moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Czarne złoto czy sudańskie przekleństwo?

To nie różnice wyznaniowe stanowiły główny powód konfliktów między południem a północą Sudanu. Przekleństwem, w tym kontekście, okazuje się ropa naftowa, której niemałe złoża są rozlokowane wzdłuż zwaśnionych regionów. I to ona, doprawiona m.in. niesprawiedliwą redystrybucją zysków, miesza w sudańskim tyglu – pisze Katarzyna Kobrzyńska z Wojskowego Centrum Geograficznego.

Gdy w 2011 roku na mapie świata pojawiło się nowe państwo – Sudan Południowy, wszyscy oczekiwali, że sytuacja w regionie w końcu się uspokoi i ustabilizuje. Dziesięciolecia krwawych walk o niezależność polityczną południowej części Sudanu zakończyły się w 2005 roku podpisaniem układu pokojowego i obietnicą referendum w sprawie ewentualnej niepodległości separatystycznego regionu.

Zgodnie z przewidywaniami ludność chrześcijańskiego południa (99 proc.!) opowiedziała się w 2011 roku za secesją od muzułmańskiej północy. Tym samym, od blisko trzech lat Sudan Południowy jest oddzielnym państwem. Droga do niezależności politycznej była niezwykle długa i krwawa. Powodem jednak nie były niewątpliwe różnice etniczno-religijne, ale bogactwo ziemi.

Południowe tereny Sudanu stanowiły rolniczy spichlerz dla reszty kraju. Dolina Białego Nilu jest jednym z najżyźniejszych obszarów w całej Afryce. Dzięki bogatej sieci rzecznej jest tam uprawiana nawet wymagająca bawełna. Lasy stanowią blisko 30 proc. powierzchni, prawie tyle samo, co w Polsce. Ogromny obszar bagien As-Sudd (20 proc. Sudanu Południowego) to z kolei dogodne miejsce do uprawy papirusu i trzciny cukrowej.

Ale to nie warunki rolnicze stanowiły główny powód konfliktów między południem a północą. Przekleństwem, w tym kontekście, okazuje się ropa naftowa, której niemałe złoża są rozlokowane wzdłuż zwaśnionych regionów. I to ona, doprawiona m.in. niesprawiedliwą redystrybucją zysków, miesza w sudańskim tyglu.

Ostatecznie zawarto iście salomonowy układ. Tym samym Sudan Południowy posiada trzy razy więcej ropy naftowej niż sąsiad z północy, ale jedyne dwa ropociągi do jej transportu należą do… Sudanu. Tym samym oba kraje działają na zasadzie naczyń połączonych. Sudan Południowy wydobywa ropę, a Sudan przesyła ją swoimi ropociągami do własnego Port Sudan nad Morzem Czerwonym. Oczywiście Sudan również eksploatuje swoją ropę, ale niebagatelne zyski czerpie też z opłat tranzytowych od sąsiada.

Gdy w lutym 2012 roku na 15 miesięcy Sudan wstrzymał transport „czarnego złota”, PKB Sudanu Południowego spadło o 48 proc. Wsparcie międzynarodowe uratowało gospodarkę kraju, dla którego ropa naftowa generuje aż 98 proc. dochodu. Pokazuje to, jak newralgiczne znaczenie ma ten surowiec dla kraju.

Sytuacja między państwami ustabilizowała się w pierwszej połowie 2013 roku i wydawało się, że wszystko idzie ku dobremu. Ponownie zaczęto wydobywać ropę naftową, choć ostatecznie nie na tak dużą skalę jak wcześniej. Powodem stała się tym razem sytuacja wewnętrzna w kraju. W lipcu prezydent Salva Kirr (z plemienia Dinka) zdymisjonował wiceprezydenta Rieka Machara (z plemienia Nuerów), który zaczął przejawiać chęć przejęcia sterów władzy w partii i kandydowania w najbliższych wyborach prezydenckich w 2015 roku. Wewnątrzpartyjne rozgrywki i antagonizmy spowodowały w grudniu zaostrzenie konfliktu.

Wtedy to prezydent Kirr oskarżył Machara o próbę zamachu stanu, co rozpoczęło regularną i brutalną walkę między uzbrojonymi oddziałami zwolenników byłego wiceprezydenta a siłami rządowymi. Ataki na ludność cywilną, gwałty i masowe zabójstwa spowodowały ucieczkę z domów blisko 1,5 miliona osób. Podsycone różnice etniczne zwaśnionych liderów dodatkowo spolaryzowały konflikt i nastroje wśród ludności. Stał się on na tyle brutalny, że ONZ oskarża obie strony o zbrodnie przeciwko ludzkości. Teatrem walk jest przede wszystkim miasto Bentiu położone na roponośnym obszarze. Nie wydaje się to bez znaczenia.

Czyżby Sudan Południowy czekała kolejna wojna, tym razem domowa, o władzę w kraju i kontrolę nad złożami ropy naftowej? A zasoby surowca nie są małe, bo trzecie co do wielkości w Afryce (po Nigerii i Angoli). Na zażegnaniu konfliktu zależy Chinom, głównemu inwestorowi i odbiorcy 2/3 ropy naftowej z Sudanu Południowego. Czy podejmowane w Addis Abebie próby zawieszenia broni przyniosą pożądany efekt i zgodę między dwoma liderami, których polityczne ambicje doprowadziły do wojny domowej? Czy może po raz kolejny ropa naftowa stanie się nie źródłem bogactwa, ale przekleństwem dla umęczonego wojnami kraju? Wydaje się, że o realny pokój i pojednanie będzie trudno, tym bardziej że rozmyślnie podsycono istniejące różnice etniczne (tak jak w RŚA religijne).

Katarzyna Kobrzyńska
geograf z wykształcenia oraz zamiłowania, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego - Instytutu Krajów Rozwijających się na Wydziale Geografii. Pracownik Wojskowego Centrum Geograficznego.

dodaj komentarz

komentarze


Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
PSL: niech NBP przekaże zysk na obronność
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Kompetencje warte ponad milion dolarów
Wypadek w PKW UNIFIL
Szkoła pilotów FPV
Piekło „Pługa”
Nie tylko błękitne berety
Lasery dla polskiego wojska
Polska buduje przewagę w kosmosie
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Taktyka „stopniowego oślepiania”
Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę
Program „Narew” się rozkręca
Początek wielkiej historii
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Wojna z Iranem: eskalacja bez przełomu
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Buty żołnierzy po nowemu
Sztuka spadania
Czas nadziei, czas pokoju
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Syndrom Karbali
Artylerzyści z Węgorzewa w natarciu
Testy autonomicznego Black Hawka
Ratunek na szczycie
Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Ćwiczą, aby bronić granicy
PKW Irak ewakuowany
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Historyczny triumf terytorialsa
Psiakrew, harmata!
ASzWoj zaprasza na dzień otwarty
MON pomoże uczcić ofiary UPA
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Fabryka pocisków ziemia–powietrze
Pierwsze K9 w Braniewie
„Ślązak” w warsztacie
Debata o bezpieczeństwie
Polsko-estoński sojusz
A może studia na WAT?
Borsuki wyszły w pole
Francuski most na Odrze
Patrol z Syriusza
Zostać pilotem Apache’a
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
Fińska armia luzuje rygory
Polski sukces w Duńskim Marszu
Praktyki w AMW, czyli morska sztafeta
Prototyp E-7 dla USAF
NATO coraz silniejsze
Szef MON-u: polskie Patrioty nie trafią na Bliski Wschód
Daglezja bez tajemnic
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Terytorialsi strzelali z nowych Grotów
Podwójny emeryt, jedno świadczenie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO