moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Orzeł” i „Sęp” – jak powstawały słynne okręty marynarki wojennej

29 stycznia 1936 roku rozpoczęła się historia legendarnych okrętów ORP „Orzeł” i ORP „Sęp”. Tego dnia w Hadze została podpisana umowa na budowę dwóch torpedowych jednostek podwodnych dla polskiej marynarki wojennej. „Orzeł” i „Sęp” były jednymi z najnowocześniejszych okrętów tamtych lat. Do służby weszły na krótko przed wybuchem II wojny światowej.

Okręt podwodny ORP „Sęp” w stoczni w Vlissingen tuż po zwodowaniu. Vlissingen, 1938. 

Umowę na dostawę nowych torpedowych okrętów podwodnych w imieniu Rzeczypospolitej podpisał Szef Kierownictwa Marynarki Wojennej kontradmirał Jerzy Świrski, a ze strony holenderskiej w imieniu Zjednoczenia Stoczni Holenderskich dyrektor stoczni we Vlissingen inżynier H.C. Wesseling. Zgodnie z porozumieniem pierwszy okręt (ORP „Orzeł”) miał zostać zbudowany w stoczni N.V. Koninklijke Maatschappij „De Schelde” we Vlissingen w prowincji Zelandia, drugi (ORP „Sęp”) w Rotterdamse Droogdok Matschappij w Rotterdamie w prowincji Holandia. W kontrakcie znalazł się zapis, że udział polskiego przemysłu w budowie okrętów będzie wynosił 10%. Z Polski miały pochodzić m.in. silniki elektryczne wyprodukowane na licencji Brown Boveri w zakładach w Żychlinie, blachy na kadłub mocny i lekki z Huty Pokój, baterie akumulatorów z zakładów w Piastowie, telefony łączności podwodnej działające na zasadzie hydroakustyki, a wykonane przez Instytut Łączności w Warszawie, radiostacje i systemy łączności z zakładów AVA w Warszawie. Za wykonanie projektu technicznego było odpowiedzialne biuro konstrukcyjne Nederlandsche Vereenigde Scheepsbouw Bureau w Hadze. W jego opracowaniu uczestniczyli także przedstawiciele Wydziału Budowy Okrętów i służb Kierownictwa Marynarki Wojennej.

Holendrzy wygrywają przetarg

Holenderskie stocznie z Vlissingen i Rotterdamu, występujące wspólnie jako Zjednoczenie Stoczni Holenderskich, wygrały rozpisany przez polski rząd przetarg, wyprzedzając innych konkurentów. Wiadomo było, że ze względu na brak technologii budowa okrętów podwodnych w Polsce nie wchodzi w grę. Od razu zrezygnowano także z ofert stoczni francuskich. Było to wynikiem dużych opóźnień i licznych zaniedbań, które powstały podczas budowy okrętów podwodnych OORP „Żbik”, „Wilk” i „Ryś” w stoczni Chantiers et Ateliers Augustin Normand w Hawrze. Odrzucono stosunkowo ciekawe oferty amerykańskie i włoskie ze względu na położenie geograficzne obu krajów, a co za tym idzie związane z nim wysokie koszty transportu jednostek oraz części zmiennych. Nie skorzystano także z propozycji brytyjskiej, ponieważ przedstawiony projekt był drogi, a w dodatku poinformowano, że osiągnięcie zaplanowanej dla okrętu prędkości jest niemożliwe. Ofertę holenderską wybrano, ze względu na doświadczenie tamtejszych stoczni w budowie dużych okrętów podwodnych, niskie koszty oraz renomę stoczni.

De Rotterdamsche Droogdok Maatschappij NV, utworzona w 1902 roku, była dobrze prosperującą stocznią, specjalizującą się m.in. w budowie okrętów podwodnych. Była jednocześnie największą stocznią w Rotterdamie. W latach 1928-1929 powstała tam specjalna hala na potrzeby budowy okrętów podwodnych typu K, przeznaczonych do operowania na wodach wokół kolonii holenderskich. Do wybuchu II Wojny Światowej trzykrotnie ją powiększano.

Z kolei stocznia NV Koninklijke Maatschappij „De Schelde” została założona w 1875 roku w Vlissingen przez Arie Smita. Do 1940 roku wybudowano tam dwadzieścia okrętów podwodnych, a jednym z nich był ORP „Orzeł”. Stocznia działa do dziś, tyle że pod nazwą Damen Schelde Naval Shipbuilding i jest częścią potężnego holenderskiego koncernu Damen Shipyards Group. W latach 1875-2016 powstało tu ponad 400 jednostek różnych klas.

Wodowanie okrętu podwodnego ORP „Orzeł” w Vlissingen. Wciąganie bandery po wodowaniu okrętu. Styczeń 1938 r.

Parametry taktyczno-techniczne ORP „Orzeł” i ORP „Sęp” prezentowały się bardzo dobrze na tle jednostek tego typu należących do innych państw bałtyckich. Okręty podwodne typu Orzeł miały 84 metry długości, 6,7 m szerokości, zanurzenie 4,17 m, wyporność nawodną 1110 ton, wyporność podwodną 1473 t, dwa silniki spalinowe o mocy 2370 KM oraz dwa silniki elektryczne o mocy 550 KM każdy. Okręt uzyskiwał bardzo dobrą jak na ówczesne czasy prędkość nawodną (19,4 węzła) i podwodną (9 w.). Aparaty torpedowe rozmieszczone były po cztery – na rufie i dziobie oraz dodatkowe cztery na kadłubie sztywnym pod pokładem kadłuba lekkiego (rozmieszczone parami za i przed pomostem). Dostosowane były do angielskich torped kalibru 533,4 mm. Okręty zaopatrzono także w uzbrojenie artyleryjskie: armatę morską kalibru 105 mm wz. 36 (L40) umieszczoną na obrotowej podstawie przed kioskiem, podwójnie sprzężone działo przeciwlotnicze Bofors kalibru 40 mm wz. 36 (L40) oraz podwójnie sprzężony przeciwlotniczy karabin maszynowy Hotchkiss kalibru 13,2 mm wz. 30. Na pokład można było zabrać 20 torped. Jego słabszym punktem był zasięg pływania w położeniu nawodnym (7000 mil morskich, przy średniej prędkości 10 węzłów), znacznie mniejszy niż w przypadku niemieckich jednostek. Także testowana głębokość zanurzenia była mniejsza niż u niemieckich okrętów (80 m w porównaniu do 230). Załoga okrętu liczyła 60 osób.

Polacy zbierają na okręt

Warto dodać, że ORP „Orzeł” został zbudowany w całości z pieniędzy pozyskanych podczas publicznych zbiórek. Koszt jego budowy wynosił 8 200 000 złotych. Polacy wpłacili w sumie 8 368 266 zł, z czego 5 723 699 złotych zebrano w ramach Funduszu Obrony Morskiej, a 2 644 566 zł pochodziło z konta Funduszu Łodzi Podwodnej im. Marszałka Piłsudskiego.

Powitanie okrętu podwodnego ORP „Orzeł” w porcie w Gdyni. Okręt wpływa do portu. 1939 r.

Oba okręty wybudowano zgodnie z planem i weszły do służby przed rozpoczęciem II wojny światowej (ORP „Orzeł” 2 lutego 1939 roku, ORP „Sęp” 16 kwietnia 1939). Nadchodzące działania wojenne pokazały, że były to bardzo udane konstrukcyjnie jednostki. ORP „Orzeł” po brawurowej ucieczce z internowania w Estonii do Wielkiej Brytanii, odbył kilka udanych patroli w rejonie Morza Północnego. Jednostka zatonęła, w niewyjaśnionych do dziś, okolicznościach na przełomie maja i czerwca 1940 roku. ORP „Sęp” internowany w Szwecji 17 września 1939 roku wrócił do Polski po wojnie i do 1969 roku pozostawał w służbie.

dr Anna Pastorek , historyk wojskowości, Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej

autor zdjęć: Narodowe Archiwum Cyfrowe

dodaj komentarz

komentarze

~vansen
1485711360
Mam nadzieję, że uda się ich odnaleźć.
69-6D-90-F3

Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Gorący lipiec PKW Łotwa
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Siła lądówki
Orlik z nowymi możliwościami
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Krok w krok za Jastrzębiami
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Patriotyzm gospodarczy na MSPO
PZL Mielec w planach MON-u
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Prezydencka wizyta na MSPO
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Z prądem i pod prąd
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Abordaż z polskim wsparciem
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
W Birczy o historii i bezpieczeństwie
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Radar P-18 PL i Gladius 2 z nagrodami MSPO
„Horyzont” przedłużony
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Robot z Piorunami w Kielcach
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Pomorze ma potencjał
Lekarz i żołnierz. Promocja oficerska na WAM-ie
Od mikrodronów po daleki zasięg
Ciężki BWP będzie nosił nazwę Niedźwiedź
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Centrum zarządzania kryzysowego na kołach na MSPO
Battalions of the Future
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Flanka pod strażą
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Kanada – wiodący kraj MSPO
Pioruny do 2030 roku
Autonomia w kosmosie
Technologie druku 3D dla wojska
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO