Wskazywanie celów dla Morskiej Jednostki Rakietowej, poszukiwanie autonomicznego pojazdu, który symuluje działania okrętu podwodnego, współpraca z dronem Bayraktar – to tylko część zadań realizowanych przez Brygadę Lotnictwa Marynarki Wojennej podczas ćwiczeń „Dzielny Kormoran ‘26”. Scenariusz opracowano tak, by jak najlepiej oddawał realia współczesnego pola walki.
„Dzielny Kormoran ‘26” był najważniejszym w tym roku przedsięwzięciem BLMW. Główne role przypadły personelowi 44 Bazy Lotnictwa Morskiego z Siemirowic i Darłowa, ale w ćwiczeniach wzięło udział również wiele zewnętrznych jednostek – od 3 Flotylli Okrętów, przez Formozę, 12 Bazę Bezzałogowych Statków Powietrznych, 8 Koszaliński Pułk Przeciwlotniczy, 14 Zachodniopomorską Brygadę Obrony Terytorialnej, aż po Ośrodek Rozpoznania Obrazowego. – Scenariusz został przygotowany tak, by w jak największym stopniu odpowiadał wyzwaniom współczesnego pola walki – podkreśla st. chor. sztab. Piotr Skalski, który pełni obowiązki rzecznika gdyńskiej brygady.
Tuż przed rozpoczęciem manewrów sztab przemieścił się poza macierzystą bazę. Marynarze przygotowali bowiem dwa oddalone od siebie o dziesiątki kilometrów stanowiska dowodzenia po to, by utrudnić działanie przeciwnikowi. Nawet gdyby udało mu się namierzyć i zniszczyć jedno z nich, z drugiego można by nadal kierować działaniami wydzielonych sił.
Na czas ćwiczeń sztabowców oraz pododdziały wsparcia rozlokowano w namiotach. Prawidłowość ich maskowania zweryfikowano za pomocą zobrazowań satelitarnych. Pomogli w tym specjaliści z Ośrodka Rozpoznania Obrazowego. Ważnym aspektem ćwiczeń była także obrona zgrupowania przez nieprzyjacielskimi dronami, które infiltrowały okolicę. – Chodziło nam przede wszystkim o przetestowanie procedur w przypadku pojawienia się bezzałogowców – informuje st. chor. sztab. Skalski.
Jednocześnie z lotnisk 44 Bazy przez tydzień były podrywane w powietrze śmigłowce i samoloty. Zadania nad wodami Bałtyku realizowały m.in. AW-101 i rozpoznawcze Bryzy.
Pierwsze z wymienionych maszyn to nowoczesne śmigłowce przeznaczone do zwalczania okrętów podwodnych oraz wykonywania zadań CSAR, czyli ratownictwa w warunkach bojowych. Podczas ćwiczeń załogi skupiły się na pierwszym z zadań. Lotnicy próbowali namierzyć autonomiczny pojazd treningowy AUV-62AT, który należy do 3 Flotylli Okrętów. Urządzenie ma zaledwie 8 m długości, a jego masa wynosi 80 kg, lecz na morzu zachowuje się jak autentyczny okręt podwodny. Wykonuje identyczne manewry. Ponadto emituje typowe dla niego dźwięki. – Przed wysłaniem pojazdu na misję operator programuje sygnatury akustyczne. Do wyboru ma sygnatury pasywne i aktywne – tłumaczył pewien czas temu kpt. mar. Adrian Panasiuk z gdyńskiej flotylli. W pierwszym przypadku pojazd sam emituje dźwięki, które są przechwytywane i analizowane przez operatora systemów na pokładzie śmigłowca. W drugim dron przechwytuje sygnał wysłany przez urządzenia z AW-101, wzmacnia go, następnie przesyła z powrotem.
Załoga do namierzania okrętu podwodnego może wykorzystać opuszczaną do morza stację hydrolokacyjną, a także różnego typu pławy hydroakustyczne. Współpraca z AUV-62AT zapewnia więc wiele możliwości przetestowania różnego typu urządzeń.
Podczas ćwiczeń lotnicy z BLMW współdziałali także z Morską Jednostką Rakietową. Misja polegała na wskazywaniu celów, które znajdują się poza horyzontem. Klasyczny, umieszczony na lądzie radar nie jest w stanie ich namierzyć, ponieważ emitowane przez niego fale rozchodzą się pod kątem prostym. Na przeszkodzie staje więc zakrzywienie Ziemi. Z góry jednak widać więcej. Dzięki współpracy m.in. z lotnictwem MJR jest w stanie „przeskoczyć” barierę kilkudziesięciu kilometrów. To ważne, tym bardziej że rakiety NSM, którymi dysponuje, mają zasięg kilkakrotnie większy… Podczas „Dzielnego Kormorana ‘26” pociski, rzecz jasna, nie zostały odpalone, ale obsady modułu bojowego mogły potrenować procedury, wykonując symulowane uderzenia.
Ważnym elementem ćwiczeń była również współpraca z dronem Bayraktar z 12 Bazy Bezzałogowych Statków Powietrznych. – Operatorzy z Mirosławca wspierali nas, jeśli chodzi o rozpoznanie prowadzone z powietrza i budowanie świadomości sytuacyjnej. Obraz z Bayraktara był przekazywany w czasie rzeczywistym na stanowiska dowodzenia, co pozwalało na planowanie kolejnych działań – tłumaczy st. chor. sztab. Skalski. Co ważne, bezzałogowiec realizował zadania w nocy.
Do tego lotnicy prowadzili symulowane działania ratownicze, także w warunkach skażenia. We współpracy z terytorialsami przećwiczyli elementy odzyskiwania izolowanego personelu, realizowali zadania obrony przeciwlotniczej przy udziale żołnierzy z 8 Pułku Przeciwlotniczego czy strzelania z broni pokładowej AW-101 do unoszących się na wodzie tarcz. Jeden z epizodów zakładał też desant pododdziałów specjalnych z samolotu Bryza w wersji transportowej.
„Dzielny Kormoran ‘26” stanowił zwieńczenie przeprowadzonych wcześniej treningu sztabowego i ćwiczeń dowódczo-sztabowych. Trwał tydzień. – Założone zadania udało się zrealizować – zapewnia p.o. rzecznik brygady.
autor zdjęć: st. chor. szt. Piotr Skalski, 14 Zachodniopomorska Brygada Obrony Terytorialnej

komentarze