moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Odpowiedź w zimnie

Ponad 32 tysiące żołnierzy z 14 państw, działania na morzu, lądzie, w powietrzu i cyberprzestrzeni – ćwiczenia „Cold Response ‘26” stanowiły najmocniejszy jak dotąd akcent natowskiej operacji „Arctic Sentry”. Sojusz po raz kolejny udowodnił, że wbrew obawom formułowanym przez USA nie spuszcza z oka Dalekiej Północy. Bo obecność w tym rejonie świata zawsze leżała w jego żywotnym interesie.

„Cold Response” nie jest przedsięwzięciem nowym. Jego historia sięga początków XXI wieku, a same ćwiczenia zwykle gromadzą przynajmniej kilkanaście tysięcy żołnierzy i charakteryzują się rozbudowanym scenariuszem. Jednak tegoroczna edycja pod wieloma względami była wyjątkowa. Kontekstem dla niej stał się jeden z najgłębszych kryzysów w historii NATO.

Ledwie kilka miesięcy temu Amerykanie otwarcie zażądali, by Dania przekazała im kontrolę nad zależną od siebie Grenlandią. Powód? Według prezydenta Donalda Trumpa europejscy członkowie Sojuszu nie wykazują dostatecznie dużej troski o Arktykę. Tymczasem militarne i gospodarcze znaczenie tego regionu stale rośnie. Co więcej, na Dalekiej Północy coraz mocniej rozpychają się Rosja i Chiny, które łakomym okiem spoglądają na tamtejsze surowce i bardziej niż kiedykolwiek dostępne szlaki żeglugowe.

Grenlandzki kryzys ostatecznie udało się zażegnać. A żeby uspokoić Trumpa, NATO zdecydowało się aktywować operację „Arctic Sentry”. Polega ona na wzmocnieniu wojskowej obecności w tym rejonie świata. Innymi słowy, Sojusz zamierza organizować w Arktyce więcej patroli i ćwiczeń. I właśnie w pakiet powiązanych z operacją działań zostały wpisane „Cold Response ‘26”.

REKLAMA

Manewry przyciągnęły 32 tysiące żołnierzy z 14 państw. Uczestnicy realizowali zadania nie tylko w Norwegii, lecz także na północnych rubieżach Finlandii. Scenariusz zakładał przeprowadzenie wielodomenowej operacji obronnej, w którą oprócz wojsk lądowych i specjalnych, zaangażowane zostały marynarka wojenna, siły powietrze i pododdziały odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo.

Ważną rolę do odegrania miały również instytucje cywilne i obrona terytorialna. Całość działań koordynowało norwesko-amerykańskie dowództwo z siedzibą w Reitan. Sprawdzian wypadł okazale i nie zmienił tego nawet fakt wycofania z ćwiczeń znaczącej części amerykańskich F-35, które trzeba było przekierować do działań przeciw Iranowi. Dowód? Reakcja Kremla. Zanim jeszcze manewry dobiegły końca, Rosjanie obwieścili, że działania NATO przyczyniają się… do podniesienia napięcia na Dalekiej Północy.

„Cold Response” bez wątpienia było najmocniejszą jak dotąd odsłoną „Arctic Sentry”. Nie jedyną wszakże. Wystarczy wspomnieć trwającą od początku roku operację „Arctic Endurance”, w ramach której na Grenlandię zostali przerzuceni żołnierze z kilku państw, okręty duńskiej marynarki wojennej zaś monitorowały szlaki wokół wyspy wespół z francuską fregatą FS „Bretagne”.

Mocnym akcentem stało się także rozmieszczenie na Islandii sześciu myśliwców Gripen należących do sił powietrznych Szwecji. Tym samym tamtejsza armia po raz pierwszy w historii dołączyła do natowskiej misji „Icelandic Air Policing”. Piloci Gripenów strzegą przestrzeni powietrznej na Dalekiej Północy, współpracując z duńskimi myśliwcami F-35 i niemieckimi Eurofighterami. Do tego na ogromnych połaciach Oceanu Arktycznego coraz częściej można też spotkać natowskie okręty.

„Arctic Sentry” rozpoczęło się więc z przytupem. Samą operację trudno jednak uznać za wielki przełom. Zmiana w podejściu do Arktyki następowała bowiem stopniowo co najmniej od kilku, jeśli nie kilkunastu lat. Jeszcze przed aktywowaniem wspomnianego przedsięwzięcia NATO starało się mocno akcentować swoją obecność na Dalekiej Północy. Wspomniana misja „Air Policing” na Islandii prowadzona jest na przykład od 2008 roku.

Na północny Atlantyk regularnie zapuszczał się też choćby SNMG-1, stały natowski zespół fregat i niszczycieli, który miał baczenie na strategiczny rejon zwany GIUK. Skrót wywodzi się od słów Greenland-Iceland-United Kingdom, a sam obszar obejmuje akweny pomiędzy tymi państwami. To właśnie przez GIUK wiedzie najkrótsza trasa morska pomiędzy Rosją, zachodnią Europą a Ameryką Północną. Co znamienne, kiedy sekretarz generalny NATO ogłaszał rozpoczęcie nowej operacji, u wybrzeży Norwegii trwały zakrojone na dużą skalę ćwiczenia „Arctic Dolphin”. Cel: zwalczanie okrętów podwodnych.

Oczywiście zaangażowanie NATO w Arktyce narastało stopniowo. Część ekspertów wskazywała nawet, że nie jest wystarczające, a Sojuszowi brakuje spójnej strategii związanej z tym regionem świata. Trudno jednak powiedzieć, że Sojusz Daleką Północ ignorował. Zwłaszcza po akcesji Szwecji i Finlandii, dla których bezpieczeństwo w strefie arktycznej ma znaczenie wyjątkowe.

Teraz jednak Sojusz zarówno na poziomie wojskowym, jak i dyplomatycznym wysyła szczególnie wyraźny sygnał – nie zamierzamy odpuszczać Arktyki. Nawet na chwilę.

Łukasz Zalesiński , dziennikarz portalu polska-zbrojna.pl

autor zdjęć: NATO Allied SOF Command, Royal Marines, NATO

dodaj komentarz

komentarze


Akcja młodego terytorialsa
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Historyczny triumf terytorialsa
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Sztuka spadania
Fabryka pocisków ziemia–powietrze
Lasery dla polskiego wojska
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Daglezja bez tajemnic
A może studia na WAT?
Praktyki w AMW, czyli morska sztafeta
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Szkoła pilotów FPV
Patrol z Syriusza
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Czas nadziei, czas pokoju
ASzWoj zaprasza na dzień otwarty
Polsko-estoński sojusz
Polski sukces w Duńskim Marszu
NATO coraz silniejsze
Terytorialsi strzelali z nowych Grotów
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Debata o bezpieczeństwie
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Taktyka „stopniowego oślepiania”
Borsuki wyszły w pole
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Prototyp E-7 dla USAF
Testy autonomicznego Black Hawka
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
Nie tylko błękitne berety
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Buty żołnierzy po nowemu
Francuski most na Odrze
Psiakrew, harmata!
Wojna z Iranem: eskalacja bez przełomu
„Ślązak” w warsztacie
Fińska armia luzuje rygory
Program „Narew” się rozkręca
Pierwsze K9 w Braniewie
Początek wielkiej historii
Wypadek w PKW UNIFIL
Polska buduje przewagę w kosmosie
Ratunek na szczycie
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
PSL: niech NBP przekaże zysk na obronność
Ćwiczą, aby bronić granicy
Szef MON-u: polskie Patrioty nie trafią na Bliski Wschód
Piekło „Pługa”
Zostać pilotem Apache’a
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
MON pomoże uczcić ofiary UPA
PKW Irak ewakuowany
Kompetencje warte ponad milion dolarów
Artylerzyści z Węgorzewa w natarciu
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Syndrom Karbali
Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO