87 lat temu Polska została sama, miała tylko odwagę. Nigdy więcej Polski, która miała tylko odwagę […] Bohaterstwo to jest to, co zostaje, gdy zabraknie wszystkiego innego. Naszą rolą jest, by nie zabrakło – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz na Westerplatte, gdzie dzisiaj odbyły się obchody 87. rocznicy wybuchu najkrwawszego konfliktu w dziejach świata.
Zapalenie Znicza Pokoju przez podchorążego z Akademii Marynarki Wojennej symbolicznie rozpoczęło główne obchody 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Uroczystości odbyły się o poranku pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte. Wzięli w nich udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych z prezydentem Karolem Nawrockim i premierem Donaldem Tuskiem na czele. Obecni byli także wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
– Tu, na Westerplatte, wykuwał się archetyp polskich postaw w czasie całej II wojny światowej na wszystkich szerokościach geograficznych, gdzie polski żołnierz walczył o wolność innych narodów, ale gdzie umierał zawsze tylko dla Polski– powiedział prezydent Karol Nawrocki. – Pamięć o 1 września wymaga od nas prawdy i odpowiedzialności. A prawda ma swoje symbole, fakty i znaki – dodał. Prezydent wskazał, że tak jak Westerplatte jest symbolem walki, tak symbolem niezasłużonego cierpienia jest Wieluń, pierwsze polskie miasto zbombardowane przez Niemców jeszcze przed świtem 1 września 1939 roku. – Ale ten symbol walk i symbol cierpienia mówią tak wiele o II wojnie światowej. To, co jednak najważniejsze, to trzeba pamiętać, że 1 września 1939 roku rozpoczęła się hekatomba i pandemonium. 1 września to była brama do hekatomby i pandemonium na narodzie polskim, wyrządzonych przez Niemców i przez Sowietów – zaznaczył Nawrocki.
Prezydent wskazał na bierność i milczenie wolnego świata jako główne czynniki sprzyjające narodzinom systemu politycznego, który doprowadził do wybuchu II wojny światowej. Zaznaczył, że jeżeli lekcja z tragicznej przeszłości ma zostać odrobiona, potrzeba więcej czynów, a nie „tylko pięknych i okrągłych słów”. Zdaniem Nawrockiego, takim czynem powinno być uregulowanie kwestii reparacji wojennych od Niemiec. Wypłata Polsce rekompensaty za wojenne straty i zniszczenia miałaby być nie tylko kwestią sprawiedliwości historycznej, ale też inwestycją we wspólną, bezpieczną przyszłość. Jak zaznaczył, środki te mogłyby zostać przeznaczone na wzmocnienie potencjału Wojska Polskiego. – Dlatego, aby przyjaźń i sojusz stały się realne, apeluję stąd, z Westerplatte, do kanclerza Niemiec, do narodu niemieckiego: załatwmy sprawę reparacji i zadośćuczynienia z myślą o sprawiedliwości historycznej, ale i z myślą o przyszłości – przekonywał prezydent.
– Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności – powiedział premier Donald Tusk. – To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości – dodał szef Rady Ministrów. Zdaniem premiera, lekcją, jaką powinniśmy wyciągnąć z tragicznego losu września’39 jest, by nie polegać wyłącznie na bohaterstwie osamotnionych żołnierzy. – Dziś musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach. Nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę – dodał. Zdaniem premiera, nawet gdyby polskich żołnierzy na Westerplatte było znacznie więcej niż w rzeczywistości, nie mieliby szans w starciu z niemieckim najazdem, bo „wolny świat pozwolił Hitlerowi i faszystowskim Niemcom na rozpętanie wojny i bezkarną agresję”. – Równie ogłuszająca jak salwy ze „Schleswig-Holsteina” była samotność polskich żołnierzy. Nigdy więcej nie możemy dopuścić do takiej sytuacji – zaznaczył szef rządu.
– Najważniejszą lekcją z Westerplatte jest to, by już nigdy ten, który został napadnięty przez agresora, nie był sam – powiedział premier i nawiązał do solidarności wolnego świata z broniącą się przed rosyjską agresją Ukrainą. – Musimy to głośno powiedzieć: najbliższa jesień i zima, które są przed nami, mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale także dla bezpieczeństwa Polski i całego świata – zaznaczył. Donald Tusk zaapelował do przywódców i społeczeństw wolnego świata, by okazali wsparcie narodowi ukraińskiemu. – Mając w pamięci 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski, dziś głośno z Westerplatte krzyczymy do całego świata: bądźcie solidarni! Musimy pomóc Ukrainie przetrwać. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się polityka ustępowania złu – apelował premier.
– Bohaterstwo żołnierzy Westerplatte i ich odwaga są zawsze wskazówką. Są zawsze wyznacznikiem, ale nie mogą być osamotnione we współczesnym świecie – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. – Bohaterstwo to jest to, co zostaje, gdy zabraknie wszystkiego innego. Naszą rolą jest, by nie zabrakło – zapewnił. Szef resortu obrony przypomniał, że właśnie dlatego Polska wydaje rocznie 200 mld zł na obronność, co czyni z nas liderem pod tym względem w NATO. – Jest granica sporu, za którą on przestaje być sporem, a zaczyna być prezentem dla tych, którzy nam źle życzą. To jest górnolotnie nazwana racja stanu, a w prostych słowach to mówienie, że nie możemy się kłócić o to, czy żołnierz Wojska Polskiego ma czym walczyć. Możemy się kłócić o wszystko, ale nie o to – zapewnił szef MON-u.
autor zdjęć: MEN, Mikołaj Bujak/ KPRP, MON, Kancelaria Premiera

komentarze