moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Sport mają we krwi

Biegi długodystansowe, crossfit, wspinaczka wysokogórska, sztuki walki, a może joga i medytacja? Żołnierze uprawiają sport rekreacyjnie, ale też wielu z nich może się pochwalić tytułami mistrzowskimi. I choć uprawiają różne dyscypliny sportu, łączy ich to, co wyjątkowo liczy się w żołnierskim fachu: świetna kondycja i silny charakter.

– Żołnierz musi umieć się bić, a walka w bliskim kontakcie powinna się stać sportem masowym – powiedział kiedyś gen. dyw. Jarosław Gromadziński, dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej. Rzeczywiście, sztuki walki są dziś w armii bardzo popularne. W wojsku nie brakuje miłośników boksu, kickboxingu, dżudo czy karate. Wielu próbuje swoich sił także w oktagonie, mierząc się z przeciwnikiem w MMA (mixed martial arts), czyli mieszanych sztukach walki. Żołnierze osiągają sukcesy również w crossficie, wspinaczce wysokogórskiej i sportowej, są mistrzami w triatlonie i duatlonie, pływaniu, podnoszeniu ciężarów, nurkowaniu czy długo- i krótkodystansowych biegach. Niezależnie od dyscypliny sportowej, którą wybrali, łączy ich jedno: silny charakter.

Asana dla komandosa

REKLAMA

Ppłk Paweł Probierz, do niedawna szef szkolenia Jednostki Wojskowej Agat, a dziś oficer Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych, od lat uprawia biegi długodystansowe. Na koncie ma siedem maratonów, 18 półmaratonów, wiele biegów górskich, a także starty w duatlonach (bieg i kolarstwo) i triatlonach (bieg, kolarstwo i pływanie). Od kilku lat zajmuje go jeszcze zupełnie inna aktywność. – Zacząłem uprawiać jogę, nie wiedząc, że tak to się nazywa – przyznaje z uśmiechem. Dwadzieścia lat temu, po poważnym urazie kręgosłupa, w ramach rehabilitacji lekarz zalecił mu wykonywanie ćwiczeń wzmacniających mięśnie brzucha i pleców. Pomogło. – Później, w związku z intensywnym treningiem biegowym, pojawiły się bóle kolan. Trafiłem pod opiekę ortopedów i rehabilitantów. Zacząłem też ćwiczyć zgodnie z zaleceniami Kelly’ego Starretta, autora książki „Gotowy do biegu«. Odkryłem wtedy, że ćwiczenia, które wykonuję, to właśnie pozycje zaczerpnięte z jogi – opowiada oficer.

Zaczął uczęszczać na zajęcia jogi do klubów fitness, później zapisał się na studia podyplomowe na kierunku joga w profilaktyce i terapii. – To studia praktyczne, skierowane do osób, które chcą prowadzić zajęcia ruchowe i oddechowe na bazie jogi. Podczas zajęć wykonywaliśmy asany [pozycje jogi], ćwiczenia relaksacyjne i koncentracyjne – wymienia oficer. Wyjaśnia, że to jest także trening oddechowy. – Potrzebuję wyciszenia i skupienia, więc każdego dnia przyjeżdżam do jednostki przed 6.00 rano i poświęcam godzinę na trening mentalno-oddechowy. Dzięki jodze znacznie wzrósł mi pułap tlenowy, spadło ciśnienie i obniżyło się tętno wysiłkowe – przyznaje ppłk Probierz.

Jogą zaraził już kilku kolegów z jednostki. Kiedyś poprowadził też zajęcia dla komandosów podczas obozu szkoleniowego w górach. – Byli zachwyceni i prosili o więcej – mówi oficer. Żołnierze, którzy spróbowali jogi, przyznają, że na początku może być ona trudniejsza niż trening na siłowni. – Gdy nie potrafimy przyjąć odpowiedniej pozycji, oddech jest płytki i człowiek się męczy. Joga wymaga cierpliwości i wytrwałości – mówią. Ta forma ćwiczeń również wzmacnia wszystkie partie mięśniowe i przyspiesza ich regenerację. – To szczególnie ważne dla żołnierzy, których codzienne szkolenie jest wyczerpujące i może powodować kontuzje – dopowiada oficer. Jego marzeniem jest, aby joga została wprowadzona do programu szkolenia z wychowania fizycznego w Wojsku Polskim. O jej zaletach w armii przekonali się już także żołnierze innych jednostek wojsk specjalnych.

Jogę uprawiają wojskowi z USA, Holandii, Niemiec czy Indii. Ponad dziesięć lat temu jednostki wojskowe w Kaszmirze wprowadziły takie ćwiczenia do regularnych treningów dla żołnierzy wykonujących szczególnie stresujące zadania. W Stanach Zjednoczonych żołnierze w czynnej służbie oraz weterani misji zagranicznych, zwłaszcza ci, którzy cierpią na PTSD (post-traumatic stress disorder), czyli zespół stresu pourazowego, kierowani są na darmowe kursy jogi. Cotygodniowe treningi prowadzą np. żołnierze ze 101 Dywizji Powietrznodesantowej.

Pokonywanie szczytów

Wielu żołnierzy sprawdza swoje możliwości, trenując np. wspinaczkę. „Hati”, ratownik medyczny z Jednostki Wojskowej Nil, przygodę z górami rozpoczął w Beskidach, potem wędrował po Tatrach, a gdy wciąż było mu mało, ruszył w Alpy. Tam kilkakrotnie wspinał się na najwyższe szczyty, z czasem zaczął też tam biegać. Zdobył także Kilimandżaro w Afryce, Island Peak oraz Ama Dablam w Himalajach, w Pamirze – Pik Lenina, Pik Komunizma, w ubiegłym roku zaś – najwyższy szczyt Peru Huascarán. – Góry są piękne, a każda jest inna. Zdobywamy coraz wyższe szczyty, by przekraczać granice swoich możliwości. To oczywiście wiąże się z ryzykiem i adrenaliną – mówi „Hati”, który jest uczestnikiem programu Polski Himalaizm Sportowy.

Pasję „Hatiego” podziela st. chor. sztab. Grzegorz Pasuto „Paris” z Jednostki Wojskowej Agat – instruktor wspinaczki i narciarstwa, pierwszy żołnierz wojsk specjalnych, który w 2013 roku zdobył siedmiotysięcznik Nun w Kaszmirze, wielokrotnie wspinał się też na najwyższe szczyty w Alpach. – Moja przygoda ze wspinaczką zaczęła się, gdy służyłem jeszcze w SPAP-ie [Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny Policji] w Katowicach. Potem, już w gliwickiej jednostce, zostałem „góralem”, czyli żołnierzem, który ma być przygotowany przede wszystkim do działania w wysokich górach – opowiada i dodaje: Dziś bez gór nie wyobrażam sobie życia. Spędzam tam ponad siedem miesięcy w roku. Jestem instruktorem podczas selekcji, szkolę żołnierzy ze wspinaczki, sam trenuję i uczę tego cywilów.

W połowie czerwca „Paris” i „Hati” wyruszyli w składzie siedmioosobowej ekspedycji do Pakistanu. Za cel obrali ośmiotysięcznik Broad Peak i kilka mniejszych szczytów. Dlaczego to robią? Przyznają, że jest to wyzwanie, do którego szykowali się przez całe życie. – Zdobywanie gór to wielka lekcja pokory, a zarazem ogromny wysiłek. Góry hartują charakter, pozwalają wsłuchać się w siebie i budują mocną psychikę – podkreśla „Paris”. A wszystkie te cechy, jak mówi specjals, są pożądane u żołnierzy, zwłaszcza komandosów. Ekspedycja do Pakistanu to spełnienie nie tylko osobistych ambicji. Doświadczenia zdobyte na jednej z najwyższych gór świata mają być wykorzystane w przygotowaniu nowego programu szkolenia wysokogórskiego dla specjalsów.

Dusza wojownika

Od wielu lat ogromną popularnością wśród żołnierzy cieszą się mieszane sporty walki. Tą dyscypliną od dekady zajmuje się m.in. szer. Błażej Majdan z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. – Zawsze ciągnęło mnie do sportu. Próbowałem swoich sił w piłce nożnej i w pływaniu, a potem były zapasy i boks, w końcu skupiłem się na MMA. To dyscyplina dla mnie: walczy się w stójce i w parterze. Wszystkie chwyty są dozwolone: rzuty, ciosy pięściami, kopnięcia czy dźwignie – wymienia szer. Majdan. Jest kilkukrotnym amatorskim mistrzem Polski w MMA, zdobywał medale na mistrzostwach służb mundurowych w kick-boxingu oraz mistrzostwach walki w bliskim kontakcie. Dotychczas stoczył osiem zawodowych walk, z czego cztery wygrane. Czwarty zwycięski pojedynek odbył się 18 czerwca – podczas gali MMA Armia Fight Night szer. Majdan pokonał w oktagonie Gruzina Dawita Chuciszwilego.

Podhalańczyk przyznaje, że trudno godzić służbę (jest żołnierzem od trzech lat) ze sportem. – Zwłaszcza teraz, gdy mamy bardzo dużo szkoleń i zgrupowań poligonowych, służymy wzdłuż polsko-białoruskiej granicy – mówi szer. Majdan i dodaje: Ale trenować trzeba w każdych warunkach. Na Lubelszczyźnie na przykład trenowałem pomiędzy służbami. Do dyspozycji mieliśmy siłownię, robiłem też treningi biegowe.

Sporty walki, choć o zgoła odmiennym charakterze, są także domeną 21-latki st. szer. Weroniki Krzywickiej. Od trzech lat jest ona żołnierzem 5 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej, a od 13 lat zawodniczką karate kyokushin. – Zaczęłam trenować jako ośmiolatka. Spodobało mi się na pierwszym treningu i zostałam – opowiada. Systematyczne ćwiczenia zaowocowały sukcesami. W 2015 roku jako juniorka zdobyła mistrzostwo Polski i brązowy medal na mistrzostwach Europy.

Obecnie na macie walczy w kategorii seniorek, mierzy się z zawodniczkami powyżej osiemnastego roku życia. W czerwcu w 35 Mistrzostwach Europy Karate Kyokushin w Bułgarii wywalczyła tytuł wicemistrzyni. – To moje największe dotychczasowe osiągnięcie. Jestem bardzo zadowolona, bo przygotowanie do tych zawodów kosztowało mnie sporo wysiłku – mówi st. szer. Krzywicka. Dodaje, że sport ukształtował jej charakter, nauczył pokory, systematyczności oraz dyscypliny. – Wiele z tych cech przydaje się teraz w służbie – przyznaje. Swoje umiejętności przekazuje innym żołnierzom. Podczas szkoleń rotacyjnych prowadzi zajęcia z walki wręcz dla żołnierzy 51 Batalionu Lekkiej Piechoty.

Trenuj wszędzie!

Od kilku lat wśród ludzi aktywnie spędzających czas bardzo popularny jest crossfit. Modę na tego rodzaju treningi widać także w wojsku. Zgodnie z założeniami tej dyscypliny zajęcia o różnej intensywności prowadzi się codziennie, a każdy ma rozwijać równocześnie siłę, wydolność, koordynację ruchową i wytrzymałość. – Zaletą crossfitu jest także to, że do takiego treningu nie potrzeba specjalistycznego sprzętu, jakim dysponują np. siłownie. Wystarczą worki z piaskiem, opony, czasami kamizelka obciążeniowa. I to właśnie dlatego crossfit jest tak popularny na misjach czy poligonach – mówi st. szer. Karol Twardosz z 16 Batalionu Powietrznodesantowego i dodaje: Crossfit uprawiali żołnierze w Iraku, Afganistanie, Kosowie. Po tę dyscyplinę sięgali także ci, który służyli wzdłuż polsko-białoruskiej granicy. Trenować można wszędzie, trzeba tylko chcieć. Zwiadowca z 16 bpd uprawia crossfit od kilku lat, a swoją pasją zaraża też innych. Jest współautorem treningów crossfitowych, które mają upamiętniać poległych na misjach spadochroniarzy.

– Crossfit to idealna forma aktywności dla żołnierzy. W krótkim czasie pozwala rozwinąć wszystkie cechy motoryczne. Znacznie poprawia zakres ruchu i gibkość ciała. Warunek, jak przy każdej dyscyplinie, jest jeden: treningi muszą być systematyczne – mówi szer. Damian Bieniek z 18 Batalionu Dowodzenia 18 Dywizji Zmechanizowanej. On sam w stronę crossfitu zwrócił się niedawno, bo wcześniej trenował kalistenikę. – To bardzo trudna dyscyplina, rodzaj treningu siłowego, w którym wykorzystuje się własną masę ciała jako obciążenie – wyjaśnia szeregowy. Dodaje, że zaletą kalisteniki jest to, że do treningów nie jest potrzebny specjalistyczny sprzęt, a ćwiczyć można na niewielkiej powierzchni. – Ćwiczę każdego dnia, średnio po dwie i pół godziny. Lubię mocne treningi, do tzw. odcięcia. Ostatnio do typowych ćwiczeń z kalisteniki dołożyłem treningi obwodowe, bazujące na crossficie. Polecam każdemu – zachwala szer. Bieniek i dodaje: – Osoby, które ćwiczą na siłowniach, zwykle robią to w komfortowych warunkach: ciepła sztanga, miła dla ucha muzyka. A takie dyscypliny jak crossfit i kalistenika lubią piach, brud, mróz i deszcz. Wyciągają sportowców ze strefy komfortu. Treningi prowadzę, nawet gdy na dworze jest minus 20 stopni. Szeregowy przyznaje, że od dziewięciu lat miał tylko jedną dłuższą przerwę w treningach, gdy chorował na COVID. Treningi poza tym, że sprawiają mu przyjemność, to poprawiają siłę, kondycję, zwiększają elastyczność ciała, zwinność, koordynację oraz kształtują sylwetkę. Do kalisteniki i crossfitu przekonał wielu kolegów z jednostki. Trenują z nim także oficerowie ze sztabu i dowództwa 18 Dywizji.

Niezależnie od dyscypliny sportowej i rodzaju treningu żołnierze przyznają, że sport kształtuje wojowników, wzmacnia psychikę, wyzwala w wojskowych hardość, odporność i zawziętość. – Wojsko, tak jak sport, potrzebuje ludzi o silnym charakterze, zmotywowanych, zdeterminowanych i z wolą walki. Nic dziwnego, że w armii mamy tylu świetnych sportowców – dodaje szer. Majdan.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: Paweł Sobkowicz, Paris Adventure, arch. prywatne, DWOT

dodaj komentarz

komentarze


Kontraktowi mogą wycofać rezygnację
 
Na jakich zasadach rekompensaty dla rezerwistów?
Powrót do korzeni
Nowy dowódca 18 Dywizji
Warszawa ’44. Pamięć nie umiera
Sukcesy żołnierzy w kajakarstwie, strzelectwie i biegach
Natowskie ćwiczenia 400 mil od Odessy
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
„Biorą inni, bierzmy i my”
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Honorowi krwiodawcy w mundurach
Trzecia zmiana jedzie do Turcji
Ćwiczenia śmigłowców z Inowrocławia
NATO zmienia priorytety
Włoscy lotnicy w Malborku
„Z miłości do Ojczyzny”. Jerzy Substyk „Jurny”
Śladem profesjonalistów
„Z miłości do Ojczyzny”. Zbigniew Rylski „Brzoza”
Pożegnanie z Iskrą
Pokaz możliwości FA-50
Awanse generalskie na Święto Wojska Polskiego
AFN uderzył w Kołobrzegu
Przemysł idzie w OPL
Jak zostać żołnierzem zawodowym
Kolejni ochotnicy dobrowolnej służby
WOT zacieśnia współpracę z Pocztą Polską
Operacja „Śluza”
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Raptory już w Polsce
Terytorialsi w obronie stolicy
1 Kadrowa idzie w bój
Camp Kościuszko w Poznaniu
Szkolenie na klifie
PKW Orlik wrócił do domu
Uratować rannego!
Desant do Jeziora Żywieckiego
Zwiad ze spadochronem
Czy po szczycie NATO Polska jest bezpieczniejsza?
Rada Bezpieczeństwa Narodowego po szczycie NATO
Gwiazdy Diamentowej Ligi w Chorzowie
Kolektywna obrona to priorytet
Polskie szpadzistki trzecie na świecie
Raptory lecą do Polski
Ppłk Sławomir Kędzierski: najważniejszy jest sukces drużyny
„Z miłości do Ojczyzny”. Stanisław Lipiński „Kadet”
O jeden most za daleko?
Wizyta w PKW Łotwa
Wyjście z cienia
Prymuska logistyki
Marynarz wicemistrzem świata w rzucie młotem
Cyberkonkurs MON-u
Armata nowej generacji dla Kormoranów
Zapraszamy na wirtualny spacer na Monte Cassino
Rosyjskie rakiety spadły na Odessę
Przełomowy szczyt
Fighting Eagle nie tylko do szkolenia
Wymiana ciosów w Ukrainie
Polskie „tak” dla nowych członków NATO

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO