dopiero po 1989 roku wojskowi geografowie mogli w pełni upamiętnić swą historię, o czym świadczą m.in. tablice na budynku, oddające dramatyczne losy ich służby.

 

Tekst został opublikowany w specjalnym wydaniu „Polski Zbrojnej”, jakie przygotowaliśmy z okazji odsłonięcia herbarzy na fasadzie budynku byłego Wojskowego Instytutu Geograficznego w Warszawie. Partnerami wydania specjalnego „Polski Zbrojnej” są: Stołeczny Zarząd Infrastruktury, Wojskowe Centrum Geograficzne, Szefostwo Rozpoznania Geoprzestrzennego, 12 Terenowy Oddział Lotniskowy i Biuro Ewidencji Osobowej Wojska Polskiego.

Piotr Korczyński

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Na straży odporności Polski
Medale za typowo wojskowe dyscypliny
Polski wkład w operację „Overlord”
Zmiana na szczytach US Army w Europie
Ważne decyzje w Brukseli
Niebo bez dominacji
Zmiany w zarządzie PGZ-etu
Kajakarze i pięcioboista na medal!
Jarzębina i nowe miny przeciwpiechotne
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Promocja oficerska na WAT
Zbrodnicza farsa
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Gdańsk centrum dyskusji o odbudowie Ukrainy
Mewa pisze historię
US Army zaprasza do świętowania
Terytorialsi ćwiczyli z Gwardią Narodową z USA
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Powrót Iksa
PKW Irak zostaje w Jordanii
Śmierć w sercu Azji
Apetyt Smoka rośnie
Więcej pieniędzy dla żołnierzy niezawodowych
Królowa wspinaczki kończy karierę
Wszystko o Grocie, czyli „GROTowisko-26”
Chirurgia pod ostrzałem. Ukraińscy medycy szkolą się w Krakowie
Marynarka świętuje i zaprasza na pokłady
Sojusznicza medycyna pola walki
W oktagonie o Pas Ministra Obrony Narodowej
Mundur, medale i duma
Miliardy na odbudowę i ukraińskie drony z Polski
Westerplatte zmieni się nie do poznania
Szkolenia załogi okrętu podwodnego – już w sierpniu
Szkolenie pilotów F-35 nabiera tempa
Szefowie MON i MSZ o priorytetach na szczyt Sojuszu
Spotkanie ministrów obrony V4 w Budapeszcie
Sportowe jubileusze
SKON o budżecie MON-u
Orka dobiła do brzegu
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Airbus A330 MRTT
Zatrzymać drona
Wojsko przeszkoliło dzieci w całej Polsce
Pobudka 5:30 i ostra taktyka. Przetrwasz te 27 dni?
Poznański gen wolności
USA i Iran z porozumieniem ws. pokoju w Zatoce
Podróż w ciemność
Polskie Apache'e wkraczają do akcji
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Ramię w ramię z Amerykanami
Nowy dowódca Czarnej Dywizji
Szermierze i pięściarki na podium
„Iks” nasz powszedni
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Priorytety na szczyt NATO
Bez zmian w emeryturach
Równanie z „Iksem”
Anglicy znów uciekną z obozu
Wsparcie ma znaczenie
Od dronów po lufy armatnie
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO