moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Legioniści wkraczają do Warszawy

1 grudnia 1916 roku po raz pierwszy od czasów powstania listopadowego ulicami Warszawy przeszła uzbrojona i umundurowana polska formacja wojskowa. Tego dnia do zarządzanego przez Niemców miasta wkroczyły Legiony Polskie. Na ulice wzdłuż trasy przemarszu wyległy tłumy warszawiaków. Jednak mieszkańcy przyjęli żołnierzy bez entuzjazmu.

Kawalerzyści z 2 Pułku Ułanów Legionów Polskich przejeżdżają przez bramę triumfalną w Alejach Jerozolimskich.

Był piątek, 1 grudnia 1916 roku. W Alejach Jerozolimskich w Warszawie ustawiły się oddziały Legionów Polskich z ich komendantem płk. Stanisławem Szeptyckim na czele. Rok wcześniej miasto przeszło z rosyjskich w niemieckie ręce. Teraz do Warszawy uroczyście wkraczali polscy żołnierze. Przeszli przez bramę triumfalną, a na Nowym Świecie w imieniu władz niemieckich witał ich gen. Ulrich von Etzdorf, komendant garnizonu warszawskiego.

Na trasie przemarszu wzdłuż Al. Jerozolimskich, Nowego Światu i Krakowskiego Przedmieścia ustawiły się tłumy warszawiaków. Jednak mieszkańcy do legionistów odnosili się z dużą rezerwą. „Ludzi na ulicach było pełno, ale entuzjazmu mało. (…) Każde polskie serce powinno uderzyć silniej na widok tych zbiedzonych wojaków i kochać ich jak zbawców – ale czy ogół tak czuje? Nie myślę. Słyszy się zdania: „To nie wojsko, to partyzantka”, „Na pruskim żołdzie”, „Za sprawę niemiecką się biją”, jak gdyby zagrodzenie Moskalom drogi powrotu nie było przede wszystkim naszą sprawą” – wspominała Maria z Łubieńskich Górska, jedna z mieszkanek Warszawy.

Potwierdzał to w swoich pamiętnikach płk Józef Haller, dowódca II Brygady Legionów. „My, żołnierze, mający jedynie zadanie wywalczenia Polsce wolności i niepodległości, wyczuliśmy rychło brak entuzjazmu w tłumach publiczności, pomiędzy którą przechodziły nasze dziarskie oddziały” – zapisał.

Skąd to chłodne powitanie? Przecież w Warszawie nie widziano żołnierzy w polskich mundurach od czasu powstania listopadowego w 1831 roku. – Mieszkańcy nie widzieli jeszcze wówczas w legionistach żołnierzy walczących o polską niepodległość, ale część nowej armii okupacyjnej – mówi dr Marek Wrzesiński, historyk okresu międzywojennego.

Legiony, którym początek dała I Kompania Kadrowa, sformowana 3 sierpnia 1914 roku w Krakowie przez Józefa Piłsudskiego, powołano z inicjatywy polskich stronnictw politycznych w Galicji. Stanowiły one oddzielną formację armii austro-węgierskiej i skupiły członków polskich organizacji paramilitarnych m.in. Związku Strzeleckiego i Polskich Drużyn Strzeleckich. W 1916 roku Legiony liczyły ponad 16 tys. żołnierzy.

Żołnierze witani przez mieszkańców Warszawy.

Uroczyste wkroczenie legionistów do Warszawy było jednym z następstw tzw. aktu 5 listopada. Po walkach Legionów na Wołyniu, w tym krwawym boju pod Kostiuchnówką w lipcu 1916 roku Niemcy dostrzegli wartość bojową polskiego żołnierza. Austro-Węgry zgodziły się, aby Niemcy przejęli pod swoją komendę polskie oddziały. Legiony miały stać się zawiązkiem polskiej armii. Niemcy liczyli, że uda się im zmobilizować kolejnych Polaków.

Wymagało to ustępstw politycznych, stąd 5 listopada 1916 roku cesarze Niemiec i Austro-Węgier ogłosili akt utworzenia samodzielnego państwa polskiego na ziemiach Imperium Rosyjskiego, okupowanych przez wojska państw centralnych. Jednocześnie wezwano Polaków z dawnego zaboru rosyjskiego, aby wstępowali do polskich oddziałów tworzonych przy armiach niemieckiej i austriackiej. – Zaciąg nie przyniósł jednak rezultatów, ponieważ społeczeństwo polskie w Kongresówce było nieufne wobec niemieckiego okupanta – tłumaczy historyk.

Wówczas gen. Hans von Beseler, generał-gubernator okupowanej przez Niemców części Królestwa postanowił przełamać tę niechęć i zorganizować uroczyste wejście Legionów do stolicy. Wyznaczył do tego 3 i 4 Pułk Piechoty, 2 Pułk Ułanów i mniejsze oddziały z II Brygady Legionów Polskich. Uroczystość powitania i defilada wojskowa odbyły się na ówczesnym placu Saskim, obecnie Piłsudskiego.

– Niemieckie zabiegi, by pozyskać Polaków, nie przyniosły jednak dużych efektów, a latem 1917 roku nastąpił kryzys – opowiada dr Wrzesiński. Piłsudski był wówczas członkiem Tymczasowej Rady Stanu, organu ustanowionego przez niemieckie i austro-węgierskie władze okupacyjne w Królestwie Polskim. Jej powołanie było rozpoczęciem realizacji obietnic z aktu 5 listopada. Piłsudski widząc, że państwa centralne nie podjęły konkretnych zobowiązań wobec przyszłości Polski, doprowadził do tzw. kryzysu przysięgowego. Zalecił legionistom, aby nie składali przysięgi na wierność monarchom Austrii i Niemiec, za co został aresztowany przez Niemców.

Złożenia przysięgi odmówiła większość żołnierzy Legionów z I i III Brygady. Oddziały częściowo rozwiązano, legionistów – byłych poddanych rosyjskich internowano w obozach w Beniaminowie i Szczypiornie, a obywateli austriackich wcielono do wojska austro-węgierskiego i wysłano na front włoski. Natomiast legioniści, głównie z II Brygady, którzy złożyli przysięgę, zostali przekazani pod dowództwo austriackie jako Polski Korpus Posiłkowy. – Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości legioniści stali się zaczątkiem polskiej armii – dodaje historyk.

 

 

Z okazji 100. rocznicy wkroczenia Legionów do Warszawy przygotowalismy specjalne wydanie Polski Zbrojnej.

 

Partnerzy naszej jednodniówki to Polska Spółka Gazownictwa oraz Fundacja PGNiG. 

 

Podziękowania za współpracę kierujemy również do Wojskowego Biura Historycznego i Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.

 

Zapraszamy do lektury!

 

 

 

Anna Dąbrowska

autor zdjęć: Wojskowe Biuro Historyczne

dodaj komentarz

komentarze


Walka, entuzjazm i nadzieja
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Nocna próba na Wisłostradzie
Młodzi medycy na poligonie
Nowe wyrzutnie dla polskiego wojska
Cyfrowa tarcza F-16
Powietrzna defilada
Sojusznicze wsparcie nad Bałtykiem
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Szkolenia na pomostówkę
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Coraz więcej Alpha Scramble
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Próba przed morską paradą
Z prądem i pod prąd
Czworo medalistów mistrzostw Europy w żołnierskich mundurach
PGZ o koalicji antybalistycznej
Olimpijska pływaczka trenowała jak wojskowy pilot
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Rekordowe zainteresowanie kursem „Sondy”
Zapraszamy na Święto Wojska Polskiego
PKW Irak zostaje w Jordanii
Morska parada 15 sierpnia
Bataliony przyszłości
Medale żołnierzy w kajakarstwie i spadochroniarstwie
Łódź centrum serwisowym Apache’y
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Legion Medyczny na poligonie
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
SMS-y ostrzegą o zagrożeniu z powietrza
Kompania dronów zamiast Rosomaków
Azjatycka szansa
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Kolejne ofiary zbrodni wołyńskiej odnalezione
Godzina „W” – sierpniowa rapsodia
Odnaleziono „Roja”
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Lubawa wyposaży saperów
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Generał w niewoli
Wsparcie ma znaczenie
„Wicher" wkrótce na wodzie
Szachownica na Wisłostradzie
Fallschirmjäger przeciwko Polsce
Jak powstają polskie fregaty. Kulisy budowy Miecznika
Śmigłowiec przyszłości dla NATO
Kolejna prowokacja nad Bałtykiem
Wicher na morzu
MON i MSZ o szczycie NATO
Z ORP „Błyskawica” na trasę Tour de Pologne
Abordaż z polskim wsparciem
Szer. Karbownik mistrzynią świata juniorów
Gorący lipiec PKW Łotwa
Zapraszamy na defiladę
Dowódca, który wie szybciej i więcej, wygrywa
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO