Rosyjski samolot Ił-20, który leciał nad Bałtykiem bez planu lotu i z wyłączonym transponderem, został przechwycony przez dyżurną parę polskich myśliwców. Jak podał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, do zdarzenia doszło 60 km na północny zachód od Łeby. Rosyjska maszyna nie naruszyła polskiej przestrzeni powietrznej. To kolejny taki incydent w ostatnich tygodniach.
„Przed południem, 60 kilometrów na północny zachód od Łeby nad Bałtykiem dyżurna para naszych samolotów przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20” – napisał Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej, na platformie X. „Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej. Maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni bez planu lotu i włączonego transpondera” – poinformował wicepremier.
To kolejny taki incydent nad Bałtykiem w ostatnich tygodniach. W piątek szef MON-u pisał w mediach społecznościowych o przechwyceniu ok. 40 km na północ od Kołobrzegu rozpoznawczego Iła. Wtedy także rosyjska maszyna „wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez planu lotu i z wyłączonym transponderem”.
W połowie lipca polskie myśliwce z Malborka przechwyciły dwa wielozadaniowe Su-30 oraz Iła-20, a dwa dni wcześniej samolot zwiadowczy. Takie sytuacje zdarzały się także w maju i kwietniu czy też w październiku 2025 roku.
Loty rosyjskich samolotów w międzynarodowej przestrzeni powietrznej z wyłączonym transponderem i bez przedstawienia planu lotu odbywały się po aneksji przez Rosję części terytorium Ukrainy, a nasiliły się po pełnoskalowej napaści w 2022 roku.
Iljuszyn Ił-20 to skonstruowany w ZSRR czterosilnikowy samolot rozpoznania elektromagnetycznego. Może zbierać dane o działaniu radarów, łączności radiowej i innych sygnałach elektromagnetycznych, a także zbierać dane obrazowe, przekazując informacje naziemnym ośrodkom dowodzenia w czasie rzeczywistym.
autor zdjęć: Władysław Kosiniak Kamysz platforma X

komentarze