moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Operacja dywersyjna przed wojną

W nocy 26 sierpnia 1939 roku niemiecka bojówka przekroczyła granicę polsko-słowacką, zajęła stację kolejową w Mostach i sposobiła się do ataku na strategiczny tunel w pobliżu sąsiedniego Jabłonkowa na Zaolziu. Dywersanci nie wiedzieli jednak, że Adolf Hitler w ostatniej chwili zmienił datę rozpoczęcia wojny.

Tunel przy stacji kolejowej w Mostach. Zdjęcie współczesne.

Podporucznik Abwehry Hans Albrecht Herzner nerwowo krążył po dworcu w Mostach. Tajna akcja, którą dowodził od początku szła nie po jego myśli. Najpierw jego ludzie, zaraz po przekroczeniu granicy z Polską, pobłądzili w górach. Potem co prawda opanowali dworcowe budynki, ale na tym sukcesy się skończyły. Teraz dywersanci na próżno czekali na niemieckie wojska, które miały nadejść od strony Czadcy i dać sygnał do zajęcia tunelu na pobliskiej Przełęczy Jabłonkowskiej. A przecież już od dobrych kilku godzin powinna trwać wojna!

 

Ukraińcy do powstania

Tunel w Jabłonkowie koło Mostów był jednym z najważniejszych obiektów na południowej granicy Polski. – Tamtędy przebiegała najkrótsza trasa kolejowa łącząca Warszawę z Wiedniem. Opanowanie przełęczy miało kluczowe znaczenie nie tylko dla działań planowanych przez Wehrmacht. Pozwalało również utrzymać dogodne połączenia komunikacyjne pomiędzy obszarami Rzeczpospolitej, które miały zostać zajęte, a Słowacją i Austrią – wyjaśnia prof. Tomasz Chinciński, historyk z Muzeum Narodowego w Gdańsku, autor książki „Forpoczta Hitlera. Niemiecka dywersja w Polsce w 1939 roku”. Polacy o tym wiedzieli. Dlatego jeszcze w czerwcu 1939 roku zaminowali tunel i obsadzili go wojskiem. Łącznie przeprawy pilnowało około 300 żołnierzy i funkcjonariuszy straży granicznej. Każdego wieczora po przejechaniu ostatniego pociągu, saperzy z 21 Batalionu w Bielsku uzbrajali ładunki. Rozbrajali je dopiero wczesnym rankiem. Niemcy postanowili przechwycić tunel, zanim Polacy zdążą go wysadzić i tym samym zablokują marsz kolumn Wehrmachtu. Operacja miała zostać sfinalizowana mniej więcej półtorej godziny przed wybuchem wojny.

Zadania miał się podjąć sprowadzony z Wrocławia por. Herzner. Kilka lat później ten młody oficer Abwehry stojąc na czele batalionu „Nachtigall” kierował akcją zamordowania profesorów uniwersytetu we Lwowie, a także eksterminacją tamtejszych Żydów. Teraz dostał do dyspozycji około 30 dywersantów, którzy wywodzili się z niemieckiej mniejszości zamieszkującej Śląsk Cieszyński.

– Podobnych grup było mnóstwo – przyznaje prof. Chinciński. – W przededniu wojny Niemcy zorganizowali siatkę dywersyjną, która liczyła 10-12 tysięcy osób. Tworzyli ją przede wszystkim ich rodacy mieszkający po polskiej stronie granicy, ale też Ukraińcy – dodaje. Dywersanci na krótko przed albo bezpośrednio po wkroczeniu regularnej armii, mieli przejmować mosty, obiekty kolejowe, fabryki i w ten sposób chronić je przed zniszczeniem przez wycofujące się polskie oddziały. Wcześniej byli odpowiedzialni za akcje terrorystyczne i wszelkiego rodzaju prowokacje, które nakręcały wśród Polaków spiralę strachu, ale też przekonywały opinię publiczną, że to właśnie Polska jest agresywną stroną konfliktu.

Do najsłynniejszych akcji dywersyjnych należą zamach bombowy na dworcu w Tarnowie czy prowokacja w Gliwicach, gdzie przebrani za Polaków bojówkarze opanowali niemiecką radiostację i puścili w eter komunikat informujący o tym wydarzeniu. W nocy z 31 sierpnia na 1 września dywersanci próbowali też przejąć mosty na Wiśle w okolicach Tczewa. Mało tego: Niemcy chcieli wywołać w Polsce ukraińskie powstanie. – Z pomysłu ostatecznie zrezygnowali dopiero, gdy Stalin potwierdził, że otrzymają wsparcie Armii Czerwonej – zaznacza prof. Chinciński.

Wojna czy pokój?

Tymczasem oddział Herznera wyruszył na akcję w nocy z 25 na 26 sierpnia. Termin operacji nie był przypadkowy. Pierwotnie to właśnie na 26 sierpnia 1939 roku Hitler wyznaczył datę inwazji na Polskę. Szyki pomieszała mu umowa o współpracy, którą 25 sierpnia po południu zawarli przedstawiciele Polski oraz Wielkiej Brytanii. Zgodnie z porozumieniem kraje te miały udzielić sobie pomocy wojskowej na wypadek niemieckiej agresji. W dodatku tego samego dnia Benito Mussolini poinformował Berlin, że Włochy nie są jeszcze gotowe do wojny. Hitler się zawahał. – Późnym popołudniem zdecydował się odroczyć uderzenie na Polskę. Rozkazy zostały rozesłane do wszystkich jednostek. Zanim jednak wiadomość dotarła do grupy Herznera, była ona już w drodze do Polski – wyjaśnia prof. Chinciński.

Około trzeciej w nocy dywersanci zaatakowali dworzec w Mostach. Stamtąd mieli ruszyć na Przełęcz Jabłonkowską, opanować i rozminować tamtejszy tunel i w ten sposób utorować drogę żołnierzom Wehrmachtu z 7 Dywizji Piechoty w Żylinie. Warunkiem było jednak wkroczenie pierwszych oddziałów. A te nie nadchodziły.

Tymczasem na stacji zaczęli się pojawiać nieświadomi niczego robotnicy z pobliskiej huty. Chcieli złapać poranny pociąg, który miał ich zawieść do pracy. Zostali uwięzieni przez dywersantów. Jednocześnie Herzner rozpaczliwie starał się nawiązać telefoniczny kontakt ze swoimi zwierzchnikami w słowackiej Czadcy. Kiedy to nie przyniosło rezultatu, nakazał uruchomić lokomotywę. Wsiadł do niej kurier, który ruszył na słowacką stronę. Mimo ostrzału polskich żołnierzy, udało mu się przebić przez tunel w pobliżu Jabłonkowa i dotrzeć do Czadcy. Tam dowiedział się, że żadnej wojny nie ma. Tyle że nadal nie było sposobu, by tę wiadomość przekazać Herznerowi. Ten jednak przed ósmą sam zdecydował, by przez góry wycofać ludzi na Słowację. Podczas odwrotu dywersantów doszło do wymiany ognia z żołnierzami 4 Pułku Strzelców Podhalańskich. Wcześniej nie podejmowali oni interwencji. Obawiali się, że mają do czynienia z niemiecką prowokacją, poza tym nie chcieli walczyć w ciemnościach.

Incydent wyprowadził z równowagi dowódców po obydwu stronach granicy. Jeszcze 26 sierpnia na polsko-słowackiej granicy doszło do spotkania niemieckiego emisariusza i gen. Józefa Kustronia, dowódcy 21 Dywizji Piechoty Górskiej. Kustroń zażądał od Niemców zwolnienia zakładników, przeprosin i wyciągnięcia konsekwencji wobec dywersantów. „Mamy wojnę, czy pokój?!” – pytał. Dowódca 7 Dywizji Piechoty gen. Eugen Ott wyraził ubolewanie z powodu incydentu i zapewnił, że był on samowolą osoby niespełna rozumu. Ostatecznie sytuację udało się załagodzić.

Piąta kolumna bez precedensu

Incydent jabłonkowski to jedna z co najmniej kilku niemieckich akcji dywersyjnych, które zakończyły się częściowym lub całkowitym fiaskiem. Na panewce spaliła choćby próba przejęcia mostów w Tczewie. Z kolei uczestnicy prowokacji gliwickiej przez pomyłkę trafili do budynku radiostacji, gdzie znajdował się tzw. mikrofon burzowy o dużo mniejszym zasięgu niż aparatura, do której zamierzali dotrzeć. – Niedociągnięcia wynikały z tego, że do działań dywersyjnych w dużej części angażowani byli pobieżnie przeszkoleni cywile. Inaczej być jednak nie mogło, ze względu na bezprecedensową skalę zjawiska. Stworzona przez Niemców siatka liczyła od 10 do 12 tysięcy osób. Oczywiście polski wywiad zdołał ją częściowo rozbić, ale i tak ostatecznie w działaniach niemieckiej piątej kolumny wzięło udział kilka tysięcy dywersantów – podkreśla prof. Chinciński.

1 września 1939 roku Niemcy ze Słowacji pomaszerowali w stronę Przełęczy Jabłonkowskiej. – Nasi saperzy byli jednak gotowi na atak. Zdołali w porę wysadzić tunel. Zniszczenia okazały się na tyle duże, że podczas okupacji Niemcy odbudowywali go przez dwa lata – informuje Krzysztof Nieścior z Muzeum 4 Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie.

Obecnie Jabłonków leży na terenie Czech. – Tunel istnieje nadal, choć niedawno został przebudowany. Dworzec pozostał w niezmienionym stanie. Do dziś w okolicy przetrwały też budynki, w których na przykład stacjonowali polscy żołnierze – mówi Nieścior.

Podczas pisania tekstu wykorzystano fragmenty książki Tomasza Chincińskiego „Forpoczta Hitlera. Niemiecka dywersja w Polsce w 1939 roku”.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Ważka, czyli bezzałogowce w wirtualnym świecie
„Wielka ucieczka” okiem historyka
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Zielona lista” już za miesiąc
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Naprawianie Jelcza
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Prezydencka wizyta na MSPO
Centrum zarządzania kryzysowego na kołach na MSPO
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Abordaż z polskim wsparciem
Patriotyzm gospodarczy na MSPO
Gorący lipiec PKW Łotwa
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
„Model 44”. Mniej wozów, więcej dronów
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
San nabiera kształtów
Anatomia pocisku
Z prądem i pod prąd
Pomorze ma potencjał
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Koń roboczy Gladiusa
Wspólne zakupy z SAFE
W Birczy o historii i bezpieczeństwie
FlyMate – połączenie rozpoznania z uderzeniem
Polsko-fiński dron saperski
Pole wokół Baobaba
Pomerania Has Potential
Polska bliżej Turcji
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Karaluch pokazał się na MSPO
Od mikrodronów po daleki zasięg
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Kanada – wiodący kraj MSPO
Satelity ochronią Bałtyk?
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Pioruny do 2030 roku
Morski game changer
Nowy hełm dla polskich żołnierzy
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Battalions of the Future
„Horyzont” przedłużony
Unex znaczy wszechstronny
Autonomia w kosmosie
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
PZL Mielec w planach MON-u
Europejski debiut Iryda+ X1
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Silniki Daimlera do Jelcza będą montowane w Polsce
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Radar P-18 PL i Gladius 2 z nagrodami MSPO
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Wyrok po tragedii w Krzekowie
Ciężki BWP będzie nosił nazwę Niedźwiedź
Fachowcy od zadań specjalnych
Walka w dwóch światach
Jak oślepić drona
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Hity MSPO 2026: polski CBWP, Gladius 2 i systemy antydronowe
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Flanka pod strażą
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO