moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Defilada w powietrzu

W tym roku część powietrzna Wielkiej Defilady Niepodległości będzie wyjątkowa dla fanów lotnictwa. Jakie statki powietrzne pojawią się na niebie jako pierwsze? O której rozpocznie się defilada? I w którym miejscu najlepiej pojawić się z aparatami, by zrobić najpiękniejsze zdjęcia? Specjalnie dla Was zebraliśmy wszystkie informacje na jej temat.

15 sierpnia Wisłostradą przed warszawiakami i gośćmi stolicy przedefiluje niemal tysiąc żołnierzy i dwieście wojskowych pojazdów. Na niebie pojawi się natomiast prawie sto wojskowych maszyn. Zobaczymy śmigłowce, samoloty transportowe, a także myśliwce ze wszystkich jednostek lotniczych w Polsce. – Statków powietrznych będzie zdecydowanie więcej niż w ubiegłych latach. W roku podwójnego jubileuszu, czyli setnej rocznicy odzyskania niepodległości oraz setnej rocznicy utworzenia lotnictwa wojskowego, chcemy zaprezentować Polakom cały przekrój naszych sił powietrznych – mówi gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła, zastępca inspektora sił powietrznych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych oraz dyrektor parady lotniczej. W defiladzie nie wezmą udziału samoloty MiG-29 i Su-22. – Związane jest to z pracami komisji badania wypadków lotniczych po katastrofie w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku – wyjaśnia generał.

Najpierw Iskry!

Statki powietrzne wystartują z pięciu miejsc w Polsce. Z Warszawy nadlecą śmigłowce Mi-8 i W-3 Sokół oraz Gulfstream 550 i Boeing 737, z Mińska Mazowieckiego: śmigłowce Mi-2, W-3W/WA, Mi-14, SH-2G, Mi-17, Mi-8 i Mi-24. Z Dęblina przylecą Bryzy M-28, An-28 i M-346 Master, z Radomia będą startować Iskry, z Powidza – Casy i Herculesy, a z Krzesin – F-16. – Pierwsze na niebie pojawią się biało-czerwone Iskry, które przelecą w momencie, gdy odgrywany będzie hymn państwowy i podnoszona będzie flaga. Planujemy, że będzie to o godzinie 13.16. Zaznaczam jednak, że plan może ulec zmianie w każdej chwili – mówi gen. Pszczoła. – Potem chwila przerwy i... o 13.55 rusza cała reszta! – dodaje.

Najpierw zobaczymy dwa ugrupowania śmigłowców Mi-2. Będą leciały czwórkami, w tzw. rombie, za nimi dwie czwórki śmigłowców W-3W Sokół, następnie lotnictwo marynarki wojennej, czyli dwa Mi-8 i Kaman SH-2G. Za nimi romb złożony z dwóch Mi-8 i dwóch W-3 Sokół. Paradę śmigłowców zakończą dwie czwórki złożone z Mi-17 i Mi-8 oraz dwie trójki Mi-24. Za nimi na niebie pojawi się sześć Orlików, cztery Bryzy i trzy An-28. Następnie nadleci pięć Cas oraz dwa Herculesy – jeden z nich należy do Gwardii Narodowej USA. – Po transportowcach nadlecą nasze nowe samoloty szkoleniowe M-346 Master. I to będzie pierwszy raz, kiedy będziemy mogli oglądać je na defiladzie – mówi gen. Pszczoła. – Za nimi pojawią się również debiutujące na paradzie Gulfstream oraz Boeing 737 w towarzystwie F-16 – dodaje generał. Potem na niebie zobaczymy aż dziesięć myśliwców F-16. – A na koniec coś, co może być gratką dla miłośników lotnictwa, czyli amerykański tankowiec KC-135 w eskorcie dwóch F-16, również ze sił powietrznych USA. Warto przyjść i to zobaczyć, bo takie rzeczy nie zdarzają się często – zaprasza gen. Pszczoła. Dodaje, że liczba samolotów może ulec zmianie. Wszystkie ugrupowania będą się pojawiać w 40-sekundowych odstępach, a cały przelot potrwa 14 minut. Wszystkie maszyny będą leciały bardzo nisko – na wysokości około 150 m nad ziemią.

Skąd najlepiej obserwować lotniczą defiladę? Trasa będzie biegła od północnych przedmieść Warszawy, statki powietrzne będą wchodziły w kurs na wysokości wsi Chotomów. Ale kluczowy moment parady rozpocznie się na wysokości mostu im. Marii Skłodowskiej-Curie, dalej maszyny polecą nad mostami: gen. Grota-Roweckiego, Gdańskim, Śląsko-Dąbrowskim i Łazienkowskim, przy którym szyki i ugrupowania rozejdą się. – Defilada to okazja, żeby zrobić efektowne zdjęcia przelatującym samolotom i śmigłowcom. Warto przy tej okazji uchwycić w tle naszą stolicę – podpowiada Michał Niwicz, fotograf „Polski Zbrojnej”. – Wydaje mi się, że dobry widok powinien być z prawego brzegu Wisły, na przykład z okolic ZOO. Ciekawe ujęcia można też zrobić z warszawskich mostów czy ze skarpy koło Parku Fontann.

Trening przed defiladą

Żeby jutro wszystko poszło zgodnie z planem, piloci trenują od tygodnia na lotniskach w całej Polsce. – Dla osoby spoza świata lotnictwa defilada lotnicza może się wydawać czymś nadzwyczaj skomplikowanym. Ale tak nie jest. Dla nas kluczowe zadanie to znaleźć się o wyznaczonej godzinie w określonym punkcie. Trzeba zgrać czas, prędkości różnych statków powietrznych i ich wysokości i połączyć to w jedną całość. Ale nie robimy tego po raz pierwszy, mamy wypracowane procedury – mówi gen. Jacek Pszczoła.

Na lotnisku w Mińsku Mazowieckim trenują m.in. śmigłowce. – Wczoraj odbyła się jedna z prób. Wieża kontroli lotów na lotnisku jest naszym umownym punktem, nad którym statki powietrzne mają się znaleźć dokładnie w takim czasie, jak zaplanowaliśmy. Żeby tak się stało, jest zadaniem lidera każdego z ugrupowań – wyjaśnia generał. Jednym z nich jest mjr Piotr Kozłowski, dowódca 1 Eskadry Śmigłowców w Leźnicy Wielkiej. – Najważniejszy jest plan, przekazanie wszystkich informacji załogom mojego ugrupowania i to, żeby ufali liderowi ugrupowania, że poprowadzi je tak, by znalazły się we właściwym miejscu o właściwej godzinie – mówi mjr Kozłowski. Podczas treningów omawia z załogami każdy element lotu i wskazuje zadania, tak by każdy wiedział, co ma robić. Są też tworzone i omawiane plany B. – Na wypadek gdyby któraś z maszyn miała awarię, jest śmigłowiec zapasowy. Jest on uruchamiany razem z tymi, które lecą w zgrupowaniu, w razie potrzeby załoga przesiada się i leci właśnie nim – wyjaśnia major. Może się też zdarzyć, że popsuje się pogoda. – Jeśli warunki bezpieczeństwa na to nie pozwolą, defilada nie odbędzie się – zaznacza gen. Pszczoła. A co, jeśli pogoda zmieni się już w trakcie parady? – Rozpuszczam szyk i wówczas każdy pojedynczo leci na lotnisko zapasowe. Musimy wcześniej wiedzieć, gdzie takie są i jakie są procedury lądowania na nich – informuje mjr Kozłowski. – Jeśli natomiast w czasie lotu śmigłowiec będzie miał awarię, opuszcza szyk i kieruje się również na lotnisko zapasowe. Stosując przy tym odpowiednie procedury – wyjaśnia oficer. Powtarza, że najważniejsze jest to, jak załogi przygotują się do lotu jeszcze na ziemi. Tuż przed samym wylotem na defiladę odbędzie się jeszcze jeden briefing. – Muszą zostać rozwiane wszelkie wątpliwości. W lotnictwie nie ma miejsca na niedomówienia. Omówimy wówczas po raz kolejny procedurę kołowania, jaki jest pas w użyciu, jaki jest wiatr, jaka jest trasa, na jakiej wysokości lecimy, na jakiej odchodzimy, za kim lecimy, za kim lądujemy – wymienia lider. Dodaje też, że ma świetnie wyszkolone załogi. – Lot w szyku w dzień nie jest dla nich żadnym problemem – wyjaśnia. Jeden ze śmigłowców będzie pilotowała por. Anna Trochim, szef sekcji szkolenia lotniczego 1 Dywizjonu Lotniczego w Leźnicy Wielkiej, która w ugrupowaniu jest lewoskrzydłową, a więc leci po lewej stronie prowadzącego szyk. – Jesteśmy doświadczonymi pilotami, więc wiemy co robić. Ale mimo wszystko spinamy się maksymalnie, by wypaść jak najlepiej – przyznaje porucznik. – Lecieć w defiladzie w roku stulecia odzyskania niepodległości i utworzenia lotnictwa to jest dla mnie olbrzymie wyróżnienie. Pewnie to brzmi patetycznie, ale naprawdę czuję się zaszczycona, że mogę brać w niej udział – dodaje.

Ponieważ mjr Kozłowski nie po raz pierwszy leci śmigłowcem w czasie defilady, wie, jak to wygląda z własnego doświadczenia. – Leci się w bardzo „przemieszanym” powietrzu. To znaczy, że statki powietrzne, których jest wówczas na niebie bardzo dużo, wpływają na strugi powietrza i niemal cały czas są turbulencje, śmigłowce trzęsą się, a to przeszkadza w trzymaniu szyku – mówi pilot. – Lotu nie ułatwia też wysoka temperatura w kabinie. Ale bez przesady, to nie jest aż tak duży problem – dodaje. Czy zwraca się uwagę na to, co dzieje się na dole? – Kiedy wykonuję zadanie, a to jest jedno z nich, jestem skupiony na locie. Manewry, komendy, opanowanie maszyny. To się dla mnie wówczas liczy – mówi dowódca eskadry. – Ale fakt, że kiedy osiągnie się punkt, do którego trzeba było dolecieć, jest ta chwila, kiedy można sobie pozwolić na moment rozluźnienia, można spojrzeć, co dzieje się na dole. Wówczas zdajesz sobie sprawę, że twój lot oglądało tyle osób i to jest fajne uczucie – podsumowuje pilot.

Ewa Korsak

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Pokój nie obroni się sam
 
Były minister z prokuratorskimi zarzutami
Miliardy na wzmocnienie bezpieczeństwa
Drone Wars
Sekrety biegu patrolowego
Uroczyste pożegnanie żołnierzy, którzy niebawem wylecą do Libanu
Szwedzki debiut w Air Policing
Musimy być gotowi na najtrudniejsze scenariusze
Wyrok za tragiczny wypadek
Zryw ku wolności
Wojskowe Targi Służby i Pracy w całej Polsce
„Sokół” oficjalnie otwarty
Feniks – misja na finiszu
Sowiecki podstęp
HSW inwestuje w przyszłość
Gala Buzdyganów – transmisja na żywo
Polacy pomogą w poszukiwaniach żołnierzy US Army
Czas na wiosenny trening z wojskiem!
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Test wytrzymałości
Wspólnie zapracowaliśmy na ten medal
Po raz drugi zostali Mistrzem Ekstraklasy Wojskowej
Moskwa zrzuca winę na Kijów, licząc na przychylność Waszyngtonu
Polak za sterami Apache’a
Rosomaki na Bałtyku
Mazurek Dąbrowskiego na zakończenie igrzysk
Kosiniak-Kamysz: Musimy wywierać presję na Rosję
Niepokonany generał Stanisław Maczek
Miliardy na produkcję amunicji
O Ukrainie wspólnym głosem
Jedność w sprawie bezpieczeństwa jest racją stanu
K9 strzelały w Ustce
Bezzałogowce w Wojsku Polskim – serwis specjalny
Wsparcie dla Wisły
Hercules wydobyty, załoga nie żyje
Dla firm przychylnych żołnierzom WOT-u
Podchorążowie AWL-u na tatrzańskich graniach
Nowe legitymacje dla weteranów
Oracle partnerem technologicznym MON-u
Szachownica dla F-35 w nowej odsłonie
Wojsko Polskie pomaga nauce. Transportery dla stacji polarnej
Szwedzkie Gripeny włączą się w ochronę sojuszników
Konkurs na prezesa PGZ-etu
Parlamentarzyści UE o bezpieczeństwie Europy
Jest moc!
Rozejm na Morzu Czarnym? Tak przynajmniej twierdzi Biały Dom
Prezes PGZ rezygnuje ze stanowiska
Nowa inwestycja Wojskowej Akademii Technicznej
„Do obrony użyjemy każdego środka”
Twierdza we krwi – Festung Kolberg
Dodatkowe pieniądze dla żołnierzy trzech jednostek
GROM walczy na Bałtyku
Polskie F-16 w służbie NATO
Podniebne tankowanie „Husarza”
Lekkoatleci wicemistrzami w crossie
Podniebne wsparcie sojuszników
Zawsze gotowi, zawsze blisko
Bez medalu w ostatnim dniu rywalizacji w wojskowych igrzyskach
Zabójczy żniwiarz
W Limanowej oddano do użytku nowoczesne koszary
„Ostatnia szarża”, czyli ułani kończą w wielkim stylu
Podwyżki dla wojskowych wchodzą w życie
Szerszeń do zadań specjalnych
Operacja „Feniks” – pomoc i odbudowa
Wojskowe emerytury w górę
W razie ataku Sojusz odpowie z całą siłą

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO