Pojazdy minowania narzutowego Baobab-K dotarły dzisiaj do 18 Pułku Saperów w Nisku. Z Huty Stalowa Wola przyjechały na zestawach niskopodwoziowych. Trafią do batalionu inżynieryjnego. – Zanim pojadą na poligon muszą przejść jeszcze sprawdzenie techniczne – wyjaśnia mjr Ireneusz Kozubal z 18 Pułku Saperów.
Zbudowany na podwoziu Jelcza Baobab służy do szybkiego układania pola minowego. Jeden wóz jest w stanie w niecałe 20 minut postawić zaporę złożoną z 600 min przeciwpancernych i może to robić, jadąc z prędkością nawet 25 km/h. Miny wystrzeliwane są z sześciu wyrzutni na odległość do 90 m od pojazdu.
Sprzęt dotarł do Niska w poniedziałek rano. Poza kilkoma Baobabami do jednostki trafiły też zapasowe wymienne miotacze min oraz zestawy naprawcze. – Zanim pojadą na poligon, muszą przejść jeszcze sprawdzenie techniczne – mówi mjr Ireneusz Kozubal z 18 Pułku Saperów.
To kolejna dostawa tego sprzętu dla Wojska Polskiego. Kilka dni temu pierwsza partia trafiła do 16 Pułku Saperów z Orzysza. „To dobry i sprawdzony produkt Huty Stalowa Wola. Modernizacja Wojska Polskiego w oparciu o polski przemysł to jeden z naszych priorytetów” – napisał wówczas minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
W 2023 roku Agencja Uzbrojenia podpisała wartą 510 mln zł brutto umowę z Polską Grupą Zbrojeniową i Hutą Stalowa Wola na 24 pojazdy Baobab-K (na podwoziu kołowym) z pakietem logistycznym i szkoleniowym. Dostawy przewidziano na lata 2026–2028. W grudniu ubiegłego roku wojsko zamówiło także pojazdy w wersji gąsienicowej (Baobab-G). Natomiast w maju tego roku Agencja Uzbrojenia podpisała aneks do umowy sprzed trzech lat, na którego podstawie wojsko ma otrzymać kilkanaście dodatkowych Baobabów-K sfinansowanych z programu SAFE.
autor zdjęć: 16DZ

komentarze