moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Kleeberczycy rosną w siłę

Oprócz batalionu czołgów i dywizjonu przeciwlotniczego, które są w fazie formowania, w przyszłym roku będziemy tworzyć jeszcze kompanie saperów oraz rozpoznawczą i batalion logistyczny – mówi gen. bryg. Michał Rohde, dowódca 19 Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej. Brygada, która powstała 18 miesięcy temu, przeszła już ćwiczenie potwierdzające wstępną gotowość operacyjną.

Za wami ćwiczenie potwierdzające wstępną gotowość operacyjną, czyli to wasz pierwszy, najważniejszy krok do osiągnięcia pełnej gotowości?

Gen. bryg. Michał Rohde: Tych kroków było kilka, bo od czerwca 2019 roku zrealizowaliśmy szesnaście przedsięwzięć, m.in. treningów sztabowych i ćwiczeń przygotowawczych zaplanowanych w harmonogramie tworzenia 19 Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej. Ale faktycznie, ostatni trening był dość ważnym krokiem do pełnej gotowości operacyjnej, którą – mam nadzieję – osiągniemy 30 czerwca 2022 roku. Sprawdzian wstępnej gotowości operacyjnej wypadł dobrze, a to dla nas informacja, że jesteśmy na właściwej drodze, by zrealizować wszystkie kolejne plany i dotrzymać terminu.

Czy to znaczy, że za wami już najtrudniejszy okres? Taki, gdzie trzeba było wszystko tworzyć od podstaw.

Gdy zaczynaliśmy formowanie jednostki, w czerwcu 2019 roku, było w niej 23 żołnierzy. W tej chwili jest nas ponad 1,7 tysiąca. To pokazuje, w jakim tempie tworzyliśmy i cały czas tworzymy tę brygadę. Mamy szczęście, bo na Lubelszczyźnie jest dużo wartościowych ludzi, którzy chcą swoje życie związać z wojskiem. W tej chwili mam ukompletowane sto procent etatów szeregowych. To jest fenomen.

Może fenomen regionu wynika stąd, że ludzie oczekiwali powrotu wojska na ścianę wschodnią?

O tym, jak nas odbiera lokalna społeczność, niech świadczy fakt, że nadzwyczaj sprawnie i szybko udało jej się ufundować sztandar dla brygady. Bo jak mówi tradycja, sztandar brygady jest darem społeczeństwa. Odzew przerósł nasze wyobrażenie i nie tylko w Lublinie, ale także w tych mniejszych społecznościach, chociażby tam, gdzie toczyły się niegdyś bitwy z udziałem gen. Kleeberga i Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”. Kock, Wola Gułowska czy Adamów – mieszkańcy tych rejonów mocno zaangażowali się w proces ufundowania sztandaru. Odebraliśmy go w tym roku, w rocznicę bitwy pod Kockiem.

Co zatem było najtrudniejsze w dotychczasowym okresie formowania brygady?

Największym wyzwaniem było to, żeby zgrać ludzi, żeby wszystko grało, jak w orkiestrze. Wymagało to trochę takiej nauki u podstaw – przypominania, do czego jesteśmy stworzeni, że to nie tylko praca, ale i służba, że każdy ma obowiązki i prawa oraz że niezbędne jest zaangażowanie, doświadczenie i oddanie. To czasami trudne do osiągnięcia w tak dużych zespołach ludzkich. Dużym ułatwieniem było jednak to, że brygada powstawała od nowa. Nie wchodziliśmy w przyjętą wcześniej kulturę organizacyjną, a wszystkie schematy działania i zachowania mogliśmy tworzyć od zera. To ja, działając zgodnie z moim najlepszym przekonaniem, decydowałem o tym, jak ta brygada ma działać, jaki charakter ma mieć służba w niej i jakimi celami powinni kierować się moi żołnierze.

Mówimy o ludziach, ale trzeba też powiedzieć o sprzęcie, który do was trafia. Tu także wszystko przebiega zgodnie z planem?

Oczywiście, nowy sprzęt dociera do nas niemal każdego dnia. To bardzo ważne, bo potrzebujemy czasu, by nasi żołnierze go poznali, nabyli doświadczenia, czasem nawet tzw. pamięci mięśniowej. Tego musimy się nauczyć, czasem to szkolenie od podstaw, jak jest w przypadku czołgistów. Batalion czołgów, którego tworzenie rozpoczęliśmy w tym roku, obecnie posiada 12 zmodernizowanych czołgów T-72, a kolejne są w drodze. Dywizjon przeciwlotniczy, który jest w tej chwili formowany, otrzymał trzy zestawy rakietowe Poprad i czeka na następne. Jeśli więc chodzi o sprzęt, też rośniemy w siłę, jest go coraz więcej. A z kolei doskonała znajomość sprzętu, to gwarancja pomyślnego udziału w ćwiczeniu certyfikującym w 2022 roku.

Stąd pewnie w waszym grafiku coraz więcej planów szkoleniowych?

W 2019 roku mieliśmy dwa zgrupowania poligonowe, w obecnym już sześć, m.in. w Nowej Dębie czy Wędrzynie, wzięliśmy udział w ćwiczeniach „Brilliant Jump 2020” czy „Lampart 2020”. Ta aktywność pozwala nam zgrywać nasze pododdziały z innymi. Pamiętajmy również o zaangażowaniu brygady w zwalczaniu pandemii COVID-19, wsparciu Straży Granicznej przy osłonie granic, codziennym udziale prawie 460 żołnierzy przy pomocy w szpitalach czy we wszystkich sprawach, z którymi zwracają się do nas władze cywilne. Za nami osiemnaście miesięcy naprawdę ciężkiej pracy.

Skoro mówimy o pandemii, to czy nie zahamowała ona w żaden sposób rozwoju brygady?

Nie. Procedury wprowadziliśmy szybko i wszyscy się do nich natychmiast, bez wyjątku, dostosowali. Kilka procent żołnierzy się zaraziło, bo taka jest specyfika tego wirusa, jest wszędzie i nie da się całkowicie uniknąć zakażeń. Ci, którzy zachorowali byli na tyle odpowiedzialni, że od razu informowali telefonicznie o objawach i natychmiast wprowadzaliśmy pełne procedury, czyli kwarantannę i wszystkie wynikające z tego decyzje administracyjne. Dzięki temu zapobiegliśmy masowym zakażeniom i zachowaliśmy zdolność do wykonywania zadań.

Jakie zatem są najbliższe plany i wyzwania przed brygadą?

Oprócz batalionu czołgów i dywizjonu przeciwlotniczego, które są w fazie formowania, w przyszłym roku będziemy tworzyć jeszcze trzy pododdziały: kompanię saperów w Chełmie, kompanię rozpoznawczą w Zamościu i batalion logistyczny w Lublinie. Największym wyzwaniem będzie, by przygotować te pododdziały do ćwiczeń „Suseł-21” w listopadzie przyszłego roku, które dadzą nam odpowiedź, w jakim punkcie jesteśmy, jeśli chodzi o przygotowanie do certyfikacji. Wyzwaniem są również inwestycje, które rozpoczęliśmy na dość dużą skalę we wszystkich garnizonach. Chociażby w Lublinie w przyszłym roku powinna zostać wbita pierwsza łopata pod budowę dwóch budynków koszarowo-administracyjnych i czterech nowoczesnych zespołów garażowych.

Faktycznie, inwestycje w koszarach widać już od samego wjazdu do jednostki w Lublinie.

Tak, bo działamy na wielu polach równocześnie. Tak jak wspomniałem, wojsko to nie tylko ludzie, to sprzęt i cała infrastruktura. Prowadzimy prace remontowe m.in. siedziby dowództwa brygady, budynków administracyjnych i koszarowych dla naszych pododdziałów czy garaży. Chcemy odtworzyć zdolności transportowe, więc remontujemy bocznicę kolejową, która jest przygotowana do załadunku sprzętu i jego transportu koleją. To wszystko dzieje się u nas równocześnie. Jest duży ruch, firmy budowlane praktycznie nie schodzą z terenu brygady.

A jak jest w Lublinie z bazą do ćwiczeń?

Wszystkie ćwiczenia własne realizujemy na pasie taktycznym na Majdanku. Przez lata ten pas nie był użytkowany przez wojsko, bo tego wojska w Lublinie po prostu nie było. Nie zatracił jednak swojego charakteru wojskowego. Dlatego możemy tam realizować ćwiczenia czy pododdziału łączności, czołgistów czy dywizjonu przeciwlotniczego z namierzaniem celów. Teren jest wykorzystywany jako przykoszarowy plac ćwiczeń. Kiedyś takie elementy były przy każdej jednostce. W Lublinie, od momentu wyprowadzenia 3 Brygady Zmechanizowanej, to miejsce z roku na rok było coraz bardziej zaniedbane. Ludzie chodzili tam na spacery wiedząc, że nikt im nie zwróci uwagi. Teraz są zdziwieni, że jeżdżą tam czołgi, ale nasza obecność jest odbierana bardzo pozytywnie. Na tym etapie formowania brygady pas taktyczny w zupełności nam wystarcza. Później będziemy korzystać głównie z poligonu w Nowej Dębie, ale nie tylko, bo zamysłem przełożonych jest, byśmy byli faktycznie przygotowani do działania w tym terenie, który znamy.

Na koniec zapytam o to, jaką ma Pan wizję brygady w 2022 roku, tuż po certyfikacji?

Podstawą jest, tak jak wspomniałem wcześniej, oddanie ludzi dla tej ziemi. To są osoby, które wiedzą, po co przychodzą do wojska. Ktoś kiedyś powiedział, że istnieją dwa ważne wydarzenia w życiu – dzień, w którym się urodzisz i dzień, w którym zdasz sobie sprawę po co. Każdy żołnierz 19 Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej musi mieć świadomość roli, jaką ma wypełniać, nie tylko lokalnie, ale w całym systemie obronności państwa. Musi wiedzieć, że jednostka jest faktycznie pierwszym zderzakiem na linii potencjalnego przeciwnika i to wymaga zgrania, oddania, gotowości, znajomości procedur oraz pełnego profesjonalizmu. Pamiętajmy, że brygadę zawszę tworzą jej żołnierze.

Rozmawiał: Piotr Raszewski

autor zdjęć: Piotr Raszewski, arch. 19 BZ

dodaj komentarz

komentarze


„Zdrzałka” na pustyni
„Horyzont” przedłużony
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Ujarzmić wzburzony tłum
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Czego nie wiesz o komandosach z Lublińca?
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Ratunek pod ogniem
Siła integracji
Wojna o dane
Namierzyć i wskazać cel
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Odpowiedź na rosyjską eskalację
W cieniu wojny
MON przedstawił zasady „zielonej listy”
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Mural na 65-lecie komandosów
Wojsko zobaczy więcej
Abordaż z polskim wsparciem
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Cios w plecy
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
„Huragan” coraz bliżej
Cisi i skuteczni od 65 lat
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Podróż pamięci
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Inauguracja roku akademickiego na WAT
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
MON zmienia system gotowości obronnej
Coraz więcej Daglezji w armii
Gorący lipiec PKW Łotwa
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Ukraina kontra odrzutowe drony
Szef MON-u: bez rezerwistów nie ma silnej armii
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Musimy powstrzymać agresora
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Rusza mały przegląd strategiczny
Cyfrowy strażnik
Trening z robotem
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Morscy lotnicy w akcji
Całkiem nowe otwarcie
Wypalanie Marków
Jak wspierać żołnierzy w kryzysie?
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Działajmy razem!
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Drużyna Invictusa na starcie
Flanka pod strażą
Sukcesy na basenie i strzelnicy
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO