moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Flaming” przechodzi do historii

Pod biało-czerwoną banderą przesłużył 54 lata. W tym czasie czterokrotnie wchodził w skład natowskiego zespołu przeciwminowego, wziął udział w dziesiątkach międzynarodowych ćwiczeń, a na pokładzie gościł m.in. generała Charles’a de Gaulle’a, prezydenta Francji. W piątek niszczyciel min ORP „Flaming” został oficjalnie wycofany z linii.

Uroczystość była krótka. – Ze względu na obostrzenia związane z pandemią nie mogliśmy zaprosić gości z zewnątrz. Musieliśmy też zrezygnować z wielu elementów ceremoniału, który zwykle towarzyszy wycofaniu okrętu z linii. Nie było na przykład tradycyjnej defilady pododdziałów – przyznaje kmdr por. Jarosław Iwańczuk, dowódca 13 Dywizjonu Trałowców, w którym służył ORP „Flaming”. Przed południem 4 grudnia biało-czerwona bandera powiewająca nad pokładem jednostki została opuszczona po raz ostatni. Dowodzący „Flamingiem” kmdr ppor. Michał Narłowski przekazał ją dowódcy 8 Flotylli Obrony Wybrzeża, kadm. Piotrowi Nieciowi. W ten sposób został zamknięty barwny, przy tym niezwykle długi rozdział w historii polskiej marynarki.

 

De Gaulle na pokładzie

ORP „Flaming” wszedł do służby jesienią 1966 roku. Był dziewiątym z serii 12 trałowców projektu 206F zbudowanych przez Stocznię im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Dołączył do 9 Flotylli Obrony Wybrzeża, która stacjonowała w Helu. Wkrótce pokład jednostki odwiedził wyjątkowy gość. We wrześniu 1967 roku z załogą spotkał się gen. Charles de Gaulle. Bohater obu światowych wojen, wówczas prezydent Francji, był jednym z pierwszych zachodnich przywódców, którzy zdecydowali się na wizytę w PRL. W oficjalnych wystąpieniach mówił o międzynarodowym odprężeniu i współpracy, Gomułka zaś ze wszystkich sił usiłował dowieść, że Polska to kraj nowoczesny i szybko się rozwijający. Nowy okręt, w dodatku skonstruowany przez rodzimych inżynierów, miał być idealnym tego przykładem.

Kolejne lata upłynęły marynarzom z „Flaminga” pod znakiem intensywnych ćwiczeń z udziałem sił Układu Warszawskiego, a także na zadaniach bardziej przyziemnych. Okręt przez długie miesiące oczyszczał z min i niewybuchów obszar Zatoki Gdańskiej przeznaczony pod budowę Portu Północnego. Po zmianie ustroju polska marynarka bardzo szybko zaczęła współpracować z jednostkami NATO. Jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych „Flaming” wziął udział w manewrach „Baltops” i „Cooperative Venture”, po czym... został wycofany ze służby. Nie trafił jednak ani do muzeum, ani w ręce specjalistów od złomowania, lecz do Stoczni Marynarki Wojennej. Wkrótce ruszyła jego gruntowna przebudowa. „Flaming” został wyslipowany, czyli podniesiony z wody, ustawiony w hali i pozbawiony wszystkich nadbudówek. Następnie stoczniowcy krok po kroku przeobrażali go z trałowca w nowoczesny niszczyciel min. Okręt zyskał między innymi nowe urządzenia radiolokacyjne, pojazdy podwodne Ukwiał czy komorę dekompresyjną dla nurków. Jednocześnie zachował trały. W efekcie stał się jednostką niezwykle uniwersalną. – Podobną konwersję przeszły dwa inne trałowce typu 206F: ORP „Mewa”, a także ORP „Czajka”. Ale tylko „Flaming” otrzymał dodatkowo ster strumieniowy, pędnik azymutalny oraz system dynamicznego pozycjonowania. Dzięki temu uzyskał możliwość bardzo precyzyjnego manewrowania, a w razie potrzeby utrzymywania wyznaczonej pozycji – podkreśla kmdr por. Iwańczuk.

ORP „Flaming” do służby powrócił w czerwcu 2001 roku, a już dwa lata później po raz pierwszy dołączył do Przeciwminowych Sił Odpowiedzi NATO Europy Północnej. Zespół, który później zmienił nazwę na SNMCMG1, kontroluje szlaki żeglugowe na Bałtyku i Morzu Północnym. Bierze udział w licznych ćwiczeniach z sojuszniczymi marynarkami, a także w operacjach usuwania starych min i niewybuchów, które w przeważającej części są pozostałościami II wojny światowej. „Flaming” dołączał czterokrotnie do natowskiego zespołu. Po raz ostatni w maju 2014 roku. Wówczas też pozostał w nim rekordowo długo – niemal siedem miesięcy.

Pod banderą NATO

– Okręt do ostatnich chwil był sprawny i realizował swoje zadania. W ciągu ostatnich miesięcy wzięliśmy udział w usuwaniu kilku zalegających na dnie Bałtyku niewybuchów – wspomina kmdr ppor. Michał Narłowski, dowódca ORP „Flaming”. Eksploatacja jednostki faktycznie została wstrzymana dopiero we wrześniu. Wtedy też rozpoczęły się formalności związane z wycofywaniem jej ze służby. – Dla mnie ten okręt to solidny kawałek życia – przyznaje kmdr ppor. Narłowski. – Do załogi „Flaminga” dołączyłem zaraz po studiach w Akademii Marynarki Wojennej. Łącznie na różnych stanowiskach spędziłem na nim osiem lat – dodaje. W tym czasie brał udział między innymi w misji SNMCMG1. – Szczególnie mocno utkwiły mi w pamięci ćwiczenia „Joint Warrior”. Przede wszystkim ze względu na specyfikę miejsca, w którym były prowadzone. W Szkocji góry zaczynają się praktycznie za linią brzegową, poza tym Morze Północne praktycznie zlewa się tam z Atlantykiem. Fale są zupełnie inne niż na Bałtyku, wyższe i dłuższe, co na tak niewielkim okręcie jak nasz potrafi się dać mocno we znaki – zauważa kmdr ppor. Narłowski. Podczas wspomnianej misji okręt przepłynął 9300 Mm. Załoga wzięła udział w kilku dużych międzynarodowych ćwiczeniach, w wielu mniejszych treningach oraz operacjach oczyszczania kanału La Manche ze starych min i niewybuchów. W ciągu ponad pół roku polscy marynarze namierzyli w sumie 240 niebezpiecznych obiektów.

Dziś to już jednak definitywnie zamknięty rozdział. – Okręt na razie będzie stacjonował przy naszym nabrzeżu, ale przejmie go Agencja Mienia Wojskowego – wyjaśnia kmdr por. Iwańczuk. Część jego wyposażenia zostanie zdemontowana i powędruje na inne okręty, do Akademii Marynarki Wojennej czy Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce. Chodzi na przykład o agregaty, sprzęt łączności, systemy satelitarne, anteny i komorę dekompresyjną, a także pojazdy podwodne Ukwiał. Pod koniec października Inspektorat Marynarki Wojennej sprawdzał możliwość wykorzystania ich na trałowcach projektu 207. Wymagałoby to jednak przeprowadzenia na tychże jednostkach niewielkich prac adaptacyjnych. Jak deklaruje inspektorat, implementacja systemu jest możliwa, a związane z tym prace mają zostać podjęte.

Tymczasem sam kadłub „Flaminga” może zostać sprzedany na złom, ale to niejedyne możliwe rozwiązanie. – Mam cichą nadzieję, że w jakiejś formie uda się go zachować dla potomności. Pewnie przekształcenie „Flaminga” w stojący na wodzie okrę- muzeum byłoby zbyt kosztowane, ale może ktoś będzie chciał go wyslipować i zaaranżować na potrzeby zwiedzających. Choć oczywiście to już nie nasza decyzja – mówi dowódca 13 Dywizjonu.

ORP „Flaming” to drugi z niszczycieli min projektu 206FM, który w ostatnim czasie zakończył służbę. W grudniu ubiegłego roku taki los spotkał okręt ORP „Mewa”. W linii nadal pozostaje ORP „Czajka”, najpewniej do przyszłego roku. – Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że okręty te mają już swoich następców. To niszczyciele min typu Kormoran II – podkreśla kmdr por. Iwańczuk. Prototypowa jednostka serii – ORP „Kormoran” od pewnego czasu służy już w 8 Flotylli Obrony Wybrzeża. Właśnie kończy badania eksploatacyjno-wojskowe. Jednocześnie w gdańskiej stoczni Remontowa Shipbuilding trwa budowa dwóch kolejnych okrętów – ORP „Albatros” i ORP „Mewa”. Pierwszy w przyszłym roku powinien rozpocząć próby morskie. Drugi będzie zwodowany za kilkanaście dni.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: 8 FOW

dodaj komentarz

komentarze

~kubek
1607089980
A może spróbować go sprzedać np. do Afryki tak jak to robią inni i mieć jeszcze kasę za niego
F4-11-66-D9

Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Wsparcie z morza
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Serce Rosomaka
Constans historii
Artylerzyści z Wielbarku
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Bombowiec na dnie Bałtyku
Cywilne drony na służbie
Abordaż z polskim wsparciem
Flanka pod strażą
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Wojna na satelitarnym łączu
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Mural na 65-lecie komandosów
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Uniewinniony za strzał na granicy
Rowerowe upamiętnienie poległych
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Ukraina kontra odrzutowe drony
Rusza mały przegląd strategiczny
Musimy powstrzymać agresora
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Mocne wsparcie dla Homara-K
Syreny wyją. Co robić?
„Zdrzałka” na pustyni
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Dwie dekady na polskim niebie
Morscy lotnicy w akcji
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Gorący lipiec PKW Łotwa
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Ares kontra drony
Skąd nadleciał ukraiński dron?
„Horyzont” przedłużony
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Odporni na kryzys
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Ratunek pod ogniem
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Kormoran in the West
Virtuti Militari czasu pokoju
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Nocny ogień na Łotwie
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Wojna o dane
Drugie rozdanie SAFE
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Wirtualna wojna na AWL-u
Lotnicze „drzwi” transportowe
Uratowali życie koledze z NATO
Wsparcie z powietrza
Drużyna Invictusa na starcie
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
MON zmienia system gotowości obronnej
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO