moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Walka z flotą cieni – dokręcanie śruby

Zatrzymania, abordaż, inspekcje – państwa NATO coraz śmielej poczynają sobie z tankowcami podejrzewanymi o przynależność do rosyjskiej floty cieni. Kreml znalazł się w potrzasku. Bo z jednej strony nie chce otwarcie przyznawać się do statków przemycających ropę, a z drugiej… zapowiada, że będzie ich bronił. Wie jednak, że twarde działania mogą doprowadzić do katastrofy.

Można powiedzieć – żarty się skończyły. Od grudnia media z regularnością szwajcarskiego zegarka donoszą o kolejnych zatrzymaniach statków podejrzewanych o przynależność do tzw. floty cieni. Przypomnijmy – określenie to obejmuje armadę tankowców, które wywożą z Rosji objętą sankcjami ropę. Zwykle są to jednostki stare i zdezelowane, w dodatku o niejasnym statusie prawnym. Bywa, że dla zmylenia tropów płyną z wyłączonym systemem identyfikacji AIS, rzadziej – z opuszczoną banderą.

„Adler”, „Fitburg”, „Grinch” i inne

I tak, jeszcze pod koniec ubiegłego roku, służby celne i straż przybrzeżna Szwecji weszły na pokład rosyjskiego statku „Adler”. Oficjalny powód: zły stan techniczny jednostki i wywołane tym zagrożenie dla środowiska. Niedługo potem na podobny ruch zdecydowali się Finowie, którzy unieruchomili tankowiec „Fitburg”, idący pod banderą Saint Vincent i Grenadyn. Tutaj przyczyną było podejrzenie o akt sabotażu. Jednostka najpewniej zerwała kabel telekomunikacyjny pomiędzy Finlandią a Estonią. Do obydwu akcji doszło w obrębie wód terytorialnych, dlatego służby z łatwością mogły się z nich wytłumaczyć. Na bardziej brawurowy ruch zdecydowali się Amerykanie, którzy w odstępie kilkunastu styczniowych dni zatrzymali cztery tankowce, usiłujące wywozić ropę z Wenezueli. Do przechwyceń doszło na międzynarodowych wodach Morza Karaibskiego i Atlantyku, zaś wszystkie jednostki w taki czy inny sposób powiązane były z Rosją. Sami Rosjanie szybko zaczęli mówić o akcie piractwa. Wątpliwości miała też część ekspertów. Wskazywali oni, że na pokład statku, który przebywa na otwartym morzu, wojsko i służby innego państwa mają prawo wkroczyć tylko w ściśle określonych sytuacjach – na przykład kiedy ten jest podejrzewany o piractwo. Pojawiły się też jednak odmienne interpretacje. W rozmowie z kanałem Vot Tak prawnik Tomasz Nadratowski tłumaczył, że podstawą do przeprowadzenia tego rodzaju operacji może stać się uzasadnione podejrzenie, iż statek nie został zarejestrowany w żadnym kraju.

Na tym jednak nie koniec. Jeszcze w styczniu bowiem na Morzu Śródziemnym francuskie służby przy pomocy Brytyjczyków przechwyciły tankowiec „Grinch”, zarejestrowany na Komorach. Jednostka została skierowana do portu w Marsylii i tam unieruchomiona. Jednocześnie Francuzi poinformowali, że według nich statek mógł pływać pod fałszywą banderą. Innymi słowy – właściciele celowo zacierali tropy związane z jego przynależnością, by ułatwić sobie przestępczą działalność. Jakby tego było mało, w początkach roku Niemcy zdecydowali się zawrócić płynący przez ich wody tankowiec „Arcusat”. Statek zamierzał dotrzeć do jednego z rosyjskich portów w Zatoce Fińskiej. Niemieckim służbom wydało się jednak dziwne, że raz nad jego pokładem powiewa bandera Kamerunu, innym zaś razem – Tanzanii. W rezultacie tankowiec został zmuszony do opuszczenia Bałtyku.

Ćwiczenia w ramach operacji „Baltic Sentry”.

Zachód zaostrza kurs

Wszystkie te wydarzenia dowodzą, że walka z rosyjską flotą cieni weszła w zupełnie nowy etap. Zachód przestał wyłącznie apelować i monitorować. Pokazał, że jest w stanie sięgnąć po argument siły – nawet jeśli w niektórych przypadkach byłoby to ryzykowne pod względem prawnym. Taktyka ta postawiła Rosję w niezręcznej sytuacji. Z jednej strony Kreml nie bardzo chce się przyznać do statków przemycających ropę, z drugiej musi coś zrobić, by je chronić. To kwestia zabezpieczenia dochodów, z których finansowana jest choćby wojna na Ukrainie. Rosjanie coraz częściej decydują się więc na rejestrowanie tankowców u siebie. Tak stało się na przykład ze statkiem „Bella 1”, który podczas amerykańskiego pościgu na Atlantyku, nagle… pojawił się w rosyjskich rejestrach i podniósł tamtejszą banderę.

Rosjanie rzecz jasną sięgają też po argumenty cięższego kalibru. W reakcji na akcje podejmowane przez Zachód, rzeczniczka MSZ-etu Maria Zacharowa, a potem doradca Putina i były szef FSB Nikołaj Patruszew ogłosili, że Rosja jest gotowa „chronić bezpieczeństwo żeglugi na kluczowych szlakach morskich”. Jednak jak dotąd w ślad za tym nie poszły żadne konkretne działania. Co prawda podczas wspomnianego zatrzymania „Belli 1” w pobliżu pojawiły się okręty rosyjskiej Floty Północnej, tyle że ostatecznie nie zdecydowały się na konfrontację z Amerykanami. Kreml ma świadomość, że otwarte wystąpienie w obronie floty cieni mogłoby doprowadzić do eskalacji, której skutki najpewniej okazałyby się dla nich opłakane. Rosjan jednak nie należy lekceważyć. Ostrzejsza postawa Zachodu wobec floty cieni niesie ze sobą ryzyko odpowiedzi w postaci kolejnych działań hybrydowych. Tym bardziej, że jeśli chodzi o handel ropą, sytuacja jest dla Rosjan coraz mniej korzystna…

Trudne czasy dla Kremla

Na unijnej liście sankcyjnej figuruje już ponad 600 powiązanych z Rosją tankowców. Nie mogą one na przykład zawijać do europejskich portów. Wszystko to przekłada się na konkretne liczby. Z wyliczeń Międzynarodowej Agencji Energetycznej wynika, że w listopadzie 2025 roku, w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, dochody Kremla z handlu ropą spadły o ponad 3,5 mld dolarów. Tymczasem Unia Europejska przygotowuje już 20. pakiet wymierzonych w Rosję sankcji. Mają się w nim znaleźć kolejne ograniczenia dotyczące floty cieni – choćby zakaz ubezpieczania statków do niej należących. A jeśli dodamy do tego ogłoszoną w ostatnich dniach informację, że z kupowania rosyjskiej ropy za namową USA postanowiły zrezygnować Indie, łatwo dojdziemy do wniosku, że Kreml doczekał naprawdę trudnych czasów.

Walka z flotą cieni czasem przypomina zabawę w kotka i myszkę. Ale to tylko pozory. Bo choć mówimy o wyzwaniu niezwykle trudnym, to wygląda na to, że właśnie zaczyna ona przynosić realne efekty.

Łukasz Zalesiński , dziennikarz portalu polska-zbrojna.pl

autor zdjęć: st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak

dodaj komentarz

komentarze


Polska w koalicji antybalistycznej
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Pierwszy lot osiemnastego Husarza
Od hełmów po ponczo antydronowe. Wyposażenie osobiste na MSPO 2026
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Strażnicy lotniska
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Gorący lipiec PKW Łotwa
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Miny przeciwpiechotne wróciły na MSPO
Krok w krok za Jastrzębiami
Cios w plecy
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Polska z tarczą
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Żołnierze z medalami w kurash
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
„Horyzont” przedłużony
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Wyróżnienia dla najlepszych
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Polska broń z SAFE
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Flanka pod strażą
Gotowi na wszystko
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Laury MSPO: następca „orzeszka”, LUZES i Dzięcioł
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Czołgi, drony i... Francuzi
Po medale na nartorolkach i w kajaku
„Czarny obrońca” zabytków
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Samorządy filarem odporności państwa
Abordaż z polskim wsparciem
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Jak przetrwać kryzys?
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Defendery dla najlepszych z najlepszych
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Z prądem i pod prąd
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Leopardy pokonały rzekę
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Defender dla StormRidera, C-Obry i QGebo
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
„Nieustraszony orzeł”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO