moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Polski podchorąży na West Point

Przeszedł gęste sito selekcji w Polsce i jako najlepszy dostał szansę studiowania w prestiżowej amerykańskiej akademii wojskowej w West Point. Pchor. Bartłomiej Grzybowski z Wojskowej Akademii Technicznej spędzi tam 4 lata. Opowiada nam o tym, jak kształceni są przyszli oficerowie amerykańskiej armii.

Na początku lipca przekroczył Pan progi słynnej West Point. Jak wyglądały pierwsze miesiące na amerykańskiej uczelni?

Pchor. Bartłomiej Grzybowski: Po wcieleniu przeszedłem bardzo intensywne szkolenie podstawowe (CBT – Cadet Basic Training). Wzięło w nim udział ponad 1200 kadetów, w tym zaledwie 13 spoza USA. Ponad dwa tygodnie spędziliśmy na pobliskim poligonie, a instruktorzy skupiali się na umiejętności współdziałania w grupie oraz ćwiczeniach praktycznych. Zajęcia z nawigacji w terenie trwały prawie trzy dni, podczas których maszerowaliśmy z punktu do punktu używając mapy i busoli. Podczas nauki taktyki i pierwszej pomocy na polu walki szkoliliśmy się w warunkach odwzorowujących prawdziwe warunki bojowe. Sytuacja, w której działaliśmy była stale zmieniana, używane były środki pozoracji pola walki, korzystaliśmy ze specjalistycznego sprzętu medycznego. Prowadziliśmy też strzelania z różnych rodzajów broni. Duży nacisk był kładziony na rozwój fizyczny. Codziennie, bez względu czy byliśmy na poligonie czy w koszarach, braliśmy udział w porannych, a często też popołudniowych treningach. Ważnym elementem szkolenia były także marsze w pełnym oporządzeniu, które wraz z postępami w szkoleniu były coraz dłuższe i coraz bardziej wymagające.

Po szkoleniu podstawowym rozpoczął się rok akademicki i pierwsze zajęcia. Jest równie intensywnie?

Tak, choć mniej mamy praktyki, a więcej teorii. Sposób nauczania na West Point i tzw. Thayer Method, czyli metoda aktywnej nauki, wymaga dobrego przygotowania do każdych zajęć. Dlatego w tygodniu prawie każdą wolną chwilę spędzamy na studiowaniu zadanego materiału i wykonywaniu zleconych zadań i projektów.

Studia w Akademii West Point wymagają pracowitości i doskonałego zorganizowania. Szczególnie bez tej drugiej cechy może być bardzo trudno nadążyć. Wykładowcy potrafią jednak zrozumieć nowicjuszy i ich początkowe problemy z przestawieniem się na tak intensywną naukę. Dlatego na uczelni organizowane są specjalne kursy, gdzie uczą, w jaki sposób najlepiej planować czas, przygotowywać się do egzaminów i jak efektywnie studiować. To wszystko ma swoje uzasadnienie, bo Akademia stawia sobie za cel kształtowanie liderów i rozwijanie ich umiejętności przywódczych. Dlatego też program nauczania jest tak intensywny – przygotowuje się kadetów do radzenia sobie w każdej sytuacji i bycia wzorem dla podwładnych. Wymaga się także przestrzegania kodeksu honorowego i poszanowania starszych stopniem. Cała edukacja jest prowadzona w taki sposób, aby jak najlepiej przygotować absolwentów West Point do objęcia stanowisk dowódczych.

Jak wygląda Pański dzień w uczelni?

Zaczyna się pobudką przed szóstą. Potem każdy z nas ma do wykonania codzienne obowiązki, to na przykład zamiatanie korytarza, wyrzucenie śmieci itp. Do siódmej mamy czas na poranną toaletę, potem apel i śniadanie. Pierwsze zajęcia zaczynają się o siódmej trzydzieści. Odbywają się one w grupach kilkunastoosobowych, dzięki czemu wykładowca jest w stanie zaangażować w zajęcia każdego kadeta. Wykładowcy często sprawdzają naszą wiedzę w praktyce i organizują zajęcia np. w laboratorium lub przydzielają nam projekt do zrealizowania.

Tuż przed południem jest zbiórka na apel popołudniowy i lunch, a potem tzw. godziny rektorskie, które uczelnia rezerwuje sobie, w przypadku np. wykładu wygłaszanego przez gościa, na który zaprasza się kadetów. Od czternastej do szesnastej znów mamy wykłady. Po ich zakończeniu zazwyczaj idę poćwiczyć. O osiemnastej mamy kolację, a od dziewiętnastej do dwudziestej trzeciej jest tzw. Evening Study Period (ESP), podczas którego obowiązkiem każdego kadeta jest odrabiać zadania i przygotowywać się na najbliższe lekcje. O 23 jest capstrzyk i można iść spać.

Co jest dla Pana największą korzyścią ze studiów na West Point?

Przede wszystkim mam wyjątkową okazję, aby poznać jak funkcjonuje armia amerykańska, aby potem zaadaptować najlepsze i sprawdzone wzorce w Wojsku Polskim. Mam też szansę odbyć mnóstwo dodatkowych szkoleń, jak np. kurs spadochroniarski, kurs płetwonurka bojowego itp., które pozwolą mi zwiększyć moje kwalifikacje. Co więcej, mam także świetne środowisko do nauki języków obcych – otaczają mnie ludzie z całego świata i oprócz dalszego doskonalenia języka angielskiego, mogę uczyć się nowych języków i poznawać nowe kultury. Dodatkowo, mogę tutaj nawiązać kontakty, które mogą okazać się  nieocenione w mojej dalszej służbie. Chwalę sobie także program nauczania, który pomaga wykształcić niezbędne cechy charakteru, jakie powinien posiadać przyszły dowódca.

W West Point bardzo aktywnie działają też kluby sportowe oraz koła zainteresowań. Oferują one bardzo szeroką gamę ciekawych zajęć, a uczestnictwo w nich jest bardzo opłacalne, ponieważ kluby często organizują wycieczki tematyczne związane z aktywnością klubu oraz pozwalają nawiązać mnóstwo nowych, przydatnych kontaktów.

Cofnijmy się na chwilę w przeszłość. Jak to się stało, że właśnie Pan został wytypowany do wyjazdu na studia na West Point?

Delegowanie podchorążych z Polski na studia w akademiach wojskowych USA odbywa się na mocy porozumienia zawartego między Ministerstwem Obrony Narodowej a stroną amerykańską. Udział w rekrutacji jest dobrowolny i ogłaszany na wszystkich uczelniach wojskowych w Polsce. Przedstawiciele każdej uczelni typują najlepszych podchorążych, którzy przechodzą do właściwego etapu rekrutacji. Podczas tej wstępnej selekcji brane są pod uwagę m.in. wyniki w nauce, osiągnięcia sportowe, znajomość języków obcych oraz opinia służbowa o kandydacie. WAT wytypowała trzech takich podchorążych, w tym mnie. Z tej grupy po zakończeniu wszystkich procedur kwalifikacji pozostało sześciu kandydatów. Poza nami, podchorążymi z WAT-u, o miejsce na West Point ubiegało się jeszcze trzech podchorążych z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu.

Jak wyglądała dalsza rekrutacja?

W listopadzie w Ministerstwie Obrony Narodowej zostaliśmy zapoznani z zasadami rekrutacji do amerykańskiej akademii. Składa się ona z wielu etapów, a w Polsce jest prowadzona przez MON we współpracy z ambasadą Stanów Zjednoczonych. Tam właśnie, zostaliśmy zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną w grudniu 2016 roku. Potem musieliśmy złożyć wymagane dokumenty, w tym wyniki z uczelni polskiej oraz zdać niezbędne egzaminy. Na to wszystko dostaliśmy nieco ponad dwa miesiące, do końca lutego 2017 r. Był to bardzo pracowity czas.

Jakie egzaminy musieliście zaliczyć?

Poza rozmową w języku angielskim z przedstawicielami ambasady, czekał nas egzamin TOEFL (Test of English as a Foreign Language) z akademickiego języka angielskiego, a także zdanie amerykańskiej matury. W jej skład wchodzi pięć następujących po sobie testów: z języka angielskiego, matematyki, czytania i interpretacji tekstu, pisania (esej na podany temat) oraz wiedzy ogólnej zawierający w sobie elementy geografii, biologii i fizyki. Musieliśmy przejść także testy medyczne oraz test sprawności fizycznej CFA (Candidate Fitness Assessment). Potem od lutego 2017 oczekiwaliśmy na decyzję uczelni West Point. Bo to do przedstawicieli tej uczelni należała ostateczna weryfikacja oraz podjęcie decyzji, kto będzie studiował w Akademii West Point.

Przeszedł Pan pomyślnie wszystkie testy i okazał się najlepszy spośród pozostałych kandydatów. W kwietniu przyszła informacja, że to właśnie Pan rozpocznie studia w tej prestiżowej uczelni.

Sądzę, że duży wpływ miały bardzo dobra znajomość języka angielskiego oraz wyniki na uczelni. Moja średnia na koniec szóstego semestru III roku logistyki na Wydziale Mechanicznym WAT wyniosła 5.0. Choć przyznam, że egzaminy językowe były według mnie najtrudniejsze. A to dlatego, że musiałem jednocześnie nadążać z obowiązkami na uczelni oraz przyswajać mnóstwo nowego materiału w krótkim czasie – zaledwie około dwóch miesięcy. Ostatecznie zostałem przyjęty do Akademii jako jedyny z całej szóstki. Liczba miejsc dla zagranicznych kadetów na West Point jest bardzo ograniczona i konkurencja jest bardzo duża, dlatego też sporadycznie i wyjątkowo zdarza się, że kilka osób z tego samego kraju dostaje się na jeden rocznik. Ale nie jest wykluczone, że w następnych latach uda się to większej liczbie podchorążych z Polski.

Przed wylotem za ocean skończył Pan trzeci rok logistyki na Wydziale Mechanicznym WAT-u. Teraz na West Point spędzi kolejne cztery lata. Czy po powrocie będzie Pan musiał ukończyć WAT, by zdobyć szlify oficerskie i stopień podporucznika?

Każdy oficer w Wojsku Polskim musi posiadać wyższe wykształcenie i sądzę, że po powrocie z USA będę musiał także dokończyć edukację na mojej uczelni. Ta sprawa będzie jeszcze omawiana, a do czasu ukończenia West Point otrzymam wytyczne co do dalszej edukacji z Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wojskowego Ministerstwa Obrony Narodowej.

rozmawiała Paulina Glińska

autor zdjęć: arch. pryw. pchor. Bartłomieja Grzybowskiego

dodaj komentarz

komentarze


Zdolności do produkcji tylko dla zaufanych
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Bez zmian w emeryturach
Wsparcie ma znaczenie
PKW Irak zostaje w Jordanii
Tropem tajemnic z przeszłości
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Orka dobiła do brzegu
Ważne decyzje w Brukseli
NATO liczy wydatki przed szczytem
„Iks” nasz powszedni
Prezydent RP o szczycie NATO
NATO zwiększy produkcję broni
Rutte: NATO jak drużyna piłkarska
Kosmiczna współpraca Polski i Stanów Zjednoczonych
Wojsko przeszkoliło dzieci w całej Polsce
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Zbrodnicza farsa
Gdzie w tym roku powstaną nowe strzelnice?
Królowa wspinaczki kończy karierę
Miliardy na obronność
Przełomowe zdolności artylerzystów
USA znów uderzyły w Iran
Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
US Army zaprasza do świętowania
Pilny apel o rakiety do Patriotów
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Na straży odporności Polski
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Airbus A330 MRTT
Nadchodzą zmiany
Domek Pilota w LAW otwarty
Podróż w ciemność
Uzbrojenie za 16,5 mld zł przekazane Ukrainie
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Priorytety na szczyt NATO
Przełomowe porozumienie
Szkolenia załogi okrętu podwodnego – już w sierpniu
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Równanie z „Iksem”
Polski wkład w operację „Overlord”
Niebo bez dominacji
Dowództwo RSZ celebrowało swoje święto
SKON o budżecie MON-u
Sojusznicza medycyna pola walki
Promocja oficerska na WAT
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
Anglicy znów uciekną z obozu
Szefowie MON i MSZ o priorytetach na szczyt Sojuszu
Medale za typowo wojskowe dyscypliny
Zatrzymać drona
Jarzębina i nowe miny przeciwpiechotne
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Apetyt Smoka rośnie
Szkolenie pilotów F-35 nabiera tempa
Poznański gen wolności
Kajakarze i pięcioboista na medal!
Zmiana na szczytach US Army w Europie
Mistrzyni pożegnała się z polską publicznością
Pobudka 5:30 i ostra taktyka. Przetrwasz te 27 dni?
Szermierze i pięściarki na podium
Od dronów po lufy armatnie
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty
Westerplatte zmieni się nie do poznania
Barakudy z Polski
Rotacja wojsk USA do Polski będzie wznowiona
Śmierć w sercu Azji

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO