moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Saperzy z desantu

Najbardziej zaskakujące zgłoszenie? Kiedyś pojechaliśmy do jednej z kamienic w Krakowie. Budynek został ewakuowany, bo w piwnicy żołnierza AK, pod hałdą węgla, były miny przeciwpancerne z zapalnikami – opowiada mł. chor. Arkadiusz Łabędź, dowódca 32 patrolu saperskiego z 6 Brygady Powietrznodesantowej. W ubiegłym roku partol interweniował 168 razy.


Rok 2014 był chyba dla was pracowity?

Mł. chor. Arkadiusz Łabędź: Dostaliśmy w sumie 168 zgłoszeń i przejechaliśmy 58 tysięcy kilometrów. Ale to i tak nie był rekord. Rok wcześniej do znalezionych niewybuchów jechaliśmy 200 razy.

Co znajdujecie w ziemi?

Najwięcej pracy mamy od wiosny do później jesieni. W 2014 roku podjęliśmy, a później wysadziliśmy, 100 bomb lotniczych, 128 granatów moździerzowych, 17 granatów ręcznych, 19 min, 668 pocisków artyleryjskich różnego kalibru i przeszło 5 tysięcy przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych.

Na jakim terenie działacie?

W 6 Brygadzie Powietrznodesantowej działają trzy ośmioosobowe patrole rozminowania. Nasz, 32 patrol ma w swojej strefie odpowiedzialności całe województwo małopolskie, z wyłączeniem trzech powiatów: dąbrowsko-tarnowskiego, tarnowskiego i gorlickiego. Dodatkowo jeździmy także do powiatu kazimierskiego w województwie świętokrzyskim.

Załóżmy, że dostajecie wezwanie. Jak działacie?

Zwykle wzywa nas policja. Czasami dzwonią do nas także samorządowcy z różnych gmin. Każde zgłoszenie jest rejestrowane przez oficera dyżurnego jednostki, a później wprowadzane do ogólnopolskiego programu komputerowego „Si Patrol”. Jeżeli sprawa jest pilna, czyli istnieje ryzyko zagrożenia zdrowia i życia ludzi lub uszkodzenia mienia państwowego o dużej wartości, to mamy maksymalnie 24 godziny na realizację zgłoszenia. Oczywiście jeśli są nagłe sprawy, to działamy najszybciej jak tylko się da.

Kto decyduje o tym, czy dane zgłoszenie jest pilne?

Taką decyzję podejmuje dowódca patrolu na podstawie rozmów z policją. Policjanci są zawsze pierwsi na miejscu, w którym wykryto jakiegoś rodzaju materiały niebezpieczne. Natychmiast saperzy ruszają do niewybuchów, jeśli w pobliżu jest na przykład szkoła, osiedle mieszkalne lub jakiś zakład pracy. Na mniej pilne zgłoszenia odpowiadamy zgodnie ze swoimi możliwościami. Zdarza się, że mamy kilka zgłoszeń jednego dnia.


Jedziecie na miejsce i…

Najpierw sprawdzamy teren i oceniamy, ile mamy środków do podjęcia. Zdarza się, że podczas robót budowlanych koparka trafi na jedną minę. A gdy sprawdzimy teren wykrywaczami, to okazuje się, że przedmiotów niebezpiecznych jest znacznie więcej. Później jedziemy do Kłaja, w którym jest składnica materiałów wybuchowych. Bierzemy odpowiednią ilość materiału i wracamy na miejsce wezwania. Jeśli warunki na to pozwalają, to wysadzamy znalezione przedmioty na miejscu. Ale w większości przypadków zabieramy niewybuchy i jedziemy na poligon w Nowej Dębie. Bo tylko tam możemy przeprowadzić detonację większych ładunków.

Jednego dnia robicie więc kilkaset kilometrów…

To prawda. Po materiał wybuchowy do składnicy w Kłaju jedziemy około 100 kilometrów, później jeszcze 300 kilometrów na poligon. Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że przepisy ze względów bezpieczeństwa zabraniają przewożenia materiałów wybuchowych po zmroku.
Mamy jednak nadzieję, że niedługo komfort naszej pracy się poprawi. Wiosną mamy dostać kontener, w którym można przechowywać materiał wybuchowy i niewielką ilość niewybuchów. To zaoszczędzi nam czasu i drogi. Dopiero, gdy uzbiera się kilka przedmiotów niebezpiecznych, wywieziemy je do Nowej Dęby i tam zdetonujemy.

Z jakim największym „odkryciem” zmierzył się pana patrol?

W ubiegłym roku podczas oczyszczania Pustyni Błędowskiej podjęliśmy kilkanaście bomb lotniczych i kilkadziesiąt granatów moździerzowych. Pod koniec 2013 roku w Puszczy Niepołomickiej, niedaleko Krakowa, wezwano nas do potężnego arsenału. W lesie przejęliśmy blisko 1,5 tysiąca 120-milimetrowych granatów moździerzowych. Emocje budziły też akcje w centrum miast. Kiedyś pojechaliśmy do jednej z kamienic w Krakowie. Budynek został ewakuowany, bo w piwnicy jednego z żołnierzy AK, pod hałdą węgla, znaleziono miny przeciwpancerne z zapalnikami.

Od kiedy pan służy w patrolu?

W wojsku jestem od 1988 roku. Od samego początku byłem związany z „saperką”, a w patrolu rozminowania jeżdżę już 10 lat. Do służby w patrolach rozminowania dobierani są sprawdzeni żołnierze, fachowcy z doświadczeniem. Z całą pewnością to praca dla ludzi o mocnych nerwach. Dobry saper musi być opanowany i spokojny. No i trzeba się wystrzegać rutyny. Za błędy sapera zapłacić może wielu ludzi.

Stare powiedzenie mówi, że saper myli się tylko raz…

Niektórzy żartują, że nawet trzy razy. Raz gdy wybiera specjalność wojskową, drugi gdy się żeni, a trzeci… wiadomo. Ja mam już dwa „błędy” za sobą. Do trzeciego mam nadzieję, że nigdy nie dopuszczę.


W 6 Brygadzie Powietrznodesantowej działają trzy patrole rozminowania. Jeden w Małopolsce, dwa na Śląsku. W ubiegłym roku wszystkie patrole na terenie dwóch województw odpowiedziały na 614 zgłoszeń i usunęły ponad 15 tysięcy przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych (m.in. amunicję strzelecką i zapalniki). W 2014 roku patrole rozminowania z 6 BPD zostały wyposażone w nowe wykrywacze AN-19/2 i otrzymały pojazdy Topola S.

MKS

autor zdjęć: arch. prywatne, arch. 6 BPD

dodaj komentarz

komentarze

~drmp
1421704020
Witam. Polecam również opisać pracę zaprzyjaźnionego Patrolu Saperskiego z JW 2980 Braniewo :) w ubiegłym 2014 roku wspólnie realizowaliśmy wiele wyjazdów do pozostałości z II Wojny Światowej z wynikiem ponad 500 działań w tym unieszkodliwienia na terenie kilku powiatów jednego województwa. Pozdrawiam
66-3D-8F-E4

Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Medale w skokach na celność lądowania
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Polska w koalicji antybalistycznej
Kolejni gunnerzy na horyzoncie
Jak przetrwać kryzys?
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
„Nieustraszony orzeł”
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
FPV po polsku
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
Gorący lipiec PKW Łotwa
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Z prądem i pod prąd
„Horyzont” przedłużony
Dron z Bałtyku był uzbrojony
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Po medale na nartorolkach i w kajaku
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Koniec okularów w służbie?
Czołgi, drony i... Francuzi
Pancerniacy i spadochroniarze
Flanka pod strażą
Żołnierze z medalami w kurash
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Samorządy filarem odporności państwa
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Drony i roboty na MSPO 2026
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Cios w plecy
Strażnicy lotniska
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Gotowi na wszystko
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
„Czarny obrońca” zabytków
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Abordaż z polskim wsparciem
Od hełmów po ponczo antydronowe. Wyposażenie osobiste na MSPO 2026
Defender dla StormRidera, C-Obry i QGebo
Leopardy pokonały rzekę

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO