Żagań upamiętnił gen. Waldemara Skrzypczaka, nadając jego imię Skwerowi Czołgisty. Dziś w mieście odbyła się poświęcona temu uroczystość z udziałem żołnierzy 11 DKPanc i władz miasta. – Generał był nierozerwalnie związany z Żaganiem. Zostawił po sobie mnóstwo śladów i jak mało kto zasługuje na tego rodzaju upamiętnienie – podkreśla burmistrz Sławomir Kowal.
Gen. broni Waldemar Skrzypczak był jednym z najbardziej rozpoznawalnych oficerów polskiej armii. Dowodził kilkoma jednostkami, w tym 11 Lubuską Dywizją Kawalerii Pancernej w Żaganiu, potem stanął na czele wojsk lądowych. Kilkakrotnie brał udział w zagranicznych misjach – był między innymi dowódcą Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe w Iraku – a już po przejściu do rezerwy pełnił funkcję wiceministra obrony narodowej. Zmarł po ciężkiej chorobie w lipcu ubiegłego roku. Miał 69 lat.
Pod koniec sierpnia Rada Miasta w Żaganiu zdecydowała, że zostanie on patronem znajdującego się w mieście Skweru Czołgisty. Plac upamiętnia wojskową historię miasta. Stoją tam czołgi z różnych epok oraz popiersie gen. Stanisława Maczka, dowódcy 1 Dywizji Pancernej z czasów II wojny światowej i bohatera walk na froncie zachodnim. – Gen. Skrzypczak był pomysłodawcą skweru. Jak mało kto zasługuje więc, by miejsce to nosiło jego imię – podkreśla Sławomir Kowal, burmistrz Żagania.
Dodaje on, że choć gen. Skrzypczak miejscową dywizją dowodził jedynie przez trzy lata, odcisnął silne piętno na życiu miasta. – Kiedy przyjeżdżał do Żagania, byłem świeżo upieczonym burmistrzem. Miałem ledwie 30 lat i pamiętam, jak ostrzegano mnie przed człowiekiem z Warszawy – wspomina Kowal. Jak dodaje, krążyły plotki, że współpraca może nie być łatwa, a przecież wojsko ma dla miasta kluczowe znaczenie.
– Rzeczywistość okazała się zupełnie inna, dowódcą dywizji został człowiek serdeczny, otwarty, a jednocześnie bardzo konkretny. Wspólnie udało się zrealizować naprawdę sporo – wspomina burmistrz. Żagań zaczął się promować jako pancerna stolica Polski. – Ruszyliśmy też z projektem „Żołnierzu zamieszkaj w Żaganiu”. We współpracy z Wojskową Agencją Mieszkaniową udało się w mieście zbudować kilka bloków – opowiada Kowal. Mieszkańcy we współpracy z jednostką zbierali zabawki dla irackich i afgańskich dzieci, miasto włączyło się też w pomoc dla Jannat, 10-miesięcznej dziewczynki z Iraku, ciężko chorej na serce. Dzięki zaangażowaniu żołnierzy została ona sprowadzona do Polski na leczenie, a już po operacji dochodziła do sił właśnie w Żaganiu.
Tymczasem gen. Skrzypczaka ciepło wspominają nie tylko samorządowcy, ale też związani z 11 DKPanc żołnierze – zarówno byli, jak i obecni. – Był najlepszym dowódcą, z jakim miałem do czynienia – zaznacza Stefan Kozak, szef Stowarzyszenia Żołnierzy i Pracowników Wojska 3 Drezdeńskiego Pułku Czołgów Średnich. – Bardzo odpowiadał mi sposób, w jaki kierował ludźmi. Umiał ich słuchać, a jednocześnie bardzo jasno formułował swoje oczekiwania – dodaje.
W dniu pogrzebu Skrzypczaka członkowie stowarzyszenia zebrali się w Żaganiu. – Z różnych względów nie byliśmy w stanie pojechać na Powązki, ale chcieliśmy go uczcić. Wtedy już jednak wiedzieliśmy, że warto pójść krok dalej – wspomina Kozak. Wspólnie z kolegami zawnioskował o to, by generał został patronem Skweru Czołgisty. Z podobnym wnioskiem niezależnie od nich wystąpił burmistrz. Projekt szybko udało się sfinalizować.
Dziś w Żaganiu odbyła się związana z tym uroczystość. Na specjalnym apelu zebrali się między innymi żołnierze lubuskiej dywizji. – Gen. Skrzypczak to dla nas postać niezwykle ważna – zapewnia mjr Artur Pinkowski, rzecznik 11 DKPanc. – Był mocno związany z Żaganiem. Nawet po tym, jak przestał dowodzić naszą dywizją, wielokrotnie odwiedzał miejscowy garnizon, zarówno jako dowódca wojsk lądowych, jak i wojskowy emeryt – podkreśla.
Więzi z miastem zbudowała też rodzina generała. – Jego syn służył w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej, która przecież stanowi część 11 DKPanc. Dlatego też cieszymy się, że nasz były dowódca został godnie upamiętniony – podsumowuje rzecznik.
Tymczasem Żagań nie jest jedyny. Imię gen. Skrzypczaka otrzymał też jeden ze skwerów w Kołobrzegu. Na początku lat dziewięćdziesiątych oficer dowodził stacjonującym tam wówczas 32 Pułkiem Zmechanizowanym.
autor zdjęć: 11 DKPanc

komentarze