moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

NATO podsumuje pierwszy etap procesu wzmacniania wschodniej flanki

Pozycja Polski w NATO byłaby słabsza, a jego żołnierze nie stacjonowaliby na naszym terytorium, gdybyśmy nie brali udziału w budowie potencjału obronnego Sojuszu. Polskie kontyngenty są przykładem poważnego traktowania zasady wzajemnej solidarności – mówi Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej.


Jednym z głównych tematów dzisiejszego spotkania szefów resortów obrony państw NATO będzie eFP, czyli wzmocniona, wysunięta obecność wojskowa na wschodniej flance Sojuszu. Polska będzie brała udział w tym spotkaniu w szczególnej roli. Będzie bowiem reprezentować obie strony tego procesu. Z jednej strony na naszym terytorium stacjonuje jedna z batalionowych grup bojowych, z drugiej polscy żołnierze służą w kontyngentach na Litwie, Łotwie i w Rumunii. Czy NATO dostrzega to wyjątkowe zaangażowanie Polski i czy przekłada się to na naszą pozycję w NATO?

Antoni Macierewicz: Już w marcu 2016 roku, na pierwszym posiedzeniu ministrów obrony państw NATO, w którym uczestniczyłem, postawiłem kwestię udziału Polski we wsparciu nie tylko wschodniej, lecz i południowej flanki Sojuszu. To był punkt wyjścia do późniejszych decyzji warszawskiego szczytu. NATO docenia to zaangażowanie, podobnie jak to, że wysiłkiem całego społeczeństwa, Polska przeznacza na obronność przynajmniej 2 proc. PKB. Co więcej, na wtorkowym posiedzeniu rządu przyjęliśmy ustawę, by w następnych latach ten wskaźnik był jeszcze wyższy, zwiększając go aż do 2,5 proc. Jesteśmy pod tym względem wzorem wśród państw członkowskich. Ale to uznanie nie ogranicza się jedynie do miłych gestów, ma swój wymierny skutek w podejmowanych przez NATO decyzjach.

Czyli bez zagwarantowania stabilnego finansowania rozwoju Wojska Polskiego nie byłoby w Polsce oddziałów natowskich?

Trzeba to sobie wyraźnie powiedzieć, że pozycja Polski w NATO byłaby słabsza, a żołnierze państw Sojuszu nie stacjonowaliby na naszym terytorium, gdybyśmy nie brali udziału w budowie jego potencjału obronnego. Polscy żołnierze na Litwie i Łotwie, lotnicy i F-16 w Kuwejcie, ORP „Czernicki” na Morzu Egejskim czy nasi specjalsi w Iraku – to wszystko jest przykładem poważnego traktowania zasady wzajemnej solidarności.

Najważniejsze wskaźniki – poziom wydatków na obronność, wielkość armii i liczebność natowskich kontyngentów na naszym terytorium – predestynują nas do roli lidera wschodniej flanki NATO. Jak rozumiemy tę rolę i w jaki sposób chcemy realizować to zadanie?

W polityce międzynarodowej punktem wyjścia zawsze są twarde fakty. A te jasno przemawiają za Polską – liczba ludności, powierzchnia, potencjał gospodarczy, wielkość armii. Traktujemy naszą pozycję poważnie i zdajemy sobie sprawę z tego, że pozycja lidera to także większa odpowiedzialność. Polska jest tym krajem, który ma kluczowe znaczenie dla balansu sił w Europie. Jeżeli, tak jak dzisiaj, będziemy w sojuszu z Zachodem, to będzie miał on siłę, by przeciwstawić się agresji ze Wschodu. Jeżeli wpadlibyśmy w orbitę wpływu Wschodu, to Polska stałaby się bramą do dalszej ekspansji Kremla w Europie. Nasze przywództwo nie ma nic wspólnego z chęcią dominowania nad innymi, nie ma w naszym zachowaniu cienia kompleksu wyższości. Chcemy współpracować z partnerami na wschodniej flance, czerpiemy z ich wiedzy i doświadczeń. Tak było przy tworzeniu wojsk obrony terytorialnej czy budowie systemu obrony cybernetycznej.

Na jakich sprawach będzie koncentrować się dzisiejsza dyskusja o eFP?

Spotkanie w Brukseli zamyka pierwszy etap realizacji decyzji szczytu NATO w Warszawie o obecności wojsk NATO na wschodniej flance. Rozwinięcie tego projektu przebiegło błyskawicznie i w większym wymiarze niż wstępnie planowaliśmy, bo obok Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej Amerykanie wysłali do Polski także dużą jednostkę lotniczą. Także w odniesieniu do terminu stacjonowania natowskich sił osiągnęliśmy sukces. Jeszcze niedawno mówiło się o roku 2018 jako gwarantowanym terminie, dziś mamy już jasność, że oddziały sojusznicze pozostaną w Polsce tak długo, jak długo będziemy obserwować zagrożenie zewnętrzne naszego kraju.

Na spotkaniu państw tworzących batalionowe grupy bojowe i ich gospodarzy podsumujemy pierwszą zmianę eFP. Domkniemy także kwestię stworzenia pełnego łańcucha dowodzenia, czyli m.in. utworzenia dywizyjnego dowództwa w Elblągu. Ważną rolę odegrało spotkanie z ministrem obrony Litwy, podczas którego uzgodniliśmy, że litewska brygada, odpowiedzialna za tamtejszą Batalionową Grupę Bojową, będzie współdziałać z nowo tworzonym dowództwem. Realizacja tego projektu dobrze oddaje geopolityczne i militarne miejsce Polski na wschodniej flance NATO.

Wspomniał Pan o nowym dowództwie w Elblągu, które już w poniedziałek rozpoczyna swoją działalność. Czy to oznacza, że dowództwo 16 Dywizji Zmechanizowanej zostanie przeniesione do innego miasta?

Rozmieszczenie w jednym mieście dwóch tak dużych struktur byłoby nieroztropne ze względów bezpieczeństwa. Pracujemy w MON nad planem relokacji dowództwa 16 Dywizji, ale na razie nie chciałbym mówić o szczegółach. Na pewno nie będzie to zachodnia Polska. Zgodnie z wytycznymi „Strategicznego przeglądu obronnego” będziemy wzmacniać ścianę wschodnią, więc dowództwo 16 DZ będzie umieszczone w takim miejscu, które da gwarancję sprawnego dowodzenia wojskiem i efektywnego udziału w operacji obronnej. Elbląg natomiast, wraz z utworzeniem tam natowskiego dowództwa, dołącza do grupy kilku miast Europy, które zna każdy wojskowy i strateg na świecie. Będzie się w nim mieściła jedna z głównych struktur natowskich.

Kiedy poznamy szczegóły relokacji?

Zostaną podane jesienią.

Wróćmy zatem do Kwatery Głównej NATO. Spotka się dziś Pan także z Jamesem Mattisem, sekretarzem obrony Stanów Zjednoczonych. O czym będą Panowie rozmawiali?

Przede wszystkim o wzmocnieniu obecności sił USA w Polsce i o udziale w sojuszniczych operacjach antyterrorystycznych. Są pewne postulaty ze strony Waszyngtonu, rozmawiamy o tym od pewnego czasu i na razie mogę powiedzieć, że jesteśmy otwarci na potrzeby strony amerykańskiej. Podniesiemy także kwestię zakupu amerykańskiej broni. Prowadzimy obecnie dialog w sprawie systemów obrony przeciwrakietowej m.in. z firmą Raytheon, która oferuje nam rakiety Patriot. Negocjujemy także z koncernem Lockheed Martin, m.in. przy realizacji programu „Homar”. To są wprawdzie firmy prywatne, ale amerykański system sprzedaży broni wymaga wielu uzgodnień także na poziomie rządowym.

Czy zmiana na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych wpłynęła na atmosferę i przebieg rozmów w sprawie zakupu najnowocześniejszego amerykańskiego uzbrojenia?

Muszę przyznać, że rozmowy szły jak po grudzie. Jednak biznesowe doświadczenie prezydenta Donalda Trumpa, które wniósł do waszyngtońskiej administracji, dodało temu procesowi energii. W rozmowy wstąpił nowy duch i z optymizmem patrzymy na ich przyszłe efekty.

Za kilka dni prezydent Donald Trump odwiedzi Polskę. Kwestie obronności i bezpieczeństwa będą jednymi z głównych tematów. Jakie są oczekiwania związane z tą wizytą?

Problematyka związana z bezpieczeństwem wschodniej flanki i ukształtowaniem systemu sojuszy między Stanami Zjednoczonymi a Europą, i, co dla nas szczególnie ważne, ze szczególną rolą Europy Środkowej, to nowa przestrzeń historyczna. Wracamy do planów, które były formułowane w Polsce już lata temu. Mam na myśli m.in. koncepcje ruchu antykomunistycznego. Przypominam sobie memorandum skierowane wspólnie z Janem Olszewskim i Piotrem Naimskim do prezydenta Jimmy'ego Cartera w 1979 roku. Zawarliśmy w nim plan sojuszu Europy Środkowo-Wschodniej ze Stanami Zjednoczonymi i NATO. Wracamy także do dorobku prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który na szczycie Sojuszu w Rumunii był o krok od realizacji tej koncepcji. Po wielu, wielu latach znów stoimy przed realną szansą, by wzmocnienie sojuszu Europy Środkowo-Wschodniej ze Stanami Zjednoczonymi, ten leitmotiv polskiej polityki zagranicznej, w końcu się zmaterializował. Obecność prezydenta Trumpa na kongresie państw międzymorza będzie kropką nad i.

rozmawiał Maciej Chilczuk

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Wypadek podczas ćwiczeń
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Wiceszef MON obserwował ćwiczenia w Drawsku
Carl Gustaf, czyli granatnik z Agatu
Gala MMA w Siedlcach
Sekretarz generalny NATO chwali Polskę
Życie „po Katyniu” – los rodzin doświadczonych sowiecką zbrodnią
Francusko-niemiecki myśliwiec 5. generacji
Nowa instrukcja lotów HEAD do końca roku
Ruszył „Dragon’17”!
Terytorialsi pobiegną pod Warszawą
Sportowe zmagania spadochroniarzy
Jack Strong odwraca układ
W śmiertelnym uścisku
Weryfikacja Czesława Juźwika to nie zadanie MON
„Dragon”: sprawdzian współpracy
Minister Macierewicz z wizytą w Waszyngtonie
Lądowcy świętują w Giżycku
Wrocławska akademia będzie ściślej współpracować z West Point
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Jubileusz klubów z lotniczym rodowodem
Pancerne starcie w Kanadzie
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Brązowy medal pięciobojowej sztafety mieszanej
Tarzan strzela, Bartek defiluje
Wsparcie dla misji Air Policing
Konflikt bratanków
12 Dywizja Zmechanizowana – najważniejsi na „Dragonie ’17”
W walce na dwa fronty nie mieliśmy żadnych szans
W co gra Kim?
Decyzja w sprawie „Orki” do końca roku
Trzy medale szermierzy na wojskowych mistrzostwach
6 BPD – łącznik między wojskami lądowymi a specjalnymi
Rosja i deja vu
Rumunia kupuje Patrioty
Dzień Spadochroniarza
Półmaratończycy z Czarnej Dywizji najlepsi w wojsku
Sejmowa debata na temat zwiększenia wydatków na obronność
Defendery 2017 – nagrody dla przemysłu obronnego
Londyńskie targi zbrojeniowe zakończone
Duszenie w parterze – jak wyjść cało z opresji?
Przedsiębiorcy na rzecz obronności
Wielka ucieczka Polaków z Dössel
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Wielonarodowo na Ukrainie
Grot, karabinek z potencjałem
Senatorowie za zwiększeniem budżetu obronnego
PGZ powołuje Centrum Usług Biznesowych
Królewscy kaprowie kontra Krzyżacy
MSPO 2017 – Nagrody dla sprzętu szkoleniowego i saperskiego
Oddaj głos na polskiego pilota
Wsparcie dla weteranów będzie większe
Tomasz Szatkowski: SPO to bardzo skomplikowany proces
Jastrzębie wracają z Litwy do domu

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO