moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Obrońcy granic i ich wspaniałe… rowery

Mieli przez pierwsze 72 godziny działań wojennych opóźniać przemarsz obcych wojsk. By osiągnąć ten cel we wrześniu 1939 roku strażnicy graniczni wysadzali mosty i przepusty kolejowe, po czym odjeżdżali… na rowerach, znikając przeciwnikowi z oczu. Plutony wzmocnienia Straży Granicznej – najbardziej „zbicyklowanej” formacji mundurowej II RP – jako pierwsze nawiązały kontakt ogniowy z patrolami niemieckich i słowackich dywizji.

 

1 września

Pozycje obronne poszczególnych dywizji i brygad były oddalone o kilka czy kilkanaście kilometrów od granicy. W pasie między pozycjami obronnymi a granicą państwową działały oddziały wydzielone oraz ubezpieczenia. Jednak zaraz po przekroczeniu granicy, rankiem 1 września, oddziały Wehrmachtu oraz armii słowackiej zetknęły się z niewielkimi patrolami polskich żołnierzy. Byli oni niejednolicie umundurowani np. szeregowcy mieli na głowach polowe rogatywki, a lekko podtatusiali podoficerowie – okrągłe czapki polowe. Niejednolite było również ich wyposażenie. Żołnierze tworzyli patrole zajmujące się wysadzaniem mostków i przepustów na drogach, którymi posuwały się kolumny agresora. Ostrzeliwały także zbliżające się patrole rozpoznawcze, po czym odjeżdżały na rowerach lub odskakiwały pieszo sobie tylko znanymi dróżkami i ścieżkami, by zająć następne pozycje.

Koncepcje użycia Straży Granicznej

W drugiej połowie lat trzydziestych XX wieku Komenda Główna Straży Granicznej oraz Sztab Główny rozpatrywały różne koncepcje wykorzystania potencjału Straży Granicznej. Podczas pokoju liczyła ona około 270 oficerów i 6 tys. podoficerów. Najniższy stopień w SG – strażnik, odpowiadał kapralowi w wojsku. Do 1936 roku nie planowano wykorzystania tego potencjału kadrowego podczas mobilizacji i wojny z Niemcami. Rozpatrywano sposób użycia sił Straży Granicznej z zastrzeżeniem, aby po zakończeniu działań wojennych i odtworzeniu granicy państwowej dysponować w dalszym ciągu siłami przygotowanymi do ochrony granicy. W 1936 roku powstała koncepcja wzmocnienia (na wypadek wojny) Straży Granicznej plutonami rezerwistów – po jednym na każdy komisariat. Mobilizować miano wyłącznie szeregowców (narodowości polskiej), ponieważ dowódców plutonów i kadrę podoficerską wydzielały mobilizujące je komisariaty. Początkowo nazywano te pododdziały plutonami kolarzy. Tak wtedy określano żołnierzy przemieszczających się na rowerach. Koncepcję plutonów kolarzy oparto na fakcie, że strażnicy graniczni korzystali z jednośladów. Były to zarówno rowery służbowe, jak i prywatne, należące do funkcjonariuszy. W tym drugim przypadku, strażnicy otrzymywali ryczałt (15 zł na pół roku) na „utrzymanie roweru w sprawności technicznej”. Można przyjąć, że Straż Graniczna była najbardziej „zbicyklowaną” formacją mundurową II RP. Plutony kolarzy składały się z trzech drużyn i liczyły jednego oficera oraz 60 szeregowych. Po rozpoczęciu wojny ich głównym zadaniem miało być rozpoznawanie kierunków przemieszczania się kolumn przeciwnika. W lipcu 1937 roku zmieniono koncepcję i dodano plutonom kolarzy zadanie wykonania planowych i nieplanowych zniszczeń na przedpolu w celu opóźniania posuwania się przeciwnika. Zmieniono również ich strukturę oraz nazwę na plutony wzmocnienia Straży Granicznej.

Pluton wzmocnienia SG

Ale zmian było więcej. Aby umożliwić realizację zadań, zmieniono etat plutonu oraz tabelę należności materiałowych. Planowano wystawić 115 plutonów wzmocnienia, po jednym na każdy komisariat SG. Jednostkami mobilizującymi te plutony były właśnie te komisariaty. Straż Graniczna kupiła od wojska ręczne karabiny maszynowe wz. 28 oraz karabiny wz. 98 na pokrycie potrzeb mobilizacyjnych. Niestety, nie udało się zdobyć hełmów wz. 31. W skład każdej z trzech drużyn plutonu, oprócz strzelców, wchodził patrol minerski posiadający 100 kg materiałów wybuchowych, 25 min przeciwczołgowych wz. 37 oraz wóz amunicyjny. W każdej drużynie znajdował się również ręczny karabin maszynowy. Pluton miał możliwość opóźniania przeciwnika na trzech równoległych osiach marszu. Ze względu na specyfikę służby, strażnicy graniczni znali doskonale nie tylko drogi, ale dosłownie każdą dróżkę i każdą ścieżkę w pasie przygranicznym na odcinku swojego komisariatu. Od 1937 roku w Centralnej Szkole Straży Granicznej (CSSG) w Rawie Ruskiej organizowano szkolenia dla przyszłych dowódców plutonów wzmocnienia oraz dowódców drużyn. Zakładano, że plutony te będą opóźniały posuwanie się przeciwnika przez pierwsze 72 godziny działań wojennych, czyli podczas trwania bitwy granicznej. Następnie plutony miały się udać wszelkimi możliwymi środkami transportu do CSSG w Rawie Ruskiej, gdzie wyznaczono punkt zborny dla całej Straży Granicznej. Jak można zauważyć, przyjęta koncepcja użycia Straży Granicznej była wprowadzana kompleksowo.

Użycie plutonów

Plutony wzmocnienia Straży Granicznej w swojej masie jako pierwsze nawiązały kontakt ogniowy z patrolami niemieckich i słowackich dywizji. Część plutonów realizowała zadania, do których były przygotowywane przez kilka lat, czyli wykonywała niszczenia na drogach marszu jednostek przeciwnika. Niektóre plutony wykonywały zadania mające niewiele wspólnego ze specyfiką tych pododdziałów. Na przykład pluton wzmocnienia SG „Korbielów” wszedł w skład kompanii fortecznej „Węgierska Górka” i obsadził schron bojowy „Wąwóz”. Z innych plutonów wzmocnienia tworzono kompanie piechoty i osadzano nimi pozycje obronne. W efekcie tylko dowódcy niektórych plutonów, zgodnie z planem, po trzech dniach walk – starannie salutując – odmeldowali się u swoich dotychczasowych dowódców i rozpoczęli marsz w kierunku na Rawę Ruską. Do miejsca koncentracji dotarło około tysiąca żołnierzy Straży Granicznej. To z nich ppłk Karol Bacz, dotychczasowy Inspektor Okręgowy SG na Śląsku, sformował batalion kolarzy Straży Granicznej, który walczył w składzie Grupy „Dubno” gen. bryg. w st. spocz. Stefana Strzemieńskiego i razem z nią kapitulował 25 września 1939 roku przed 2 Dywizją Pancerną Wehrmachtu.

Niedoszła Dywizja Straży Granicznej

Prace nad koncepcją wykorzystania potencjału Straży Granicznej trwały aż do wybuchu wojny. Przewidywano użycie zebranych pododdziałów Straży Granicznej w CSSG w Rawie Ruskiej do wzmocnienia osłony granicy wschodniej, ale nie tylko. Stan osobowy Straży Granicznej po zmobilizowaniu liczył około 16 tys. oficerów, podoficerów i szeregowców. Zakładano, że olbrzymia większość z nich po udziale w bitwie granicznej dotrze do Rawy Ruskiej. W wydanych w 1984 roku wspomnieniach płk. Juliana Janowskiego „Dziennik zastępcy dowódcy obrony Warszawy w 1939 roku” pod datą 1 września znalazł się taki passus: „W Sztabie Głównym załatwiłem sprawy i to pomyślnie. Powiedziano mi, że postanowiono, iż ja będę dowódcą dywizji Straży Granicznej. Prosiłem o wysunięcie mjr. [Edwarda] Ombacha na szefa sztabu tej dywizji. Przyrzekli. Jestem w komendzie Straży Granicznej. Do późnej nocy siedziałem nad opracowaniem dokładnego planu organizacji dywizji”. Nie była to idea niewykonalna. Na kierowniczych stanowiskach w Komendzie Głównej pełnili służbę oficerowie WP skierowani do Straży Granicznej. Wielu z nich miało doświadczenie w dowodzeniu pułkami i batalionami. Wspomniany płk Julian Janowski, od maja 1938 roku I zastępca Komendanta Głównego Straży Granicznej, wcześniej był dowódcą piechoty dywizyjnej 11 Karpackiej DP, a jeszcze wcześniej dowódcą 5 Pułku Strzelców Podhalańskich i 74 Pułku Piechoty. Straż Graniczna miała kadrę przygotowaną pod względem wojskowym. Z formowania Dywizji Straży Granicznej jednak zrezygnowano. Płk Julian Janowski już 3 września został wyznaczony na zastępcę dowódcy obrony Warszawy, gen. bryg. Waleriana Czumy, dotychczasowego Komendanta Głównego Straży Granicznej.
Podsumowując, można stwierdzić, że żołnierze Straży Granicznej dobrze i bardzo dobrze wywiązali się z nałożonych mobilizacją obowiązków, a koncepcja ich wykorzystania w bitwie granicznej była trafna i sensowna.

ppłk Andrzej Łydka z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, pasjonat historii

dodaj komentarz

komentarze


„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Rekordowe zainteresowanie kursem „Sondy”
Polskie wojsko wesprze misję strażaków w Hiszpanii
Święto wojska pod hasłem SAFE
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Triumf wojskowych lekkoatletów
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Salto mortale komandosa
Baobaby docierają do wojska
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Marzenia częściowo spełnione
Jelcze z Raciborza
MON i MSZ o szczycie NATO
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Służby badają miejsce upadku pocisku
Saperzy z Bolesławca usunęli ponad 40 min i bombę lotniczą
Milowy krok PGZ-etu i „Nitro-Chemu”
W hołdzie powstańcom warszawskim
Innowacje z PERUNA
Baobaby dla 18 Pułku Saperów
Powstańcy są naszymi bohaterami
Rakietowcy na Hawajach
Pancerne starcie
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Jak reagować w kryzysie?
Spadochronowy triumf
Polskie Państwo Podziemne w oczach Niemców
Trudne początki polskich bombowców
Zmiana warty na granicy
Pierwszy krok do Invictusa
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Żołnierz uratował życie na wakacjach
Model 44. Batalion przyszłości już na poligonie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Niezidentyfikowany obiekt spadł koło Lublina
Odnaleziono „Roja”
Azjatycka szansa
NATO ćwiczy na Morzu Czarnym
Kolejny Husarz w powietrzu. Tym razem we Włoszech
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
USA sprawdzają swoje wojska w Europie
Jak obronić się przed dronami?
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Kolejne przechwycenie rosyjskiego samolotu
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
Medale żołnierzy w kajakarstwie i spadochroniarstwie
Kajakiem na światowe podium
„Albatros” dozbrojony
PKW Irak zostaje w Jordanii
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Odniesione w walce rany łączą
Z prądem i pod prąd
Rywalizacja o indeks WAT-u
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Saperzy z Bundeswehry budują „Tarczę Wschód”
Wsparcie ma znaczenie
Śmierć w sercu Azji
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Paliwowy krwiobieg NATO
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO