moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Nakręcą filmy o ORP „Orzeł”

Punkt bazowania w Helu zagra szkockie Rosyth, ale też przedwojenne porty w Gdyni i Tallinie. Stocznia Marynarki Wojennej prawdopodobnie przeobrazi się na moment we Vlissingen. Scenografowie zbudują też pływający model nawodnej części ORP „Orzeł”. Prace nad filmem i serialem o tym najsłynniejszym polskim okręcie podwodnym nabierają rozpędu.

Ekipa, która pracuje przy filmie i serialu, spędziła ostatnio trzy dni na wybrzeżu. – Obejrzeliśmy między innymi wybrane obiekty wojskowe na Półwyspie Helskim i w Gdyni, stocznie, muzea. Byliśmy też na pokładzie historycznego niszczyciela ORP „Błyskawica” – wylicza kmdr ppor. Piotr Adamczak z Centrum Operacji Morskich, który towarzyszył filmowcom. – To już kolejna taka wizyta. Poprzedni rekonesans odbył się mniej więcej rok temu – dodaje.

Szkocja na Helu

Producent Krzysztof Grabowski przyznaje, że wyjazdy nad morze przyniosły efekt. – Dobraliśmy już plenery, w których chcielibyśmy realizować zdjęcia – podkreśla.

Spora część filmu miałaby zostać nakręcona w Helu. Do niedawna w mieście funkcjonował port wojenny, ale marynarka wycofała stamtąd większość swoich sił. Dziś mieści się tam jedynie punkt bazowania, do którego okręty zawijają sporadycznie, na przykład przy okazji ćwiczeń. – Helski port mógłby zagrać Rosyth w Szkocji, gdzie ORP „Orzeł” zawinął po swojej słynnej ucieczce, ale też przedwojenne porty w Tallinie czy na Oksywiu – wylicza Grabowski. – W gdyńskiej bazie stacjonują obecnie okręty, które stanowią trzon marynarki, jest tam dość ciasno i trudno byłoby się nam odciąć od współczesności – tłumaczy, dlaczego postawił właśnie na Hel.

Zdjęcia będą też najpewniej realizowane w Stoczni Marynarki Wojennej. Zagra ona stocznię w holenderskim Vlissingen, gdzie ORP „Orzeł” został zbudowany. – W Gdyni obejrzeliśmy choćby starą pochylnię, na której można będzie odegrać scenę wodowania – wyjaśnia Grabowski. – Oczywiście zamierzamy też kręcić zdjęcia we Vlissingen. Zabudowa miasteczka w stosunkowo prosty sposób pozwala odtworzyć przedwojenny klimat, tyle że dawny port już nie istnieje – dodaje.

Scenografowie zamierzają na chwilę przywrócić wybranym miejscom dawną atmosferę, ale też dokonać rzeczy dotąd niespotykanej. – Planujemy zbudować makietę nawodnej części ORP „Orzeł” w skali niemal jeden do jednego – informuje Grabowski. Dzięki systemowi pływaków i napędowi miałaby się ona poruszać po wodzie, dobijać do brzegu, jej konstrukcja zaś byłaby na tyle silna, żeby mogli na niej stawać aktorzy wcielający się w rolę marynarzy. – Konstrukcję chcielibyśmy wykorzystać również podczas scen wodowania – dodaje.

Wątki szpiegowskie, wątek japoński

Film i serial o najsłynniejszym polskim okręcie podwodnym wyreżyseruje Jan Kidawa Błoński, który na koncie ma między innymi „Różyczkę” oraz „Skazanego na bluesa”. Autorem scenariusza jest Jarosław Sokół, wcześniej pracujący nad serialem „Czas honoru”.

– Po lekturze scenariusza mogę stwierdzić, że jest naprawdę bardzo ciekawy – podkreśla Jan Tarczyński, dyrektor Centralnej Biblioteki Wojskowej, który jest konsultantem historycznym produkcji. – Wcześniej mieliśmy film o ORP „Orzeł” w reżyserii Leonarda Buczkowskiego, od strony realizatorskiej i aktorskiej bardzo dobry, tyle że według mnie w wielu miejscach odległy od prawdy historycznej. Nowy obraz będzie bliższy faktom, choć oczywiście nie straci nic z walorów opowieści fabularnej – dodaje.

Jak mówi Tarczyński, w historii „Orła” bardzo ciekawe są wątki szpiegowskie oraz wątek, który nazywa japońskim. – Pewnego dnia w stoczni Vlissingen, gdzie budowany był „Orzeł”, pojawili się Japończycy, którzy zaczęli fotografować kadłub okrętu. Pracujący przy nim inżynier Leski uznał, że tak być nie może i poszedł z tym do głównego budowniczego. A ten nakazał przeprowadzić Japończyków opuszczających stocznię przez aparat rentgenowski do prześwietlania blach. Kiedy potem chcieli wywołać fotografie okazało się, że mają tylko czarną kliszę, promieniowanie rentgena je prześwietliło – opowiada dyrektor CBW.

Według niego, jedną z kluczowych kwestii w filmie i serialu jest oddanie panującej na okręcie atmosfery. – Proszę sobie wyobrazić kilkudziesięciu mężczyzn zamkniętych na małej przestrzeni i spływające do nich informacje: padła Warszawa, padł Hel. A przecież każdy z nich miał w kraju rodzinę – przypomina Tarczyński. – Od lat mieszkam w Londynie i miałem okazję rozmawiać z członkami załogi ORP „Orzeł”, którzy ocaleli, ponieważ nie wyszli w feralny, ostatni rejs. Jak wspominał jeden z nich, w pewnym momencie napięcie na pokładzie było tak wielkie, że nawet upadająca na podłogę łyżka sprawiała, iż włosy stawały dęba. Myślę, że tę atmosferę w nowym filmie uda się przywołać – mówi konsultant historyczny produkcji.

Pomoc z ministerstw

Zdjęcia powinny ruszyć pod koniec pierwszej połowy 2016 roku. – Mamy koproducentów z Holandii i Estonii, mamy dystrybutora, naszym głównym partnerem jest Telewizja Polska. To właśnie dla niej przygotowujemy serial – informuje Grabowski. W produkcję zaangażowały się też dwa ministerstwa: Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Obrony Narodowej. MON partycypuje w niej finansowo, MKiDN – od strony organizacyjnej i merytorycznej.

– Rola resortu obrony jest trudna do przecenienia. Większość zdjęć zamierzamy przecież kręcić w obiektach wojskowych, potrzebujemy odpowiedniego zabezpieczenia planu – zaznacza Grabowski. 18 września filmowcy lecą z wicepremierem i ministrem obrony Tomaszem Siemoniakiem do Tallina, gdzie również ma być realizowana część produkcji. W Estonii będą prowadzić rozmowy na ten temat. Prócz tego twórcom filmu zaoferowano pomoc ekspertów oraz dostęp do materiałów zgromadzonych między innymi w Centralnej Bibliotece Wojskowej oraz Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.

ORP „Orzeł” to najsłynniejszy polski okręt podwodny. Do służby wszedł w lutym 1939 roku. Kilka miesięcy później wziął udział w wojnie obronnej przeciw Niemcom. Przez kilka dni operował w pobliżu lądu, potem wyszedł na pełne morze i skierował się do Tallina. Tam został internowany. Załoga postanowiła jednak wyprowadzić go z portu i uciec. Okręt pozbawiony map i niemal całkowicie ogołocony z uzbrojenia zdołał się przedrzeć do Wielkiej Brytanii, gdzie kontynuował walkę przeciwko Niemcom. W swój ostatni rejs wyszedł wiosną 1940 roku. Podczas patrolu na Morzu Północnym zaginął w tajemniczych okolicznościach. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywa jego wrak.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: ze zbiorów Muzeum Marynarki Wojennej

dodaj komentarz

komentarze

~Wojtek
1442483940
Ten kto wymyślił by Hel grał Rosyth lub Tallin chyba nigdy nie był w tych portach! Hel nadaje się tylko do tego aby odegrać Hel! A do odegrania Rosyth i Tallina bardziej nadają się Świnoujście i Szczecin. I dlaczego Gdynia nie może zagrać Gdynię?
03-99-00-0D
~vipmig
1442462040
Szkoda że przy tym media zapominaja o ORP Dzik i ORP Sokòł ktore tak naprawde powinny być właśnie najsłynniejsze.Te dwa okrety siały spustoszenie na morzu śròdziemnym,a media wojskowe milcza na ich temat.Dziwi mnie ten brak zainteresowania ponieważ jest to duży potencjał na film akcji.Być może potencjał jest zbyt wielkim wyzwaniem dla filmowcòw.
C6-8C-24-2B
~yapa
1442384100
Gdyby nie komuchy to jego bliźniak byłby do dziś , okręt podwodny "Sęp" pływał po wojnie
F3-DD-0B-32

350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
Obrona powietrzna będzie strzelać szybciej
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Działajmy razem!
Za kulisami zlotu tygrysich eskadr NATO
Dwie dekady IWspSZ
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Pierwszych pięć strzałów
Podróż pamięci
Śmierć wartownika
Ryś zamiast Pantery
Kłopotliwa pamiątka na dnie Bałtyku
Szwedzkie wsparcie
Gorący lipiec PKW Łotwa
Leopardy bez tajemnic
Wojska przeciwlotnicze i dronowe na Lubelszczyźnie
Nowy bezzałogowiec morski Grupy WB
Cios w plecy
Flanka pod strażą
Oni podjęli wyzwanie
Abordaż z polskim wsparciem
20 kilometrów z radiostacją
Sukcesy na basenie i strzelnicy
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Na szczycie armii bez zmian
Inauguracja roku akademickiego na WAT
MON zmienia system gotowości obronnej
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Nowi obrońcy polskiego nieba
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Z prądem i pod prąd
Modułowe koszary przy granicy
Polowanie w ogródku
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Dwie dekady Jastrzębi
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Konstelacja MikroGlob już w kosmosie
Coraz więcej Daglezji w armii
„Horyzont” przedłużony
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
Długa droga do domu
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Polska w koalicji antybalistycznej
Polsko-koreańska współpraca w programie K2 się rozwija
Pierwszy „europejski” Husarz już w Polsce
Wojsko na straży polskiej cyberprzestrzeni
Stulecie lotu Warszawa – Tokio

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO