moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Rój i inni

Produkcja filmu „Historia Roja czyli w ziemi lepiej słychać” od początku zdjęć w 2009 roku do premiery w 2016 roku trwała dłużej niż opowiadana w nim historia tytułowego bohatera, obejmująca okres od 1945 do 1951 roku. Swoją drogą, perypetie związane z powstawaniem tego obrazu mogą posłużyć za kanwę jakiegoś nowego filmu.

Nie oceniam filmu wyreżyserowanego przez Jerzego Zalewskiego pod względem sprawności warsztatowej. Bardziej interesuje mnie podejście reżysera do tematu i to, w jaki sposób go pokazał. A jest to pierwszy film fabularny w historii polskiego kina, w którym żołnierze podziemia niepodległościowego lat powojennych zostali pokazani jako „good boys”, a strona przeciwna, czyli „towarzysze z Bezpieczeństwa” i lokalni działacze PPR-u, jako „bad boys”.

Co prawda, pojawiają się zarzuty, że historia nie była czarno-biała, że zdarzały się półcienie oraz inne odcienie szarości. Albo, że żołnierze wyklęci to mordercy i powinni być nazwani „żołnierzami przeklętymi”. W końcu tak właśnie mówiono podczas rozpraw sądowych w latach 1944–1960. Propaganda ciągnęła to aż do 1989 roku.

Można się spotkać również z opiniami, że ubecy i „utrwalacze” też mieli swoje racje. W sumie z tymi samymi racjami szli już na Polskę w 1919 roku żołnierze „czerwonych” dywizji oraz Zachodniej Dywizji Strzelców. Tylko że ci ostatni wtedy byli uważani za renegatów. Udało im się dopiero ćwierć wieku później.

Na podstawie śledztw, prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej, trzeba stwierdzić, że niektórzy żołnierze podziemia niepodległościowego dokonali przestępstw polegających na mordowaniu ludności cywilnej. Nie usprawiedliwia ich fakt, iż długotrwała wojna wypacza charaktery i stępia wrażliwość. W podziemie było zaangażowanych, według różnych szacunków, od 120 do 180 tysięcy żołnierzy i konspiratorów. Rachunek prawdopodobieństwa wskazuje, że w takiej liczbie ludzi znajdą się zdemoralizowane wojną jednostki. Podobnie było w Armii Krajowej. Rzecz tkwi w proporcjach. Gwoli sprawiedliwości wypada przyznać, że wśród ubeków też można było spotkać kilku przyzwoitych ludzi, zwłaszcza tych, których do UB skierowała konspiracja.

Nasuwa się pytanie, czy na żołnierzy wyklętych będziemy patrzeć podobnie jak na żołnierzy z września 1939 roku czy Armii Krajowej, czyli przez pryzmat celów ich walki, a potem szukać wśród nich tych, którzy popełnili przestępstwa, a nie najpierw przez pryzmat przestępstw dokonanych przez niektórych z nich, a potem patrzymy na tych, którzy walczyli zgodnie z zasadami. Na przykład, na ostatniego żołnierza i pierwszego partyzanta mjr. Dobrzańskiego „Hubala” nie patrzymy przez pryzmat spalonej we wrześniu 1939 roku na jego rozkaz miejscowości Ostryna na Nowogródczyźnie, bo „Rebelia!”. Jak pisał Wańkowicz, z tego samego powodu płonęły również miejscowości Skidel, Jeziory i Dęby. Do tego wykazu historycy dopisali miejscowości takie jak: Łunna, Wiercieliszki, Brzostowica Wielka, Dubno, Dereczyn, Zelwa, Motol, Wołpa, Janów Poleski, Wołkowysk, Horodec i Drohiczyn Poleski. Już wtedy budziło to zgorszenie. „Wstyd i hańba… Własne miasteczka palić… Bezprawie na własnej ziemi… Na to „dwójka” i sądy polowe… Niedobrze…”. Na te cytowane opinie Wańkowicz odpowiedział w „Hubalczykach”: „Pewno, że niedobrze. Cóż, jeśli idą czasy, kiedy zanikną sądy, kiedy na najechanej ziemi zostanie samotny człowiek, pasujący się ze swoim sumieniem, kiedy przeciw czterem jeźdźcom Apokalipsy wstanie drapieżny instynkt z pradawnych lat, nakazujący bronić, walczyć, mścić i umierać”.

Podobnie płk Adam Epler, dowódca 50 DP „Kobryń”, w „Sprawozdaniu z działań dywizji w dniach 10 września – 5 października 1939 r.” sporządzonym 4 marca 1940 roku opisuje dokonanie podczas marszu GO „Polesie” na zachód pacyfikacji i spalenia kilkunastu–kilkudziesięciu wsi ruskich i białoruskich. Ich mieszkańcy dołączyli do misji wyzwoleńczej Armii Czerwonej jeszcze zanim ona do nich dotarła, strzelając zza węgła do polskich żołnierzy, czy też mordując ich bardziej tradycyjnymi sposobami, czyli widłami i drągami. Opisuje również pacyfikację Radzynia Podlaskiego. Takie reakcje wojska były faktem. Obecnie można je również osądzić jako mordowanie ludności cywilnej ze względu na jej narodowość czy wyznanie. Wtedy przyjmowano inne kryteria – lojalność wobec państwa polskiego bądź czynne wystąpienie przeciwko temu państwu.

Co ciekawe, dziś nikt będący przy zdrowych zmysłach nie widzi w „Hubalu” czy oficerach i żołnierzach gen. Kleeberga zabójców ludności cywilnej czy antysemitów. Widzimy ich racje oraz uznajemy ich walkę, a w przypadku „Hubala” nawet walkę uznawaną wówczas za beznadziejną. Ale „Hubal” bił się również w imię zasad: „przysięgi dochowam. Munduru nie zdejmę”. Spójrzmy również na racje „Roja” i innych żołnierzy wyklętych w sytuacji, gdy nawet oni nie liczyli już na wybuch III wojny światowej. Jak stwierdził jeden z bohaterów filmu por. Roman Dziemiaszkiewicz „Pogoda”: „Celem prowadzenia wojny jest zwycięstwo”. A na to szans nie było. Prowadzili wojnę w imię zasad i wartości, podobnie jak powstańcy 1863 roku. Stąd wykonanie wyroku na tow. Nasierowskiego, który w celu „uwrażliwienia kulturowego na nowe” miejscowej ludności strzelał do przydrożnych religijnych figur.

Naturalne jest, że z czasem żołnierze wyklęci sami zaczęli mieć wątpliwości. W jednej ze scen przedstawicielka starego świata hrabina Gąsowska tłumaczy rannemu „Rojowi” kwestię, która według mnie stanowi przesłanie tego filmu: „Nie zastanawiaj się. Bóg, Honor, Ojczyzna dają siłę tylko, jeśli proste wartości nie są podważane…”.

ppłk Andrzej Łydka z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, pasjonat historii

dodaj komentarz

komentarze

~jhook
1457898240
Nie można porównywać Hubala z żołnierzami wyklętymi. W 1939 r. nikt nie podpisał w imieniu państwa polskiego ani kapitulacji, ani chociaż zawieszenia broni i nikt nie zwolnił Hubala z przysięgi, a wiele wsi na kresach nie kryło swoich antypolskich nastawień. Natomiast w roku 1945 i latach następnych sytuacja wyglądała inaczej. AK została rozwiązana, a jej żołnierze zwolnieni z przysięgi. Do tego w tajnym rozkazie D-ca AK nakazywał (wprawdzie dosyć naiwnie, ale to był rozkaz!) przejście do konspiracji i prowadzenie działań legalnych. W ten sposób powstał WiN. WiN nie prowadził walki zbrojnej i ie miał swych leśnych oddziałów. Żaden WiN-owiec nigdy nie zastrzelił chłopa za to, że ośmielił się przyjąć ziemię z reformy rolnej, czy też kogokolwiek, za to tylko, że nie umiał się przeżegnać, czy też robił to zgodnie z zasadami prawosławia. Ci, którzy nie wyszli z lasu (w przeciwieństwie do Hubala) nie wykonali rozkazu. Jeśli zatem uważamy ich za bohaterów, to jak nazwać tych, którzy ten rozkaz wykonali? "zdrajcami"? Dziwimy się i oburzamy (i słusznie) gdy na Ukrainie czci się Banderę i domagamy się (i także słusznie), żeby uznać go za ludobójcę, zbrodniarza i mordercę, ale przecież Słowacy domagają się tego samego w stosunku do Kurasia, a my właśnie postawiliśmy mu pomnik. Niepotrzebnie do jednego worka wrzucamy prawdziwych bohaterów razem ze zwykłymi bandytami.
B5-92-89-B7

Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
Borsuk z unikatowym Rakiem na MSPO
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Polska wzmacnia ochronę nieba
Hercules PL za półtora roku
Ważka, czyli bezzałogowce w wirtualnym świecie
Fachowcy od zadań specjalnych
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Kanada – wiodący kraj MSPO
Antydronowe ponczo z Polski
Gorący lipiec PKW Łotwa
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Europejski debiut Iryda+ X1
Bezzałogowe wsparcie na lądzie
„Zielona lista” już za miesiąc
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Naprawianie Jelcza
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Pomerania Has Potential
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Nowy hełm dla polskich żołnierzy
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Nowa odsłona Wizjera
Toczki na miny, radary na granicę
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Polska bliżej Turcji
Z prądem i pod prąd
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Wspólne zakupy z SAFE
PZL Mielec w planach MON-u
Pod okiem Chronosa
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Nowości z „Łucznika”
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Prezydencka wizyta na MSPO
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Pole wokół Baobaba
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Battalions of the Future
Wyrok po tragedii w Krzekowie
„Model 44”. Mniej wozów, więcej dronów
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Polska stal dla K2PL
Drony „przewodowe”
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Karaluch pokazał się na MSPO
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Hity MSPO 2026: polski CBWP, Gladius 2 i systemy antydronowe
Laserowy Rosomak
Abordaż z polskim wsparciem
Najpierw poligon, potem studia
San nabiera kształtów
„Horyzont” przedłużony
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
Walka w dwóch światach
Flanka pod strażą
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Eksportowy Rosomak
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Pomorze ma potencjał
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO