moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
1-15 maja 1918 – Koniec legionowej epopei

11 maja 1918 roku Niemcy pokonali pod Kaniowem żołnierzy II Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Józefa Hallera. Był to symboliczny koniec zapoczątkowanej przez Józefa Piłsudskiego „legionowej epopei”. Porażka stanowiła jednak zaledwie epizod w marszu ku coraz bliższej niepodległości.


„Bitwa pod Kaniowem”, Stanisław Bagieński (1923 r.)

Niemcy zaatakowali krótko po północy. Pierwsze uderzenie piechoty wymierzone zostało w szwadron ułanów, który stacjonował w okolicach wsi Kutelewka i Potok. Zaskoczeni Polacy walczyli dzielnie, ale nie byli w stanie odeprzeć natarcia. Wielu zginęło i odniosło rany, inni dostali się do niewoli. Niemcom wymknął się tylko jeden. Pognał w stronę Kaniowa, by zawiadomić gen. Józefa Hallera. Wśród żołnierzy II Korpusu Polskiego w Rosji ogłoszony został alarm bojowy.

Był 11 maja 1918 roku.

Deszczowa batalia

Tymczasem Niemcy w strugach rzęsistego deszczu parli na Kaniów. Wkrótce otoczyli miasto. Polskie oddziały już wcześniej jednak zorganizowały obronę pozycyjną. Natarcie udało się zastopować. Co więcej dwa szwadrony 6 Pułku Ułanów, wyprowadziły kontruderzenie, które pozwoliło przerwać kordon piechoty, zdobyć trochę broni i wziąć do niewoli kilkudziesięciu piechurów. Wypad na niewiele się jednak zdał. Po kilku godzinach Niemcy wysłali do Kaniowa emisariuszy. „Poprosili o zawieszenie broni, nie widząc potrzeby dalszego przelewu krwi. Widocznie mieli duże straty (…). Wprawdzie straty moich oddziałów nie były duże, ale meldunki o braku amunicji tak karabinowej, jak i armatniej, były powodem mojej decyzji o przerwaniu walki” – wspominał po latach Haller. Ostatecznie jego żołnierze złożyli broń. Zgodnie z warunkami, które wynegocjowali, mieli trafić do Warszawy. Ale Niemcy złamali obietnicę. Polacy zostali skierowani do obozów jenieckich. Część z nich, wraz z gen. Hallerem, zdołała jednak stamtąd uciec i przedostać się za Dniepr.

W wyniku całodziennej bitwy zginęło lub odniosło rany blisko tysiąc Polaków. Niemcy stracili tam półtora tysiąca żołnierzy. Jak po latach napisał prof. Tomasz Nałęcz, w okolicach niewielkiego miasteczka na Ukrainie, dobiegła końca zapoczątkowana przez Piłsudskiego legionowa epopeja.

Od Kompanii Kadrowej do Rarańczy

Początki Legionów Polskich sięgają sierpnia 1914 roku. Wówczas to w armii austro-węgierskiej utworzone zostały odrębne oddziały, oparte na żołnierzach Pierwszej Kompanii Kadrowej. Józef Piłsudski liczył, że walka po stronie państw centralnych może przyczynić się do odzyskania przez Polskę niepodległości. Formacja rozrastała się z każdym miesiącem. Wiosną 1915 roku w jej skład wchodziły trzy brygady, w których służyło ponad 16 tys. żołnierzy. Polacy u boku Austriaków i Niemców walczyli przeciwko wojskom rosyjskim między innymi na Mazowszu, Lubelszczyźnie i Wołyniu.

Kryzys przyszedł wiosną 1917. Polacy z I i III Brygady, którzy mieli zostać włączeni w skład tworzonej przez Niemców formacji pod nazwą Polnische Wehrmacht, odmówili złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Wilhelmowi II. W efekcie zostali internowani. Józef Piłsudski i  Kazimierz Sosnkowski trafili do aresztu. II Brygada, pod komendą austro-węgierską, pozostała na placu boju do lutego 1918 roku. Wówczas to Niemcy i Austriacy zawarli z Ukrainą traktat brzeski. Zobowiązali się do przekazania jej sporej części ziem, do których pretensje rościli sobie Polacy. W II Brygadzie zawrzało. Część żołnierzy pod wodzą wówczas jeszcze płk. Józefa Hallera, pod Rarańczą przełamała front i przeszła na rosyjską stronę. Tam żołnierze połączyli się z II Korpusem Polskim w Rosji. Państwa centralne jednak nie odpuściły. Ich dowódcy chcieli ukarać polskich żołnierzy za bunt.

Ku Błękitnej Armii

6 maja 1918 roku w okolice Kaniowa, gdzie stacjonowały wojska gen. Hallera podeszły oddziały dowodzone przez niemieckiego gen. Franza Hermanna Zierholda. Zażądał on, by Polacy złożyli broń. Liczył, że wobec przewagi, którą miał, spełnienie jego żądania będzie zwykłą formalnością. Ale Haller powiedział „nie” i rozpoczął przygotowania do walki. Zierhold do tego stopnia stracił głowę, że posłał do polskiego sztabu kolejną depeszę. Tłumaczył, że... doszło do nieporozumienia. Szybko jednak ochłonął i zaczął ściągać pod Kaniów kolejnych żołnierzy. W nocy z 10 na 11 maja Niemcy ruszyli do ataku.

Porażka polskiego korpusu domknęła historię legionów. Była ona jednak zaledwie epizodem w długim marszu ku niepodległości. Gen. Haller, który zdołał uniknąć niewoli przedostał się do Francji i w październiku stanął na czele Błękitnej Armii. Kiedy obejmował dowództwo, Polacy byli już o krok od odzyskania własnego państwa.

Bibliografia:

1. Tomasz Nałęcz, Odzyskana niepodległość [w:] Henryk Samsonowicz, Janusz Tazbir, Tadeusz Łepkowski, Tomasz Nałęcz, Polska. Losy państwa i narodu, Warszawa 1992
2. Józef Haller, Pamiętniki, Łomianki 2014

Mecenasem cyklu „Drogi do niepodległości" jest koncern PKN ORLEN.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Muzeum Wojska Polskiego

dodaj komentarz

komentarze


Prezydent RP o szczycie NATO
Saperzy w akcji pod wodą
Przełomowe porozumienie
Mundur i bokserskie rękawice
Dawka wiedzy na trudne czasy
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Paliwowy krwiobieg NATO
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Borsuki i roje dronów
Polski projekt, światowe znaczenie
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
Pierwszy krok do specjalsów
Nowa koalicja dronowa
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Wsparcie ma znaczenie
W drodze po oficerskie gwiazdki
Tour przez garnizony
NATO zwiększy produkcję broni
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Baza śmigłowcowa. Miliony i strategiczne grunty
Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Integracja F-35 rozpoczęta
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Pieta Michniowska
Morska bryza w dwóch odsłonach
Szerszeń z Sochaczewa
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
Wielki sukces podchorążych z AMW
Polski Gnom
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Sportowa rewolucja na AWL-u
Ostatni lot „Pałera”
MON i MSZ o szczycie NATO
Zbrodnicza farsa
Cyfrowa niedyskrecja
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
Gen wojownika
Kolejny incydent z udziałem rosyjskich myśliwców
MSPO i PGZ strategicznymi partnerami na kolejne lata
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Śmierć w sercu Azji
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Marzenia częściowo spełnione
Ostatnia niedziela…
Wzorowa żołnierska postawa terytorialsa
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Jak szkolą się nurkowie bojowi?
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Połączeni na Bałtyku
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
PKW Irak zostaje w Jordanii
Spadochronowy triumf

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO