moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Muzeum Katyńskie – miejsce wołania o prawdę

Muzeum Katyńskie, w którym zgromadzono ponad 30 tys. przedmiotów wydobytych z dołów śmierci jest miejscem pamięci i hołdem oddanym ofiarom zbrodni katyńskiej i ich rodzinom. Powinno też stać się ważnym narzędziem budowania polskiej polityki historycznej – mówi Sławomir Frątczak, kierownik placówki, która obchodzi właśnie 25-lecie istnienia.

Czym dla Pana jest Muzeum Katyńskie?

Jestem z nim związany od blisko dwudziestu lat, czyli od 2001 roku, kiedy zostałem kierownikiem tej placówki. Od tego czasu jestem stróżem relikwii katyńskich, czyli przedmiotów wydobytych z dołów śmierci. Nazwał je tak śp. ks. Zdzisław Peszkowski, kapelan rodzin katyńskich. Ochrona tych artefaktów zgromadzonych w muzeum i wołanie poprzez wystawę o prawdę o zbrodni katyńskiej, jest ważną częścią mojego zawodowego, a często także prywatnego życia.

Jakie były początki muzeum?

Pierwszymi inicjatorami upamiętnienia zbrodni popełnionej wiosną 1940 roku na polskich oficerach i policjantach były środowiska związane z rodzinami katyńskimi. To oni przez lata gromadzili pamiątki po zamordowanych, a po 1989 roku poszukiwali możliwości stworzenia z nich stałej ekspozycji. Gdy w kwietniu 1990 roku prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow oficjalnie przyznał, że to Sowieci są winni tej zbrodni, otworzyło to możliwości ekshumacji w Charkowie i Miednoje – latem 1991 roku. Kilka lat później po raz trzeci (po ekshumacjach – niemieckiej w 1943 roku i rosyjskiej w styczniu 1944 roku) odkrywano mogiły w Katyniu. Przedmioty wydobyte z dołów śmierci trafiły do Muzeum Wojska Polskiego. Rok później, w 1992 roku, dzięki inicjatywie płk Zdzisława Sawickiego, kierującego wówczas MWP, ówczesny wiceminister obrony Bronisław Komorowski podjął decyzję o utworzeniu Muzeum Katyńskiego jako filii MWP. Na jego siedzibę wybrano XIX-wieczny Fort IX Czerniakowski przy ulicy Powsińskiej 13 w Warszawie. Muzeum w wyremontowanych i zaadaptowanych kazamatach uroczyście otwarto 29 czerwca 1993 roku.

Po niespełna 16 latach placówkę zamknięto…

Pomieszczenia w forcie powoli niszczały i w styczniu 2009 roku z przyczyn technicznych prof. Janusz Cisek, ówczesny dyrektor MWP, podjął decyzję o zamknięciu muzeum. Na szczęście nie oznaczało to jego likwidacji. Na nową siedzibę wybrano kaponierę – zabytkową budowlę obronną na terenie Cytadeli Warszawskiej. Miejsce to, w przeciwieństwie do fortu na Sadybie, spełniało wszystkie wymogi dotyczące strony architektonicznej, wystawienniczej i funkcjonalnej przyszłego muzeum. W 2010 roku zespół Brzozowski Grabowiecki Architekci wygrał międzynarodowy konkurs na projekt nowego muzeum, a autorem narracji plastycznej ekspozycji był Jerzy Kalina, jeden z najwybitniejszych polskich twórców. Muzeum w nowej lokalizacji otwarto 17 września 2015 roku z udziałem m.in. prezydenta Andrzeja Dudy. Powstała placówka nie tylko znana w Polsce, ale dostrzegana również w Europie. Zdobyła dziesięć prestiżowych nagród, m.in. pierwsze miejsce w plebiscycie na Wydarzenie Muzealne Roku 2015 (tzw. Sybilla), nagrodę SARP za najlepszy obiekt architektoniczny wzniesiony ze środków publicznych w 2015 roku. Placówka była także finalistą nagrody Unii Europejskiej w konkursie architektury współczesnej im. Miesa van der Rohe (jako jedyna z Polski w grupie pięciu finalistów).

Jaki fragment ekspozycji muzeum jest dla Pana najbardziej przejmujący?

Na pewno tzw. relikwiarze, czyli ściany zbudowane z niewielkich ceramicznych komórek, w których ulokowano pojedyncze przedmioty znalezione w grobach polskich oficerów. Te relikwie wydobyte z dołów śmierci są milczącymi świadkami zbrodni.

Któryś z tych eksponatów jest Panu szczególnie bliski?

Każdy z ponad 30 tys. artefaktów miałem w ręku i wszystkie są ważne, ale do kilku mam osobisty stosunek. Wśród nich jest buteleczka z suchą herbatą, ampułka z olejem jadalnym czy manierka z ugotowaną kaszą jaglaną. Wszystkie te przedmioty oficerowie zabrali ze sobą w podróż. Znaczy to, że nie zakładali jej tragicznego końca, skoro brali w drogę swoje skromne zapasy jedzenia. Niezwykłe wrażenie robią też na mnie pęki kluczy – od mieszkań, schowków, komórek, biurek, sekretarzyków. Każdy z nich był zamykany przez osobę idącą na wojnę z nadzieją, że kiedyś wróci do domu i je otworzy. Dlatego te klucze są, obok orłów od czapek i guzików od mundurów, jednym z symboli zbrodni katyńskiej.

Co jeszcze, oprócz przedmiotów z grobów, znajduje się w zbiorach muzeum?

Przede wszystkim pamiątki po pomordowanych przekazane nam przez rodziny katyńskie. Nasze muzeum jest dziś dla nich domem. Są wśród nich albumy fotograficzne – rodzinne, jak i związane ze służbą wojskową, dokumenty osobiste, korespondencja obozowa, archiwalia dotyczące zbrodni, relacje świadków, fotografie dokumentujące prace ekshumacyjne. W sumie w naszych zbiorach zgromadziliśmy bez mała 50 tys. muzealiów.

Mówił Pan, że muzeum jest domem dla pamiątek katyńskich, jaka jest jeszcze jego rola?

Podstawowe zadania muzeum są takie same, jak każdej podobnej placówki – gromadzenie zbiorów i ich utrzymanie, naukowe opracowywanie, konserwowanie, prowadzenie działalności naukowo-badawczej i upowszechnianie wiedzy historycznej. MK należy też do wyjątkowego typu muzeów martyrologicznych. W Polsce jest kilka placówek o tym charakterze, m.in. w byłych obozach Auschwitz, na Majdanku czy w Łambinowicach. Jednak wszystkie one opowiadają o zbrodniach popełnionych przez Niemców, my natomiast mówimy o zbrodniach sowieckich. Muzeum jest także miejscem pamięci i hołdem oddanym ofiarom zbrodni katyńskiej – 22 tys. zamordowanym, pośród których była elita intelektualna naszego kraju. Bohaterami są także rodziny ofiar, z których dziesiątki tysięcy było prześladowanych i deportowanych, a także wszyscy ci, którzy przez dziesięciolecia walczyli o ujawnienie prawdy o Katyniu.

Ekspozycja jest też swoistym dowodem tej zbrodni…

Nasza wystawa jest chyba jedyną na świecie ekspozycją będącą jednocześnie przedstawieniem dowodów zbrodni za pomocą relikwii wydobytych z dołów śmierci. Artefakty i informacje, do kogo należały, połączone z korespondencją z obozów oraz listami wywózkowymi i innymi źródłami pozwalają prześledzić losy pomordowanych i udowodnić, że ta zbrodnia miała miejsce i kto jest jej winien. Jest to tym ważniejsze, że jeszcze do dziś w Rosji pojawia się wiele głosów podważających prawdę o tym ludobójstwie. Dlatego cały czas trzeba przypominać, co stało się z polskimi jeńcami wiosną 1940 roku. Prawda o tej zbrodni powinna mieć ważne miejsce w budowie polskiej polityki historycznej, nie tylko jako fakt ludobójstwa, ale też pewne memento, aby taki mord nigdy się nie powtórzył. Jednym z narzędzi budowania tej polityki powinno być Muzeum Katyńskie. Niestety, ta misja muzeum, czyli wołanie o prawdę o zbrodni, nie jest dziś do końca doceniana.

Rozmawiała: Anna Dąbrowska

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Kolejne F-35 lecą do Polski
„Mewa” na północnym szlaku
„Horyzont” przedłużony
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Flanka pod strażą
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Wojsko szuka tłumaczy, psychologów i BHP-owców na misje
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Test testu
Sonda dla Jastrzębia
Ogień w dziale montażu w zakładzie Grupy WB
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Polacy przejmą wszystkie szkolenia na Abramsach
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
Pogrzeb ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach
Kolejne nominacje w strukturach armii
Prawie 9 tys. osób wybrało „Wakacje z wojskiem”
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Pantera przejdzie do historii
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Dekada Tygrysa. Kulisy, pasja i najwyższa cena za miłość do latania
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Jakie limity dla przyszłych oficerów?
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Abordaż z polskim wsparciem
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
Dwa marzenia spełnione naraz
Gorący lipiec PKW Łotwa
Brąz płotkarza na mistrzostwach Europy
Nigdy więcej wojny
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Premiery Grupy WB na targach zbrojeniowych
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Coraz więcej Alpha Scramble
Trwa nabór do szkół podoficerskich
Battalions of the Future
Lancaster PA163 nie dotarł do Szczecina
Nowa era polskiego lotnictwa
PZL P.11c – Pościgowy taran!
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Walka w dwóch światach
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Pół eskadry Husarzy już w Polsce
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
„Slab”: pilot, który rozkochał Polskę w F-16
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Zmarł gen. Mirosław Różański
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Bitwa Warszawska, dzień szósty: Bitwa wygrana!
Przyszłością wojsk pancernych jest działanie różnych środowisk
Z prądem i pod prąd

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO