moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Zwycięstwo bez zwycięstwa

Gwarancją pokoju na Bliskim Wschodzie może stać się współistnienie niezależnych państw Izraela i Palestyny – stabilnych i zarządzanych w sposób demokratyczny. Ale dziś brzmi to jak mrzonka – podkreśla dr hab. Łukasz Fyderek, politolog z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Izraelska armia zdobywa kolejne przyczółki w Strefie Gazy. Niszczy składy broni i sieć podziemnych tuneli, zabija liderów Hamasu. Ale czy tak naprawdę Izrael jest w stanie tę wojnę wygrać?

Dr hab. Łukasz Fyderek: Wszystko zależy od tego, jak zdefiniujemy termin „wygrać”. Premier Benjamin Netanjahu postawił armii dwa cele – zniszczenie Hamasu i uwolnienie zakładników. Aby je zrealizować, Izrael będzie musiał zaangażować ogromne siły i liczyć się ze znaczącymi stratami wizerunkowymi. Samo zbrojne skrzydło Hamasu liczy 30 tysięcy osób, a przecież organizacja ma jeszcze komórki polityczne i administrację. To kolejne 80 tysięcy. Likwidacja Hamasu oznacza więc zgładzenie kilkudziesięciu tysięcy młodych Palestyńczyków... Ale nawet to raczej nie rozwiąże problemu. Bo w przypadku organizacji terrorystycznej rozbicie jej struktur nie oznacza jej całkowitej likwidacji. Dopóki wśród Palestyńczyków będą chętni do chwycenia za broń, by pomścić faktyczne bądź urojone krzywdy, Hamas może się odrodzić.

Izrael ma nad Hamasem zdecydowaną przewagę militarną i technologiczną. Jest w stanie w stosunkowo krótkim czasie go pokonać, odbić zakładników, przystąpić do negocjacji z Palestyńczykami z pozycji siły. Ale to wcale nie musi być równoznaczne z zakończeniem konfliktu. Bardziej prawdopodobne, że przejdzie on po prostu w kolejną fazę.

Tymczasem sytuacja na Bliskim Wschodzie jest coraz bardziej napięta. Izraelowi kilkakrotnie grozili już liderzy Hezbollahu, a ostatnio ostro na temat jego działań wypowiedział się premier Jordanii. Ostrzegł, że jego kraj uzna próbę wysiedlania Palestyńczyków ze Strefy Gazy bądź Autonomii Palestyńskiej za wypowiedzenie wojny. Czy wojna faktycznie może rozlać się na cały region?

Niestety, nie sposób tego wykluczyć. Ludność Egiptu i Jordanii, czyli państw kluczowych dla bezpieczeństwa w regionie, jest w znaczącym stopniu propalestyńska. Natomiast władze zajmowały dotąd wyważone stanowiska i respektują zawarte przed laty układy pokojowe z Izraelem. Ale przecież w dłuższej perspektywie liderzy nie mogą pozostać głusi na głos opinii publicznej. Skomplikowana sytuacja panuje zwłaszcza w Jordanii, gdzie znaczna część mieszkańców to Palestyńczycy – czy to uchodźcy, czy to ludzie z podwójnym obywatelstwem. Oczywiście Jordania i Egipt są pewnym sensie klientami USA. Z Waszyngtonem łączą je stosunkowo silne więzi polityczne oraz gospodarcze i rządy tych krajów nie będą chciały pochopnie ich zrywać. W pewnym momencie jednak mogą zostać postawione pod ścianą. Tym bardziej, że sygnały płynące z Izraela stają się bowiem coraz bardziej niebezpieczne. Wystarczy wspomnieć ostatnią wypowiedź ministra dziedzictwa Amichaja Elijahu, który stwierdził, że zrzucenie bomby jądrowej na Strefę Gazy to jedna z opcji, które powinny być brane pod uwagę... Choć premier Netanjahu natychmiast się od tego zdystansował, trudno oprzeć się wrażeniu, że jego populistyczny rząd bardziej myśli o własnym elektoracie niż o międzynarodowej opinii publicznej. I raczej nie jest w tej chwili zainteresowany uspokojeniem nastrojów. 

Dr hab. Łukasz Fyderek.

Rozumiem, że projekt rozładowania napięcia przez utworzenie niepodległej Palestyny to mrzonka...

W tej chwili na pewno. Oczywiście historia pokazuje, że pokój w danym regionie może zapewnić współistnienie stabilnych państw, ale trzeba tutaj poczynić istotne zastrzeżenie – muszą to być państwa demokratyczne. A od tego jesteśmy skrajnie daleko. Z jednej strony mamy bowiem Izrael, gdzie w ostatnim czasie demokracja znalazła się w poważnym kryzysie. Przypomnę tylko, że przed 7 października rząd Netanjahu starał się przekształcić obecny system rządów i znacząco wzmocnić swoją władzę. Do tego centrolewicowa opozycja, które w przeszłości była skłonna negocjować z Palestyńczykami, znalazła się na politycznym marginesie. Sami Palestyńczycy także zarządzają swoimi terytoriami w sposób niedemokratyczny. W Strefie Gazy mamy autorytaryzm o zabarwieniu religijnym, w Autonomii Palestyńskiej – bardziej świecki. Niezależnie od tych różnic, także oni nie są skłonni rozmawiać z Izraelem.

Nie oznacza to jednak, że projekt dwóch państw i ich pokojowego współistnienia należy odłożyć do lamusa. Choć dziś faktycznie brzmi to jak mrzonka, nie można wykluczyć, że w przyszłości zaistnieją warunki, które pozwolą na jego realizację. Wpływ na to mogą mieć chociażby wewnętrzne procesy, jakie zachodzą w USA. Wśród sporej części tamtejszego społeczeństwa słabnie przekonanie, że należy wspierać Izrael bez względu na to, jakimi środkami prowadzi swoją politykę. Bo to nierzadko stoi w sprzeczności z amerykańskimi wartościami.

Sposób, w jaki izraelska armia walczy w Strefie Gazy, faktycznie może wzbudzać opór. Trudno przejść obojętnie wobec śmierci setek cywilów, niezależnie od tego, że to przecież Izrael został w tej wojnie zaatakowany.

To niewątpliwie problem, który przekłada się na osłabienie tzw. soft power Zachodu. Obowiązujący w tej chwili międzynarodowy ład został oparty na zachodnich wartościach – poszanowaniu suwerenności i praw człowieka. Systemem tym do pewnego stopnia zachwiała druga wojna w Iraku, kiedy Amerykanie nie byli w stanie przedstawić dostatecznie mocnych dowodów uwiarygodniających uderzenie na ten kraj. W ostatnich latach jednak system znów zaczął krzepnąć. Przyczyniło się do tego choćby poparcie udzielone Ukrainie, która zmaga się z rosyjskim imperializmem. Teraz mamy kolejny kryzys. W państwach Globalnego Południa ponownie odżyły pytania, dlaczego Zachód bezkrytycznie staje po stronie silniejszego i dlaczego Palestyńczycy nie mają prawa do swojego państwa. Wątpliwości mnożą się także na samym Zachodzie. Każdy kolejny dzień wojny sprawia, że sytuacja staje się coraz bardziej problematyczna. Choćby dlatego, że osłabia głos Zachodu wobec mocarstw autorytarnych.

Ale to nie tylko kwestia politycznego pęknięcia. Europejskimi miastami wstrząsają niepokoje. Mnożą się propalestyńskie demonstracje – głównie z udziałem migrantów, policja odnotowuje antysemickie incydenty. Co nas może czekać w najbliższej przyszłości?

Społeczeństwa zachodniej Europy w nadzwyczajnym stopniu identyfikują się z jedną bądź drugą stroną konfliktu. W nadzwyczajnym, bo mogłoby się zdawać, że z perspektywy naszego kontynentu to jednak konflikt peryferyjny. Napięcie trudno będzie rozładować, bo różnice mają podłoże tożsamościowe. Muzułmańscy migranci nie są w stanie zaakceptować racji Izraela, bo przecież w Strefie Gazy giną ich współwyznawcy. Zwolennikom Izraela z kolei trudno zdobyć się na słowa krytyki, bo popieranie tego państwa traktowane bywa w kategoriach zadośćuczynienia za antysemityzm lub Holocaust. Taka postawa jest silna przede wszystkim w Niemczech. Przedłużająca się wojna może wpłynąć na radykalizację nastrojów także w Europie. Powoduje polaryzację polityczną i osłabia demokratyczne państwa. Przekłada się także na wzrost zagrożenia terroryzmem.

A jakie scenariusze przewiduje Pan, jeśli chodzi o samą wojnę?

Może potrwać jeszcze kilka tygodni. Izrael zapewne zajmie Strefę Gazy i ogłosi militarny sukces. Wczoraj premier Netanjahu stwierdził, że jego kraj weźmie na siebie całkowitą odpowiedzialność za bezpieczeństwo Strefy. Można zakładać, że to oznacza okupację. Pozostaje tylko pytanie, jak długą. W poprzednich odsłonach tego konfliktu dochodziło do wymian ziemi w zamian za ustępstwa polityczne. Wojna się skończy, ale sam konflikt niestety będzie trwał. Jego rozwiązanie jest na dziś bardzo odległe.

Rozmawiał: Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: AA / ABACA / Abaca / East News, arch. prywatne

dodaj komentarz

komentarze


Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Żołnierze z medalami w kurash
Cios w plecy
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Od hełmów po ponczo antydronowe. Wyposażenie osobiste na MSPO 2026
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Krok w krok za Jastrzębiami
Wyróżnienia dla najlepszych
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Polska z tarczą
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
„Nieustraszony orzeł”
Laury MSPO: następca „orzeszka”, LUZES i Dzięcioł
Polska w koalicji antybalistycznej
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Pierwszy lot osiemnastego Husarza
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Czołgi, drony i... Francuzi
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Gorący lipiec PKW Łotwa
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Gotowi na wszystko
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Abordaż z polskim wsparciem
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
„Horyzont” przedłużony
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Flanka pod strażą
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Z prądem i pod prąd
Polska broń z SAFE
Miny przeciwpiechotne wróciły na MSPO
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Leopardy pokonały rzekę
Defender dla StormRidera, C-Obry i QGebo
Samorządy filarem odporności państwa
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO