moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Syndrom krótkiej kołdry

Skoro Polski nie stać na znaczące inwestycje we wszystkie sfery naszego bezpieczeństwa, musimy wybierać to, co jest najpilniejsze. Nie wydaje się, żeby najpilniejsze były inwestycje w zwiększenie liczebności naszej armii. Dodatkowi żołnierze poprawią może samopoczucie, ale nie zapewnią nam bezpieczeństwa – zauważa dr Tomasz Kamiński, adiunkt na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego.

W związku z rosyjską agresją na Ukrainę coraz głośniej mówi się i pisze o konieczności zasadniczej zmiany strategii rozwoju polskich sił zbrojnych, położenia większego nacisku na zbrojenia konwencjonalne, zwiększenia wydatków na zbrojenia, być może nawet powrotu do armii z poboru. W tym tonie wypowiedział się na przykład prof. Ryszard Machnikowski, w bardzo ciekawym zresztą artykule dla portalu stosunki.pl. (…)

Nie oszukujmy się – nawet masywne inwestycje w broń konwencjonalną niewiele poprawią naszą sytuację. Zauważmy, że nawet zwiększenie polskiej armii ze 100 tysięcy do 200 tysięcy żołnierzy naprawdę niewiele zwiększy nasze szanse w starciu z Rosją, jeśli walczyć mielibyśmy sami, bez pomocy sojuszników z NATO. Zamiast trzech dni, wojna potrwałaby tydzień, może miesiąc, tak jak we wrześniu 1939 roku. To naprawdę nie ma aż takiego wielkiego znaczenia – na koniec i tak byśmy przegrali.

Zapewnić wsparcie sojuszników

Realnie bezpieczeństwo Polski zależne jest więc od zapewnienia sobie gwarancji tego, że tym razem sojusznicy nas nie opuszczą i nie tylko przyjdą z pomocą, ale też zrobią wszystko, żeby nie dopuścić do ataku na nasze terytorium. Jak to zrobić? Pewności co do zachowań innych państw mieć oczywiście nigdy nie będziemy, ale zależność jest dość prosta: im większe straty poniosą Niemcy czy Francuzi w związku z atakiem na Polskę, tym większa będzie ich skłonność, żeby „umierać za Gdańsk”. Polską racją stanu jest więc dalsza integracja gospodarcza w ramach Unii Europejskiej, oznaczająca między innymi konieczność wejścia unii gospodarczej i walutowej. Jak słusznie zauważa Marek Belka, „wejście do strefy euro związałoby Polskę z interesami ekonomicznymi reszty Europy bardziej niż cokolwiek innego”. Jeśli od naszego losu zależałby los europejskiej waluty, to nie byłoby cienia wątpliwości, że atak na Polskę będzie uznany za atak na Niemcy i Francję, bo będzie uderzał w podstawowy interes tych krajów, czyli stabilność strefy euro. Przyjęcie euro byłoby więc najlepszą gwarancją tego, że nasi europejscy partnerzy nie poświęcą Polski, tak jak gotowi są dziś poświęcić Krym, a część z nich pewnie i całą Ukrainę. Bilans korzyści i kosztów będzie przemawiał na naszą korzyść, a nie na korzyść relacji z Rosją.

Przyspieszenie integracji ze strefą euro to decyzja trudna i oprócz bezsprzecznych korzyści niosąca ze sobą określone koszty, w szczególności jeśli przyjęcie europejskiej waluty nastąpiłoby w złym momencie. Być może jednak warto ten mało do niedawna dostrzegany aspekt, jakim jest pozytywny wpływ wejścia do strefy euro na bezpieczeństwo kraju, poważnie rozważyć?

Aktualne wydarzenia na Krymie wcale nie zmieniają faktu, iż najbardziej prawdopodobnymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa państwa pozostają przerwy w dostawach surowców energetycznych oraz ataki asymetryczne, a nie uderzenie czołgów na Warszawę. Rosyjskie tanki raczej tak szybko się nad Wisłą nie pojawią, a do przerwania dostaw gazu, niespodziewanego wybuchu w gazoporcie lub ataku na polski system komunikacji elektronicznej może dojść w każdej chwili. To są zagrożenia o prawdopodobieństwie niemal stuprocentowym, dużo większym niż zmasowany atak wojsk konwencjonalnych na terytorium państwa należącego do NATO. Dlatego też w warunkach ograniczeń finansowych państwa polskiego i konieczności wyboru priorytetów w pierwszej kolejności musimy zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, cybernetyczne i ochronę kluczowej infrastruktury. Jeśli oprócz tego wystarczy środków na zwiększenie liczby żołnierzy – to świetnie.

Szczególnie istotna jest energetyka, gdyż realny układ sił w regionie mogłaby zmienić wyłącznie większa dywersyfikacja dostaw surowców do Europy i zmniejszenie zależności od Rosji. To wytrąciłoby z rąk Kremla jedyny naprawdę groźny kij na kraje Zachodu. Jeśli więc, za prof. Machnikowskim, szukać błędów popełnionych przez polskie elity polityczne, to wskazałbym na niebywałą opieszałość w budowie infrastruktury (m.in. wspomniany gazoport, ale również łączniki z sieciami przesyłowymi krajów sąsiednich), prowadzącą do utrzymywania uzależnienia od Moskwy. Jeśli wymagać od Unii Europejskiej ostrej reakcji na działania Putina, to niech będzie to energiczne szukanie alternatyw dla rosyjskiego gazu, nawet jeśli będzie to się wiązało ze znacznym zwiększeniem kosztów dostaw. Tego typu działania znacznie mocniej uderzyłyby w pozycję Rosji niż jakiekolwiek sankcje finansowe wobec osób lub firm, które może nałożyć Unia.

Fajnie byłoby mieć silną armię

Argumentując w tym tekście przeciwko pomysłom znaczącego zwiększenia przez Polskę inwestycji w zbrojenia, wcale nie stawiam tezy, że armia jest dziś niepotrzebna. Nie oznacza to też, że nie chciałbym, żeby Polska była wojskową potęgą, która jest w stanie samodzielnie stawić czoła Rosji. Też marzę o kilkusettysięcznej armii, potężnej flocie, świetnym systemie obrony przeciwrakietowej. Niestety, realnie patrząc Polski na to na razie nie stać. Skupmy się więc na tym, co realne i najbardziej potrzebne. Dla jednych dokończenie gazoportu i zapewnienie mu bezpieczeństwa czy też zatrudnienie kilkuset świetnych informatyków do obrony przed atakami cybernetycznymi może wydać się mało, ale… zróbmy chociaż to. Polskie doświadczenia pokazują, że nawet taki wariant minimum często okazuje się być ponad siły.

Oczywiście teoretycznie moglibyśmy zrezygnować z części wydatków inwestycyjnych państwa lub podnieść podatki, żeby sfinansować program zbrojeń za cenę rozwoju gospodarczego. Na dłuższą metę to jednak doprowadziłoby do osłabienia polskich możliwości wojskowych. Starożytny chiński strateg Sun Bin zapytany kiedyś przez króla, co jest naprawdę ważne, aby wzmocnić armię odpowiedział: „wzbogacenie państwa”. Widzimy to również dzisiaj: im zasobniejsza kasa tym „dłuższa kołdra” i możliwości zaspokojenia większej ilości potrzeb państwa w sferze jego bezpieczeństwa.

Pełna wersja tekstu ukazała się na stronach Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi.

dr Tomasz Kamiński
adiunkt na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego

dodaj komentarz

komentarze

~scooby
1395421740
Co do euro- wprowadzimy je kiedy będzie równa polityka fiskalna,monetarna w całej UE oraz zakup surowców . Bez tego rozwijać się będą tylko najsilniejsze gospodarki.
1C-E5-7C-97
~scooby
1395417840
1. Konflikt "ukraiński" pokazuje ,że NATO najszybciej i najłatwiej dostarczy informacje i samoloty, stąd "zieloni" odgrywają najistotniejszą rolę. Turcja kraj 2 razy liczebniejszy ma 6-krotnie większą armię przy niecałym 2 krotnym PKB. Nie będę pisał o przemyśle wojskowym Turcji co by się "łza w oku nie zakręciła". Uważam , że należy zwiększyć WP o 50 000 żołnierzy szeregowych. cyt: " na koniec i tak byśmy przegrali." tutaj dalsza dyskusja jest bezcelowa. p.s. Dużo gazu co by zimą ciepło było albo chociaż koksowniki .
1C-E5-7C-97

W hołdzie ofiarom NKWD
Widok z kosmosu
Morska ścieżka kariery
Psiakrew, harmata!
Rosomaki na lądzie i morzu
F-16 na straży
WAM wraca do Łodzi
Debata o bezpieczeństwie
Krew, która łączy
Pasja i fart
Polska i Norwegia zacieśniają współpracę
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
View from Outer Space
Marynarz w koreańskim tyglu
Zbrodnia i kłamstwo
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Fińska armia luzuje rygory
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Morski lis na polowaniu
Terytorialsi zdobyli amerykańskie ostrogi
Gen. broni Piotr Błazeusz na nowym stanowisku
Większe możliwości Nitro-Chemu
Our Only One
Zanim pojadą na wojnę
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Wojskowe roboty prosto z Polski
Lotnicy NATO kontra drużyna Gortata
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Trening w tunelu aerodynamicznym
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Syndrom Karbali
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Bliski Wschód: wojna bez wyjścia, stawka rośnie
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Zabójczy team nad Anglią
Strzelecki sprawdzian u mińskich żandarmów
Początek wielkiej historii
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Śmiercionośna Jarzębina
Zbrodnia bez kary
Przyszłość polskich Czarnych Panter
NATO i USA o Iranie
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Zginęli, bo pełnili służbę dla Polski
Adaptacja i realizm
Studia dla żandarmów
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Apache w polskich rękach
Grzmoty zamiast Goździków
Wypadek w PKW UNIFIL
Kosmiczne bezpieczeństwo
Kolarskie gwiazdy na legendarnym okręcie
Głos żołnierzy ma znaczenie
„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie
Szkoła w mundurze
Polski sukces w Duńskim Marszu
Pierwszy dom dla Husarzy gotowy
Pierwsze loty
Pamięci ofiar zbrodni katyńskiej
Pytania o „chińczyki” w jednostkach

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO