moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Okoń z bezzałogowcami

Podczas ćwiczeń „Dzielny okoń 2026” testowaliśmy różne scenariusze związane z operowaniem dronów nawodnych i powietrznych. A działania tego typu po raz pierwszy realizowaliśmy w tak szerokim zakresie – przyznaje kmdr ppor. Damian Przybysz z dowództwa 3 Flotylli Okrętów w Gdyni.

Za nami „Dzielny okoń 2026”, czyli jedna z morskich odsłon „Czarnego obrońcy”. Ćwiczenia wyjątkowe choćby ze względu na eksperymentalne epizody z wykorzystaniem dronów…

Kmdr ppor. Damian Przybysz : To prawda. W marynarce wojennej bezzałogowców używamy od dawna. Realizują one jednak przede wszystkim zadania związane z poszukiwaniem, weryfikacją i niszczeniem obiektów podwodnych, a także skanują morskie dno na potrzeby hydrografii. Tym razem sięgnęliśmy po drony skonstruowane z myślą o misjach rozpoznawczo-uderzeniowych. Stało się to możliwe dzięki współpracy z Grupą WB. Czasy się zmieniają, obserwujemy szybki rozwój tego typu technologii. Wiemy, że mogą one stanowić dla nas zagrożenie, ale z drugiej strony istotnie wesprzeć działania naszych sił…

REKLAMA

A na jakich aspektach skupialiście się, układając scenariusz ćwiczeń?

Zagadnienie potraktowaliśmy bardzo szeroko. Dość powiedzieć, że podczas „Dzielnego okonia” wykorzystywaliśmy zarówno bezzałogowy pojazd nawodny USV StormRider 850, jak i kilka dronów latających – rozpoznawczego FlyEye’a, a także dwa typy amunicji krążącej Warmate 3 i Warmate 5.

No to po kolei: jak wyglądały epizody z udziałem StormRidera?

Pojazd obsadziliśmy w dwóch całkowicie odmiennych rolach. Początkowo działał na rzecz przeciwnika. Pierwsze zadanie operatorów delegowanych przez Grupę WB i 3 Flotyllę Okrętów polegało na zaatakowaniu portu wojennego w Gdyni. Założyliśmy, że pojazd, który porusza się z dużą prędkością, przejdzie przez główki i zacznie penetrować portowe baseny. Chcieliśmy zweryfikować nasz system ochrony. Sprawdzić, jak szybko będziemy w stanie wykryć zagrożenie, uruchomić odpowiednie procedury, aktywować uzbrojenie.

Kolejny epizod został rozegrany już na otwartym morzu. Tutaj StormRider atakował konwój złożony z okrętu transportowo-minowego 8 Flotylli Obrony Wybrzeża, który przerzucał siły z Gdyni do Świnoujścia, a także dwóch osłaniających go okrętów bojowych – fregaty ORP „Gen. T. Kościuszko” i korwety ORP „Kaszub”. Tutaj z kolei załogi mogły sprawdzić, jak wygląda echo radarowe takiego drona, w jaki sposób widać go w podczerwieni, no i przede wszystkim: na ile skuteczna wobec takiego uderzenia jest stosowana przez nas taktyka, która wiąże się z osłoną szczególnie cennych jednostek. Bez wdawania się w szczegóły mogę powiedzieć, że zdała ona egzamin.

Ale jak rozumiem, w części epizodów StormRider działał także na rzecz naszej marynarki?

Właśnie tak. Pojazd współpracował z fregatą podczas jednego z patroli. Pomógł przeprowadzić rozpoznanie statku podejrzewanego o przynależność do rosyjskiej floty cieni – tę rolę odegrał okręt hydrograficzny ORP „Heweliusz”. Dzięki zamontowanej na dronie głowicy optoelektronicznej operatorzy mogli śledzić, co się dzieje na pokładzie sprawdzanej jednostki. Finałem stała się operacja boardingowa w wykonaniu Formozy. W innym epizodzie StormRider rozpoznał potencjalny cel, znajdujący się poza horyzontem. Na podstawie jego wskazań marynarze pionu uzbrojenia z fregaty i rozmieszczony na wybrzeżu moduł Morskiej Jednostki Rakietowej przeprowadzili skoordynowane uderzenie.

Na rzecz marynarki wojennej działały też zresztą startujące z pokładu „Kościuszki” drony powietrzne. FlyEye przeprowadził rozpoznanie i wskazał operatorowi Warmate’a cel – umieszczoną na morzu tarczę. A ten przeprowadził symulowane uderzenie. Jednocześnie nasi marynarze przećwiczyli zwalczanie tego typu bezzałogowców. Scenariuszy i korzyści, które z nich wypływały, było więc całkiem sporo…

Pytanie tylko, czy takie ćwiczenia będą powtarzane? No i czy marynarka będzie rozwijać zdolności wynikające z użytkowania dronów tak różnych typów?

Trudno dziś mówić o szczegółach, na pewno jednak drony to przyszłość. Czynnik, który mógłby w istotny sposób wpłynąć na zdolności prowadzenia rozpoznania na morzu i ograniczenie kosztów z tym związanych, na wzmocnienie potencjału okrętów, które nie mają na pokładzie broni rakietowej, na tak zwaną saturację, a mówiąc inaczej – przeciążenie obrony przeciwlotniczej przeciwnika podczas operacji wielodomenowych. Siły zbrojne rozbudowują potencjał związany z systemami bezzałogowymi, zakładam więc, że proces ten będzie coraz bardziej widoczny także w marynarce wojennej.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak/ 3 FO

dodaj komentarz

komentarze


Gorący lipiec PKW Łotwa
Silny gryf na Litwie
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Saperzy przesiadają się na nowe mosty PFM
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Cios w plecy
Ogień z Czarnych Panter w Orzyszu
Pięściarka Wojska Polskiego z brązem
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Latający miecz przy granicy
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Koniec przerw w lataniu. Szkoła Orląt zmieni system szkolenia
Długa droga do domu
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Zawsze gotowi, zawsze blisko
Pojazdy jak żywe
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
CMI – szybka odpowiedź na atak dronów
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Wojsko wraca do Łowicza po 14 latach
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Samorządy filarem odporności państwa
Polska w koalicji antybalistycznej
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Oni podjęli wyzwanie
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Flanka pod strażą
Moriana – nawodny dron
Latające oko dla polskich żołnierzy
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Serwis silników do śmigłowców Apache w Dęblinie
Tarantula z plecaka
Alert RCB? Nie panikuj, działaj
Koniec okularów w służbie?
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
„Rybitwa” wyszła na morze
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
„Horyzont” przedłużony
Z prądem i pod prąd
Co zrobić, gdy wybuchnie konflikt?
Jak przetrwać kryzys?
Medale strzelców z „armii mistrzów”
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Okoń z bezzałogowcami
Patrioty sojuszników będą nadal chronić Jasionkę
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
Batalion Model 44 pokazał moc
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
FA-50 na straży polskiego nieba
Bartoszyccy zmechanizowani górą w Korei!
Offset za Apache'e
Ocean dronów
Gry w wojnę w AWL-u
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Odeprzeć siły przeciwnika od rzeki
Abordaż z polskim wsparciem
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Poczuć się jak działonowy
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Medale w skokach na celność lądowania

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO