moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Armia Europy w niemieckim wydaniu

Pod hasłem tworzenia „armii europejskiej” RFN chce w ramach UE instytucjonalnie wspierać własne pomysły rozwoju współpracy polityczno-wojskowo-przemysłowej w Europie. Chodzi o koncepcję państw ramowych (Framework Nations Concept), którą RFN przedstawiła w 2012 roku i która została formalnie przyjęta przez NATO na szczycie w Newport we wrześniu 2014 roku, choć nie spotkała się z dużym entuzjazmem sojuszników. Koncepcja zakłada, że rozwój zdolności wojskowych w Europie przebiegałby w wielonarodowych klastrach. W ramach klastrów mniejsze państwa rozwijałyby zdolności we współpracy i integracji z dużym państwem ramowym, de facto kreując trwałe uzależnienie w ramach jednego „klastra”. W koncepcji tej Niemcy postrzegają się jako jedno z państw ramowych – z Bundeswehrą jako trzonem regionalnie zintegrowanych struktur wojskowych – pisze Justyna Gotkowska, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, im. Marka Karpia.

Wypowiedzi Jeana-Claude’a Junckera na temat stworzenia „armii europejskiej” z 8 marca tego roku zostały w zeszłym tygodniu podchwycone przez niemiecką minister obrony, Ursulę von der Leyen. Niemcy zamierzają wykorzystać postulaty Junckera do rozpoczęcia debaty na temat zacieśnienia współpracy wojskowej w UE. Posługując się retoryką o „armii europejskiej”, RFN będzie chciała wspierać własne pomysły rozwoju współpracy politycznej, wojskowej i przemysłowej w Europie. Niemieckie koncepcje mają niewiele wspólnego z armią europejską rozumianą jako ponadnarodowa struktura stworzona na wzór armii narodowych. Niemcy będą dążyć w UE do wdrożenia koncepcji państw ramowych przedstawionej już przez nich w NATO. W tej koncepcji chcą być państwem integrującym siły zbrojne mniejszych partnerów z Beneluksu, regionu nordycko-bałtyckiego czy Grupy Wyszehradzkiej.

Podstawowym problemem koncepcji jest nacisk na integrację i tworzenie struktur wojskowych, a nie na ich użycie – ze względu na sceptycyzm RFN co do wykorzystania sił zbrojnych jako instrumentu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Ponadto pełna realizacja niemieckiej koncepcji państw ramowych może średnio- i długoterminowo powodować wojskowe, a tym samym polityczne uzależnienie mniejszych partnerów z niemieckiego „klastra” od decyzji politycznych i wojskowych RFN. Niemcy, tworząc regionalnie zintegrowaną strukturę, nie są gotowi do oddania części suwerenności i wyrażenie zgody na udział partnerów w podejmowaniu decyzji o wysyłaniu niemieckich żołnierzy poza granice kraju, która wymaga każdorazowej zgody Bundestagu.

„Armia europejska” ponownie na horyzoncie

Wywiad szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera dla gazety Die Welt z 8 marca zawierający m.in. wypowiedzi na temat „wspólnej armii europejskiej (…), która pomogłaby kształtować wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa oraz pokazać odpowiedzialność Europy na świecie” wywołał dyskusje w UE. Wypowiedzi Junckera były dosyć ogólne i były powtórzeniem wcześniej wyrażanych poglądów, zostały jednak – w kontekście konfliktu na Ukrainie – nagłośnione przez europejskie media. W RFN postulaty utworzenia „armii europejskiej” spotkały się ze sceptyczną reakcją niemieckich ekspertów, ale pozytywną odpowiedzią czołowych niemieckich polityków (kanclerz poprzez rzecznika rządu, minister spraw zagranicznych, minister obrony). Proeuropejska retoryka w polityce bezpieczeństwa wpisuje się w niemiecki dyskurs polityczny, w którym ze względów historycznych i wewnątrzpolitycznych wypada pozytywnie wypowiadać się o integracji europejskiej w tym obszarze. Obecna minister obrony RFN, Ursula von der Leyen (CDU), poszła jednak o krok dalej i na konferencji Brussels Forum (20 marca) zapowiedziała, że utworzenie „armii europejskiej” jest długofalowym celem RFN.

Podchwycenie tego tematu przez minister von der Leyen może być próbą poprawy rankingów popularności szefowej resortu obrony i odwróceniem uwagi od regularnie nagłaśnianych problemów niemieckich sił zbrojnych. Minister aspirująca do objęcia urzędu kanclerskiego miałaby swój sztandarowy projekt cieszący się popularnością opinii publicznej w RFN (pomysły „armii europejskiej” mają lepszy odbiór niż wzmocnienie wschodniej flanki w ramach NATO). Można się zatem spodziewać niemieckich inicjatyw w tym obszarze przed czerwcowym szczytem Rady Europejskiej poświęconym kwestiom bezpieczeństwa i obronności.

Czego chcą Niemcy?

Niemieckie pomysły mają jednak niewiele wspólnego z armią europejską rozumianą jako ponadnarodowa struktura stworzona na wzór armii narodowych, o której użyciu decydowałaby Komisja Europejska czy Rada UE przy ew. współdecydowaniu Parlamentu Europejskiego. Tym samym na obecnym etapie nie jest to projekt mający na celu tworzenie konkurencyjnych do NATO struktur. Pod hasłem tworzenia „armii europejskiej” RFN chce w ramach UE instytucjonalnie wspierać własne pomysły rozwoju współpracy polityczno-wojskowo-przemysłowej w Europie. Chodzi o koncepcję państw ramowych (Framework Nations Concept), którą RFN przedstawiła w 2012 roku i która została formalnie przyjęta przez NATO na szczycie w Newport we wrześniu 2014 roku, choć nie spotkała się z dużym entuzjazmem sojuszników. Koncepcja zakłada, że rozwój zdolności wojskowych w Europie przebiegałby w wielonarodowych klastrach. W ramach klastrów mniejsze państwa rozwijałyby zdolności we współpracy i integracji z dużym państwem ramowym, de facto kreując trwałe uzależnienie w ramach jednego „klastra”. W koncepcji tej Niemcy postrzegają się jako jedno z państw ramowych – z Bundeswehrą jako trzonem regionalnie zintegrowanych struktur wojskowych.

Koncepcja państw ramowych jest pochodną reformy Bundeswehry wprowadzanej od 2011 roku w myśl zasady Breite vor Tiefe. Zgodnie z nią Bundeswehra rozwija zdolności do pełnienia funkcji państwa ramowego, inwestując w kluczowe obszary, jak rozpoznanie, dowodzenie, transport strategiczny, logistyka. W wielu dziedzinach zdolności operacyjne liczebnie i sprzętowo zmniejszonej oraz relatywnie niedofinansowanej Bundeswehry muszą być jednak wzmocnione i uzupełnione – przez (mniejszych) sojuszników. Realizacja koncepcji państw ramowych ma też utrzymać istniejącą infrastrukturę wojskową w RFN dzięki jej większemu wykorzystywaniu przez mniejszych partnerów (np. centra szkoleniowe). Projekt ten jest też istotny z punktu widzenia przekształceń przemysłu zbrojeniowego w Europie. Ma bowiem na celu wzmocnienie i skonsolidowanie przemysłu zbrojeniowego wokół państwa ramowego, w tym przypadku RFN. Ponadto Niemcy zdają sobie sprawę, że integracja w sferze bezpieczeństwa i obronności w Europie z jednoczesnym udziałem Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec jest mało prawdopodobna ze względu na różne kultury strategiczne i wykorzystywanie sił zbrojnych jako instrumentu polityki bezpieczeństwa i obronnej. RFN preferuje więc projekty integracyjne z mniejszymi i średnimi partnerami z sąsiedztwa i promuje się jako państwo ramowe dla państw Beneluksu, regionu nordycko-bałtyckiego czy Grupy Wyszehradzkiej, gdzie jest silniejszym partnerem i może nadawać ton współpracy.

Niemieckie propozycje dla partnerów i sojuszników

Promując dyskusję o długofalowym tworzeniu „armii europejskiej” Niemcy dążą do ściślejszej koordynacji współpracy wojskowej i de facto wdrożenia koncepcji państw ramowych w UE, w związku z jej jedynie punktową realizacją w NATO. W ramach UE Niemcy będą więc promowały wykorzystanie np. stałej współpracy strukturalnej czy kooperacji w ramach Europejskiej Agencji Obrony do realizacji swoich pomysłów. Obecnie realizacja koncepcji RFN jako państwa ramowego opiera się na różnorodnych i nieskoordynowanych formach współpracy wojskowej, o różnym stopniu zaawansowania i z różnymi partnerami w formatach dwu- i wielostronnych.

Jako modelowy przykład dwustronnej współpracy wojskowej w duchu koncepcji państw ramowych, niemieckie Ministerstwo Obrony przedstawia kooperację niemiecko-holenderską. Współpraca w zakresie szkoleń i ćwiczeń (w ramach 1. Korpusu Niemiecko-Holenderskiego), w zakresie logistyki wspólnie użytkowanego sprzętu (Boxer, Fennek PzH 2000, NH90) oraz w operacjach zagranicznych (w Kosowie i Afganistanie) zaowocowała w styczniu 2014 roku włączeniem 11. holenderskiej Brygady Aeromobilnej w struktury niemieckiej Dywizji Sił Szybkiego Reagowania. Współpraca ta nie wyklucza wprawdzie wykorzystywania holenderskiej jednostki poza strukturami niemieckimi, ale długoterminowo będzie wpływać na wzrost zależności holenderskich wojsk lądowych od decyzji politycznych i wojskowych RFN. Inny charakter ma polsko-niemiecka współpraca wojsk lądowych, oparta na wzajemności m.in. w wymianie oficerów, wzajemnym podporządkowaniu batalionów pancernych, wspólnych szkoleniach. Ma ona na celu przede wszystkim zwiększenie interoperacyjności.

Perspektywę wielostronnej współpracy wojskowej w duchu koncepcji państw ramowych minister von der Leyen przedstawiła na konferencji w Brukseli 20 marca. Minister ponowiła propozycję utworzenia w RFN międzynarodowej jednostki śmigłowcowej, w której skład wchodziłyby 22 śmigłowce NH90 (prawdopodobnie w roli Forward Air MedEvac – wysuniętej powietrznej ewakuacji medycznej, zgodnie z wcześniejszą propozycją inspektora generalnego Bundeswehry). Propozycja ta łączy aspekty przemysłowy i wojskowy. Jest wynikiem renegocjacji umowy niemieckiego Ministerstwa Obrony z firmą Airbus Helicopters, zgodnie z którą zmniejszona została liczba zamówionych przez RFN śmigłowców bojowych i transportowych. W ramach negocjacji zachowano opcję dostaw 22 śmigłowców NH90 dla ewentualnej międzynarodowej jednostki śmigłowcowej w Niemczech, która byłaby wykorzystywana i współfinansowana przez państwa partnerskie. Nie do końca wiadomo jeszcze, na jakich zasadach – padają propozycje udziału w zakupie śmigłowców i w kosztach ich utrzymania przy delegowaniu pilotów, personelu technicznego i medycznego przez partnerów. Tym samym utrzymana zostałaby produkcja śmigłowców NH90 w RFN oraz wykorzystana niemiecka infrastruktura wojskowa przez stworzenie międzynarodowej jednostki na terenie Niemiec.

W ramach NATO Niemcy jako państwo ramowe zobowiązały się wraz z innymi sojusznikami w różnych konfiguracjach do pogłębiania współpracy w określonych obszarach, ale w zakresie mniejszych projektów, m.in. w logistyce, dowodzeniu (Wielonarodowy Korpus Północ–Wschód w Szczecinie), obronie przeciwrakietowej.
(…)


Pełny tekst analizy na stronach Ośrodka Studiów Wschodnich.


Justyna Gotkowska
Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

dodaj komentarz

komentarze

~Katol
1428813000
1. nie ma przymusu wstąpienia . 2. Można wystąpić. 3. AE to budowanie określonych = konkretnych zdolności militarnych o chętnych członków przy przymusie finansowania przez wszystkie kraje Europy. Po co Szwajcarii armia ? Lepiej jak dadzą te pieniądze Rumunom. Środek Europy lotnictwo. sugeruję powstanie departamentów: 1. Działań na świecie - GB z racji swej byłej materialności tz znajomości świata = dobrej współpracy z USA. 2. Działań w basenie morza śródziemnego Włochy, Afryki - Francja , Departament obron Europy Niemcy z racji znajomości charakterystyki działań militarnych w Europie, Departament wschodni Polska, itd.. . Przykład : Falklandy - GB zgłasza potrzebę i wysyła określone siły europejski - będące już na etatach na Mistralach. Przykład 2: Polskę napada Białoruś - w fazie obronnej decyzję podejmują Niemcy (oczywiście my swoje robimy ale tyko w naszym zakresie) , strukturą europejską rządzą Niemcy. Jeżeli przechodzimy do kontrataku dowództwo przejmuje Polska. Tz . Bronią nas wszyscy w Europie ale jak chcemy się dalej tłuc to sami ... .
4B-26-E9-39
~karolina
1428666780
jezeli powstanie armia UE tzn ze UE jest panstwem a wiec Polska juz panstwem nie jest jest tylko jakims tam przywislanskim regionem, idac wiec dalej faktycznym ministrem obrony spr zagranicznych jest ktos z brukseli a nie STAD, widac wiec ze demokracja jest fikcja szczegolnie, przy wyborach prezydenckich i parlamentarnych
2B-D4-AD-F6
~Katol
1428441300
Armia Europejska : 1a GB ; 1b Francja .2 a inne ... i nie trzeba się pytać nie zainteresowanych. p.s. 0a - USA.
4B-26-E9-39
~Katol
1428379320
1. dobrze, że ktoś coś robi w temacie . 2. Dlaczego armia europejska ma być ponad narodowa ? Może być złożona np tylko z Polaków. Biorą stopień zagrożenia jako Polska już nią jesteśmy. 3. Skupianie mniejszych pod większymi ( klastry) tylko wzmacnia pozycje tych mniejszych. 4. Klastry nie nie muszą być w armii europejskiej. 5. Nikt nikogo nie zmusza by jako państwo przystąpiła do państwa ramowego. np. Dania może wybierać Polskę, Niemcy, Anglię. 6. W Europie mamy 2 państwa ramowe strategiczne. To Francja i Anglia z racji posiadania sił nuklearnych. II liga to średnie państwa z średnimi armiami i państewka miasta ( o ludności 1/2 Londynu). p.s. Zacznijmy od uchwalenia przymusowego wkładu wszystkich państw europejskich do budżetu Armii europejskiej a wojsko samo się znajdzie = już jest w Europie.
4B-26-E9-39

Bezpieczeństwo ważniejsze dla młodych niż rozrywka
 
Barwy walki
Szarża „Dragona”
Kolejne FlyEle dla wojska
Wojna w Ukrainie oczami medyków
Odstraszanie i obrona
Ramię w ramię z aliantami
Żołnierze ewakuują Polaków rannych w Gruzji
Głos z katyńskich mogił
V Korpus z nowym dowódcą
Zbrodnia made in ZSRS
NATO na północnym szlaku
NATO on Northern Track
Zmiany w dodatkach stażowych
Przełajowcy z Czarnej Dywizji najlepsi w crossie
Puchar księżniczki Zofii dla żeglarza CWZS-u
W Rumunii powstanie największa europejska baza NATO
Kosiniak-Kamysz o zakupach koreańskiego uzbrojenia
Optyka dla żołnierzy
Koreańska firma planuje inwestycje w Polsce
Święto stołecznego garnizonu
Wojna w świętym mieście, część druga
Ocalały z transportu do Katynia
Wojna w świętym mieście, część trzecia
Polak kandydatem na stanowisko szefa Komitetu Wojskowego UE
Jakie wyzwania czekają wojskową służbę zdrowia?
Zachować właściwą kolejność działań
Wieczna pamięć ofiarom zbrodni katyńskiej!
Tusk i Szmyhal: Mamy wspólne wartości
25 lat w NATO – serwis specjalny
Potężny atak rakietowy na Ukrainę
Sprawa katyńska à la española
Na straży wschodniej flanki NATO
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Mundury w linii... produkcyjnej
Marcin Gortat z wizytą u sojuszników
Kolejni Ukraińcy gotowi do walki
Strategiczna rywalizacja. Związek Sowiecki/ Rosja a NATO
Prawda o zbrodni katyńskiej
NATO zwiększy pomoc dla Ukrainy
Żołnierze-sportowcy CWZS-u z medalami w trzech broniach
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Gen. Kukuła: Trwa przegląd procedur bezpieczeństwa dotyczących szkolenia
Strażacy ruszają do akcji
Więcej pieniędzy dla żołnierzy TSW
WIM: nowoczesna klinika ginekologii otwarta
Szpej na miarę potrzeb
Front przy biurku
Aleksandra Mirosław – znów była najszybsza!
Charge of Dragon
Rozpoznać, strzelić, zniknąć
Polscy żołnierze stacjonujący w Libanie są bezpieczni
Cyberprzestrzeń na pierwszej linii
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
W Brukseli o wsparciu dla Ukrainy
Rakiety dla Jastrzębi
Przygotowania czas zacząć
Wojna w świętym mieście, epilog
Morska Jednostka Rakietowa w Rumunii

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO