moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Atomy Kimów

W nocy z 5 na 6 marca 2017 roku Korea Północna wystrzeliła z poligonu rakietowego Tongchang-ri, przy granicy z Chinami, 4 rakiety balistyczne dalekiego zasięgu w kierunku Japonii. Trzy z nich spadły w granicach wyłącznej strefy ekonomicznej Nipponu. Japońscy eksperci wojskowi ocenili, że jednoczesne wystrzelenie 4 rakiet to nowa strategia północnokoreańska, której celem jest „zapchanie” systemu obronnego Japonii. Ten może mieć bowiem problemy z zestrzeleniem tylu rakiet w jednej chwili. Zwłaszcza, że wraz z rzeczywistymi rakietami Koreańczycy mogą wypuścić setki makiet. Wydaje się, że na obecnym etapie, rakiety północnokoreańskie mogą swobodnie zniszczyć Koreę Południową i Japonię, wraz ze stacjonującymi tam wojskami USA, a także mogą osiągnąć wyspę Guam i tamtejszą bazę amerykańską.

Korea Południowa opracowała plan całkowitego zniszczenia Pjongjangu, gdyby KRLD szykowała się do ataku nuklearnego. Pociski balistyczne miałyby zniszczyć wszystkie dzielnice stolicy Korei Północnej, a zwłaszcza te, w których mógłby przebywać Kim Dzong Un. Przeciwko rakietom średniego zasięgu Amerykanie dysponują sterowanymi radarem i zainstalowanymi na okrętach wojennych pociskami „Aegis” oraz rakietami przechwytującymi PAC-3, czyli „Patriot Advanced Capability-3. Niestety, pociski te nie ochronią ani miast ani lotnisk. Najskuteczniejszym obecnie systemem antyrakietowym jest THAAD, czyli „Terminal High-Altitude Area Defence”. Do końca tego roku Korea Południowa otrzyma od Amerykanów takie wyrzutnie do obrony przed rakietami KRLD typu „Nodong”. Japonia rozważa zainstalowanie tych systemów. Jednakże ich skuteczność jest jedynie prawdopodobna, nie zaś stuprocentowo pewna. W Korei Południowej sytuację uważa się za poważną, zwłaszcza że na manewrach na początku 2006 roku Korea Północna symulowała ataki na południowokoreańskie porty i lotniska, z których korzystają siły zbrojne USA.

Wydaje się, że na obecnym etapie rakiety północnokoreańskie mogą swobodnie zniszczyć Koreę Południową i Japonię, wraz ze stacjonującymi tam wojskami USA, a także mogą osiągnąć wyspę Guam i tamtejszą bazę amerykańską. Znany amerykański publicysta czasopisma „Arms Control Wonk” Jeffrey Lewis uważa, że atak na tych kierunkach może stanowić treść obecnej strategii KRLD, ale rakietę z głowicą atomową, która może dotrzeć do USA, KRLD będzie w stanie wyprodukować do 2020 roku. Jednak eksperci amerykańscy twierdzą, że Stany Zjednoczone nie są obecnie w stanie zestrzelić rakiety w momencie startu, a systemy antyrakietowe, rozmieszczone na zachodzie kraju, wraz z tymi na Alasce, nie są najbardziej skuteczne. Tymczasem Koreańczycy z Północy mogą mieć nawet 100 wyrzutni rakietowych, a na każdą wyrzutnię przypada kilka pocisków. Niedawno 2 wyrzutnie rakiet międzykontynentalnych zostały umieszczone na ruchomych lawetach.

Produkcja bomby atomowej i rakiet to dla kierownictwa KRLD już „stara sprawa”. Obecnie KRLD ma mniej więcej 13-20 bomb jądrowych, a około 2020 roku będzie miała już 80 bomb atomowych. A jeśli deklaracja wodza Kima o wyprodukowaniu przez KRLD bomby wodorowej była prawdziwa, to również może mieć kilka bomb wodorowych. KRLD ma nieograniczone zasoby rudy uranu, który wzbogaca w swoich instalacjach w Yongyon i Trechon. KRLD do tej pory przeprowadziła doświadczenia z 20 rakietami „Musudan” (zasięg ok. 5600 km), które mogą dosięgnąć wyspy Guam czy Trepodong-2 (ok. 6700 km, a nawet 10 000 km). W lutym 2016 roku rakieta balistyczna dalekiego zasięgu wyniosła na orbitę okołoziemską pierwszego północnokoreańskiego satelitę. Bombę atomową można zrzucić z samolotu, samą rakietę można odpalić. Jednak by to zrobić z ładunkiem nuklearnym, musi on zmieścić się w rakiecie. Powinien być – mówiąc językiem laika –odpowiednio mały także dlatego, że rakieta musi być w stanie go udźwignąć. Wysokiej rangi północnokoreańscy zbiegowie twierdzą, że proces miniaturyzacji głowic zostanie opanowany do końca bieżącego roku. Stąd główne wysiłki KRLD koncentrują się na miniaturyzacji głowic nuklearnych, które można by umieścić na międzykontynentalnych rakietach balistycznych, mogących dosięgnąć USA. Specjaliści szacują, że w przypadku opanowania technologii miniaturyzacji głowic, Pjongjang będzie mógł produkować 4-8 zminiaturyzowanych głowic rocznie.

W sierpniu 2016 roku KRLD wystrzeliła pocisk balistyczny z okrętu podwodnego, który pokonał 500 km. To stworzyło nowe zagrożenie w regionie oraz dla USA, gdyż wspomniany wyżej system THAAD jest nakierowany wyłącznie na obszar lądowy i jest bezskuteczny w przypadku wyrzutni na okręcie.

Problem polega na tym, że z uwagi na całkowicie zamknięty charakter KRLD nie można zweryfikować żadnych danych dotyczących północnokoreańskiego programu atomowego. Nie można nawet zlokalizować wyrzutni ani poligonów, czyli miejsc, w które USA mogłyby prewencyjnie uderzyć i je zniszczyć. Jak donosi dziennik „The Wall Street Journal” taką możliwość poważnie rozpatruje się dziś w USA. W ostatnich dniach specjalny zespół przygotował dla prezydenta Donalda Trumpa raport, zalecający tego rodzaju inwazję. W raporcie podano, że Kim nie ma środków, by pokonać USA.

Z kolei znany amerykański think-tank, jakim jest Brookings Institute uważa, że równolegle z sankcjami, które dotąd nie przyniosły pożądanych skutków, Stany Zjednoczone powinny zaprząc do działania dyplomację i prowadzić wobec KRLD politykę dialogu, perswazji i zachęt finansowych, by odwieść Kim Dzong Una od rozwijania programu atomowego i zainteresować go raczej rozwojem gospodarczym. Eksperci tego think-tanku oraz przedstawiciele CIA mówią nawet o celowości nawiązania stosunków dyplomatycznych z KRLD, by uzyskać możliwość bezpośredniego zbierania informacji o tym zamkniętym kraju z budynku przedstawicielstwa.

The Brookings Institute próbuje wyjaśnić przyczyny prac KRLD nad bronią atomową. Po pierwsze, program ten w społeczeństwie tworzy złudny prestiż reżimu Kimów w celu jego utrzymania i po drugie jest czynnikiem odstraszania ewentualnego agresora przed próbą dokonania przewrotu. Zresztą, generalnie eksperci amerykańscy uważają, że program jądrowy KRLD, wbrew obiegowym opiniom mediów i deklaracjom polityków, nie ma charakteru ofensywnego, a jedynie charakter odstraszający, przydający prestiżu, ułatwiający wymuszanie ustępstw oraz nacisk dyplomatyczny. Coś w tym jest, bo gdyby nie ten program, KRLD byłaby państwem marginalnym w świecie, czyli jak mówi jeden z polskich profesorów, „niepotrzebnym nikomu”. Wywiad południowokoreański niemal powtarza te argumenty twierdząc, że broń jądrowa daje KRLD militarną wyższość nad sąsiadami, silny argument w negocjacjach i umacnia jedność wewnętrzną północnokoreańskiego społeczeństwa.

KRLD nie reaguje na protesty w świecie. Interesujące jest to, że KRLD podpisała Układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, lecz potem się z niego wycofała. Efektów nie przyniosły prowadzone przez kilka lat tzw. 6-stronne rokowania. Wydaje się, że jedynie Chiny mogłyby zmusić północnokoreańskie kierownictwo do wstrzymania programów jądrowych. Jednakże po ujawnieniu przez Trumpa planów „osaczenia” Chin, Stanom Zjednoczonym raczej trudno będzie uzyskać wsparcie ze strony Pekinu, który będzie nadal chronił reżim północnokoreański przed upadkiem. Przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, ChRL obawia się napływu milionów uchodźców z upadłej KRLD, a po drugie Chiny są zainteresowane istnieniem Korei Północnej w charakterze strefy buforowej, oddzielającej je od krajów, gdzie są wojska USA, tj. od Japonii (50 tys. żołnierzy USA) i Korei Południowej (28,5 tys. żołnierzy USA). Stąd niektórzy eksperci międzynarodowi nie wykluczają, że ostatnie działania KRLD podjęła z inspiracji Chin, które czekają na propozycję współpracy ze strony USA licząc, że coś „ugrają” dla siebie.

Po upadku ZSRR Korea Północna podjęła bliską współpracę w dziedzinie jądrowej z Syrią i Iranem. W KRLD znaleźli zatrudnienie bezrobotni konstruktorzy radzieckich rakiet, zastępowani stopniowo przez Pakistańczyków i Irańczyków. W latach 90. XX wieku w KRLD z paliwa jądrowego i odpadów reaktora w Yongbyon rozpoczęto odzyskiwanie plutonu do produkcji broni jądrowej. W październiku 2006 roku przeprowadzono tam pierwszą próbę bomby atomowej o mocy mniejszej niż 5 kiloton: KRLD stała się 9. państwem atomowym w świecie. W 2009 roku doszło do drugiej próby bomby atomowej, tym razem o sile 10 KT. W sumie KRLD przeprowadziła już pięć prób atomowych. Ogłoszono też, że KRLD potrafi wzbogacać uran: umiejętność tę w 2002 roku przekazał Koreańczykom Pakistan. Pierwsze pociski rakietowe wyprodukowano w KRLD około 40 lat temu. Ich silniki były oparte na technologii radzieckiej. W 1990 roku przeprowadzono pierwsze doświadczenia z rakietą Rodong-1 o zasięgu 1300 km, potem były rakiety Taepodong-1 o zasięgu 1500 km, Masudan-1 o zasięgu 5600 km i Taepodong-2 o zasięgu 6700 km. Rosjanie, którzy obserwują rozwój programu rakietowego KRLD uspokajają świat i USA, że zasięg rakiet północnokoreańskich nie przekroczył dotąd 1000 km.

Budżet wojskowy KRLD stanowi 25% jej PKB, a według Instytutu Studiów Strategicznych Armii USA w programie atomowym KRLD pracuje 3 tys. osób, z których około 200 osób to wybitni specjaliści.

Jacek Potocki , publicysta zajmujący się bezpieczeństwem międzynarodowym

dodaj komentarz

komentarze


MON pomoże uczcić ofiary UPA
AWL stawia na rozbudowę
Ćwiczą, aby bronić granicy
Ratunek na szczycie
Buty żołnierzy po nowemu
Program „Narew” się rozkręca
Kompetencje warte ponad milion dolarów
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Centrum wsparcia dla AH-64E
Fabryka pocisków ziemia–powietrze
Nie będzie polskiej misji wojskowej w Zatoce Perskiej
PKW Irak ewakuowany
Piekło „Pługa”
Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Smocze zęby na rosyjskie czołgi
Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
A może studia na WAT?
Zachodnia granica wciąż pod kontrolą
Nie tylko błękitne berety
Szkoła pilotów FPV
Debata o bezpieczeństwie
Pierwsze K9 w Braniewie
Podium po czterech wyścigach na lodzie
Czas nadziei, czas pokoju
Polski sukces w Duńskim Marszu
PSL: niech NBP przekaże zysk na obronność
Szef MON-u: polskie Patrioty nie trafią na Bliski Wschód
Francuski most na Odrze
Wypadek w PKW UNIFIL
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Polsko-estoński sojusz
ASzWoj zaprasza na dzień otwarty
Latający Wartownik dla polskiego wojska
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Rekordowa ulga dla Nitro-Chemu
Prezydenckie awanse dla żołnierzy i funkcjonariuszy SKW
Francuska tarcza dla NATO
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Artylerzyści z Węgorzewa w natarciu
Początek wielkiej historii
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Polska buduje przewagę w kosmosie
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Wojna z Iranem: eskalacja bez przełomu
NATO coraz silniejsze
Rozproszenie, drony i autonomia – logistyka w nowej wojnie
Baza dla sił powietrznych USA powstaje we Wrocławiu
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Od wirówki do lotu Gripenem
„Ślązak” w warsztacie
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Historyczny triumf terytorialsa
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Praktyki w AMW, czyli morska sztafeta
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
GROM pod nowym dowództwem
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Pierwsze oderwanie od ziemi
Testy autonomicznego Black Hawka
Patrol z Syriusza
Taktyka „stopniowego oślepiania”
Apache’e kontra drony

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO