moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu

Realizacja I serii serialu w 1965 roku wymagała ogromnego wsparcia armii – wojsko udostępniło m.in. czołgi T-34, amunicję oraz statystów, wspierając produkcję „Czterech pancernych i psa”. Plenerowe zdjęcia powstawały głównie na poligonach i ulicach Żagania. To właśnie tam doszło do groźnego wypadku Janusza Gajosa, którego na planie tymczasowo zastąpił dubler.

Realizacja sceny do odcinka „Gdzie my – tam granica” na poligonie w pobliżu strzelnicy Gryżyce. Na zdjęciu operator Romuald Kropat (tyłem, z kamerą na ramieniu), Janusz Kłosiński (Czernousow), Roman Wilhelmi (Olgierd). Zdjęcie ze zbiorów autora.

„Czterej pancerni i pies” kończą 60 lat! Serial wszechczasów widzowie zobaczyli po raz pierwszy w poniedziałek 9 maja 1966 roku. Telewizja Polska pokazała wtedy tylko odcinek I – „Załoga”. Na cały serial trzeba było poczekać jeszcze kilka miesięcy. Dopiero w niedzielne popołudnie 25 września telewizja ponownie wyemitowała odcinek pierwszy i potem, w kolejne niedziele, pozostałe siedem.

Latem 1964 roku ogłoszono wyniki konkursu literackiego Wydawnictwa MON na książkę o tematyce wojskowej. Pośród pięciu wyróżnionych przez jury prac znalazła się powieść Janusza Przymanowskiego pod tytułem „Czterej pancerni i pies”. Na książkę zwrócił uwagę profesor łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i Filmowej, a jednocześnie szef Zespołu Filmowego „Syrena” Stanisław Wohl. Zaproponował on Przymanowskiemu napisanie scenariusza serialu telewizyjnego. Produkcję tzw. I serii, czyli pierwszych ośmiu odcinków, rozpoczęto w lutym 1965 roku w Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu. Pierwsze zdjęcia plenerowe (do odcinka „Załoga”) odbywały się w Międzygórzu (syberyjskie sceny) oraz pod Oławą (kolejowa podróż Janka do wojska).

REKLAMA

Wartko i z rozmachem

Scenariusz filmu zakładał wiele scen batalistycznych z udziałem ciężkiego sprzętu oraz dużej liczby statystów. O udzielenie niezbędnej pomocy kierownictwo produkcji serialu zwróciło się do dowództwa Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu. Zgodnie z Zarządzeniem Szefa Sztabu ŚOW nr Pf-41 z 10 kwietnia 1965 roku do zabezpieczenia realizacji filmu w okresie 17–30 kwietnia 1965 roku na terenie Wrocławia i okolicy wyznaczono Oficerską Szkołę Wojsk Zmechanizowanych, Oficerską Szkołę Wojsk Inżynieryjnych oraz Ośrodek Badawczy Sprzętu Inżynieryjnego. Z kolei zdjęcia na poligonie w Żaganiu w okresie od 1 maja do 31 października miały zostać wsparte przez jednostki żagańskiej 11 Dywizji Pancernej (obecnie 11 Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej).

Oprócz szczegółowego zapotrzebowania na sprzęt ciężki, pojazdy, statystów, amunicję, materiały wybuchowe itp., wspomniany rozkaz wyraźnie formułował sposób rozliczenia finansowego za udział wojska w zdjęciach. Otóż koszty zużytych środków i materiałów oraz przebytych kilometrów przez wozy bojowe i pojazdy mechaniczne (bez doliczania wartości amortyzacji) pokrywało kierownictwo produkcji serialu. W rezultacie udział wojska w zdjęciach kosztował filmowców 975 591 zł przy ogólnym koszcie I serii 11 876 868 zł. Mitem jest bezpłatne wykorzystanie wojska w filmie na zasadzie „taki dostali rozkaz”.


Walki o Oksywie z odcinka „Brzeg morza” zrealizowano na poligonie w pobliżu dzisiejszego ZZO Marszów. Na trzecim planie widoczne trzy czołgi T-54 z 8 Pułku Czołgów Średnich z Żagania. Zdjęcie Stefan Kurzyp, ze zbiorów autora.

Na początku maja 1965 roku ekipa filmowa przeniosła się do Żagania, gdzie powstała większość zdjęć plenerowych do I serii „Czterech pancernych i psa”. Do zabezpieczenia realizacji serialu w Żaganiu, zarządzeniem szefa sztabu 11 Dywizji Pancernej, wyznaczono: 8 Pułk Czołgów Średnich (Żagań) – siedem czołgów T-34-85; 76 Batalion Transportowy (Żagań) – jeden Star 66, cztery samochody Dodge, cysternę paliwową; 42 Pułk Zmechanizowany (Żary) – dwie armaty ppanc. 45 mm, cztery armaty ppanc. 76 mm, moździerz 82 mm; 16 Batalion Saperów (Żary) – cztery samochody Studebaker, pontony do przeprawy, trotyl.

Dodatkowo szef uzbrojenia dywizji otrzymał zadanie przygotowania dwóch karabinów maszynowych DP i dwóch ciężkich karabinów maszynowych z zapasem amunicji ślepej, hełmów, petard, a także amunicji ślepej do czołgów (85 mm) oraz armat. W charakterze statystów zaangażowano 40 żołnierzy z 41 Kompanii Rozpoznawczej (Żagań).

Koordynatorem zaopatrzenia w sprzęt oraz wszelkich uzgodnień na linii: wojsko – filmowcy został pomocnik szefa operacyjnego sztabu 11 Dywizji Pancernej major Władysław Chamielec. W napisach filmu major Chamielec występuje jako konsultant wojskowy. Drugim konsultantem był pułkownik Mateusz Lach, uczestnik bitwy pod Studziankami. W czasie, kiedy kręcono serial, pułkownik Lach był szefem Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Zielonej Górze, a wcześniej dowódcą 5 Saskiej Dywizji Pancernej w Gubinie.


Czołgi T-34-85 z 8 Pułku Czołgów Średnich na terenie koszar w Żaganiu w 1962. Jeden z tych wozów trzy lata później zagrał słynnego Rudego 102. Zdjęcie ze zbiorów Stanisława Ptaszka.

Oprócz jednostek wymienionych w dywizyjnym zarządzeniu do zabezpieczenia realizacji wyznaczono także 10 Dywizyjne Warsztaty Remontowe, gdzie na kadłubach T-34-85 montowano zbudowane we Wrocławiu makiety czołgów niemieckich. Żagańscy remontowcy zaadaptowali także transporter M3A1 Half-track na pojazd niemiecki do odcinka „»Rudy«, miód i krzyże”.

W porozumieniu z dywizyjnym kwatermistrzem zorganizowano zakwaterowanie oraz wyżywienie dla ekipy filmowej w hotelu garnizonowym (nad kasynem wojskowym) przy ulicy Romualda Traugutta. W jednym z pomieszczeń hotelu zainstalowano przenośny stół montażowy, na którym wstępnie montowano zrealizowany w Żaganiu materiał. Jedynie kilka osób (m.in. reżyser i Franciszek Pieczka) mieszkało w kwaterach prywatnych.

Bazę pojazdów i ciężkiego sprzętu zlokalizowano w rejonie strzelnicy piechoty na Karlikach i tu zrealizowano też pierwsze sceny, które weszły do odcinka I – „Załoga” i odcinka II – „Radość i gorycz”, czyli przybycie bohaterów do obozu w Sielcach nad Oką. W tym samym miejscu zrealizowano także słynną scenę, w której Grigorij wbija czołgiem gwóźdź w drzewo, oraz scenę dekoracji pancernych Krzyżami Walecznych z odcinka „»Rudy«, miód i krzyże”.


Realizacja ujęć do odcinka „Brzeg morza” przy mostku na Złotej Strudze, w nieistniejącej wsi Jeschkendorf pod Żaganiem w pobliżu dzisiejszego brodu. Zdjęcie Stefan Kurzyp, ze zbiorów autora. 

Żagańskie tropy

Na poligonie Karliki zrealizowano także scenę, która ostatecznie nie weszła do filmu. Była to przysięga wojskowa z odcinka „Załoga”. W zdjęciach uczestniczyła Irena Witczak, wtedy uczennica Technikum Włókienniczego przy Zespole Szkół Włókienniczych w Żaganiu (obecnie Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących przy ulicy Gimnazjalnej). Tak to wspominała: – Filmowcy byli w naszej szkole i poszukiwali dziewczyn do filmu. Zdziwiłam się, gdy wychowawczyni poprosiła mnie, bo okazało się, że wybrali właśnie mnie. Pamiętam, że wybrali też uczennicę z liceum ogólnokształcącego. Scena była realizowana na Karlikach i to kręcenie trwało cały dzień, ujęcia były powtarzane po kilka razy. W jednym z ujęć stałam obok Franciszka Pieczki, który był bardzo wysoki. Żeby nie było widać różnicy wzrostu, pan Pieczka stał w specjalnie wykopanym dołku. Za to statystowanie zarobiłam około 80 złotych, za co mogłam sobie kupić nowe buty.

Jedną z pierwszych zrealizowanych scen były także słynne „trzy dziesiątki” Janka Kosa – trzy celne strzały, dzięki którym młody żołnierz dostał się do załogi czołgu 102. Ta scena z odcinka „Załoga” została zrealizowana na terenie strzelnicy Wałowa. Do zdjęć wykorzystano, będącą wtedy w budowie, tzw. rzutnię granatów. W pobliżu strzelnicy Wałowa, na drodze w kierunku żwirowni, zrealizowano też scenę przemarszu kolumny czołgów z odcinka „Radość i gorycz”.

Większość scen batalistycznych do I serii „Czterech pancernych i psa” powstała na poligonie w pobliżu strzelnicy Gryżyce. Jako lokalizację wytypowano charakterystyczną dolinę, którą biegła jedna z dróg dojazdowych do nieczynnego obecnie obiektu. Ze względu na malowniczość i zróżnicowanie terenu reżyser Konrad Nałęcki nazywał to miejsce Doliną Słońca. Zrealizowano tu sceny walk o Studzianki z odcinka „Gdzie my – tam granica”, ale także ujęcia do innych odcinków. Teren doliny jest już porośnięty lasem, ale do dziś zachowały się ślady przygotowanych na potrzeby filmu okopów i transzei.


Ekipa fi lmowa w ruinach żagańskiej papierni. Na zdjęciu od lewej: Janusz Paluszkiewicz (kapitan Baranow), Roman Wilhelmi (Olgierd), Konrad Nałęcki (reżyser), Donat Bilski (tyłem, kierownik planu). Zdjęcie ze zbiorów autora.

Janek był naprawdę ranny

Podczas zdjęć w Dolinie Słońca ciężkiemu wypadkowi uległ Janusz Gajos. O okolicznościach zdarzenia mówi Henryk Kluba, który akurat tego dnia pełnił funkcję pierwszego reżysera: – Pamiętam, że kręciłem na otwartej przestrzeni, to była jakaś mało istotna scena, jakiś pasaż czy przemarsz żołnierzy. Potrzebny był mi unoszący się w tle kurz po przejechaniu samochodu, taki stojący tuman pyłu. Żeby uzyskać ten kurz, poprosiłem jednego z żołnierzy, żeby wsiadł w samochód, rozpędził się i przejechał przez tę polną drogę. On to zaczął robić, ale podczas manewrowania nie zauważył, że obok w bruździe leży Gajos. Janusz był przykryty jakąś wojskową pałatką czy płaszczem i rzeczywiście w ogóle nie było go widać. Całe szczęście, że ten samochód, pokonując tę bruzdę, najechał na Janusza jakoś tak z ukosa i tylko jednym, odciążonym kołem.

Aktor doznał poważnych urazów miednicy, został przewieziony do Zielonej Góry, a następnie lotniczym transportem sanitarnym do Wrocławia. Tu ciekawostka. Samolot z rannym Gajosem na pokładzie pilotował Edward Jaworski, weteran II wojny światowej, lotnik m.in. 302 Dywizjonu Myśliwskiego „Poznańskiego” Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii. Po wojnie, aż do emerytury, Jaworski latał w lotniczym zespole sanitarnym w Zielonej Górze.

Ostatecznie odtwórca roli Janka Kosa został wyłączony ze zdjęć na kilka tygodni. Wbrew powszechnej, mylnej, opinii wypadek w Żaganiu nie zmusił filmowców do zmiany scenariusza. Zgodnie ze scenopisem załoga Rudego trafiała do szpitala, ale zdjęcia do scen szpitalnych miały być realizowane dopiero późną jesienią w atelier. Kontuzja Gajosa spowodowała jedynie zmianę harmonogramu pracy ekipy filmowej. Przyspieszenie ujęć szpitalnych z odcinka „Most” tylko częściowo rozwiązało problem. W planie były jeszcze zdjęcia plenerowe. Jedynym wyjściem z patowej sytuacji było zaangażowanie dublera. Mało kto dziś wie, że w kilku scenach Janusza Gajosa zastępował ówczesny aktor krakowskiego Teatru im. Juliusza Słowackiego Henryk Matwiszyn.


W I serii sceny rozgrywające się we wnętrzu czołgu realizowano w makiecie czołgu T-34, wybudowanej w WFF Wrocław. W nowych odcinkach, tj. II i III serii, do zdjęć wykorzystywano autentyczny czołg T-34-85, który dziś można podziwiać w Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu. Na zdjęciu od lewej: Franciszek Pieczka, Roman Wilhelmi, asystent operatora Stefan Kurzyp, operator Henryk Depczyk. Zdjęcie ze zbiorów autora.

Pancerne drogi i most

W kilku odcinkach pojawia się także żagańska „czołgówka”, swego rodzaju obwodnica przeznaczona dla ciężkiego sprzętu wojskowego. Wybudowana dla wojska w 1962 roku droga czołgowa prowadzi z koszar przy ulicy Żarskiej na południe, w kierunku poligonu Karliki. Druga nitka „czołgówki” prowadzi na północ, do strzelnicy Wałowa i dalej w stronę Gryżyc. Na trasie w kierunku Gryżyc powstała scena otwierająca odcinek „Gdzie my – tam granica”, czyli nocny przejazd i postój kolumny czołgów pod charakterystycznym wiaduktem, a następnie rozmowa Janka z chorążym Zenkiem przy rozbitym niemieckim czołgu. Na południowym odcinku „czołgówki” powstała scena z odcinka „Radość i gorycz”, w której kolumna czołgów zostaje zaatakowana przez niemieckie lotnictwo (podczas nalotu ginie grany przez Wojciecha Siemiona kucharz). Miejsce to znajduje się w pobliżu Muzeum Obozów Jenieckich na terenie dawnego Stalagu VIIIC.

Jednym z najbardziej charakterystycznych żagańskich obiektów zdjęciowych są ruiny poniemieckiej papierni, które „zagrały” w odcinku „Psi pazur”. Akcja tej części rozgrywa się w cegielni, gdzie broni się okrążony batalion kapitana Baranowa. Na ekranie najczęściej pojawia się fragment fabryki znajdujący się tuż nad rzeką Czerna (m.in. w scenie, gdy do filmowej cegielni na pontonie podpływają niemieccy żołnierze, a także bezpośrednio w scenach walki, kiedy raz po raz któryś z walczących wpada do wody).

Realizację scen na terenie papierni doskonale pamięta syn reżysera Michał Nałęcki, który spędził na planie zdjęciowym w Żaganiu całe lato 1965 roku: – Miałem wtedy niecałe 13 lat i przyjechałem po prostu do ojca na wakacje. Przyjechałem nocnym pociągiem do Żagania z rowerem i zjeżdżając taką drogą z kostki brukowej [ul. Dworcowa – przyp. M.Ł.] wywaliłem się, „scentrowałem” koło i pod wskazany adres, gdzie znajdowała się baza filmowców [hotel garnizonowy na ul. Traugutta – przyp. M.Ł.], dotarłem już na piechotę. Wtedy ktoś z produkcji od razu zawiózł mnie na plan i pierwszą sceną, którą widziałem, było naciąganie zerwanej gąsienicy i śmierć kucharza granego przez Wojciecha Siemiona. Na planie bardzo się przyjaźniłem z pirotechnikiem i na przykład podczas zdjęć na papierni pomagałem mu smarować ruiny takim jakby „napalmem”, to była maź, która wyglądała jak klej i śmierdziała benzyną. Potem to było podpalane do ujęcia. Na tej papierni dostałem też rolę – grałem niemieckiego trupa, który spływa rzeczką. Byłem ubrany w mundur, ale nie założono mi butów i ostatecznie scena nie weszła do filmu [Michał Nałęcki zagrał amerykańskiego żołnierza w odcinku „Dom” – przyp. M.Ł.].

W centrum Żagania filmowców szczególnie zainteresowały okolice ulic Brackiej, Długiej, Libelta oraz nieistniejąca już ulica Wąska. Poniemiecka zabudowa posłużyła ekipie „Czterech pancernych i psa” do nakręcenia ujęć do odcinka „Most”. Sceny walk o warszawską Pragę składały się na przemian z ujęć realizowanych na żagańskiej starówce, przy ulicy Hoene-Wrońskiego we Wrocławiu oraz w atelier wrocławskiej wytwórni. W scenach kręconych przy ulicy Wąskiej w tle widoczna jest wieża żagańskiego parafialnego Kościoła pw. Świętych Piotra i Pawła oraz fragment dachu Urzędu Miasta przy Placu Słowiańskim. Jedna krótka sekwencja powstała na terenie podwórek przy ulicy Gimnazjalnej. Z kolei finałowa scena, w której czołg Rudy pali się po trafieniu, została zrealizowana w obrębie ulic Długiej i Keplera.

Cały Żagań żył serialem

W scenach rozgrywających się na warszawskiej Pradze pojawia się chłopiec, który włącza się do walki i w końcu zostaje ranny (opatruje go Lidka). Tę niewielką rolę zagrał ówczesny mieszkaniec Żagania, 14-letni Kazimierz Malesza. Natomiast fabryka, którą odwiedzają czołgiści w odcinku „Radość i gorycz”, to dawne Zakłady Tkanin Dekoracyjnych DEKORA przy ulicy Bolesława Chrobrego. W filmie ciężarówka z pancernymi podjeżdża do fabryki od ulicy Bolesławieckiej. W scenach nakręconych na terenie zakładu pojawili się ówcześni pracownicy DEKORY.

Wielu mieszkańców Żagania miało swój udział w powstawaniu filmu. Scena powitania wkraczających do Lublina żołnierzy powstawała na ulicy Tadeusza Kościuszki. Ulica zmieniła swój wygląd od czasów realizacji serialu, ale w dalszym ciągu istnieje charakterystyczny ciąg domków jednorodzinnych doskonale widoczny w filmie. Sceny wizyty w Lublinie poprzedza krótki postój brygady w niewielkiej wiosce. Ujęcia do tej sceny powstały w położonym kilka kilometrów na zachód od Żagania Olszyńcu.

Makieta „Tygrysa” zamontowana na podwoziu czołgu T-34-85. Zdjęcie wykonane na terenie 10 Dywizyjnych Warsztatów Remontowych w Żaganiu. Pierwszy z prawej sierż. Feliks Zieliński. Zdjęcie ze zbiorów Radosława Zielińskiego. 

Scenę wizyty czołgistów u nauczycielki zrealizowano przed charakterystycznym domem znajdującym się do dziś na ulicy Nadbobrze w centrum Żagania. Nakręcenie tej sceny wraz ze wszystkimi przygotowaniami zajęło filmowcom trzy dni, przy czym w Żaganiu zrealizowano tylko ujęcia na zewnątrz. Słynne zmagania Gustlika z uciekającym na talerzu jajkiem, jak i całą scenę poczęstunku u nauczycielki zrealizowano w atelier wrocławskiej wytwórni filmowej. Po zakończonej wizycie u nauczycielki pancerni odjeżdżają ciężarówką i machają na pożegnanie – w tym krótkim ujęciu widoczne są dwa budynki znajdujące się do dziś przy ulicy Włókniarzy (dawna Pstrowskiego).

W Żaganiu znajduje się także szpital znany widzom z odcinka „Most”. Do nakręcenia sceny randki Janka z Marusią w przyszpitalnym parku wykorzystano teren przylegający do Garnizonowego Klubu Oficerskiego (obecnie Klub „Czarnej Dywizji”). Doskonale widoczny w tle budynek klubu przy ulicy Żarskiej pamięta jeszcze czasy, kiedy wypoczywali w nim niemieccy oficerowie stacjonującego w Żaganiu przed II wojną światową i w jej czasie 15 Pułku Czołgów Wehrmachtu. Sceny wewnątrz, rozgrywające się w szpitalu, nakręcono już w budynku wrocławskiej WFF.

Scena przekraczania Bugu z odcinka „Radość i gorycz” powstała w Gorzupi Dolnej. Rzekę Bug „zagrał” przepływający przez Gorzupię Bóbr. Przeprawę poprzedzał krótki popis cyrkowych umiejętności Szarika – te ujęcia również powstały w Gorzupi na skrzyżowaniu, w pobliżu kościoła. Z kolei sceny forsowania Wisły z odcinka „Gdzie my – tam granica” zrealizowano koło Nowej Soli. A te z udziałem żołnierzy z żarskiego batalionu saperów kręcono na tzw. poligonie wodnym na Odrze w pobliżu wsi Stany. W kilku ujęciach, w oddali, widoczny jest stalowy most na nieczynnej linii kolejowej z Nowej Soli do Wolsztyna.

W połowie drogi z Żagania do Świętoszowa znajduje się wieś Rudawica. W położonym tuż za wioską zrujnowanym gospodarstwie rolnym nakręcono sceny zdobywania studzianeckiego folwarku (odcinek „»Rudy«, miód i krzyże”). W jednej ze scen czołg tratuje pasiekę. Ule, a także pszczoły, które obsiadły pancerz czołgu, wypożyczono od jednego z mieszkańców Rudawicy.

W scenie zdobywania folwarku filmowcy dopuścili się małego oszustwa. Otóż podczas zdjęć w Rudawicy ekipa miała do dyspozycji tylko dwa czołgi. Aby spotęgować efekt natarcia, czołgi zostały „rozmnożone”: ruszające do ataku wozy najpierw sfilmowano z prawej strony, a następnie ze strony lewej. Tak powstałe ujęcia zmontowano i dlatego mamy wrażenie, że w boju biorą udział cztery pojazdy. Folwark, na którym powstały wspomniane ujęcia, od momentu realizacji serialu nie zmienił swego wyglądu. Z jednym wyjątkiem – widoczny w filmie przylegający do folwarku dworek został całkowicie rozebrany pod koniec lat sześćdziesiątych. W ostatnich latach rozebrano także jedną ze stodół.

Finałowe sceny walk o Oksywie z ostatniego odcinka I serii „Brzeg morza” rozegrały się na tzw. polach marszowskich z widocznym w kilku ujęciach szpalerem drzew przy szosie Żagań – Żary. Widoczny w odcinku bunkier „B”, który jest zdobywany przez grupę zwiadowczą Czernousowa, był w rzeczywistości makietą wybudowaną w pobliżu obecnego Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Marszowie. W latach sześćdziesiątych ten teren był częścią poligonu wojskowego, a dokładnie Garnizonowego Ośrodka Rozpoznania.

Zdjęcia w Żaganiu trwały do wczesnej jesieni 1965 roku. Po powrocie do Wrocławia filmowcy kontynuowali pracę w halach zdjęciowych WFF przy ulicy Wystawowej. Pod koniec 1965 roku zaczął się żmudny proces montażu i udźwiękawiania, który trwał aż do wiosny 1966 roku.

Bibliografia:

Dokumenty z Archiwum Wojskowego w Oleśnicy:
– Dowództwo 11 Dywizji Pancernej – meldunki i wytyczne do szkolenia ogólnowojskowego oraz sprawozdania, 1965 rok, sygn. 015210/7/68;

– Rozkazy i zarządzenia Dowództwa ŚOW z 1965 roku, sygn. 2-15050/68/140;

– Zarządzenia Szefa Sztabu 11 Dywizji Pancernej z 1965 roku, sygn. 148-15210/68/4.

Łazarz M., Czterej pancerni i pies – przewodnik po serialu i okolicach, Wrocław 2006.

Matyszczyk M., Gustlik był u nas przez trzy dni, „Gazeta Lubuska”, 25–26 sierpnia 2007, nr 198, s. 6–7.

Szczegółowy plan filmu Czterej pancerni i pies, Państwowe Przedsiębiorstwo Zjednoczone Zespoły Realizatorów Filmowych, Zespół SYRENA, 1965 – kopia w posiadaniu autora.

Wspomnienia i relacje (w zbiorach autora): Henryk Kluba, Irena Witczak, Kazimierz Malesza, Michał Nałęcki.


 

Marek Łazarz, dyrektor Muzeum Obozów Jenieckich w Żaganiu. Absolwent slawistyki na Uniwersytecie Wrocławskim. Z zamiłowania historyk wojskowości. Laureat grantu naukowo-badawczego Akademii Sił Powietrznych USA w Colorado Springs. Autor oraz członek kolegium redakcyjnego „Zeszytów Żagańskich”. Autor monografii „Czterej pancerni i pies. Przewodnik po serialu i okolicach”. Odznaczony Brązowym Medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju” Ministra Obrony Narodowej.

Marek Łazarz

autor zdjęć: Zdjęcia ze zbiorów Autora, Stefan Kurzyp, zbiory Stanisława Ptaszka, zbiory Radosława Zielińskiego

dodaj komentarz

komentarze


Samorządy filarem odporności państwa
Odeprzeć siły przeciwnika od rzeki
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Zawsze gotowi, zawsze blisko
Drony i roboty na MSPO 2026
Medale w skokach na celność lądowania
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Ogień z Czarnych Panter w Orzyszu
Tarantula z plecaka
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Bezzałogowy skrzydłowy dla F-35
Koniec okularów w służbie?
Patrioty sojuszników będą nadal chronić Jasionkę
FPV po polsku
Rosja testuje wschodnią flankę NATO
Coraz więcej Abramsów w Wojsku Polskim
Cios w plecy
Bartoszyccy zmechanizowani górą w Korei!
Żołnierze z medalami w kurash
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Ukraińska tarcza antydronowa
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Nominacje na nowe stanowiska
Moriana – nawodny dron
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Abordaż z polskim wsparciem
Ocean dronów
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Batalion Model 44 pokazał moc
Ukraińska pięść na rosyjskie drony
Pięściarka Wojska Polskiego z brązem
Polska w koalicji antybalistycznej
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
Gorący lipiec PKW Łotwa
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Medale strzelców z „armii mistrzów”
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Jak przetrwać kryzys?
Wojska dronowe z nowym dowódcą
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Kolejni gunnerzy na horyzoncie
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
„Horyzont” przedłużony
Gry w wojnę w AWL-u
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Wczoraj Ił-20, dziś Mi-8
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Flanka pod strażą
Pancerniacy i spadochroniarze
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Z prądem i pod prąd
Studia w mundurze
Alert RCB? Nie panikuj, działaj
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO