moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Skrycie i pod osłoną nocy, czyli zwiadowcy na poligonie

Każdego dnia w górach spędzali przynajmniej dziesięć godzin, szkolili się z taktyki zwiadu: ćwiczyli skryte przemieszczanie, prowadzili wielogodzinne obserwacje i organizowali zasadzki. Na koniec wzięli udział w zawodach rozpoznawczych. Takie zadania w Bieszczadach wykonywało ponad 160 zwiadowców 6 Brygady Powietrznodesantowej.

 

Trzytygodniowe szkolenie spadochroniarze z 6 Brygady rozpoczęli w połowie listopada. W Trzciańcu zameldowali się zwiadowcy ze wszystkich batalionów powietrznodesantowych oraz wojskowi z kompanii rozpoznawczej batalionu dowodzenia i żołnierze z sekcji zabezpieczenia desantowania 6 BPD. – Zgrupowania poligonowe zwiadowców organizujemy dwa razy w roku, jesienią i wiosną. To dobra okazja, by żołnierze z pododdziałów rozpoznania ćwiczyli swoje umiejętności i współpracę na szczeblu brygady – mówi por. Agata Niemyjska, oficer prasowy 6 Brygady Powietrznodesantowej.

Nocna obserwacja

Na początek żołnierze trenowali celność na strzelnicy myśliwskiej, ale główną część szkolenia poświęcono na taktykę typową dla zwiadowców. W terenie spadochroniarze spędzali przynajmniej po 10 godzin dziennie. A bywało, że zajęcia trwały dwie lub trzy doby. W treningu towarzyszyli im szturmani z 18 Bielskiego Batalionu Powietrznodesantowego, którzy prowadząc swoje programowe szkolenie, odgrywali także rolę przeciwnika zwiadowców.

Żołnierze ćwiczyli techniki maskowania, łączności i nawigacji. W dzień i w nocy prowadzili wielogodzinne obserwacje, trenowali skryte poruszanie się w rejonie zajętym przez przeciwnika, budowali bazy w górach i wystawiali posterunki obserwacyjne.

– Jednym z zadań było przygotowanie zasadzki na przeciwnika. Mieliśmy zaplanować zatrzymanie konwoju pojazdów, w których według pozyskanych informacji przewożone były materiały wybuchowe i broń – opowiada kpt. Bartłomiej Kadula, dowódca kompanii rozpoznawczej. – Żeby cała operacja się udała, trzeba było wybrać najlepsze miejsce na zasadzkę, a wcześniej przez wiele godzin obserwować aktywność sił przeciwnika – dodaje. Kapitan podkreśla, że najlepszym miejscem na zorganizowanie zasadzki jest np. kręta droga lub wąwóz, tam bowiem można wykorzystać element zaskoczenia. – Ale dla zwiadowców najważniejsze jest, czy mają warunki do skrytego podejścia w rejon zasadzki oraz możliwość odpowiedniego ubezpieczenia terenu – dodaje dowódca kompanii rozpoznawczej.

W roli instruktorów na poligonie występowali nie tylko dowódcy kompanii i plutonów, ale także żołnierze po specjalistycznych kursach. – To spadochroniarze, którzy ukończyli w tym roku m.in. szkolenia SERE, kurs „Patrol”, szkolenie w warunkach arktycznych w Kanadzie czy kurs z technik prowadzenia obserwacji na Litwie – mówi mjr Maciej Goc, szef rozpoznania 6 Brygady Powietrznodesantowej i dowódca zgrupowania poligonowego.

Oficer podkreśla, że ciekawą częścią zajęć była m.in. współpraca ze strażą graniczną. – Ćwiczyliśmy razem z pogranicznikami posługiwanie się mapami, noktowizją i skryte poruszanie się w terenie. Ponieważ oni na zajęcia przyjeżdżają z psami, uczyliśmy się, jak nie zostawiać śladów i co zrobić, by psy zgubiły trop – wyjaśnia.

To jednak nie wszystko. Żołnierze trenowali także umiejętności inżynieryjno-saperskie. Za pomocą minimalnej ilości ładunku wybuchowego próbowali zniszczyć infrastrukturę przeciwnika, drogi, mosty czy rurociągi. – Uczyliśmy się wykorzystywać materiały wybuchowe w działaniach dywersyjnych – komentuje mjr Goc.

Podczas szkolenia zwiadowcy używali radiostacji, łączności satelitarnej, karabinków Beryl, pistoletów Wist, karabinów maszynowych UKM, sprzętu termowizyjnego i noktowizji, laserowych przyrządów do wskazywania celów i taktycznych radarów pola walki.

Głodni i zmęczeni

Ćwiczenia zakończyły zawody pododdziałów rozpoznawczych. Przez cztery doby bez przerwy żołnierze działali w terenie. Musieli sprawdzić się m.in. w strzelaniu na celność i skupienie oraz w strzelaniu dynamicznym. Byli także oceniani z planowania i przeprowadzenia zasadzki, rozpoznania przeszkody wodnej, obserwacji przeciwnika oraz orientacji w terenie.

– Zawody mocno dały nam w kość. Przez cztery doby spaliśmy nie więcej niż po 3 godziny dziennie, żywiliśmy się wyłącznie suchymi racjami. Swoje robiło też obciążenie. Każdy dźwigał przynajmniej 25-kilogramowy plecak, do tego broń, kamizelka, hełm i noktowizja – wymienia por. Adrian Jaśkowski, dowódca 1 plutonu kompanii rozpoznawczej. – Maszerowaliśmy po trudnym, górskim terenie przy ujemnych temperaturach. Mimo zmęczenia byliśmy w ciągłej gotowości do działania – dodaje porucznik.

Pluton pod jego dowództwem zdobył tytuł najlepszego pododdziału rozpoznawczego 6 BPD. Drugie miejsce zajął pluton rozpoznawczy z 18 Batalionu Powietrznodesantowego, a trzecie 2 pluton z kompanii rozpoznawczej.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: Krzysztof Gasiewicz, arch. 6 BPD

dodaj komentarz

komentarze


Pierwszy krok do Invictusa
Atak i przejęcie dokumentów
Śmierć w sercu Azji
Pieta Michniowska
Polski napęd dla Kraba i Borsuka
Baobaby docierają do wojska
Innowacje z PERUNA
Polskie Państwo Podziemne w oczach Niemców
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Tour przez garnizony
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Gen wojownika
Saperzy z Bundeswehry budują „Tarczę Wschód”
Kajakiem na światowe podium
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Dawka wiedzy na trudne czasy
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Polski Gnom
Paliwowy krwiobieg NATO
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
W drodze po oficerskie gwiazdki
Morska bryza w dwóch odsłonach
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
MON i MSZ o szczycie NATO
Prezydent RP o szczycie NATO
Ostatnia niedziela…
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Pancerne starcie
Saperzy z Bolesławca usunęli ponad 40 min i bombę lotniczą
Inwestycje w bezpieczeństwo
Poskromić kolosa
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
PKW Irak zostaje w Jordanii
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
MON szuka dronów do zwalczania dronów
Kierunek południe, czyli letnie praktyki na „Wodniku”
Wojsko stawia na „armię talentów”
Borsuki i roje dronów
Test w stratosferze
Wielki sukces podchorążych z AMW
Marzenia częściowo spełnione
Kolejny Husarz w powietrzu. Tym razem we Włoszech
Spadochronowy triumf
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Jak szkolą się nurkowie bojowi?
Pierwszy krok do specjalsów
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
MSPO i PGZ strategicznymi partnerami na kolejne lata
Wsparcie ma znaczenie
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Wyścig snajperów
Azjatycka szansa
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Żołnierz uratował życie na wakacjach
Baza śmigłowcowa. Miliony i strategiczne grunty

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO