moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Wyprawa w przyszłość, czyli studenci z AWL-u w Korei

Oglądali na żywo proces produkcji armatohaubic K9 i zestawów rakietowych 239 Chunmoo w zakładach Hanwha Aerospace, poznawali proces kształcenia koreańskiej kadry oficerskiej. Dziesięcioosobowa delegacja Akademii Wojsk Lądowych gościła w Korei Południowej w ramach programu „Hanwha Global Challenger”. O swoich wrażeniach z wizyty opowiada pchor. Kacper Kuta, student IV roku AWL.

Podczas tygodniowego pobytu w Korei odwiedziliście między innymi fabryki koncernu Hanwha Aerospace, które dostarczają sprzęt dla Wojska Polskiego. Co utkwiło Panu najbardziej w pamięci z tej wizyty?

Mieliśmy okazję uczestniczyć w testach tego sprzętu, jazdach testowych, i to była naprawdę super sprawa. Jeździliśmy nie tylko armatohaubicami K9, lecz także wozami bojowymi K21. Wszystko to odbywało się na takim specjalnym, pagórkowato ukształtowanym torze testowym. Nie miałem pojęcia, że K9 może jeździć tak dynamicznie. Kierujący rozpędzał ją nawet do 70 km/h. Świetnie radziła sobie przy podjazdach pod wzniesienia. Tak zwana dzielność terenowa tych maszyn jest naprawdę niesamowita. Spodziewałem się, że sprzęt artyleryjski, który jest dużo cięższy od naszych bojowych wozów piechoty – to jest przecież kilkadziesiąt ton stali – będzie mniej mobilny, a tymczasem okazało się, że świetnie sobie radził zarówno jeśli chodzi o prędkość, jak i hamowanie z pełnego rozpędzenia, jazdę pod kątem, pokonywanie wzniesień itp. Było to naprawdę świetne doświadczenie.

A mogliście obserwować proces produkcyjny?

Tak. Nasi gospodarze naprawdę się do tego przyłożyli. Choćby taki detal: oprócz osób, które nas oprowadzały, zadbano o specjalne tabliczki w języku polskim, które umieszczono na każdym stanowisku – od cięcia blachy, aż po testy armatohaubic po ich złożeniu. Na tabliczkach było wyjaśnione, co się dzieje na danym stanowisku. 

Mieliście również okazję odwiedzić koreański odpowiednik Akademii Wojsk Lądowych w Seulu…

Tak, spędziliśmy cały dzień na Korea Military Academy – głównej uczelni wojskowej w tym państwie. Z całą pewnością baza dydaktyczna robi wielkie wrażenie. Jest przede wszystkim potężna, niezwykle rozbudowana, oczywiście stoi na najwyższym poziomie, jeśli chodzi o sprzęt audiowizualny. Jednak moją uwagę zwrócił przede wszystkim system kształcenia. Zasada tam jest taka, że podchorążowie przez pierwszy rok nie wychodzą w ogóle poza teren uczelni! Wszystko odbywa się na miejscu. Z tego powodu jest to de facto takie minimiasto, z własnym szpitalem, obiektami takimi jak świątynie i inne, można powiedzieć „cywilne” obiekty. 

Co Pana zaskoczyło, jeśli chodzi o proces kształcenia podchorążych?

Przede wszystkim wyczuwalne są dość znaczne różnice kulturowe. Hierarchia, dyscyplina ma tam wielkie znaczenie. Zdarzyło mi się też swoiste faux pas, gdy wyciągnąłem do jednej z osób rękę, co nie jest tam ogólnie przyjętym gestem. Tam wita się pokłonem, co stanowi podkreślenie hierarchii i jest wyrazem grzeczności. Widzieliśmy to również w relacjach między wykładowcami a studentami. Tamtejsi nauczyciele akademiccy przekazują wiedzę w sposób bardzo precyzyjny i przejrzysty, ale brakuje trochę europejskiej czy polskiej interakcji. Koreańscy studenci na przykład po wykładzie, gdy był czas na pytania, w ogóle ich nie zadawali. To jest ta różnica kulturowa, to znacznie wyraźniejsze podporządkowanie hierarchii. My z kolei zadawaliśmy pytania. Dla nas to było zupełnie naturalne, że następuje taka wymiana zdań z wykładowcą. Zwróciłem też uwagę na podejście do zajęć dodatkowych, sekcji itp. Koreańscy studenci mają wiele opcji do wyboru, np. z ciekawszych – można trenować tradycyjne łucznictwo i są strzelnice łucznicze, natomiast tam, w odróżnieniu od wrocławskiego AWL-u, każdy student ma obowiązek wybrać sobie zajęcia dodatkowe i co roku musi je zmieniać.

Czy mieliście też okazję poznać waszych koreańskich kolegów z tamtejszej uczelni wojskowej na stopie bardziej prywatnej?

Oczywiście. Były spotkania mniej oficjalne przy poczęstunku, świetnej koreańskiej kuchni. Dodam, że w hotelu w Seulu kucharz codziennie serwował coś innego. Było w czym wybierać. Mnie szczególnie do gustu przypadła potrawa, której nazwy niestety nie znam, ale był to boczek z ryżem zawijany w liście sałaty, podawany z sosami. Pyszności.

W Korea Military Academy poznaliśmy kadetów, którzy odwiedzą naszą uczelnię już w marcu, ale też spotkaliśmy osoby, które były już w Polsce. Na pytanie, dlaczego wybierają właśnie nasz kraj, odpowiadali, że właśnie u nas mogą się najwięcej nauczyć, jako że Polska jest krajem frontowym wschodniej flanki NATO. Wszyscy tam byli wobec nas niezwykle mili i dobrze do nas nastawieni.

 

Czyli był czas na rozmowy o specyfice służby w wojsku koreańskim i polskim?

Jasne. I to było też świetne doświadczenie. Pytaliśmy naszych kolegów m.in. o to, jak się żyje w państwie tak zmilitaryzowanym, które sąsiaduje przecież z dyktaturą wyposażoną w broń atomową. W Korei Południowej służba wojskowa jest obowiązkowa. I trwa minimum 18 miesięcy. To jest potężna armia (500 tys. żołnierzy i 3 mln w rezerwie – przyp. red.). Dało się wyczuć, nie tylko z ich opowieści, że to kraj naprawdę bardzo zmilitaryzowany. Zdarzało się, że pytano nas – a byliśmy umundurowani – czy jesteśmy żołnierzami z poboru. Mogliśmy więc przekonać się o tych dość istotnych i wyczuwalnych różnicach organizacyjnych między naszymi armiami.

Typowe skojarzenie Polaka z takimi miejscami, jak Korea Południowa ze stolicą w Seulu, są takie, że to supernowoczesny kraj z jeszcze bardziej nowoczesną stolicą. Przesadzone wyobrażenie?

Nie, absolutnie. Seul zrobił na nas wielkie wrażenie i faktycznie jest to trochę taka wyprawa w przyszłość. W potężnym, dziesięciomilionowym mieście czuliśmy się wyjątkowo bezpiecznie. Wszystko jest świetnie zorganizowane, no i faktycznie nowoczesne. Dość powiedzieć, że po przylocie padał tam śnieg. Spodziewaliśmy się więc, że rano – kiedy czekała nas dalsza jazda – będą z tego powodu problemy. Tymczasem okazało się, że mimo intensywnych opadów ulice w Seulu były rano czarne. Dowiedzieliśmy się, że są one… podgrzewane! Nie wiem, na jakiej zasadzie to działa, ale po śniegu nie było śladu.


 

Tygodniowa wizyta w Korei była efektem porozumienia między AWL-em a koncernem zbrojeniowym Hanwha Aerospace. Koreański producent zasponsorował już m.in. stypendia dla podchorążych z Akademii Wojsk Lądowych oraz wymianę sprzętu audiowizualnego w dwóch salach audytoryjnych wrocławskiej uczelni – Auli Marszałka Piłsudskiego i Pułkownika Kuklińskiego. Wartość inwestycji Hanwha we współpracę z AWL-em wynosi 1,2 mln zł.

Oficerowie i studenci AWL-u zwiedzili też główną uczelnię wojskową tego kraju – Korean Military Academy, miejscowe Muzeum Narodowe czy muzeum poświęcone wojnie koreańskiej, a także strefę zdemilitaryzowaną na granicy między Koreą Południową a Północną. Natomiast w marcu koreańscy podchorążowie przyjadą na wymianę do Wrocławia.

Rozmawiał: Marcin Moneta

autor zdjęć: Changwon National University, Grupa Hanwha

dodaj komentarz

komentarze


Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Gorący lipiec PKW Łotwa
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Wyróżnienia dla najlepszych
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
„Horyzont” przedłużony
Jak przetrwać kryzys?
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
PZL P.11c – Pościgowy taran!
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Flanka pod strażą
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Polska z tarczą
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Polska w koalicji antybalistycznej
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
Polska broń z SAFE
„Nieustraszony orzeł”
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Abordaż z polskim wsparciem
Miny przeciwpiechotne wróciły na MSPO
Strażnicy lotniska
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Żołnierze z medalami w kurash
„Czarny obrońca” zabytków
Od hełmów po ponczo antydronowe. Wyposażenie osobiste na MSPO 2026
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Laury MSPO: następca „orzeszka”, LUZES i Dzięcioł
Gotowi na wszystko
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Pierwszy lot osiemnastego Husarza
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Czołgi, drony i... Francuzi
Leopardy pokonały rzekę
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Defender dla StormRidera, C-Obry i QGebo
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Cios w plecy
Z prądem i pod prąd
Samorządy filarem odporności państwa
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Krok w krok za Jastrzębiami

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO