Prosty w pilotażu, tani w eksploatacji, niedrogi w naprawie – na tegorocznych targach zbrojeniowych w Kielcach specjaliści z Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy zaprezentowali drona FPV, który na co dzień może służyć do nauki obsługi i sterowania bezzałogowcami. Ale gdy będzie trzeba, może wykonywać na polu walki zadania rozpoznawcze oraz uderzeniowe.
Choć jeszcze dekadę temu drony zaliczane były do broni drogiej w zakupie i eksploatacji, rozwój technologii sprawił, że szczególnie te najmniejsze konstrukcje bezzałogowe – ważące do 10 kg – stały się tanie w produkcji, a co za tym idzie pozyskiwane są w tysiącach sztuk. Szczególnie widać to po rozwiązaniach typu FPV, czyli bezzałogowcach, którymi operator kieruje z pozycji „pierwszej osoby” (ang. First Person View), widząc obraz (na ekranie lub w okularach VR – Virtual Reality) przesyłany z urządzenia w czasie rzeczywistym.
Na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego zaprezentowano kilka dronów FPV, a jedno z najciekawszych rozwiązań pokazali inżynierowie z Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 z Bydgoszczy, które są częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. – Chcieliśmy zaproponować polskiej armii niskokosztowego drona szkoleniowego, który umożliwi żołnierzom poznanie arkanów pilotażu, wprowadzi ich niejako w świat tego typu rozwiązań. A jeśli zajdzie potrzeba, będzie można go szybko i łatwo użyć operacyjnie, bojowo – wyjaśnia Jakub Gazda, prezes WZL nr 2. Jak podkreśla, właścicielem wszystkich praw do drona, także do jego oprogramowania sterującego, są bydgoskie WZL nr 2. Umożliwia to jego rozwój i ulepszanie konstrukcji zgodnie z potrzebami Sił Zbrojnych RP, jeśli wojsko zdecyduje się na ich zakup.
Realizacja: Krzysztof Wilewski, Kamil Jasiński
– Nasz dron może zabrać ładunek użyteczny o masie 3 kg, a w powietrzu może spędzić do 30 minut, osiągając pułap około 120 m – opisuje urządzenie Adam Suplicki, dyrektor Zakładu Bezzałogowych Statków Powietrznych WZL nr 2. Podkreśla, że opracowany przez bydgoskich inżynierów bezzałogowiec może być sterowany albo radiowo, albo np. przy pomocy światłowodu, dzięki czemu przeciwnik ma znacznie ograniczone możliwości zakłócania jego pracy.
Jak zapowiada Suplicki, jeśli armia zdecydowałaby się zakontraktować FPV z WZL nr 2, może on błyskawicznie trafić do jednostek. – Uruchomienie pełnoskalowej produkcji tego systemu dla Wojska Polskiego, w realiach naszego zakładu, to kwestia około trzech miesięcy – zapowiada.
autor zdjęć: Łukasz Kermel

komentarze