moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Porytowe Wzgórze i Osuchy. Największe bitwy partyzanckie na Lubelszczyźnie

Czerwiec 1944 roku na Lubelszczyźnie zapisał się wyjątkowo tragicznie. Najpierw, na Porytowym Wzgórzu polskie i sowieckie oddziały partyzanckie, w sile 3 tys., zostały okrążone przez 30 tys. żołnierzy niemieckich. Później, pod Osuchowem, z Niemcami starło się ponad 1100 żołnierzy z AK i Batalionów Chłopskich. Była to największa bitwa partyzancka w Polsce podczas II wojny światowej. Jak to się stało, że na Porytowym Wzgórzu, przy wielokrotnej przewadze strony niemieckiej, Polakom i Rosjanom udało się wyjść cało z „kotła”, a pod Osuchami, straty sięgnęły około 400 żołnierzy?


Bitwy, do których doszło 14 czerwca w lasach janowskich oraz 21–25 czerwca na skraju Puszczy Solskiej, rozegrały się w ramach dwóch operacji antypartyzanckich, jakie Niemcy przeprowadzili w czerwcu 1944 roku. Pierwsza, o kryptonimie „Sturmwind I” („Wicher”), miała miejsce między 11 a 15 czerwca 1944 roku. Niemcy ściągnęli na Lubelszczyznę około 30 tys. żołnierzy mających przeczesać lasy lipskie i janowskie w poszukiwaniu partyzantów. Na miejscu zameldowały się: 154 i 174 Dywizja Rezerwowa, 213 Dywizja Ochronna, 115 Pułk Strzelców Krajowych, 965 i 966 Batalion Ochronny, samoloty rozpoznawcze i bombowe z 4 Floty Powietrznej, pododdział rozpoznawczy z 4 Armii Pancernej oraz służby transportowe, łącznościowe, zaopatrzeniowe i sanitarne. Dowództwo nad tym związkiem taktycznym objął gen. Siegfried Haenicke. W „kotle” na obszarze lasów lipskich i janowskich zostało zamkniętych osiem oddziałów sowieckich, dowodzonych przez tak wytrawnych partyzantów, jak: kpt. Mikołaj Kunicki ps. „Mucha”, mjr Wiktor Karasiow, mjr Włodzimierz Czepiga, ppłk Nikołaj Prokopiuk, st. lejtn. Iwan Jakowlew, lejtn. Sergiusz Sankow, lejtn. Michaił Nadielin i ppłk Walentin Pielich ps. „Galicki”. Wspomagały je brygady AL im. Ziemi Lubelskiej i im. Wandy Wasilewskiej, oddział łącznikowy AL „Janowskiego” oraz oddział NOW-AK dowodzony przez ppor. Bolesława Usowa ps. „Konar”.

3 tysiące partyzantów kontra 30 tysięcy Niemców

Siły partyzanckie przygotowujące się do obrony w rejonie Porytowego Wzgórza liczyły około 3 tys. żołnierzy pod dowództwem ppłk. NKWD Nikołaja Prokopiuka. Warto w tym miejscu podkreślić, że ten sowiecki oficer podczas wojny domowej w Hiszpanii był rezydentem GUGB NKWD w Barcelonie, następnie starszym doradcą w 14 Korpusie Armii Republikańskiej. We wrześniu 1941 roku objął dowództwo 4 Batalionu w 2 pułku OMSBONu, tj. elitarnej samodzielnej brygady strzelców zmotoryzowanych specjalnego przeznaczenia, podporządkowanej czwartemu (partyzanckiemu) zarządowi NKWD. Od września 1942 roku zarządzał grupą NKWD-NKGB o kryptonimie „Myśliwi”. Ten krótki rys biograficzny pokazuje, że był to zawodowy oficer sowieckiego aparatu terroru, wykonujący „bez mrugnięcia okiem” wszystkie rozkazy moskiewskiej centrali i, co najważniejsze, traktujący doraźnie współpracę z polskim podziemiem niepodległościowym.

Warto też dodać, że w 1944 roku sowieckie oddziały rajdowe praktycznie niczym nie różniły się od regularnych jednostek Armii Czerwonej. Były doskonale uzbrojone i wyposażone w broń automatyczną, maszynową, przeciwpancerną oraz stromotorową. Dzięki zrzutom lotniczym dysponowały wystarczającą ilością amunicji i materiałów wybuchowych do prowadzenia operacji wojskowych na bezpośrednim zapleczu frontu wschodniego. Sowieccy partyzanci nie byli związani z żadnym terenem i nie reprezentowali interesów ludności cywilnej. Ich poczynania, oprócz czysto wojskowych, miały również charakter wywiadu politycznego, rozpracowującego lokalne struktury Polskiego Państwa Podziemnego.

Punkt kulminacyjny operacji „Sturmwind I” nastąpił 14 czerwca 1944 roku w rejonie Porytowego Wzgórza, 15 km na południe od Janowa Lubelskiego. W ciągu całodniowych zażartych walk partyzantom sowieckim i polskim udało się odeprzeć wszystkie ataki niemieckiej piechoty, wspieranej ogniem artylerii. Dużym ich sukcesem było przejęcie wrogiej dokumentacji, opisującej zasady nakierowywania lotnictwa na cele naziemne. Znając niemiecką sygnalizację, udało się partyzantom zmylić poczynania samolotów bombowych. Dowództwo sił oblegających ostatecznie wyłączyło je z walki, w obawie przed zbombardowaniem własnych jednostek. Przez wiele lat komunistyczna historiografia zapominała o chwalebnym udziale w bojach oddziału NOW-AK ppor. Bolesława Usowa ps. „Konar”. W czasie zwiadu w rejonie miejscowości Momoty Górne i Dolne patrol narodowców zdobył dwie haubice 75 mm. Gdy przyciągnięto je na stanowiska na Porytowym Wzgórzu, st. ogniomistrz Marian Mizgalski ps. „Wrona” prowadził z nich skuteczny ostrzał pozycji niemieckich. Za ten bohaterski czyn na polu walki został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy. To dzięki ppor. „Konarowi”, znającemu doskonale topografię lasów janowskich, udało się nocą, bez walki wyjść z „kotła” całemu zgrupowaniu ppłk. Prokopiuka i skierować się w rejon Puszczy Solskiej.

Krwawe walki na skraju Puszczy Solskiej

Po nieudanej operacji „Sturmwind I” dowództwo niemieckie zdecydowało się kontynuować działania pod kryptonimem „Sturmwind II”, na obszarze rozległych kompleksów leśnych na wschód od Biłgoraja. W okrążeniu, prócz oddziałów sowieckich i AL, znalazły się formacje AK–BCh, dowodzone przez inspektora Inspektoratu Zamojskiego AK mjr. Edwarda Markiewicza ps. „Kalina”.

Odpowiedzią dowództwa Armii Krajowej na rozpoczynające się 21 czerwca 1944 roku niemieckie natarcie było wycofywanie się w głąb Puszczy Solskiej. Po skutecznym powstrzymaniu niemieckiego zagonu pancernego w rejonie spalonej leśniczówki Karczmisko, 23 czerwca do obozu polskiego zgrupowania na lewym brzegu rzeki Sopot przybyli dowódcy oddziałów sowieckich. Jeden z żołnierzy AK, którego relacja jest obecnie przechowywana w Oddziale Zbiorów Specjalnych Biblioteki Uniwersyteckiej KUL, tak zapamiętał to spotkanie: „Jest to d-ca zgrupowania płk. Prokopiuk, z szefem sztabu. Po wzajemnym zapoznaniu się, Prokopiuk rozwija mapę, na której wzajemnie orientujemy się, odnośnie położenia nieprzyjaciela. Wiadomości tak jednej, jak i drugiej strony są ogólnikowe, gdyż ani Prokopiuk, ani my, nie mieliśmy dokładnego rozeznania w usytuowaniu się nieprzyjaciela. Położenie sił n-pla oparte było, tylko na wnioskach wyciągniętych z rozpoznania bojowego, a więc tylko wycinkowe. Prokopiuk oznajmia nam, że chce się przebijać w kierunku na Karpaty, proponuje wspólne przebijanie się. Kalina zgadza się. [podkreślone w oryginale – MP] Na to Prokopiuk oświadcza, że zażąda lotnictwa radzieckiego, które zbombarduje odcinek wspólnie ustalony. Kwestia usytuowania oddziałów do przebicia się – zostanie później uzgodniona. Dla utrzymania łączności pomiędzy zgrupowaniami zobowiązuje się przysłać swoich łączników”. Dowództwo sowieckie jednak nie dotrzymało uzgodnień zawartych z mjr. Edwardem Markiewiczem „Kaliną”. W nocy z 23 na 24 czerwca, idące w awangardzie trzy sowieckie grupy szturmowe przełamały niemiecki pierścień okrążenia między miejscowościami Kozaki a Borowce. Przez ten wyłom w szykach nieprzyjaciela, przeszło całe zgrupowanie ppłk. Prokopiuka i skierowało się w kierunku Karpat. Po odejściu Sowietów i tajemniczej śmierci inspektora Inspektoratu Zamojskiego AK mjr. Edwarda Markiewicza ps. „Kalina” dowództwo nad zgrupowaniem AK-BCh objął rtm. Mieczysław Rakoczy ps. „Miecz”, a po jego rezygnacji por. Konrad Bartoszewski ps. „Wir”.

Sytuacja stawała się coraz bardzie dramatyczna. Z godziny na godzinę niemiecki pierścień okrążenia zaciskał się coraz bardzie wokół polskich oddziałów partyzanckich. Należało go jak najszybciej przebić! Zgodnie z wytycznymi por. „Wira”, w godzinach porannych 25 czerwca 1944 roku żołnierze AK i BCh ruszyli do frontalnego szturmu na pozycje niemieckie, rozlokowane wzdłuż rzeki Sopot, od miasta Osuchy do miasta Fryszarka. Pomimo dużej przewagi ogniowej nieprzyjaciela, części polskiego zgrupowania udało się przełamać wrogie linie okopów i skierować do leśnego punktu zbornego w rejonie stawów Michalskiego koło Kozaków Osuchowskich. Tym, którym ta sztuka się nie udała, pozostała walka do ostatniego naboju na uroczysku Maziarze. W prawdziwych redutach leśnych, niczym Leonidas pod Termopilami, drogo sprzedali swoje życie, dając dowód umiłowania Ojczyzny.

Nazwa oddziału Dowódca Stan osobowy Uzbrojenie ciężkie
Oddział AK „Corda” ppor. Józef Stegliński ps. „Cord” około 200 żołnierzy

1 ckm 7,92 mm wz. 30 Browning;
3 ckm-y 7,92 mm MG;
3 moździerze 81 mm wz. 31 Stokes-Brandt;
3 granatniki ppanc. Piat
2 działka ppanc. 20 mm Solothurn

Oddział AK „Topoli” ppor. Jan Kryk ps. „Topola” około 100 żołnierzy  
Pluton AK „Korczaka” pchor. Ryszard Siwiński ps. „Korczak” około 28 żołnierzy  
Oddział AK „Wira”

Kurs Młodszych Dowódców Piechoty Obwodu AK Biłgoraj

por. Konrad Bartoszewski ps. „Wir” około 100 żołnierzy

1 ckm;
2 granatniki ppanc. Piat;
1 działko ppanc. 20 mm Solothurn;
15 rkm-ów

Oddział AK „Woyny”

1 Kompania Sztabowa Inspektoratu Zamojskiego AK

por. Antoni Haniewicz ps. „Woyna” 102 żołnierzy broń zrzutowa;
angielskie zrzutowe mundury koloru zielonego
Łącznie wszystkie oddziały AK liczyły około 560 żołnierzy
I batalion BCh „Rysia” plut. Antoni Warchoł ps. „Szczerba” 300 żołnierzy  
Oddział BCh „Błyskawicy” plut. Jan Kędra ps. „Błyskawica” 50 żołnierzy  
Oddział BCh „Burzy” plut. Antoni Wróbel ps. „Burza” 60 żołnierzy  
Oddział BCh „Skrzypika” plut. Józef Mazur ps. „Skrzypik” 100 żołnierzy  
Łącznie wszystkie oddziały BCh liczyły około 570 żołnierzy

Opracowanie autora na podstawie:

J. Markiewicz: Paprocie zakwitły krwią partyzantów. O wielkich bitwach w Puszczy Solskiej w czerwcu 1944 roku. Lublin 1987, s. 202–210; J. Jóźwiakowski: Armia Krajowa na Zamojszczyźnie. T. II. Lublin 2001, s. 738 nn.

dr Marcin Paluch , historyk, specjalista w zakresie dziejów najnowszych

autor zdjęć: st. chor. Jacek Łukaszyk

dodaj komentarz

komentarze

~Arri
1565466060
Czy autor moze wyjaśnić zaskakująca taktykę sowieckiego pułkownika, który dysponując pozycja polowa na porytowym wzgórzu górująca nad dolina brandwi, wysyła pododdziały na jej drugi brzeg, w kieynku przeciwnika i tam rozwija obronę, wiedząc ze w razie konieczności wycofania sie jego pododdziały będą miały bagnista dolinę brandwi za plecami i tylko jedena wąska kładkę aby wrócić na porytowe wzgórze. To jakaś nowa taktyka specjalisty z awansu po wielkich czystkach czy poprostu chodziło o to zeby towarzystwo musiało walczyć wiedząc ze za plecami ma bagno i mostek blokowany przez NKWD?
E2-A2-AD-9C

Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
PIAP HUNTeR w nowej odsłonie na MSPO
Terytorialsi wykonywali pomiary dla naukowców z PAN-u
Pomerania Has Potential
Polska wzmacnia ochronę nieba
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
„Polski Semtex”, czyli wybuchowa oferta Łukasiewicza i Nitro-Chemu
Grupa WB i Kongsberg będą rozwijać morskie bezzałogowce
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Nowości z „Łucznika”
Homar-K coraz bardziej polski
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Ciężki BWP z Huty Stalowa Wola
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Eksportowy Rosomak
Battalions of the Future
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Polonizacja coraz bardziej oczywista
PZL Mielec w planach MON-u
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Abordaż z polskim wsparciem
Najpierw poligon, potem studia
Armaty do Rosomaków i Borsuków z HSW
Nowa odsłona Wizjera
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Oręż przeciw dronom
Pod okiem Chronosa
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Po medale na nartorolkach i w kajaku
PGZ stawia na eksport
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Flanka pod strażą
„Wielka ucieczka” okiem historyka
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Zbrojeniówka coraz mocniejsza
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
„Zielona lista” już za miesiąc
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Agencja Uzbrojenia 2.0 będzie promować polski przemysł obronny
Z prądem i pod prąd
Nowy Warmate i Gladius 2. Premiery Grupy WB na MSPO 2026
Wystartował MSPO 2026
Musimy zostać zauważeni
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Prezydencka wizyta na MSPO
Pancerna premiera HSW
Polska stal dla K2PL
Pomorze ma potencjał
Walka w dwóch światach
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Toczki na miny, radary na granicę
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Wyrok po tragedii w Krzekowie
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Antydronowe ponczo z Polski
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
„Horyzont” przedłużony
Gorący lipiec PKW Łotwa
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO