SPEŁNIONA OBIETNICA

Fundacja „Dorastaj z Nami” przyznaje stypendia dzieciom poległych żołnierzy.

Dzieci, które spotkały się w Pałacu Prezydenckim, aby uroczyście odebrać stypendia przyznane przez Fundację „Dorastaj z Nami”, łączyło jedno: były sierotami. „Pomagamy rodzinom osób, które zginęły lub poniosły trwały uszczerbek na zdrowiu podczas pełnienia służby publicznej. Pod opieką mamy dzieci żołnierzy, policjantów, strażaków, ratowników górskich”, wylicza prezes fundacji Magdalena Pawlak.

Wśród osób, które otrzymały pomoc, znaleźli się między innymi 20-letni Michał, student stosunków międzynarodowych, syn żołnierza, który poległ w Iraku w 2007 roku, oraz jego siostra – 15-letnia Michalina, uczennica drugiej klasy gimnazjum. „Oprócz pieniędzy, które są bardzo ważne, syn korzysta z programu tutoringowego. To olbrzymie wsparcie”, mówi ich mama Natalia Posadzy.

Od 2010 roku fundacja pomogła już 170 osobom, z których 44 to dzieci weteranów. Dla nich, oprócz finansowego wsparcia, ważna jest także pamięć. „Naszym celem jest pokazanie, że patriotyzm to nie pusty frazes, że mamy bohaterów nie tylko w przeszłości”, podkreśla Jan Wróbel z rady fundacji.

Mąż Małgorzaty, st. sierż. Tomasz Murkowski, zginął w 2006 roku w wyniku ataku na konwój, który wracał do bazy po rozminowaniu starych składów broni i amunicji. Została sama z dwiema córkami. Jest wdzięczna fundacji za okazaną pomoc, bo dzięki niej obie dziewczyny mogą rozwijać swoje pasje i zainteresowania. 20-letnia Laura studiuje dziś bezpieczeństwo narodowe, 15-letnia Agnieszka jest uczennicą trzeciej klasy gimnazjum. Stypendium przeznaczają głównie na opłaty za kursy językowe. „Szkoła językowa kosztuje 2 tys. zł za semestr. Nie byłoby mnie stać na taki wydatek, gdyby nie pomoc fundacji”, mówi Małgorzata. Laura poznała już język angielski na tyle dobrze, że mogłaby być tłumaczem, a dzięki sportowym kursom jest dziś także instruktorką fitness. Młodsza, Agnieszka, przeznaczała stypendium na rozwijanie swojej pasji fotograficznej, marzą się jej studia na tym kierunku.

Akcja „Semper Fi”

Zanim stypendia zostały wręczone, przez rok trwała akcja „Semper Fi”, którą honorowym patronatem objął prezydent Bronisław Komorowski („Semper Fi” – od łacińskiego „semper fidelis”, czyli „zawsze wierny”, to maksyma amerykańskiej piechoty morskiej). Celem było wsparcie edukacji dzieci żołnierzy polskiego kontyngentu wojskowego poległych na misjach w Iraku i Afganistanie.

Jednym z ambasadorów projektu był Marcin Gortat, koszykarz NBA, dobrze znany ze wspierania środowiska weteranów. Do akcji włączył się też między innymi gen. dyw. rez. Roman Polko, który stanął na czele drużyny Semper Fi. Weszli do niej także: Piotr Pogon – maratończyk i triathlonista bez płuca, Bogdan Bednarz – ratownik GOPR, opiekun górski osób niepełnosprawnych, Ryszard Tyc – biznesmen-darczyńca pomagający między innymi polskim misjonarzom w Afryce, Krzysztof Michalski – były prezes Agencji Mienia Wojskowego.

W październiku 2014 roku team Semper Fi wystartował w organizowanym przez marynarkę wojenną USA Marine Corps Marathon w Waszyngtonie, elitarnym i jednym z największych maratonów. Miesiąc później, 11 listopada, drużyna wzięła udział w warszawskim Biegu Niepodległości.

Udało się już zebrać 312 tys. zł. Z pieniędzy tych ufundowano 29 stypendiów dla dzieci weteranów. „To nie jest jednorazowa pomoc. Będziemy wspierać dzieci poległych żołnierzy do ukończenia 25. roku życia. Warunek jest jeden – muszą się w tym czasie uczyć”, wyjaśnia Magdalena Pawlak, prezes Fundacji „Dorastaj z Nami”.

Fundacja stara się, by pomoc była nie tylko wieloletnia, ale także systematyczna. „Przyznajemy stypendia, pomagamy w znalezieniu stażu i praktyk w firmach, które z nami współpracują, wspieramy także rozwój dziecka przez tutoring oraz zapewniamy pomoc psychologiczną”, wylicza Magdalena Pawlak. „Pomagamy rozwijać umiejętności i talenty, mamy do tego specjalny program”, dodaje. W ramach programów stypendialnych fundacja współfinansuje zakup podręczników, wyjazdy edukacyjne, kursy, dopłaca do czesnego.

Podziękowania z serca

„Gdyby nie pomoc fundacji, na wyprawienie we wrześniu dzieci do szkoły musiałabym oszczędzać przez cały rok”, przyznaje Agnieszka Jurgielewicz, mama trójki dzieci. 18-letnia Jola i 13-letnia Ula, uczennica szóstej klasy, korzystają ze wsparcia fundacji od kilku lat. W tym roku dołączył do nich najmłodszy członek rodziny – 6-letni Darek.

Fundacja pokrywa dużą część wydatków szkolnych całej trójki: zakup podręczników, koszt obiadów, opłatę na komitet rodzicielski, wycieczki, pomoce naukowe. „Same tylko książki do nauki dla Joli, uczennicy drugiej klasy technikum, kosztują 700 zł. To duże odciążenie dla domowego budżetu”, mówi Agnieszka. Jej mąż, sierż. Franciszek Jurgielewicz, stracił w 2010 roku w Afganistanie nogę. Był dowódcą rosomaka, gdy kolumnę pojazdów rebelianci ostrzelali silnym ogniem z karabinów maszynowych. Dziś jest na rencie, stan zdrowia nie pozwala na podjęcie pracy. Do niedawna głównym źródłem utrzymania rodziny była renta Franciszka Jurgielewicza, od niedawna Agnieszka podjęła pracę. „Cóż z tego, że za najniższą krajową pensję, i że na razie mam umowę na pół roku. Cieszę się, bo bezrobocie w Gołdapi jest wysokie. A o nieprzewidziane wydatki nietrudno. Sporo kosztują dojazdy męża do lekarzy. W ubiegłym roku zepsuła mu się część protezy, naprawa kosztowała 2600 zł, a to spore nadszarpnięcie domowego budżetu”, opowiada Agnieszka. Dzięki fundacji zyskała poczucie bezpieczeństwa. Nie musi martwić się o edukacyjną przyszłość swoich dzieci. Dopóki będą się uczyć, fundacja będzie je wspierać finansowo.

Franciszek Jurgielewicz wspomina, że gdy w 1992 roku dostał powołanie do wojska, wiedział już, że chce zostać żołnierzem zawodowym. Niewykluczone, że wojskową tradycję w rodzinie będzie kontynuować Jola. Od roku należy do grupy rekonstrukcyjnej odwzorowującej marines, działającej przy jednostce wojskowej w Gołdapi. „Stypendium fundacji przeznaczyliśmy między innymi na zakup militarnego wyposażenia – munduru i butów”, opowiada Agnieszka Jurgielewicz. Jola jest zdecydowana związać swoją przyszłość z wojskami lądowymi. „Wybieram się do szkoły wojskowej”, przyznaje. „Nigdy nie potrafiłam wyrazić słowami wdzięczności za okazaną nam przez fundację pomoc. To wiele dla nas znaczy”, mówi Agnieszka.

Pod tymi podziękowaniami podpisuje się także Katarzyna Filipek. Jej mąż sierż. Andrzej Filipek zginął w 2007 roku w Iraku podczas ataku na patrol. Została sama z dwójką dzieci i kredytem we frankach. Dziś 9-letnia Nicola jest uczennicą trzeciej klasy, 13-letni Eryk chodzi do pierwszej klasy gimnazjum. „Dzięki stypendium z fundacji kupiliśmy komputer i drukarkę, Eryk może pojechać zimą na obóz narciarski do Wisły, który kosztuje 1500 zł, a latem na pływacki do Janowa Lubelskiego, za 1200 zł”, wylicza Katarzyna Filipek. Nie wspomina już o kosztach wyprawienia dzieci do szkoły 1 września: dzięki stypendium może kupić za ponad 1000 zł szkolne podręczniki oraz stroje i obuwie na zajęcia sportowe.

„Czasem sytuacja finansowa rodziny nie jest najgorsza, ale dzieciom brakuje ojca. Najważniejsze, że ktoś o nich pamięta”, mówi gen. Roman Polko, były dowódca GROM-u. Opowiada, że wielokrotnie przed rozpoczęciem trudnych operacji bojowych zapewniali się z kolegami: „Gdyby coś ci się stało, pomogę twojej rodzinie”. Fundacja „Dorastaj z Nami” spełnia tę obietnicę.

Małgorzata Schwarzgruber

autor zdjęć: Małgorzata Schwarzgruber





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO