MISTRZ KIEROWNICY PROWADZI

Już dwunasty raz o tytuł najlepszego kierowcy w Wojsku Polskim walczyli najlepsi z najlepszych. Prawdziwy konkurs w tej dziedzinie odbywa się jednak w codziennej służbie.

Kiedy usłyszałem po raz pierwszy o konkursie na najlepszego kierowcę rodzajów sił zbrojnych, zastanawiałem się, w jaki sposób można wyłonić taką osobę. Okazuje się, że za pomocą kilkunastu z pozoru prostych, czasami zaskakujących konkurencji, można sprawdzić, jak sobie radzą nasi żołnierze na drodze nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach.

Test piłki tenisowej

Kiedy odwiedzam plac apelowy Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej, wiem już nieco więcej. Kmdr ppor. Robert Biernaczyk, oficer prasowy jednostki, tłumaczy mi, że zobaczę prawdziwą śmietankę w drogowej rywalizacji. „To najlepsi z najlepszych. Niektórzy z nich mają już na swoim koncie po kilka tytułów mistrzowskich”, zaznacza.

Na miejscu zastaję tory do jazdy ograniczone pachołkami, pomiędzy którymi żołnierze manewrują honkerami. Takie manewry wydają się łatwe, ale na masce pojazdu przymocowano specjalny wysięgnik z talerzem, na którym znajduje się piłka do tenisa. Każdy z zawodników ma swój sposób na to, by z niego nie spadła. Jedni ruszają delikatnie, inni dodają zdecydowanie gazu. Na twarzach żołnierzy widać napięcie. Koledzy ich dopingują – atmosfera jest taka, jak na meczach piłkarskich. Sędziowie czuwają nad przebiegiem rywalizacji.

Po konkurencji zwanej testem zwrotności samochodem terenowym uczestnicy rozpoczynają slalom samochodem ciężarowym na placu manewrowym. Niektórzy mają problem ze zmieszczeniem auta między pachołkami. Kiedy kończą się zmagania na placu, słychać rozmowy o tym, co dalej. Prawdziwa rywalizacja ma się bowiem zacząć dopiero następnego dnia. „Konkurencje są wymagające”, zauważa płk Zbigniew Mirowski, szef Szefostwa Transportu i Ruchów Wojsk. „Ponadto każdy finalista musiał zaliczyć test teoretyczny – odpowiedzieć na 50 pytań związanych z budową pojazdów, z przepisami kodeksu ruchu drogowego, a także dotyczących instrukcji kierowcy wojskowego i umiejętności udzielania pierwszej pomocy”.

Do ostatniej kropli wody

Z samego rana drugiego dnia zmagań, po odprawie, wszyscy zawodnicy wraz z sędziami i organizatorami przenoszą się na poligon. Honker, którym jedziemy, mocno podskakuje na wybojach. Kierowca z uśmiechem rzuca znad kierownicy, że to przedsmak dzisiejszej rywalizacji. Na poligonie przygotowano specjalny tor przeszkód – piasek, drewniane belki, wzniesienia, błoto. Trzeba go pokonać wojskowym starem 266. Zadanie tym trudniejsze, że przed szoferką ciężarówki zamocowano wysięgnik, w którym znajduje się kubek z wodą. Ten, kto pokona trasę najszybciej i dowiezie najwięcej wody na metę – wygrywa konkurencję.

Pierwsi zawodnicy ruszają zdecydowanie, ostro, regulując obroty silnika sprzęgłem, ale gdy po kilku metrach jazdy tracą dużo wody, ich zapał do szybkiej jazdy mija. Najbardziej wprawieni prowadzą stara, obserwując drogę i kubek z wodą bez patrzenia na obrotomierz. Dużą rolę w tej konkurencji odgrywają również piloci. Kierowca pokonuje kolejne przeszkody, a kolega w szoferce podpowiada mu, czego należy się spodziewać pod pojazdem. W końcu star wtacza się w strefę końcową toru i żołnierze ze swoimi kubkami udają się do komisji sędziowskiej. Z głośników pada komunikat, że któryś z zawodników zgubił po drodze tylko dwie jednostki wody. Inni biją brawo. Słyszę komentarze: „To pewnie kierowca dowódcy, tak delikatnie to może wozić najważniejszych”, śmieje się jeden z zawodników. „Z samochodem, jak z kobietą: powoli i delikatnie”, dodaje drugi, odpoczywający przed swoim startem, żołnierz.

Medycyna na drodze

W drugiej strefie poligonu trwają już kolejne konkurencje – medyczne. Na fantomie trzeba zademonstrować prawidłowy masaż serca, następnie udzielić pomocy ofiarom symulowanego wypadku drogowego. Kierowca podjeżdża honkerem do zaparkowanego pojazdu, w którym leży nieprzytomny człowiek. Należy sprawdzić jego stan, prawidłowo wyjąć poszkodowanego z samochodu i ułożyć na ziemi w bezpiecznej pozycji. W tym czasie zawodnicy wzywają pomoc, odgrywając rozmowę z dyspozytorem pogotowia.

Chociaż to konkurs, emocje udzielają się każdemu z ocenianych. Sędziowie odnotowują najdrobniejsze potknięcie i na koniec wystawiają ocenę. „Błędy się zdarzają. Zawodnicy wykonują te czynności w stresie. To dobrze, bo udzielaniu pomocy poszkodowanym towarzyszą takie emocje”, opowiada por. dr n. med. Dorota Łęgocka z Wojskowego Centrum Kształcenia Medycznego, sędzia główny konkurencji medycznej.

To właśnie na naukę prawidłowego udzielania pierwszej pomocy podczas rywalizacji kierowców Wojska Polskiego stawiają duży nacisk organizatorzy. „Zależy nam, aby ta rywalizacja pozwoliła usystematyzować wiedzę i utrwalić umiejętności, które mogą uratować komuś życie”, wyjaśnia ppłk Ryszard Ociesa, szef Wydziału Centralnej Rejestracji Pojazdów Sił Zbrojnych i Ubezpieczeń Komunikacyjnych Szefostwa Transportu i Ruchów Wojsk. „Patrząc przez pryzmat kolejnych edycji imprezy, udaje nam się realizować ten cel. Nie chodzi bowiem tylko o sportową rywalizację. Żołnierze doskonalą umiejętności bezpiecznego poruszania się po drogach poligonowych i publicznych. Ważne jest nagrodzenie najlepszych, ale też liczy się edukacja”.

I tak st. mat Krzysztof Pilarski z 18 Wojskowego Oddziału Gospodarczego w Wejherowie wykorzystał w życiu codziennym umiejętności, które zdobył, przygotowując się do zawodów: „W konkursie startuję od wielu lat i parokrotnie byłem najlepszy. To, czego tu się nauczyłem, pozwoliło mi uratować życie ofiary wypadku”, przekonuje. „Na konkursie wszystko jest poukładane, w idealnych warunkach. Tam walczyłem z czasem i silnym stresem. Udało się i osoba, której pomogłem, przeżyła”.

W drużynie siła

Trzeci dzień finałowych zmagań upływał pod znakiem rywalizacji drużynowej. Zmierzyły się ze sobą zespoły reprezentujące marynarkę wojenną, wojska lądowe, siły powietrzne, Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, Dowództwo Garnizonu Warszawa i Żandarmerię Wojskową. Na tę konkurencję składały się: dynamiczny przejazd samochodem Honker, bieg z 20-litrowymi kanistrami, cięcie drewna piłą ręczną i zmiana koła w starze 266. Na dodatek drużyny musiały zaprezentować jazdę po łuku samochodem pchanym przez kolegów, następnie holować go wyciągarką.

Każda z drużyn miała inną taktykę. Jedno jednak było wspólne – indywidualności nic tutaj nie wskórają. Zgrane zespoły nie miały bowiem trudności z poszczególnymi zadaniami. Co ciekawe, chociaż żołnierze rywalizowali o cenne nagrody, kibicowali sobie wzajemnie, nawet dzielili się swoimi pomysłami, jak najszybciej pokonać karkołomny tor przeszkód.

Po zakończeniu zmagań drużynowych sędziowie zsumowali punkty i ogłosili werdykt. Najlepszym kierowcą został sierż. Arkadiusz Nabzdyk z 16 Jarocińskiego Batalionu Remontu Lotnisk, który wygrał dwie z czterech konkurencji indywidualnych. Drugie i trzecie miejsce zajęli odpowiednio żołnierze reprezentujący marynarkę wojenną: st. mar. Krystian Bielawa z bazy lotnictwa morskiego w Siemirowicach oraz st. mar. Tomasz Kędzierski z 3 Flotylli Okrętów. W rywalizacji zespołowej zwyciężyli żołnierze z sił powietrznych, wyprzedzając zespoły Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych i marynarki wojennej.

„W tym roku wszystkie konkurencje były trudne”, ocenia sierż. Arkadiusz Nabzdyk, zwycięzca konkursu. „Organizatorzy ustawili takie tory przeszkód, że nie można było zbudować sobie przewagi punktowej. O zwycięstwie lub przegranej decydowały setne części sekundy. Liczyła się przede wszystkim dokładność. Jeśli ktoś przewrócił pachołek i dostał karne sekundy, mógł zapomnieć o miejscu na podium. Cieszę się podwójnie, bo wygrałem indywidualnie i zespołowo z moją drużyną. Daliśmy radę, bo walczyliśmy do końca. Teraz już po wszystkim. Najbardziej bolą ręce od zmiany koła do stara”, dodaje z uśmiechem.

Jakub Klimek

autor zdjęć: Jakub Klimek





Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO