moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Ukraina kontra odrzutowe drony

Rosyjskie Gerany-5 okazały się trudnym przeciwnikiem dla ukraińskiej obrony powietrznej. Są kilkukrotnie szybsze od klasycznych Shahedów, latają wysoko i wymykają się większości tanich dronów używanych dotąd do ich zwalczania. Po kilku miesiącach poszukiwań Ukraińcy zaczynają jednak pokazywać rozwiązania, które mogą zmniejszyć przewagę nowej rosyjskiej broni.

Zdjęcie ilustacyjne rosyjskiego drona Geran-5wygenerowane przy pomocy AI.

Jeszcze we wrześniu sytuacja wyglądała źle. Reuters opisywał lipcowe próby nowych ukraińskich dronów przechwytujących, podczas których część konstrukcji przy prędkościach przekraczających 400 km/h stawała się trudna do sterowania i rozbijała się. Pod koniec miesiąca prezydent Wołodymyr Zełenski przyznał, że Ukraina niszczy około 57% rosyjskich dronów odrzutowych – wyraźnie mniej niż wolniejszych bezzałogowców z napędem tłokowym.

Problem stworzył przede wszystkim Geran-5. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego maszyna waży do 850 kg, przenosi około 90-kilogramową głowicę i osiąga prędkość przelotową 450–600 km/h. Jej zasięg szacowany jest na 950 km, a maksymalny pułap na 6 km. To właściwie broń pośrednia między tanim dronem kamikadze a pociskiem manewrującym. Może być nawet trzy razy szybsza od Geranu-2, a zarazem kosztuje 100–115 tys. dolarów, czyli wielokrotnie mniej niż klasyczne pociski manewrujące.

REKLAMA

Rosjanie szybko zwiększyli skalę ataków z wykorzystaniem szybkich bezzałogowców. Według danych ukraińskiego wojska w czerwcu wykorzystali około 450 dronów rozwijających prędkość 240–500 km/h, a w sierpniu już około 2850. Sama prędkość zmieniła warunki walki. Tanie ukraińskie drony, które dobrze radziły sobie z Geranami-2, zwykle osiągały 300–400 km/h.

Dogonienie Geranu-5 często było więc niemożliwe. Większa prędkość oznacza też znacznie mniej czasu na wykrycie celu, podjęcie decyzji i otwarcie ognia. Dodatkowo Rosjanie zaczęli wykorzystywać większy pułap, utrudniając pracę mobilnym grupom ogniowym wyposażonym w karabiny maszynowe i przenośne zestawy przeciwlotnicze.

Nie trzeba go dogonić

Odpowiedź pojawiła się w ostatnich tygodniach. Pod koniec września ukraińska firma SkyFall pokazała nagranie zniszczenia Geranu-5 przez P1-SUN JetKiller. Kilka dni później poinformowała o drugim takim przypadku. Szczególnie istotny był sposób ataku: ukraiński dron nie ścigał rosyjskiej maszyny od tyłu, lecz nadleciał po kursie czołowo-przecinającym.

Co ciekawe, JetKiller jest wolniejszy od Geranu-5 – rozwija maksymalnie około 370 km/h. Nie musi go jednak dogonić. Jeśli odpowiednio wcześnie znane są położenie, kierunek i prędkość rosyjskiego drona, można obliczyć przewidywany punkt przecięcia torów lotu obu maszyn i skierować tam JetKillera. Ukraiński dron zmierza wówczas nie za Geranem-5, lecz naprzeciw niego.

Taki sposób walki wymaga sprawnego połączenia środków wykrywania, dowodzenia i samego drona. Informacja o nadlatującym celu musi się pojawić na tyle wcześnie, by można było wyznaczyć punkt spotkania i wysłać tam JetKillera. Geran-5 może jednak zmienić kurs lub wysokość, dlatego tor lotu ukraińskiej maszyny trzeba na bieżąco korygować. Najtrudniejsza jest ostatnia faza przechwycenia: oba drony szybko się do siebie zbliżają, więc na skorygowanie toru lotu pozostają sekundy.

Właśnie wtedy przydaje się automatyzacja. JetKiller może być wyposażony w moduł sztucznej inteligencji, który sam wykrywa, śledzi i utrzymuje cel. Operator doprowadza więc dron w odpowiedni rejon, a w ostatnich sekundach część zadań związanych z naprowadzaniem może przejąć elektronika pokładowa.

Podobną drogą idą inni producenci. Ukraińskie ministerstwo obrony dopuściło do użytkowania odrzutowego drona Alexa Spatium, a testowane są kolejne konstrukcje osiągające ponad 600 km/h. Nad rozwiązaniami przeznaczonymi do zwalczania rosyjskich dronów odrzutowych pracuje – według władz w Kijowie – ponad 60 firm.

Broń ostatniego kilometra

Inną odpowiedzią jest broń znacznie bardziej klasyczna: ciężki karabin maszynowy. Nowością jest natomiast sposób jego użycia. W Kijowie rozmieszczono już ponad 12 zautomatyzowanych wieżyczek Sky Sentinel kalibru 12,7 mm, a osiem kolejnych ma trafić do obwodu kijowskiego.

5 października płk Jurij Ihnat, rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy, poinformował, że za pomocą takich stanowisk zestrzelono już drony odrzutowe, w tym Gerany-5. Sky Sentinel wykorzystuje optykę oraz widzenie maszynowe. To technologia pozwalająca komputerowi analizować obraz z kamer: rozpoznawać znajdujące się w nim obiekty, określać ich położenie i śledzić ich ruch. W tym przypadku komputer może więc „zobaczyć” nadlatujący dron i utrzymywać na nim celownik.

System automatycznie oblicza również wyprzedzenie. Nie strzela tam, gdzie Geran znajduje się w chwili otwarcia ognia, lecz tam, gdzie znajdzie się po czasie potrzebnym pociskowi na pokonanie dzielącej go odległości. Przy celu poruszającym się z prędkością kilkuset kilometrów na godzinę błędy liczone w ułamkach sekund mogą oznaczać pudło.
Sky Sentinel można więc potraktować jako broń ostatniego kilometra. Nie poluje na rosyjskie drony na dużym obszarze, lecz osłania konkretny obiekt lub kierunek, z którego spodziewany jest atak. Ma to również zasadnicze ograniczenie: skuteczny zasięg ognia karabinu maszynowego jest niewielki w porównaniu z przestrzenią, którą trzeba chronić. Takimi stanowiskami można osłonić elektrownię, most czy zakład przemysłowy, ale trudno stworzyć z nich szczelną tarczę nad całym miastem.

Nowe rozwiązania nie oznaczają jednak, że Ukraina poradziła sobie już z Geranami-5. Agencja Associated Press ocenia, że przejście od prototypów do produkcji i użycia nowych dronów na odpowiednią skalę może zająć od kilku miesięcy do pół roku, a jednym z ograniczeń jest dostępność niewielkich silników turboodrzutowych. Na razie znaczną część ciężaru walki z najszybszymi dronami nadal bierze na siebie lotnictwo.

Prezydent Zełenski mówił 5 października, że istotny odsetek zestrzeleń dronów odrzutowych zapewniają F-16. To skuteczne, ale mało ekonomiczne rozwiązanie – do zniszczenia relatywnie taniego drona trzeba angażować myśliwiec i jego uzbrojenie, a samoloty są potrzebne także do innych zadań. Dlatego o powodzeniu nowych ukraińskich rozwiązań zdecyduje ostatecznie nie to, czy potrafią zestrzelić Geran-5, lecz czy będzie można używać ich masowo i znacznie taniej niż myśliwców.

Marcin Ogdowski

autor zdjęć: grafika: Jan Orłowski (AI)

dodaj komentarz

komentarze


Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Nowi obrońcy polskiego nieba
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
„Horyzont” przedłużony
Pierwszy „europejski” Husarz już w Polsce
Modułowe koszary przy granicy
Cisi i skuteczni od 65 lat
Polska w koalicji antybalistycznej
Wojsko na straży polskiej cyberprzestrzeni
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
MON zmienia system gotowości obronnej
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Coraz więcej Daglezji w armii
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Pierwszych pięć strzałów
Za kulisami zlotu tygrysich eskadr NATO
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Długa droga do domu
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Na szczycie armii bez zmian
Dwie dekady IWspSZ
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Cios w plecy
Z prądem i pod prąd
Działajmy razem!
Flanka pod strażą
Polsko-koreańska współpraca w programie K2 się rozwija
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Abordaż z polskim wsparciem
Sukcesy na basenie i strzelnicy
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Wojska przeciwlotnicze i dronowe na Lubelszczyźnie
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Wypalanie Marków
Śmierć wartownika
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Konstelacja MikroGlob już w kosmosie
Gorący lipiec PKW Łotwa
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
Czego nie wiesz o komandosach z Lublińca?
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
20 kilometrów z radiostacją
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Szwedzkie wsparcie
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Polowanie w ogródku
Nowy bezzałogowiec morski Grupy WB
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Ukraina kontra odrzutowe drony
Podróż pamięci
Dwie dekady Jastrzębi
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
Ryś zamiast Pantery
Geran-5. Rakieta w cenie drona?

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO